piątek, 4 września 2020

Masz wybór, nie wybierz źle!


Mitologie, jak sama nazwa wskazuje, to mity, pół prawdy wymyślane na przestrzeni dziejów przez odłączonych od Boga Prawdziwego upadłych Aniołów zabawiających się w bogów.
Zanim strąceni zostali z Niebios na Ziemię, żyli w niebiańskim Królestwie Bożym, byli doskonałymi duchami, tak jak ich i nasz Stwórca. Ponieważ Bóg Ojciec stworzył człowieka do życia na Ziemi, stworzył człowieka doskonałym nie tylko w duchu, ale i w ciele. Bóg uznał ludzkie istoty za tak piękne i doskonałe, że na nich zakończył swoje dzieło stwarzania.
Człowiek stał się niepokojem Anioła Światłości, Lucyfera. Mało, że był stworzony na obraz Boga, to na dodatek Aniołowie mieli mu się kłaniać. No i tak to wszystko się zaczęło. Nietłumiony niepokój Lucyfera przerodził się w zazdrość, ta skolei mutowała w opór, który wywołał u niego bunt i upadek. I tak Lucyfer nie tylko sam odłączył się na własne życzenie od Boga Ojca, ale i pociągnął za sobą innych Aniołów. Utworzyli opozycję bez zdania racji, zapragnęli zająć miejsce Boga Ojca bez mniejszego powodzenia, odeszli więc z Niebios i utworzyli swoje królestwo, przeciwstawne Bożemu. Utworzyli je w niebie nieopodal Ziemi i zaczęli nękać nie tylko Niebiosa, ale i Ziemię.
Po tym, jak Niebiosa zostały przed nimi zamknięte, upadli Aniołowie stali się demonami, są duchami, ale mogą się materializować i dematerializować. Korzystają z tej umiejętności nieustannie, odkąd tylko porzucili Niebiosa.
Pierwszym ich krokiem było zwiedzenie człowieka, ustawienie go w takiej samej opozycji do Boga Ojca Wszechmogącego w jakiej sami się znajdowali. Gdy im się to udało zawładnęli Ziemią i zaczęli nad człowiekiem panować, wmówili mu, że są bogami. Tworzyli zatem mity o sobie samych, wymyślali bogów, którzy nie istnieją, bogów, za których chcieli uchodzić. Wywoływali święte wojny aby zabawiać się ludzkim życiem. Czynili cuda na niebie i na Ziemi i różne znaki, aby udowadniać swoją boskość, a Lucyfer nawet wybrał sobie naród na własność.
I to wszystko czynili po to aby utwierdzać ludzi w przekonaniu, że są bogami, i do dzisiaj grają ten swój teatr urozmaicając go od czasu do czasu przybieraniem postaci Aniołów Światłości. Główną rolę w tym teatrze gra Lucyfer, który jest zarazem reżyserem tej mitologicznej pandemi. Raz jest Zeusem, raz Posejdonem, innym razem Baalem albo Jahwe. Dla jednych jest Buddom, a dla drugich świętą krową, czy jakimś innym bóstwem. Bawi się przy tym wyśmienicie, bo nic tak go nie cieszy jak kolekcja zwiedzionych dusz. To tyle na temat mitologii różnorodnych bóstw.

Dopiero Słowo, Syn Jednorodzony, Pierworodny Boga Ojca Wszechmogącego, gdy wcielił się w człowieka, w Jezusa Chrystusa objawił ludzkości Boga Prawdziwego w Sobie. 

W Bibli jest mowa nie o dziedziczonej karze, ale o dziedzicznym przekleństwie - za chwilę to wyjaśnię. Jest w niej natomiast wyraźnie napisane, że każdy sam poniesie odpowiedzialność za swoje grzechy.
Jezus nie umarł za nasze grzechy, ale za GRZECH. Dlaczego za grzech, a nie za grzechy? Ponieważ jest jeden grzech, który wszyscy mamy, każdy kto się urodził. Jest on naszą wspólną skazą. Dlatego już nawet niemowlę skazane jest na śmierć, chociaż żadnego jeszcze grzechu nie popełniło. Jaki to grzech? Jest to grzech pierworodny. Skąd się wziął?
Aby to wyjaśnić wróćmy na chwilę do naszych pra rodziców, kiedy to żyli sobie szczęśliwie w Raju, do momentu, gdy to szczęście im się znudziło i zapragnęli czegoś więcej, co wydało im się ukrywanym przed nimi przez Boga dobrem. Teraz proszę uważać, to bardzo ważne!
Adam, doskonały człowiek, jako głowa mających się z niego narodzić przyszłych pokoleń, kształcony przez Boga Ojca w prawdzie (czyt. w poznawaniu), mógł na nie ściągnąć albo przekleństwo, albo błogosławieństwo. Miał więc WYBÓR i wybrał źle!
Ewa była zwiedziona, natomiast Adam dokonał świadomego wyboru. Skazał tym samym wszystkich swoich potomnych na niedoskonałość - skutek jego złego wyboru, skazał ich na cierpienie, mękę i śmierć. Tak więc, mimo iż ci jeszcze nie zrodzeni nie popełnili żadnego przewinienia, z chwilą przyjścia na świat już są skazani na śmierć i umierają, ponieważ grzech ten, GRZECH PIERWORODNY odziedziczyli po swoim pra ojcu. I żeby było łatwiej to pojąć wyjaśniam - w taki sam sposób jak dziedziczy się geny. 
Reasumując powiem tak: Konsekwencja złego wyboru Adama jest taka, że każdy człowiek rodzi się jako przeklęty z potrzebą zbawienia.
Pomógł nam to zrozumieć św. Jan, który wykazał Jezusa, Boga Wcielonego jako Baranka Bożego, Który znosi GRZECH świata, grzech pierworodny i na powrót wydobywa każdego kto tego chce z ciemności do Światła, czyli ze śmierci do Życia, z kłamstwa do Prawdy, ponieważ Światłem, Życiem i Prawdą Jest Bóg Ojciec Wszechmogący, Źródło istnienia wszystkiego.
Na tym właśnie polega zbawienie ludzkości przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, Który ofiarował Siebie aby wykupić nas z czeluści grzechu pierworodnego, z przekleństwa sprowadzonego na nas przez Adama, naszego pra ojca i przywrócić (nie wszytkim, ale tylko tym, którzy tego chcą) nam możliwość życia wiecznego, doskonałego. Przywrócić nam to, co od samego początku stwarzania było zamiarem Boga Wszechmogącego, mianowicie, doskonałość i wieczne życie w Nim i z Nim.
Bóg Ojciec Jest Miłością Niesamolubną, dlatego właśnie stworzył, to wszystko co stworzył tak doskonałym, ponieważ stwarzał to dla ludzi, dla swoich dzieci. Przekazał nam również to czym Sam Jest, doskonałość i nieśmiertelność, błogosławieństwo, które każdy z nas może przyjąć albo odrzucić, podobnie jak to uczynił Adam w Raju. Przymusu nie ma, ponieważ Bóg Ojciec stworzył nas całkowicie wolnymi istotami, które dzięki poznawaniu Prawdy, czyli Boga Ojca, same zechcą Go wybrać i pokochać, tak jak On kocha nas - niesamolubną, a więc doskonałą miłością.

Co znaczy to, że przywrócenie życia wiecznego nie dotyczy wszystkich, tak jak to się niektórym wydaje, ale tylko tych, którzy tego chcą? To znaczy, że każdy człowiek dokonuje własnego, niczym nie przymuszonego wyboru, podobnie jak Adam kiedyś w Raju. Każdy z nas ma predyspozycje do kształcenia się w poznawaniu Prawdy, czyli Boga Wszechmogącego, naszego Stworzyciela, a zatem Ojca. Każdy z nas może wybrać pomiędzy przekleństwem a błogosławieństwem i w związku z tym jakiego wyboru dokona poniesie tego wyboru konsekwencje.

Jezus Chrystus, Bóg Wcielony swoją ofiarą otworzył nam drogę powrotną do Źródła Życia, Którym Jest Bóg Ojciec, jednak nikogo nie zmusza On do pójścia tą drogą. Wybór należy do każdego człowieka z osobna, ponieważ chociaż utraciliśmy, dzięki Adamowi błogosławieństwo, czyli doskonałość i przez to żyjemy w przekleństwie, czyli w niedoskonałości, to nie utraciliśmy wolnej woli, czyli wolności darowanej nam przez naszego Stwórcę.
Dekalog też nas tej wolności nie ogranicza, wbrew temu, co niektórzy twierdzą, ponieważ Dekalog nie jest nakazem, czy zakazem, ale jest obietnicą Boga Ojca: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli". Jest to obietnica, że poznając Prawdę, czyli Boga Wszechmogącego, wyzwolimy siebie dzięki temu poznaniu z chęci popełniania tego, co nas niszczy, co zamyka nam drogę powrotną do doskonałości. Sami, z nieprzymuszonej woli będziemy chcieć dążyć do świętości i nie będziemy chcieli mieć innych Bogów przed Bogiem Ojcem. Sami będziemy chcieli kochać naszych bliźnich, nie będziemy chcieli robić sobie i im krzywdy, nie będziemy chcieli zabijać, kraść, kłamać, czy cudzołożyć. Nie będziemy chcieli grzeszyć i to będzie nasz wolny wybór pokierowany nie strachem, ale miłością do Boga Ojca i do człowieka, którego On stworzył na obraz Swój.
W tej właśnie Niesamolubnej Miłości, którą Bóg Ojciec Jest, Którą objawił nam Jezus Chrystus w Sobie zawarte jest wszystko! I prawo, i prorocy, miłość i życie, prawda i świętość, jasność i mądrość, wszystko to co potrzebne jest nam do spełnienia i szczęścia, do odkrycia, że jako dzieci Boże dziedziczymy Wszechświat we współ z Jezusem Chrystusem i na zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz