Cytuję autora filmiku o Armii Boga:
"Największy dramat tej historii polega na tym, że nie wierzę, by ci ludzie byli źli. Myślę, że nawet nie wybrali nienawiści, tylko po prostu w nią wpadli, bo wokół siebie przestali widzieć miłość, przestali dostrzegać dobro w innych ludziach i postanowili przyjechać tutaj, żeby pilnować granicy, którą po prostu stworzył człowiek, żeby dzielić innych ludzi." - koniec cytatu.
Są różne metody walki i zdobywania cudzych terenów. Jedną z tych metod jest podstęp - koń trojański.
Dbanie o swoją Ojczyznę, o swój dom nie jest też nienawiścią, jest zdrowym rozsądkiem. Ta Armia Boga nie wchodzi na teren obcego kraju, co robi ogromną różnicę, oni bronią własnego terenu przed najeźdźcami, których imamowie głoszą w swoich meczetach, że ich bronią stosowaną współcześnie przez nich do zdobywania nowych terenów i do zislamizowania narodów je zamieszkujących są brzuchy ich kobiet.
Tak, dobrze przeczytałeś, dzisiejsi żołnierze Allacha nie walczą z chrześcijaństwem najazdami zbrojnymi, jak to miało miejsce w historii, dzisiejsi żołnierze Allacha walczą z innowiercami, bo przecież nie tylko z chrześcijanami, demografią. To jest ich dzisiejsza broń, to jest ich koń trojański. I to jest prawda, której głupio dobrzy ludzie, żeby nie powiedzieć naiwni ludzie, albo wręcz wrogowie własnych narodów, nie rozumieją.
I tak, to nie ludzie broniący swoich domów, rodzin i ojczyzn są złymi ludźmi, ale ci są nimi, którym się wydaje, że są dobrzy, bo mają litość dla obcych (nielegalnych najeźdźców na kraje europejskie), podczas gdy nie obchodzi ich los i przyszłość swoich najbliższych i narodów, których są cząstką.
Deklarujesz, że jesteś osobą wierzącą, że jesteś chrześcijaninem, dlatego dziwi mnie, że nie rozumiesz co jest prawdziwym dobrem, o czym donosi Pismo, cytuję z 1 Listu do Tymoteusza 5,8:
"A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego." - koniec cytatu.
Zatem, wpierw mamy zadbać o swoich najbliższych, o dom, o swoją Ojczyznę, o ziomków i o braci w wierze, a dopiero potem o obcych. Nigdy na odwrót. Taka jest Boża kolejność. I nie ma to nic wspólnego z nienawiścią, rasizmem, brakiem miłości i dostrzegania dobra w innych ludziach, ale jest to porządek Boży, który gwarantuje przetrwanie tych, którzy tego porządku nie lekceważą, którzy tego porządku się trzymają. Dostrzeganie dobra w innych ludziach czy też niedostrzeganie go, nie ma więc nic wspólnego z naiwnością czy, tym bardziej, z brakiem miłości. Odwrotnie, właśnie to, że ludzie Armii Boga - jak siebie nazywają - postanowili pilnować granicy swojego kraju, swojego domu i dbać wpierw o swoich najbliższych, jest dowodem tego, że są w nich i miłość i dobro, i to te z najwyższej półki, z Bożej półki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz