Czy chce kto w to wierzyć czy nie, to nie Żydzi wymyślili wiarę chrześcijańską, co niektórzy przeciwnicy Kościoła Katolickiego chcieliby wmówić Chrześcijanom aby osłabić ich wiarę, bądź ich od niej całkowicie odciągnąć, ale Żydom zależy na tym by świat w tą bajkę wierzył. Dlaczego? Ponieważ nie stając po stronie Boga, stali się natychmiast zwolennikami Szatana, który jest przeciwnikiem Boga. Szatan dosłownie znaczy przeciwnik. Tym samym przyjęli na siebie jego znamię i są jego sługami. Wypełniają jego wolę w zamian za marność jaką jest mamona i „władza”, za krótkotrwałą doczesność i pławienie się w przepychu elit - równie krótkotrwałe. Umierając nic bowiem ze sobą nie zabierzemy oprócz własnych uczynków do rozliczenia na sądzie ostatecznym.
Biblia mówi, że Szatan jest Bogiem tego systemu rzeczy, tylko tego (Drugi List do Koryntian 4:4; Ewangelia Jana 14:30 i List do Efezjan 2:2). Chociaż trudno jest Żydom w to uwierzyć, to jednak ich koniec jest bliski i to bez naszego udziału, podobnie jak bożka tego systemu rzeczy Szatana któremu służą. Ponieważ Kościół Katolicki zajął ich miejsce przed Bogiem jako Naród Wybrany, robią wszystko by Kościół ten oczerniać i zwalczać. Motyw ich działania jest aż nazbyt jasny.
Tak jak do wszystkich narodów i rządów świata wkradają się z religią Szatana – „demokracją”, siejącą pustkę moralną wśród narodów, zamieszanie i chaos, by je później przejąć, tak wkradli się również do Kościoła Katolickiego w tym samym celu, by go zaatakować od środka, przejąć i podporządkować woli swojego bożka podobnie jak to zrobili np. z Kościołem Protestanckim, który stał się wszystkim, tylko nie Świątynią Boga Prawdziwego, niestety.
Protestantyzm, szczególnie na Zachodzie, przyjmując nazwę Kościoła Państwowego tym samym wyraźnie zaznaczył komu służy – państwu, a nie Bogu, jest więc kościołem demokratycznym a nie chrześcijańskim, a więc wypełnia mierniki społeczne, państwowe a nie wolę Bożą. Mierniki społeczne opierają się wprawdzie na miernikach chrześcijańskich, jednak to nie to samo, to jedynie nieudolna podróbka, falsyfikat arcydzieła Bożego, Jego doskonałego, ponadczasowego morale, które każdego trzymającego się go człowieka chroni przed wszelkimi boleściami.
Prawdziwy Kościół Chrześcijański nie może wchodzić w mezalians z państwem ponieważ śluby swojej wierności złożył on Bogu i tylko Jemu powinien służyć, tylko Jego wolę wypełniać bez względu na wszystko i na naciski z zewnątrz.
Prawdziwy Kościół Boży nie potrzebuje zmian i nie może ulegać modom nowoczesności, ponieważ Kościół ten, jak i religia prawdziwa, którą on wyznaje raz na zawsze zostały uformowane i zmodernizowane przez samego Boga w momencie ustanowienia przez Niego Nowego Przymierza zawartego ze swoimi wyznawcami, przypieczętowanego śmiercią Jezusa Chrystusa. Nikt i nic nie może już tego zmienić. Może w to wierzyć, bądź nie, ale nie może tego zmienić.
Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. Morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić. Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej - że wspomnę w tym miejscu chociażby żądanie prawa zawierania małżeństwa przez homoseksualistów, których nota bene Bóg obiecuje wyrwać z korzeniami z Ziemi, taką są dla Niego obrzydliwością. Oni o tym wiedzą i dlatego, myślę, nie sięgają do oficjalnej nauki Kościoła, ale do innych liberalnych źródeł, opierających się na ludzkiej filozofii i etyce, którymi zastąpili moralność Bożą, ponieważ Jego moralność, jako niezmienna wartość, stała im na przeszkodzie ku wszelkim wyuzdaniom i patologiom społecznym nazywanym dzisiaj wolnością (?). - i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami, agentami złego-antychrystami, to morale Boga pozostanie niewzruszone.
Moją uwagę zwróciło to, że często zwolennicy tych aktów „wolności” nigdy nie opierają swoich tez na nauce Kościoła, ale zawsze opierają się na bezwartościowych, moim zdaniem, wypowiedziach „znawców” tematu głoszących swoje widzi mi się i dopasowujących je do potrzeb „demokracji” bez względu na cenę jaką przychodzi płacić zainfekowanym nią społeczeństwom, np. rozbite rodziny, osierocone, zagubione i pozbawione miłości rodzicielskiej dzieci, mimo iż mają rodziców, coraz bardziej starzejąca się Europa.
Przyjrzałam się też temu, co się dzieje poza naszym kontynentem, na świecie, który demokracją miał być „zbawiony” – uwolniony od tyranii i zła, od wojen i głodu. Tym czasem tego tylko jest coraz więcej i to właśnie dzięki „demokracji” zastępującej moralność Boga normami społecznymi, etycznymi i niosącej ze sobą jedynie same zaprzeczenia i bałagan we wszystkich dziedzinach życia, jednym słowem chaos, którego już bez totalnej inwigilacji człowiek nie może ogarnąć, a przecież ...!?
Bóg jest Bogiem porządku, a zatem kto stoi za tym całym globalnym już dzisiaj bałaganem, w którym coraz trudniej jest się współczesnemu człowiekowi odnaleźć i poruszać?
Biblia mówi, że Szatan jest Bogiem tego systemu rzeczy, tylko tego (Drugi List do Koryntian 4:4; Ewangelia Jana 14:30 i List do Efezjan 2:2). Chociaż trudno jest Żydom w to uwierzyć, to jednak ich koniec jest bliski i to bez naszego udziału, podobnie jak bożka tego systemu rzeczy Szatana któremu służą. Ponieważ Kościół Katolicki zajął ich miejsce przed Bogiem jako Naród Wybrany, robią wszystko by Kościół ten oczerniać i zwalczać. Motyw ich działania jest aż nazbyt jasny.
Tak jak do wszystkich narodów i rządów świata wkradają się z religią Szatana – „demokracją”, siejącą pustkę moralną wśród narodów, zamieszanie i chaos, by je później przejąć, tak wkradli się również do Kościoła Katolickiego w tym samym celu, by go zaatakować od środka, przejąć i podporządkować woli swojego bożka podobnie jak to zrobili np. z Kościołem Protestanckim, który stał się wszystkim, tylko nie Świątynią Boga Prawdziwego, niestety.
Protestantyzm, szczególnie na Zachodzie, przyjmując nazwę Kościoła Państwowego tym samym wyraźnie zaznaczył komu służy – państwu, a nie Bogu, jest więc kościołem demokratycznym a nie chrześcijańskim, a więc wypełnia mierniki społeczne, państwowe a nie wolę Bożą. Mierniki społeczne opierają się wprawdzie na miernikach chrześcijańskich, jednak to nie to samo, to jedynie nieudolna podróbka, falsyfikat arcydzieła Bożego, Jego doskonałego, ponadczasowego morale, które każdego trzymającego się go człowieka chroni przed wszelkimi boleściami.
Prawdziwy Kościół Chrześcijański nie może wchodzić w mezalians z państwem ponieważ śluby swojej wierności złożył on Bogu i tylko Jemu powinien służyć, tylko Jego wolę wypełniać bez względu na wszystko i na naciski z zewnątrz.
Prawdziwy Kościół Boży nie potrzebuje zmian i nie może ulegać modom nowoczesności, ponieważ Kościół ten, jak i religia prawdziwa, którą on wyznaje raz na zawsze zostały uformowane i zmodernizowane przez samego Boga w momencie ustanowienia przez Niego Nowego Przymierza zawartego ze swoimi wyznawcami, przypieczętowanego śmiercią Jezusa Chrystusa. Nikt i nic nie może już tego zmienić. Może w to wierzyć, bądź nie, ale nie może tego zmienić.
Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. Morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić. Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej - że wspomnę w tym miejscu chociażby żądanie prawa zawierania małżeństwa przez homoseksualistów, których nota bene Bóg obiecuje wyrwać z korzeniami z Ziemi, taką są dla Niego obrzydliwością. Oni o tym wiedzą i dlatego, myślę, nie sięgają do oficjalnej nauki Kościoła, ale do innych liberalnych źródeł, opierających się na ludzkiej filozofii i etyce, którymi zastąpili moralność Bożą, ponieważ Jego moralność, jako niezmienna wartość, stała im na przeszkodzie ku wszelkim wyuzdaniom i patologiom społecznym nazywanym dzisiaj wolnością (?). - i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami, agentami złego-antychrystami, to morale Boga pozostanie niewzruszone.
Moją uwagę zwróciło to, że często zwolennicy tych aktów „wolności” nigdy nie opierają swoich tez na nauce Kościoła, ale zawsze opierają się na bezwartościowych, moim zdaniem, wypowiedziach „znawców” tematu głoszących swoje widzi mi się i dopasowujących je do potrzeb „demokracji” bez względu na cenę jaką przychodzi płacić zainfekowanym nią społeczeństwom, np. rozbite rodziny, osierocone, zagubione i pozbawione miłości rodzicielskiej dzieci, mimo iż mają rodziców, coraz bardziej starzejąca się Europa.
Przyjrzałam się też temu, co się dzieje poza naszym kontynentem, na świecie, który demokracją miał być „zbawiony” – uwolniony od tyranii i zła, od wojen i głodu. Tym czasem tego tylko jest coraz więcej i to właśnie dzięki „demokracji” zastępującej moralność Boga normami społecznymi, etycznymi i niosącej ze sobą jedynie same zaprzeczenia i bałagan we wszystkich dziedzinach życia, jednym słowem chaos, którego już bez totalnej inwigilacji człowiek nie może ogarnąć, a przecież ...!?
Bóg jest Bogiem porządku, a zatem kto stoi za tym całym globalnym już dzisiaj bałaganem, w którym coraz trudniej jest się współczesnemu człowiekowi odnaleźć i poruszać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz