Wolność kosztuje. Zapłatą za nią są ponoszone konsekwencje naszych wyborów. Jak wysokie będą te ponoszone przez nas koszty zależy od tego, na ile jesteśmy chętni czerpać naukę z przeżywanych przez nas i przez naszych bliźnich doświadczeń-chwilek.
Błędy przez nas popełniane zawsze sprawiają ból, mniejszy, wiekszy, ale sprawiają i są nieuniknione dopóty, dopóki nie odzyskamy naszej doskonałości utraconej przez naszych pra rodziców. Jako wolne istoty mieli oni wybór pomiędzy błogosławieństwem a przekleństwem i wybrali źle. Skutki tego ich złego wyboru były dla nich bardzo bolesne, a przez nich i my odczuwamy je dotkliwie na zasadzie dziedzictwa, dokładnie takiej samej jak dziedziczenie genów.
Tymi skutkami są choroby, starzenie się i smierć, są nimi też samotność w tłumie, nieustanna tęsknota za utraconym Rajem, szczęściem, pogoń za odzyskaniem więzi z naszym Stwórcą, co odzwierciedla się w potrzebie wyznawania przez ludzi jakiejś wiary, w coś lub w kogoś, np. w Twoim przypadku może to być wiara w to, że: Wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna. W moim przypadku, natomiast, jest to wiara w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, całego Wszechświata i wszystkiego co istnieje, w Boga Ojca, Który Jest Osobą.
Są to nasze wolne, niczym nie przymuszone wybory, do których, jako wolni ludzie mamy pełne prawo, których koszty ponosimy sami, które są inwestycją naszego życia. Dobrze się więc zastanów nad tym w co inwestujesz? Usiądź i oblicz koszty, abyś nie poniósł straty nie do odzyskania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz