A gdzie dzisiaj szukać tej praworządności?
Ile świec trzeba zapalić aby ją znaleźć?
Poza tym, przewodniczący KE jest jak, powiedzmy, prezydent Europy, zatem powinien być wybierany, w ponoć demokratycznej Europie przez ogół Europejczyków, a nie przez partyjne kumoterstwo. O jakiej więc demokracji i praworządności w UE jest mowa?
Gdzie one są?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz