Cała ta "sztuka" teatralna pt. "Wielki reset", zarówno jej pierwszy akt noszący tytuł "Pandemia", drugi zatytułowany "Wojenka na Ukrainie", jak i ten trzeci mający nastąpić pod nazwą "Głód", jest reżyserowana przez imperialistów odgrywających w niej role dobrego i złego policjanta.
Jak zwykle stoją oni po przeciwnych stronach boiska lecz grają do tej samej bramki, czy to Putin, czy jaka inna cholera, efekt będzie taki sam. Rozgrywający zostaną panami, a rozgrywani, czyli my, zwykli śmiertelnicy będziemy ich niewolnikami.
W granej sztuce chodzi o to aby nie powstało w środkowej Europie nowe mocarstwo Trójmorza, którego zaistnienie nie pasuje interesom zarówno Wschodu jak i Zachodu. I to jest cała tajemnica niespokojnych czasów w jakich żyjemy. To jest powód dla jakiego Polska jest bardziej zagrożona od samej Ukrainy, której zaledwie niewielki procent terytorium jest objęte, jak to Putin nazywa, "operacją specjalną" a nie wojną.
No bo jak prawdziwa wojna wygląda, tego nie potrzeba mówić ani Polakom, ani Irakczykom, czy też Syryjczykom. Nikt się z nimi nie cackał, a wróg nie miał litości ani dla mieszkańców tych krajów, ani dla infrastruktury tychże. Wszystko obracane było w perzynę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz