sobota, 26 września 2020

Chociaż śmiertelni, to jednak nieśmiertelni

Nasze życie składa się z chwilek, które to życie wypełniają swoją różnoraką treścią, a nie jedynie radością i szczęściem czy ich brakiem, tworząc łańcuch doświadczeń potrzebnych nam do zrozumienia sensu życia. 

O to przecież nam chodzi, o zrozumienie sensu naszego istnienia tu i teraz. Gdyby życie nie składało się z różnych przeżyć-chwilek, człowiek niczym by się nie różnił od warzywka, moim zdaniem, wegetowałby jedynie, a nie żył pełnią daru jakim jest życie. O to, w końcu, chodzi abyśmy jako pojedynczy ludzie tworzyli ciągłość ludzkości wzbogacając ją wspólną wymianą naszych indywidualnych doświadczeń, aby na ich podstawie zdobywać wiedzę i mądrość, dzięki którym jesteśmy w stanie coraz bardziej rozwijać się i to wszechstronnie jako jednostki i jako społeczności. 

To wszystko jest jak łańcuch, łączące się ze sobą ogniwa, tworzące obieg zamknięty. Niczego w tym obiegu zamkniętym nie można pominąć, gdyż wszystko jest w nim ważne, zarówno te fizyczne, jak i duchowe, czy emocjonalne doświadczenia, ponieważ to one razem tworzą inteligentną osobę, człowieka zdolnego do rejestrowania swoich przeżywanych chwilek, zapamiętywania, odróżniania jednych od drugich, opisywania ich i dzielenia się nimi. 

Przeżywane doświadczenia uzdolniają potem każdego z nas do podejmowania decyzji mających na uwadze nie tylko nasze własne, ale i innych dobro. Uzdolniają nas też do mężnego przyjmowania własnego cierpienia, które ze względu na naszą niedoskonałość jest nieuniknione, jak i do okazywania empatii innym cierpiącym. To sprawia, że ludzie są wyjątkowymi stworzeniami, to myślące, kochające istoty. 

Jesteśmy w całym Wszechświecie naprawdę wyjątkowi. Chociaż doświadczamy indywidualnie, to jednak potrafimy z tych doświadczeń złożyć całość i nazwać ją. Chociaż jesteśmy śmiertelni, to jednak nieśmiertelni, ponieważ jak otrzymaliśmy życie, tak dzielimy się życiem. Ono trwa bez względu na wszystko i albo ubogaca ludzkość mądrością czerpaną z nabywanej przez pokolenia wiedzy i nauki, albo pozbawia ją zdolności korzystania z niej na ludzkości zgubę - mam tu na myśli wymarłe cywilizacje. 

Samobójstwo jednej cywilizacji jednak, zawsze staje się zalążkiem powstania innej i cały proces zaczyna się od nowa. Życie trwa w swojej powtarzającej się formie, chociaż w ciągle to innych ramach i chociaż wydaje się nam, że czynimy je coraz lepszym po przez coraz to nowsze rodzące się w nas idee, to jednak ze względu na naszą niedoskonałość w końcu popełniamy te same błędy, mianowicie zapominamy o ważności każdego ogniwa w naszym łańcuchu i przerywamy go, i w ten sposób doprowadzamy do kolejnego samobójstwa kolejnej cywilizacji. 

Jesteśmy cząsteczkami tego naszego świata, czy tego chcemy, czy też nie i możemy go sobie podporządkować, zgodnie z wolą Boga, albo ten świat podporządkuje nas sobie. 

Od tego, co wybierzemy będzie zależeć to, czy będziemy szczęśliwi czy nie, a nie od Boga, Który stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i nie miesza się do naszych wyborów. Jak pisałam wyżej Bóg wyposażył nas we wszystkie potrzebne nam narzędzia abyśmy mogli robić dobry użytek z naszej wolności. Nie zamierza też On wiecznie godzić się z oskarżaniem Go przez nas za nieszczęścia, które sami na siebie sprowadzamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz