środa, 14 września 2022

To nie Bóg nas karze

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
Przepraszam, lecz muszę coś sprostować w kazaniu Księdza, mianowicie to, że Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, Który jest Miłością nikogo nie karze, na nikogo nie zsyła kary, lecz dopuszcza abyśmy ponosili konsekwencje naszych wyborów, zarówno tych dobrych jak i tych złych, tych związanych z grzechem. 
Bóg obdarował nas wolnością, inteligencją i miłością, uzdolnił nas do czynienia rzeczy dobrych. Jako wolni ludzie możemy zatem wybierać błogosławieństwo lub przekleństwo. Cokolwiek z tych dwóch wybierzemy, to wybór ten niesie ze sobą konsekwencje, którymi są właśnie błogosławieństwo albo przekleństwo. Co siejemy, to zbieramy. 

Bóg w Trójcy Świętej Jedyny pozwala nam po prostu żyć tak jak chcemy, zgodnie z naszą niczym nie przymuszoną wolną wolą, ponieważ od początku uczynił On nas istotami całkowicie wolnymi. 
Jako kochający swoje stworzenie, Bóg Ojciec postępuje z nami jak kochający ojciec. Uczy i napomina lecz nie wymusza na nas posłuszeństwa. Zgodnie z naszym wyborem, pozwala nam samym doświadczać zarówno dobra jak i zła. 
Nikt z nas nie może mieć do Boga pretensji o to, że chorujemy, cierpimy, starzejemy się i umieramy, nikt nie ma prawa twierdzić, że to Bóg zsyła na nas kary, ponieważ Bóg uprzedził nas wpierw o skutkach naszego wobec Jego nauk i napomnień nieposłuszeństwa. Gdy lekceważymy Jego troskę o nas, to sami sprowadzamy na siebie ból i cierpienie, otrzymujemy zatem to, co chcieliśmy otrzymać. 
Bóg dopuszcza do tego ponieważ szanuje naszą wolność, ponieważ wie, że doświadczenie jest naszym szlifierzem dzięki któremu staniemy się bądź diamentami bez skazy, bądź jedynie połyskującymi fałszywym blaskiem szkiełkami. Wszystko zależy od tego którego szlifierza wybierzemy, za którym pójdziemy. 

Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, gdy na świat wszedł grzech pierworodny, nie opuścił nas, nie pozostawił na pastwę losu bez pomocy i bez drogowskazu abyśmy błądzili w ciemności. Zsyłał nam swoich proroków, nauczycieli i wychowawców, dał Pismo Święte. Posłał do nas swojego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa, największego z nauczycieli jacy kiedykolwiek po ziemi chodzili, który nie tylko objawił nam Boga Prawdziwego, nauczał nas prawdy o Nim, lecz oddał również swoje życie za nas. Zatem Bóg Ojciec w Trójcy Świętej Jedyny, jako Niezmienny Bóg w swoich postanowieniach i jako Bóg Sprawiedliwy nie straszy nas karami i nie zmusza nas strachem przed Jego karą do czczenia Go. Daje nam natomiast, po przez Biblię i swoje całe stworzenie, możliwość poznania Go i umiłowania całym sercem, tak jak On nas umiłował, miłością agape, największą, niesamolubną miłością, a przez to dokonania wyboru, czy chcemy pójść za Jezusem, czy też nie. 

Bóg, który Jest Miłością i Sprawiedliwością nikogo nie przymusza do wielbienia Go, tym bardziej nie straszy i nie zsyła kar na nas, ponieważ zaprzeczałoby to wtedy temu, że obdarował nas On wolną wolą, a więc wolnością, świadczyłoby o tym, że Jego przeciwnik zarzucający Mu korupcję, że jakoby nikt nie służy Bogu za darmo, z wolnej swojej woli, ma rację. 
Zatem Bóg, jako Niezmienny i Sprawiedliwy, nikomu nie zabiera raz danej mu wolności wyboru, którym to darem obdarował każdego z nas. Proszę więc nie obwiniać Boga o zło, o choroby, cierpienie i śmierć, które nas spotykają, ponieważ to wszystko sami na siebie sprowadziliśmy i sprowadzamy, gdy nie zważamy na nauki i napomnienia Boga. 
Bóg Ojciec, Bóg Syn Jezus Chrystus, Bóg Duch Święty, w Trójcy Świętej Jedyny Prawdziwy daje każdemu z nas jedynie to, co chcemy mieć, to znaczy, że w żaden sposób nie naciska nas On w naszych wyborach lecz szanuje każdy z tychże, nawet te złe wybory i dopuszcza abyśmy sami doświadczali skutków prawdy nam objawionej o tym co jest złe, a co dobre, co nam służy a co nie. Jest napisane, cytuję 1 Koryntian 6,12: 
"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę." - wybór jest nasz. 

I o to chodzi. Bóg pozostawia decyzję o tym jak ma wyglądać nasze życie, czym ma być ono wypełnione, każdemu z nas i nikogo nie karze za to, że nie chce on iść za Nim i do Niego. My sami sprowadzamy na siebie nieszczęście, choroby i cierpienie, które są konsekwencjami zarówno złego wyboru naszych pra rodziców w Raju, jak i naszych złych wyborów. 
To przeciwnikowi Boga, największemu oszczercy zależy na tym abyśmy wierzyli w to, że to Bóg jest sprawcą naszych nieszczęść, że zsyła On na nas jakieś kary, gdy my nie chcemy się Mu podporządkować. Ten oszczerca robi to po to, aby odciągać ludzi od Boga. 
Sprawcą cierpienia i nieszczęść Joba też był przeciwnik Boga, a nie Bóg. Job to rozumiał i nie złorzeczył Bogu, lecz uznał ten dopust Boży i przyjął tenże z pokorą i w ten sposób pokonał oszczercę, Bogu oddał chwałę. Jaką bowiem ma wartość wiara w Boga oparta na jedynie strachu przed karą, albo na chęci zdobycia nagrody? Czy w ogóle byłaby to wtedy wiara w Boga? 
Strach i przymus nie mają nic wspólnego z Bogiem, są to raczej narzędzia, którymi posługuje się przeciwnik Boga. 

Pozdrawiam serdecznie 
Z Panem Bogiem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz