środa, 18 maja 2022

Myśliciele (?)

 

Tym dzisiejszym "myślicielom" wydaje się tylko, że myślą. 
Gdyby naprawdę myśleli, to robiliby dobry użytek z otrzymanej od Boga inteligencji. 
Nie marnowaliby tego daru na te wszystkie idiotyzmy, z którymi do ludzkości wychodzą. 
Oddaliby chwałę Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, który stworzył człowieka nie po to aby był kolejnym przedstawicielem zwierząt lecz po to, aby zaludniał ziemię i czynił ją sobie poddaną.

44 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Dominik Batorski na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szkoły Akwinaty, zatytułowanym: "Ludzkie zwierzęta, nieludzkie zwierzęta i nieludzcy ludzie"

    W dodatku jutro będą wczorajsi ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy23/5/22 19:35

    kuba lubo

    Chyba nie zrozumiała Pani wykładu. Ksiądz podkreślał że mamy robić użytek z rozumu, uprawiać filozofię, zadawać pytania! jest całkowicie przeciwny temu co pani uważa za słuszne czyli "nie filozofować, modlić sie i morda w kubeł"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo
      To raczej Pan nie zrozumiał mojego komentarza. Jeżeli Pana zdaniem, bo nie moim, robić dobry użytek z otrzymanej od Boga inteligencji, znaczy, cytuję Pana:
      "nie filozofować, modlić sie i morda w kubeł", jeżeli Pana zdaniem zaludniać ziemię i czynić ją sobie poddaną znaczy nic nierobienie, niemyślenie i zagłuszanie kreatywności w sobie, to współczuję Panu serdecznie.
      Mojego komentarza nie odniosłam do Księdza, a jedynie do wielu współczesnych myślicieli, którzy wprowadzaniem swoich chorych myśli - pomysłów w życie społeczne, wprowadzają jedynie zamęt, przez co na pewno nie robią oni dobrego użytku z otrzymanej od Boga inteligencji.

      Usuń
  3. Anonimowy24/5/22 11:34

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek Ja odniosłem wrażenie że "nie filozofować, modlić się i morda w kubeł" to Pani rada dla dzisiejszych myślicieli. Jeśli nie to bardzo mnie to cieszy. Ale z filozofami i myślicielami tak jest, że są niepokorni! Apel żeby myśleli tylko zgodnie z doktryna kościoła katolickiego jest bezskuteczny. Zresztą żeby oddawać chwałę Bogu nie potrzeba specjalnej inteligencji, może to robić każdy i mądry i głupi.
    A jak już o filozofowaniu mówimy to jaka jest sprzeczność w tym że człowiek jest równocześnie przedstawicielem zwierząt i zaludnia ziemie czyniąc ja sobie poddaną?
    Po prostu jest przedstawicielem zwierząt - przynajmniej w sferze materialnej, ale nie jest "po coś" tylko zwyczajnie jest i tyle. Tak samo jak ma dwie nerki i wątrobę, ale jakoś nikt nie pisze "który stworzył człowieka nie po to aby miał nerki i wątrobę lecz po to, aby zaludniał ziemię i czynił ją sobie poddaną." Te dwie rzeczy nie stoją w sprzeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo I znowu Pan mnie nie zrozumiał.
      Dobrze, postaram się pisać jaśniej. Otóż, być człowiekiem wierzącym nie znaczy, być człowiekiem nierozumnym, niemyślącym, trzymającym, jak Pan sie wyraził, "mordę w kubeł", wprost przeciwnie. Nie znaczy to też, że ludzie wierzący radzą coś podobnego współczesnym myślicielom. Wolność jest darem Boga dla wszystkich ludzi. Czy Pan chce w to wierzyć, czy nie, wielu filozofów i myślicieli było i jest ludźmi głęboko wierzącymi. I nie ich dotyczy problem, o którym ja wspominam w moim pierwszym komentarzu. Chodziło mi raczej o tych wszystkich nowomyślicieli typu Klaus Schwab, Bil Gejts i innych im podobnych Sorosów.

      Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest zasadnicza, mianowicie taka, że człowiek jest istotą inteligentną i nie żyje po to tylko aby zaspakajać swoje podstawowe potrzeby, jak np. zaspakajanie głodu fizycznego. I owszem ta potrzeba jest taka sama u człowieka jak i u zwierząt, nie świadczy to jednak o tym, że człowiek jest zwierzęciem. Dlaczego?
      Ponieważ człowiek obok głodu fizycznego, odczuwa również głód duchowy i potrzebę zaspakajania tegoż, czego nie robią zwierzęta.
      Człowiek jest istotą rozumną, dzięki czemu może świadomie kreować swoje życie, mieć na nie wpływ. Zwierzęta natomiast, posługują się instynktem, czyli wrodzoną zdolnością do złożonych, ważnych życiowo, choć nieuświadomionych działań, takich jak chociażby przedłużanie swojego gatunku, zdobywanie jedzenia, a więc walka o przetrwanie bez możliwości kreowania swojego życia.
      Człowiek może więcej, ponieważ jest panem swojego życia. Jest, z woli Boga, obrazem Boga, stworzeniem na Jego podobieństwo.
      Dzięki temu podobieństwu właśnie, a więc inteligencji, zdolności myślenia, rozumowania i urzeczywistniania swoich myśli, człowiek całkowicie różni się od zwierząt. To znaczy, że ma zdolność nie tylko do zaspakajania swoich fizycznych potrzeb, podobnie jak zwierzęta, lecz także do zradzania i materializowania myśli, do zapisywania i rozwijania tychże (filozofia), której to zdolności brakuje zwierzętom.
      Te zdolności świadczą o tym, że człowiek jest nie tylko rozumnym myślicielem, jest też kreatorem, ponieważ twórczo może przetwarzać swoje myśli, pomysły, nadawać im kształt realnych przedmiotów, bądź duchowej strawy. Może tworzyć muzykę, różnego rodzaju sztuki plastyczne, może zapamiętywać i rejestrować swoją pamięć, może konstruować i budować nie tylko domy, ale całe miasta, mosty, może znajdować i stosować różne rozwiązania aby polepszać jakość swojego życia. Może projektować i planować, leczyć, zdobywać wiedzę, doświadczać i wyciągać wnioski z tych doświadczeń. Człowiek może uprawiać rolę i produkować swoje jedzenie, podporządkowywać sobie przyrodę lub żyć z nią w symbiozie, wegług swojej woli. Wreszcie może świadomie kochać, planować swoją rodzinę.
      Robiąc więc dobry użytek z danej mu przez Boga inteligencji, człowiek może nie tylko zaludniać ziemię, lecz także czynić ją sobie poddaną, może zadbać nie tylko o siebie i swoją rodzinę, lecz również o całe spektrum zwierząt, nad którymi Bóg człowieka postawił. Tego wszystkiego zwierzęta nie potrafią.
      I to jest dowodem na to, że człowiek jest istotą nadrzedną, całkowicie różniącą się od zwierzęcia, zarówno umysłowo, duchowo, jak i wyglądem. Jest, jako jedyna istota w świecie materialnym, stworzony na obraz i podobieństwo Boga.

      Pseudo myśliciele i filozofowie, którzy stoją po przeciwnej stronie Boga, celowo zrównują człowieka ze zwierzęciem. Chcą oni poprawiać i zmieniać doskonałe dzieło Boga, jakim jest człowiek, aby w ten sposób splugawić nie tylko je, lecz głównie Boga, bowiem, po przez zrównanie człowieka ze zwierzęciem, chcą oni zbezcześcić, sprofanować, znieważyć Boga samego, który stworzył człowieka na obraz Swój.
      W ich płytkim, pustym myśleniu, wydaje im się, że jeżeli obraz Boga, jakim jest człowiek zostanie zrównany ze zwierzęciem, to uwłaczać to będzie Bogu.
      Prawda jednak jest taka, że Bóg jest ponad ich staraniami. Nie są oni w stanie niczym Bogu zaszkodzić, tym bardziej udowodnić ludzkości, że Boga nie ma.

      Usuń
  4. Anonimowy24/5/22 11:45


    Irena Owczarzak

    Świetnie to ujęłaś 👍🌹🍀❤️

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy24/5/22 11:46


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    W punkt👌👌🌹🍀❤️

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy24/5/22 17:35


    kuba lubo

    @Karolina Kajtek To co w moim odczuciu wynika z tego długiego wpisu, przynajmniej w kwestii używania inteligencji można streścić tak: owszem można, a nawet jest to chwalebne, używać inteligencji ale tylko albo chwaląc boga, oddając mu cześć, dowodząc jego istnienia mocy dobroci itp, ew można tez używać inteligencji w dziedzinach obojetnych, nie mających związku z bogiem np w matematyce czy fizyce. Jednak używanie inteligencji w celu poddania istnienia boga w wątpliwość [jak np filozofowie oświeceniowi] albo rozwijania badań które mogły by być niezgodne z biblią [przynajmniej rozumianą dosłownie] jest marnowaniem boskiego daru i jest godne potępienia. Dobrze zrozumiałem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo Przepraszam, ale w moim pojęciu wszystko z czym człowiek się spotyka w swojej bytowości ma ścisły związek z Bogiem, a zatem matematyka i fizyka także. Wszystko bowiem, co istnieje, nie zaistniałoby bez Boga i Jego woli, bez Jego dopustu.
      Jeszcze raz powtórzę to co napisałam w moim poprzednim komentarzu, mianowicie to, że wolność jest darem Boga dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla Jego chwalców. W związku z tym każdy człowiek jest wolny w tym aby używać tej wolności do czego chce. Inteligencja + wolność myśli i działania otwierają przed człowiekiem bardzo szerokie możliwości. Pytanie jest tylko:
      Jaki użytek człowiek zrobi z tych darów Boga dla niego, dobry czy zły?
      Bóg, w ten człowieka wybór nie ingeruje, ponieważ szanuje wolność człowieka, którą go obdarzył. Zatem, marnowanie Boskich darów nie ma miejsca wtedy, gdy używa się ich do czynienia dobrych rzeczy, i nie ma znaczenia to, czy robią to ludzie wierzący, czy ateiści. Chwała i tak będzie Boga. Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek darów tych zacznie używać do czynienia złych rzeczy, na szkodę swoją i bliźniego swego. Wtedy to bowiem, mamy doczynienia z płaczem, ze zgrzytaniem zębami i ze złożyczeniami.

      Usuń
  7. Anonimowy24/5/22 17:40

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek Nie zgadzam sie też z Pani definiowaniem człowieka poprzez jego możliwości intelektualne "Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest zasadnicza, mianowicie taka, że człowiek jest istotą inteligentną" albo "Dzięki temu podobieństwu właśnie, a więc inteligencji, zdolności myślenia, rozumowania i urzeczywistniania swoich myśli, człowiek całkowicie różni się od zwierząt."
    To rodzi pewien problem: co mianowicie zrobić np z dziećmi urodzonymi z poważnymi wadami zdolnymi tylko do wegetacji, bez zdolności mówienia słyszenia poruszania się i w zasadzie obiektywnie mniej inteligentnych niż pies czy kot? Przecież chyba nie uważa Pani że to nie są ludzie, więc jednak jest potrzeba jakiegoś innego kryterium. Tym kryterium w chrześcijaństwie jest posiadanie duszy a nie inteligencji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo
      Dla Pana nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, w moim pojęciu jest taka sprzeczność. Nie można patrzeć na człowieka, bądź na zwierzę jedynie z punktu widzenie ich fizyki, tak jak to Pan robi, ponieważ o tym co różni człowieka od zwierzęcia stanowi całość, zarówno ich fizyka, inteligencja, jak i duchowość.
      Bóg Jest Duchem. Skoro stworzył człowieka na obraz Swój, to człowiek również jest duchem, duchem ucieleśnionym, nie jest nim natomiast zwierzę. Dusza zatem nie stanowi o różnicy pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, tę różnicę stanowi duch obecny w człowieku, lecz nie w zwierzęciu.
      Na drugie Pana pytanie, mianowicie, cytuję Pana:
      "Co zrobić np z dziećmi urodzonymi z poważnymi wadami zdolnymi tylko do wegetacji, bez zdolności mówienia słyszenia poruszania się i w zasadzie obiektywnie mniej inteligentnych niż pies czy kot?", odpowiem tak:
      Kochać je! Miłość przykrywa wszystko i sprawia, że stajemy się ludzkimi ludźmi, budzi w nas człowieczeństwo dzieci Bożych.
      Ja osobiście nazywam takie dzieci Aniołami. Dlaczego? Ponieważ rozumiem, że są one dopustem Bożym w naszym życiu, aby uczyć nas miłości właśnie. Człowiek bowiem bez miłości nic nie znaczy, nawet gdyby posiadł całą mądrość i wszystkie bogactwa tego świata, a miłości by nie miał, byłby niczym - jest napisane.
      W czasach nam współczesnych rodzi się może dlatego więcej takich dzieci, ponieważ jesteśmy w wielkiej potrzebie miłości, tej prawdziwej, a nie tej z plakatów, czy z telewizorni.
      U Boga nic nie jest bezsensowne, a więc i życie takich dzieci ma sens. Tym sensem jest być może przypomnienie nam, wiecznie z czegoś niezadowolonych ludziom, że tak naprawdę mamy wszystko i nie mamy powodu do narzekania.

      Usuń
  8. Anonimowy8/6/22 09:09


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Wszystko w punkt❗👌👌💕💕
    Sama lepiej bym tego nie ujęła 🤔
    Podziwiam cię za cierpliwość w pisaniu tak obszernego i wyczerpującego w swej treści komentarza ❤️🌹🍀
    Mam nadzieję, że tym razem dotarło coś do tego uparciucha 🤔
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @Irena Owczarzak Dziękuję i z serca odwzajemniam Twoje pozdrowienia.

      Usuń
  9. Anonimowy8/6/22 09:10

    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    I znowu w punkt ❗👌👌👌🌹🍀
    Moim zdaniem, ten człowiek to troll i nie ma co z nim dyskutować i go "karmić" kolejnym komentarzem.
    Wystarczy spojrzeć do jakiej roli sprowadza Boga, pisząc małą literą.
    To jest policzek wymierzony Bogu i nam - wiernym katolikom 😥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @Irena Owczarzak Nie wiem, czy ten człowiek to troll. Jeżeli nim jest, to mu raczej współczuję starcia nie ze mną, lecz z moją stoicką cierpliwością, którą Bóg mnie obdarzył chyba dlatego abym mogła pewne rzeczy, pewnym ludziom pokazać z innej strony niż oni zwykli je widzieć.

      Usuń
  10. Anonimowy8/6/22 09:10


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Jesteś bardzo mądrym i dobrym człowiekiem, Karolinko ❤️❤️❤️🌹🍀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @Irena Owczarzak Bogu niech będą dzięki za to. Tobie dziękuję za miłe komplementy Irenko. :)

      Usuń
  11. Anonimowy8/6/22 13:27

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek pisze Pani dość długie odpowiedzi i trudno mi się do wszystkich uwag odnieść. W każdym razie na końcu zaznacza Pani, że czasy wcale nie są takie złe i z tym się w pełni zgadzam. Co więcej uważam że narzekanie w stylu "tak źle jak teraz to nigdy nie było" jest policzkiem dla wszystkich ofiar holokaustu, głodu, epidemii i wojen na przestrzeni dziejów. To co widzę w kościele i co mnie martwi to potrzeba szukania wroga. Może dlatego że poczucie zagrożenia i wspólnego wroga konsoliduje, ale to chyba zła drogą, bo spajać chrześcijan powinienna miłość do Jezusa a nie nienawiść do Billa Gatesa. A dyskusja na temat czym/kim jest człowiek powinna być otwarta. Tak ja opinia, że człowiek jest też zwierzęciem, (jest też ssakiem) tak i teoria ewolucji albo wielkiego wybuchu nie są moim zdaniem wymierzone w boga ani tym bardziej w Boga chrzescijanskiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @kuba lubo Proszę nie przesadzać, krytykowanie pomysłów Billa Gatesa, czy innych mu podobnych Schwabów i Sorosów nie jest nienawiścią.
      Żadna krytyka nie jest nienawiścią, a jedynie wyrażeniem swojego negatywnego zdania o kimś, bądź o czymś.
      Np. nie pochwalę dziecka za kradzież, lecz skrytykuję je za ten czyn, tłumacząc jednocześnie, dlaczego nie ono, lecz ten czyn jest zły. I będzie to jak najbardziej dowodem nie nienawiści, a mojej troski i miłości w stosunku do tego dziecka, nawet gdyby nie było ono moim dzieckiem.
      To współcześni myśliciele właśnie, usilnie pracują nad tym aby zmieniać znaczenie pojęć tak, aby wprowadzać swoich bliźnich w błąd. Skutkiem tego jest zrodzona przez nich sztuczna, nie mająca pokrycia w rzeczywistości tak zwana "mowa nienawiści". Posługują się oni tym narzędziem aby dzielić ludzi, skłócać ich i rządzić nimi.
      Wszystkie zwierzęta nie są ssakami. To tak nawiasem mówiąc.
      Każda próba poprawiania przez człowieka raz ustalonego i utworzonego, doskonałego porządku Boga jest, niestety, wymierzona w Boga, Stwórcę wszystkiego.
      Czasy w jakich żyje człowiek są zawsze takie same, moim zdaniem, a więc pełne tragedii ludzkich i zarazem szczęścia, pełne wojen i zniszczenia, jak i okresów pokoju, i rozwoju, płaczu i śmiechu, smutku i radości, pracy i odpoczynku, czasy oddawania chwały Bogu. Są to czasy każdego pokolenia, które nie przeminie zanim wszystkie te rzeczy się nie wypełnią podczas jego istnienia. I tak jest non stop, na okrągło.
      Każde pokolenie przeżywa wzloty i upadki, okresy piękne i okresy tak trudne, że wydaje sie temuż iż koniec świata jest już bliski.
      Każde pokolenie przeżywa jakiś holokaust i trudno jest mi powiedzieć, który z tych holokaustów był gorszy. Wydaje mnie się, że każda wojna, każde zniewolenie człowieka, każda strata bliskich boli ludzi dokładnie tak samo bez wzgledu na to w jakich czasach przyszło im żyć.

      Usuń
  12. Anonimowy9/6/22 12:39

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek Z jednej strony pisze Pani że "Żadna krytyka nie jest nienawiścią" z czym się zgadzam a z drugiej że ci którzy krytykują, albo chcą zmienić czy tylko poprawić "raz ustalonego i utworzonego, doskonałego porządku Boga jest, niestety, wymierzona w Boga" więc w najlepszym razie nie lubią oni Boga, a być może nawet Go nienawidzą.
    Czyli: jeśli ktoś głosi że ludzie są RÓWNIEŻ zwierzętami [to znaczy mają stronę duchową ale i zwierzęcą] to jest to atak na Boga i to jest złe, ale krytyka ich postępowania wynika z troski i nie jest niczym złym. Dobrze zrozumiałem Pani pogląd?

    Moim zdaniem różnica między nami polega głównie na tym że ja uważam że takie poglądy nie są wymierzone w Boga - im po prostu tak wyszło z rozumowania - a Pani być może [a Pani Irena na pewno] uważa że taki Bill Geats budzi się rano z myślą "jak tu zniszczyć Boga i kościół i cały dzień nic innego nie robi tylko knuje złe rzeczy. To się niestety rozciąga w wielu przypadkach np na uczonych i teorie naukowe które nie zgadzają się z Biblią rozumianą literalnie.

    Oczywiście wśród ateistów, ale i katolików, buddystów, itp są oszołomy gotowe z płonącym mieczem wyciąć w pień wszystkich niewiernych, jednak chyba większość tak nie myśli!
    Czy Pani idąc do kościoła chce jakoś zaszkodzić Zeusowi? Nie sądzą. A dlaczego, a dlatego że Pani w tego Zeusa nie wierzy i w gruncie rzeczy mało on Panią obchodzi. Pewnie podobnie jest z ateistami mówiącymi że człowiek to takie "lepsze zwierzę" - oni nie chcą zaszkodzić bogu bo są przekonani że boga nie ma.

    Ja wiem że nie wszystkie zwierzęta są ssakami. A człowiek wg Pani jest ssakiem czy nie jest? Jak by Pani odpowiedziała na takie pytanie? Oczywiście może Pani powiedzieć że człowiek jest CZYMŚ WIĘCEJ NIŻ SSAKIEM, ale to znaczy że jest ssakiem prawda? Podobnie [moim zdaniem] jest z pytaniem czy człowiek jest zwierzęciem - jest RÓWNIEŻ zwierzęciem, ale niezwykłym. w końcu- wg chrześcijan i nie tylko zwierzęta są dziełem boga, a bycie dziełem boga nie jest chyba niczym niegodnym czy uwłaczającym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo
      To jest atak na Boga, ponieważ jest to zaprzeczeniem tego co Bóg ustanowił przy stwarzaniu świata. Gdyby człowiek był zwierzęciem, to Bóg przy stwarzaniu jego istoty nazwałby ją zwierzęciem, a nie człowiekiem, co miało wyraźnie postawić granicę pomiędzy jednym i drugim stworzeniem. Zatem, zwierzę to zwierzę, a człowiek, to człowiek, ponieważ tak postanowił Bóg. On zawsze wie co robi i nigdy się nie myli, w przeciwieństwie do człowieka.
      Doskonałe nie wymaga zmian ani ulepszeń, tym bardziej żadnych poprawek. Bóg Jest Doskonały.
      Właśnie dlatego, że nasi prarodzice zapragnęli zmian, skończyło się to dla ludzkości utratą doskonałości. Staliśmy się przez to niedoskonali. W związku z tym faktem, mam pytanie do Pana: Jakim cudem niedoskonałe może poprawiać doskonałe?
      Z mojego punktu widzenia, jest to po prostu niemożliwe. Człowiek, który to pojmuje, nie dąży do poprawiania tego, czego nie da się poprawić ani zmienić na lepsze, z tej prostej przyczyny, że doskonałe nie potrzebuje żadnych poprawek, ponieważ jest doskonałe. Taki człowiek stara się raczej podążać do doskonałości, czyli, mówiąc językiem wiary, do świętości. Robi to naśladując to co jest doskonałe, a nie odwrotnie.
      Doskonałym przykładem do naśladowania dla chrześcijan jest Jezus Chrystus, Bóg Wcielony. Np. gdy chodzi o krytykę, to jeżeli zaszła taka potrzeba Jezus Chrystus nie szczędził jej nikomu. Jednak przy jej udzielaniu zawsze kierował się miłością, a nie chęcią pognębienia kogoś, poniżenia go, czy pozbawienia go jego godności.
      Pięknym przykładem może tu być opisana w Biblii scena z kobietą cudzołożną, którą Żydzi chcieli ukamieniować. Jezus Chrystus zwrócił się wtedy do wszystkich tam obecnych słowami, cytuję z pamięci:
      "Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.".
      I nikt kamieniem nie rzucił, wszyscy odeszli, ponieważ zrozumieli prawdę o sobie.
      Zwracając się do nierządnicy, Jezus Chrystus zapytał ją, cytuję z pamięci:
      "Nikt cię nie potepił?", odpowiedziała Mu: " Nikt Panie.", "To i ja ciebie nie potępiam. Idź i więcej nie grzesz.".

      Jezusa krytyka była skierowana na odnowę człowieka, na jego nawrócenie z drogi zła na drogę dobra. Do niczego nikogo nie przymuszała, w niczym człowieka, którego krytyka ta dotyczyła nie zniewalała, przeciwnie, szanowała jego wolność, pozwalała mu na dokonanie samooceny i podjęcie własnego wyboru co do tego, jak chce on postępować dalej. Jezusa krytyka nie była walką z człowiekiem, lecz była troską o człowieka dobro.
      Zatem mam kolejne pytania do Pana:
      Czy człowieka krytyka, w stosunku do Boga, wygląda tak samo jak ta, której przykład dał nam Jezus Chrystus?
      Czy obrażanie Boga, plucie na Niego, na Jego wyznawców, próby wmawiania im, że Boga nie ma, można w ogóle nazwać krytyką, czy raczej jest to atak na Boga, walka z Nim i z Jego wyznawcami?

      Pozdrawiam i dobrego dnia panu życzę.

      Usuń
  13. Anonimowy9/6/22 12:46

    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    ❤️☺️🌹🍀

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy9/6/22 12:47

    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Być może, Karolinko, że nie jest trollem... jednak jego natręctwo w tym samym temacie, gdzie nawet na jotę nie spuścił z tonu, świadczy o tym, że coś jest z nim nie w porządku.
    Serdecznie pozdrawiam 🙂🌹🍀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Irena Owczarzak Dziękuję za pozdrowienia Irenko! Pieknego i błogosławionego dnia Tobie życzę. 🌹

      Usuń
  15. Anonimowy10/6/22 18:49

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek Ja myślę że nasza rozmowa opiera się na nieporozumieniu jakim jest definicja zwierzęcia. bo jeśli za zwierzę uznamy żywy organizm, spełniający określone funkcje takie jak przyjmowanie pokarmu, poruszanie się procesy przemiany materii, rozmnażanie i co tam jeszcze to człowiek też jest takim organizmem. Tu się chyba zgadzamy, człowiek biologicznie funkcjonuje jak inna zwierzęta. Podobnie jak definicja ssaków mówi że młode po urodzeniu karmią się mlekiem matki, które ona wytwarza w gruczołach mlecznych itd. Czy niemowlaki karmią się mlekiem matki? no karmią sie! czyli z punktu widzenia biologii są ssakami, prawda? Czy może tutaj się Pani ze mną nie zgadza? Mogli byśmy to ustalić, mogłaby Pani odpowiedzieć bez wykrętów, czy człowiek z biologicznego punktu widzenia jest czy nie jest ssakiem?

    Mam nadzieję że jednak zgodzi się Pani że jest.
    Czy takie stwierdzenie to policzek dla Boga ? Przecież to on nas tak stworzył więc to raczej nie przyjmowanie do wiadomości że jesteśmy ssakami to niezgoda na to co On sam zaprojektował.

    pisze Pani "Jakim cudem niedoskonałe może poprawiać doskonałe" ale nikt nie chce poprawiać Boga: wierzący wierzą że jest doskonały i nie wymaga poprawek, a ateiści uważają że nie istnieje więc nie można poprawiać czegoś co nie istnieje.

    Natomiast świat nie jest doskonały co widać gołym okiem. Oczywiście można powiedzieć że na początku świat był doskonały i dopiero człowiek go zepsuł, ale to nie o to chodzi czy to człowiek zepsuł czy Bóg wymyślił taki projekt który było łatwo zepsuć, fakt jest faktem - świat jest niedoskonały. Sama to Pani napisała "skończyło się to dla ludzkości utratą doskonałości" . I w związku z tym można go poprawiać albo przynajmniej próbować poprawić. I to nie jest żaden atak na Boga, cała nauka nie jest żadnym atakiem na Boga. Nauka, w tym biologia, nie zajmuje się Bogiem, więc ani go nie atakuje ani nie broni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. ​ @kuba lubo Zacznijmy od określenia kim jest człowiek. Wedłóg słownika PWN i słownika SJP, cytuję: "Człowiek to istota żywa, która wyróżnia się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego."
      Słowniki te nie używają w definicji człowieka określenia "zwierzę", lecz zgodnie z prawdą określają człowieka terminem "istota".
      Co mówią nam te słowniki na temat zwierząt?
      W słowniku SJP czytamy: "zwierzę to żywy organizm cudzożywny o ograniczonym wzroście, zwykle mający zdolność do ruchu postępowego; ssak (potocznie lub w węższym zakresie). Czytamy w nim też, że "zwierzę" mówi się, cytuję : "żartobliwie o człowieku jako przedstawicielu najwyższego gatunku w klasyfikacji zoologicznej. Z naciskiem na określenie ŻARTOBLIWIE.
      WSJP natomiast określa zwierzę jako, cytuję: "istota żywa niebędąca rośliną, człowiekiem, ptakiem ani owadem."
      Jak więc Pan widzi, wg. tych słowników zarówno człowiek jak i zwierzę określone są jako "istoty żywe" lecz wyraźnie odróżnia się je od siebie, ba, nawet zoologowie nie traktują powżnie klasyfikowania człowieka jako "zwierzęcia" pomimo iż człowiek jest ssakiem. Dlaczego?
      Ponieważ zwierzę to jest ISTOTA prosta, natomiast człowiek to jest ISTOTA złożona, to BYT o dwóch wymiarach: cielesnym i duchowym, które tworzą niezwykłą jedność, człowieka właśnie.
      Według klasycznej definicji Boecjusza, człowiek jest OSOBĄ, a to znaczy, że człowiek jest indywidualną
      substancją natury rozumnej. Cechują go substancjalność, indywidualność i rozumność, czego nie można powiedzieć o zwierzętach.
      Substancjalność pokreśla samodzielność bytu ludzkiego. Indywidualność podkreśla, że osoba ludzka jest jedyna i niepowtarzalna w swej specyfice, życiu wewnętrznym, wyborach, urzeczywistnianych wartościach.
      Rozumność, to jest zdolność do tworzenia pojęć, formułowania sądów, rozumowania. Przez niektórych filozofów rozumność rozumiana jest jako określenie
      wszystkich możliwych duchowych zdolności człowieka, takich jak np. miłość, zdolność wyboru dobra, czy współczucie.
      Życie człowieka nie ogranicza się tylko do zaspokajania swoich potrzeb biologicznych, czy jedynie do tej rzeczywistości, w której obecnie żyje, człowiek pragnie przezwyciężyć śmierć i żyć wiecznie. A, że jest to możliwe, pokazał nam i udowodnił Jezus Chrystus, Bóg Wcielony. Odkrywamy więc, że życie człowieka nie ogranicza się jedynie do zaspakajania potrzeb biologicznych, jak to ma miejsce u zwierząt, człowiek ma też pragnienia nie dotyczące jedynie tej rzeczywistości, w której egzystuje.

      c.d.n.

      Usuń
    2. c.d. mojego komentarza

      Nie ma takiej kultury, w której nie istniałby element kultu. Zakładając, że ateiści jednak tworzą jakąś kulturę, musimy przyjąć, że ich brak wiary w istnienie Boga jest elementem ich kultu, jakby temu nie zaprzeczali.
      Ateistami np. są komuniści. Pierwszą rzeczą jaką zrobili gdy doszli do władzy, było prześladowanie ludzi wierzących w Boga i zamykanie ich świątyń.
      Co to było i nadal jest, to ich wymuszanie swoich ateistycznych wierzeń w miejsce wiary w Boga, jak nie walka z Bogiem, jak nie zamienianie Jego porządku na swój ateistyczny?
      Mogłabym się z Panem zgodzić jedynie wtedy, gdyby ateiści nie narzucali w często brutalny i bezwzględny sposób swojej niewiary w Boga ludziom wierzącym w Niego. Jednak fakty pokazują, że wiara w Boga bardzo przeszkadza ateistom. Innym przykładem poprawiania Boga są wyznawcy LGBT, czy inni homoseksualiści, którzy domagają się ślubów kościelnych i uznania tychże nie tylko przez ateistyczne często rządy, lecz również przez ludzi wierzących. Kim oni są, Pana zdaniem, wierzącymi czy ateistami?
      Wielu z nich twierdzi, że jest wierzącymi w Boga, lecz swoimi uczynkami przeczą temu. Inni z kolei twierdzą, że są ateistami. W takim razie dlaczego domagają się zawierania małżeństw w Kościele? Po co to robią?
      Dla zabawy, czy z chęci splugawienia czyjejś wiary, a tym samym spoliczkowania Boga, w którego istnienie ponoć nie wierzą?
      Co to jest Pana zdaniem, jak nie walka z Bogiem, jak nie poprawianie porządku Boga, zamienianie tegoż na swój ateistyczny bałagan?
      I to są jedynie dwa przykłady ateistów, Pana zdaniem, "niewierzących" w istnienie Boga.
      Człowiek zawsze powinien zmierzać do naprawienia tego co zepsuł, a więc do rozpoznawania swoich błędów, przyznawania się do ich popełnienia i do poprawiania ich. Do poprawiania SWOICH błędów, a nie porządku Boga, który to porządek jest doskonały i przez to nie potrzebuje żadnych zmian. I to jest zasadnicza różnica.

      Usuń
  16. Anonimowy10/6/22 19:53


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Karolinko, jesteś niesamowicie obdarzona Łaską Bożą, bo tak pięknie wyjaśnisz Bożą Miłość, Jego intencje i Jego naukę ❤️
    Zamieńmy "krytykę", którą użyłaś w tekście na "pouczenie i naukę". Jezus Chrystus pouczał i nauczał - nikogo nie krytykował. To człowiek, który wymierza policzek Bogu, uważa, że wszystko, co Bóg ustanowił jest przeciwko jego wolności i tym samym, jeśli zgrzeszy przeciwko Bożym przykazaniom, a Bóg go upomni - nazywa to "krytyką".
    Nie sądzę, aby ten człowiek mógł ci udzielić mądrych odpowiedzi na zadane przez ciebie pytania.
    Ty znasz odpowiedź i ja znam odpowiedź, dlaczego tak się dzieje, bo jesteśmy blisko Boga. Nigdy w życiu nie miałam do Boga żalu ani pretensji cokolwiek mnie spotkało złego, bowiem wiedziałam, że On mnie w ten sposób doświadcza i upomina, abym wróciła na właściwą drogę.

    Karolinko, jestem pod wrażeniem twoich komentarzy, dlatego pozwoliłam je sobie skopiować, by móc do nich wracać...nigdy nie wiadomo, jak długo to nagranie będzie na YT a szkoda byłoby utracić tak piękne postrzeganie Boga i Jego Dzieła Stworzenia.
    Jeszcze raz dziękuję ci za to i posyłam Boże Błogosławieństwo 🙏❤️🙏🌹

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Irena Owczarzak
      Bogu niech będą dzięki. Co do terminu "krytyka", to myślę, że masz zupełną rację Irenko. Tak właśnie ja odbieram "krytykę" Pana Jezusa. Jednak w dyskusji z ludźmi niewierzącymi używanie określeń, które proponujesz, "pouczenie i nauka", myślę, że zadziałałyby jak czerwona płachta na byka. Zbyt wysokie mają wyobrażenie o swoim ego i bardzo nie lubią być pouczani ani nauczani przez szczególnie ludzi wierzących. Lubią jednakże podyskutować z nami, aby udowadniać nam, że wierzymy w bajki. Staram się to wykorzystać tak, aby z pomocą Boga przekazać im prawdę o Tym, Którego prześladują.
      Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, abyś kopiowała to co piszę, ponieważ myślę, że nie piszę nic od siebie, a jedynie to, co Bóg chce abym napisała.
      Dziękuję za wszystkie miłe słowa jakich mi nie szczędzisz, za Boże błogosławieństwo, które odwzajemniam. Serdecznie Cię pozdrawiam i polecam w moich modlitwach opiece naszegp Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
      Miłego wieczoru i błogosławionego weekendu Irenko. ❤️🙏🌹

      Usuń
  17. Anonimowy10/6/22 23:25


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Bardzo Ci dziękuję, Karolinko za miły komentarz ❤️... doskonale Cię rozumiem, wiem jednak, że trzeba pewne rzeczy nazywać po imieniu a już na pewno, nie należy zmieniać, czy przekręcać Bożych słów i Bożej nauki.
    Ufam, że Bóg znajdzie rozwiązanie, by wszystkich, którzy się pogubili, przyprowadzić do Siebie.

    Również serdecznie Cię pozdrawiam, życząc Bożego Błogosławieństwa na każdy dzień 🙏❤️🙏.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Irena Owczarzak Tak, pozwólmy się prowadzić Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu z ufnością dzieci. On zawsze wie co jest dla nas dobre i właściwe.
      Ja też w to nie wątpię, ponieważ jest to Jezusa Chrystusa obietnica, że każdą zabłąkaną owcę odnajdzie i przyprowadzi do swojej owczarni.
      Dziękuję Irenko i sercem odwzajemniam Twoje życzenia. Dobrej i spokojnej nocy życzę Tobie i całej Twojej rodzinie. Z Panem Bogiem. ❤️🙏❤️

      Usuń
  18. Anonimowy11/6/22 10:40


    Irena Owczarzak

    @Karolina Kajtek
    Otóż to, Karolinko... i nawzajem 🙏🙏❤️

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy20/6/22 09:56


    kuba lubo

    @Karolina Kajtek
    1 Powołanie się na słownik to jak pewnie Pani sama zdaje sobie z tego sprawę wykręt i to raczej słaby, żeby nie odpowiedzieić czy nauka uważa człowieka za przedstawiciela zwierząt czy nie. Z punktu widzenia biologii człowiek jest zwierzęciem, tak po prostu jest, ma swoje miejsce w systematyce gatunków, wiadomo z jakimi gatunkami jest bardziej spokrewniony [podobny]. Wystarczy otworzyć jakikolwiek podręcznik do biologii. Zresztą w Encyklopedii PWN czytamy "Homo sapiens, istota żywa wyróżniająca się wśród innych najwyższym rozwojem psychiki i życia społecznego, jedyna posiadająca kulturę i zdolna do jej tworzenia, pod względem biologicznym gatunek człowiekowatych (Homo sapiens) żyjący od schyłku plejstocenu;
    z punktu widzenia zoologii gatunek należący do podtypu kręgowców, gromady ssaków, rzędu naczelnych, podrzędu małp wąskonosych, rodziny człowiekowatych;" Więc myślę że kwestie czy NAUKA przypisuje człowieka do świata zwierząt mamy już za sobą.
    Natomiast filozofia i religia traktują człowieka odrębnie, ale to nie znaczy że nie przyznają że należy on RÓWNIEŻ do świata zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. @kuba lubo
      Wpierw krytykuje Pan mnie za powoływanie się na słownik, a potem sam robi Pan nic innego, jak powołuje się na słownik. Czy mam uważać, że posługuje się Pan wykrętem i to raczej słabym?
      O to przecież oskarżył Pan mnie ponieważ posłużyłam się słownikami aby Panu pokazać, że żaden z nich nie nazywa człowieka zwierzęciem, lecz ISTOTĄ ŻYWĄ. Jednak ISTOTĄ. Nawet Encyklopedia PWN, z której wyjął Pan cytat, nazywa człowieka nie zwierzęciem, a ISTOTĄ ŻYWĄ - Homo sapiens, co z łaciny znaczy człowiek rozumny, myślący. Tak więc, sam Pan widzi, że nauka wcale nie przypisuje człowieka do świata zwierzęcego, jak to się Panu wydaje. Nauka wyraźnie wyodrębnia człowieka spośród ISTOT ŻYWYCH.
      Darwin i jemu podobni to jednak nie wszyscy naukowcy świata i nie znowu aż takie wysokie i nieomylne autorytety aby ich teorie można było przyjmować bezkrytycznie jako jedyne słuszne i niepodważalne. Zanim Darwin zaistniał, największy Naukowiec we Wszechświecie już był, JESTEM - Bóg Wszechwiedzący w Trójcy Świętej Jedyny Prawdziwy. I to jest dla mnie autorytet nie do podważenia.
      Darwina już nie ma, jego teorie powoli przykrywają inne teorie i kurz, a Bóg nadal JEST i BĘDZIE, NIEZMIENNY, DOSKONAŁY i NIEOMYLNY. Gdy stwarzał nasz świat, to wszystko co stworzył umieścił we właściwym dla tegoż stworzenia miejscu. Jeżeli chodzi o zwierzęta i człowieka, to było to tak, cytuję z Księgi Rodzaju 1,24-28:
      "Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
      Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
      na obraz Boży go stworzył:
      stworzył mężczyznę i niewiastę.
      Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»." Koniec cytatu.

      Jak więc Pan widzi Bóg stworzył człowieka na obraz swój, a nie na obraz zwierzęcia. Nazwał człowieka CZŁOWIEKIEM, a nie zwierzęciem. Dlaczego?
      Ponieważ człowiek to ISTOTA ŻYWA stworzona na obraz Boga, istota rozumna, myśląca, inteligentna, zdolna do urzeczywistniania swoich myśli, do kreowania. Istota złożona, duchowa i cielesna zarazem, różniąca się od wszelkich innych istot żywych, zarówno tych duchowych, jak i cielesnych, ponieważ będąc duchem jest też ucieleśniona. Jest wyjątkowym połączeniem dwóch natur, duchowej i fizycznej w jedno jestestwo.
      Natura duchowa człowieka nie czyni go aniołem, tak jak natura fizyczna człowieka nie czyni go zwierzęciem.
      Człowiek zatem jest wyjątkowym jestestwem, jest ARCYDZIEŁEM Boga, uwieńczeniem Jego dzieła stwarzania, ponieważ łączy w sobie dwa światy, ten duchowy i ten fizyczny. Człowiek doznaje i doświadcza tak jednego, jak i drugiego. Nie wystarcza mu jedynie strawa fizyczna, człowiek potrzebuje również strawy duchowej, bez której jego duch usycha, można nawet powiedzieć, że umiera.
      I o to chodzi przeciwnikowi Boga, o uśmiercanie ducha człowieka, uśmiercanie w nim cząstki Boga, a więc sprowadzenie go jedynie do roli zwierzęcia, chociaż zwierzęciem nie jest. Upodlenie bowiem człowieka, ma upodlić Boga, który stworzył człowieka na obraz swój.

      c.d.n.

      Usuń
    2. c.d. mojego komentarza:

      Czym jest nauka?
      Nauka to usystematyzowana wiedza ludzka. Co to jest wiedza ludzka?
      To zbiór myśli i poglądów, bardzo zmienny zbiór myśli i poglądów opierający się na nieustannych poprawkach. To co wczoraj było wiedzą, dzisiaj często jest już jedynie ciekawostką. Już Julian Tuwim w swoim wierszu zatytułowanym "Nauka", zauważył, cytuję z pamięci:

      "Nauczali mnie mnóstwa mądrości,
      Logarytmów, wzorów, formułek,
      Z kwadracików, trójkącików i kółek
      Nauczali mnie - nieskończoności.

      Rozprawiali o cudach przyrody,
      Poznawałem różne tajemnice:
      W jednym szkiełku - życie w kropli wody,
      W drugim zaś - kanały na księżycu.

      Mam tej wiedzy zapas nieskończony:
      2(pi)r, H2SO4,
      Jabłka, lampy Crookesy, Newtony,
      Azot, wodór, zmiany atmosfery...

      Wiem o kuli napełnionej lodem,
      O bursztynie, gdy się go pociera,
      Wiem, że ciało zanurzone w wodzie
      Traci tyle, ile ... et cethera.

      Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
      Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno.
      Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
      Tumanili nauką daremną.

      I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
      I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
      Że ci ludzie na drugiej półkuli
      Muszą chodzić do góry nogami.

      I do dziś mam taką szkolną trwogę.
      Bóg mnie wyrwie, a stanę bez słowa.
      Panie Boże - odpowiadać nie mogę,
      Ja - wymawiam się, mnie boli głowa.

      Trudna lekcja, nie mogłem od razu,
      Lecz nauczę się, po pewnym czasie.
      Proszę, zostaw mnie na drugie życie,
      Jak na drugi rok w tej samej klasie."

      Usuń
  20. Anonimowy21/6/22 11:25

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek
    2 ataki ateistów na kościół - to zupełnie odrębny problem. Pisze Pani "Mogłabym się z Panem zgodzić jedynie wtedy, gdyby ateiści nie narzucali w często brutalny i bezwzględny sposób swojej niewiary w Boga ludziom wierzącym" Ja też jestem zdania że nikt nikomu nie powinien narzucać swojej wiary i poglądów. Dotyczy to zarówno ateistów jak i chrześcijan, buddystów, czy muzułmanów. ateiści nie powinni narzucać swojej niewiary, a wierzący nie powinni narzucać swojej wiary - zgadza się Pani z takim podejściem? Czy tutaj obowiązują inne standardy, tzn. wierzący, ale tylko katolicy, moga narzucać swoja wiarę?
    Żeby być szczerym i obiektywnym to największą siłę ma w Polsce Kościół katolicki i narzuca swoją wiarę. Dostaje też ogromne pieniądze od państwa na swoją działalność. Ze wszystkich możliwych religii chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm jest w Polsce na najlepszej pozycji, nie można tu mówić o dyskryminacji.

    "Człowiek zawsze powinien zmierzać do naprawienia tego co zepsuł, a więc do rozpoznawania swoich błędów, przyznawania się do ich popełnienia i do poprawiania ich. Do poprawiania SWOICH błędów, .."
    czy wynalezienie nowego lekarstwa, szczepionki, techniki medycznej jest naprawianiem? Ja uważam, że tak. Czy to jest MOIM błędem, albo MOJĄ wina że istnieją wirusy wścieklizny albo ospy? Ja sie nie poczuwam do winy, Pani pewnie tak

    Moim zdaniem, co już pisałem, jeśli coś przyczynia się do niszczenia kościoła to w dużym stopniu postawa kleru i hierarchii kościelnej. To odwracanie głowy od tego co złego dzieje się w samym kościele i zawsze zrzucanie winy na "innych": kapitalistów, komunistów, LGBT, ateistów, bogatych, Niemców i co tam jeszcze przyjdzie do głowy. To mnie denerwuje i też martwi, bo mimo tego że jestem agnostykiem nie uważam że kościół jest niepotrzebny. To jest kawał naszej kultury, sztuki i tradycji i tego sie nie da unieważnić ani zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @kuba lubo Odpowiadam na Pana drugi punkt dotyczący ataków ateistów na Kościół:
      Moje: Mogłabym się z Panem zgodzić jedynie wtedy, gdyby ateiści nie narzucali w często brutalny i bezwzględny sposób swojej niewiary w Boga ludziom wierzącym" odniosłam do Pana słów, cytuję pana: "ale nikt nie chce poprawiać Boga: wierzący wierzą że jest doskonały i nie wymaga poprawek, a ateiści uważają że nie istnieje więc nie można poprawiać czegoś co nie istnieje." i tylko do tych słów.
      Przepraszam Pana bardzo, ale gdzie, w którym miejscu życia społecznego, katolicy narzucają komukolwiek i cokolwiek? Czy wymuszają oni na Panu swoją wiarę? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Proszę o konkrety. Natomiast jeżeli chodzi o ateistów, to ich agresja wobec ludzi wierzących w Boga, głównie wobec katolików jest coraz bardziej nachalna i to w każdej dziedzinie życia. Narzucają społeczeństwu i to w imieniu "prawa", swój model myślenia, zachowania, swój model życia. W jaki sposób?
      A jakże, w bardzo "pokojowy", ubrany w piękne hasła, a więc w bardzo perfidny. Używają takich już wyświechtanych sloganów komunistycznych jak:
      tolerancja, braterstwo, pokój, równość, harmonia, wyrozumiałość, poprawność polityczna, mowa nienawiści, prawa człowieka, prawa kobiet, bezstresowe wychowywanie dzieci i temu podobne myśli przewodnie, mające na celu działanie jedynie w jedną stronę, mianowicie, doprowadzenie ludzi do przyjęcia skrajnie lewicowych poglądów. Doprowadzenie ludzi do zniszczenia wszystkiego co człowieczeństwem się zowie, do akceptacji bezprawia ubranego w prawo.
      Oczywiście chodzi im o nic innego, jak tylko o wymuszenie na ludziach wierzących akceptacji poglądu, że Boga nie ma, że wiara jest zabobonem, że człowiek jest zwierzęciem, bądź jakimś tam innym kosmitą, że istnieje dziesiątki płci, a nie tylko dwie, że rodzina jest be i dlatego trzeba ją zniszczyć, a w jej miejsce postawić EGO człowieka pod hasłem "Jesteś naj". Zwierzęta to ludzie, a ludzie to zwierzęta, no po prostu rodzeństwo. Kochaj zwierzę jak bliźniego swego, a bliźniego swego nienawidź i zezwierzęcaj. Poczęte istnienie ludzkie, to jeszcze nie człowiek, więc abortuj ten "problem" - jesteś tego warta. Stary człowiek, to już nie człowiek, to tylko zwierzę, więc nie miej skrupułów w przeprowadzaniu eutanazji.
      I na te wszystkie anty ludzkie działania ateiści poświecają całe swoje życie, cały swój czas, nazywając ten stracony czas, karierą.

      c.d.n.

      Usuń
    2. c.d. mojego komentarza:

      Leczenie ludzi jest jak najbardziej wskazane i potrzebne. Leczenie, a nie przeprowadzanie na nich doświadczeń, eksperymentów na szeroką skalę niesprawdzonymi preparatami i tylko dlatego, że jakieś korporacje farmaceutyczne zauważyły w człowieku źródło niekończącego się dochodu na jego prawdziwych, bądź wyimaginowanych chorobach.
      Zmuszanie zatem ludzi do przyjmowania niesprawdzonych preparatów nie jest leczeniem ich, przeciwnie, jest działaniem na ich szkodę.
      Ponieważ Bóg obdarował wolnością człowieka, nikt i pod żadnym pozorem nie powinien go do niczego zmuszać. Wybór człowieka zawsze ma być jego wolnym wyborem, bez względu na to, czego ten wybór dotyczy, wiary, leczenia, sposobu na życie, czy pogladów.
      Wolność słowa jest wolnością słowa jedynie wtedy, gdy nie jest zwalczana cenzurą, bądź tak zwaną obowiązującą poprawnością polityczną, czy oskarżaniem o mowę nienawiści tylko dlatego, że ktoś wierzy, bądź myśli inaczej niż robi to większość.
      Tak więc, człowiek wierzący, jak i ateista, mają prawo do własnych przekonań, do wyrażania swojej wiary, czy poglądów, jednak wybór jednego czy drugiego nie może być nikomu narzucany i na nikim wymuszany. Ponieważ każde wymuszanie jest wdzieraniem się w integralność człowieka, jest popełnianiem gwałtu na jego wolności. Dlatego powiem tak:
      Ja wykorzystuję moje prawo do wolności słowa, aby wyrażać swoje myśli. Chętnie podejmuję dyskusję z kimś, kto ma inne zdanie od mojego, lecz nikogo nie zmuszam do przyjmowania mojego zdania, światopoglądu, czy moich wierzeń. Nie poczuwam się też do winy, że w przeciwieństwie do Pana uważam, że człowiek nie jest zwierzęciem, lecz obrazem Boga, ani tym bardziej do tego, że w moim przekonaniu ateiści wszelkiej maści za wszelką cenę chcą poprawiać Boga, w którego ponoć nie wierzą. I właśnie dlatego, że w Niego "nie wierzą", walczą oni na wszystkie możliwe sposoby z ludźmi wierzącymi w Boga i koniecznie chcą im udowodnić, że Boga nie ma. Dowodów na to dostarczyłam Panu aż nadto.

      Kościoła Bożego nikt nie jest w stanie zniszczyć, ani kler, ani hierarchia Kościoła, ani tym bardziej ludzie niewierzący, dlatego ja w ogóle się o Kościół nie martwię. Wyjdzie z tego, jak z każdego innego kryzysu, ponieważ tym Kościołem są wierni naśladowcy Jezusa Chrystusa.
      Dobrego dnia Panu życzę.

      Usuń
  21. Anonimowy21/6/22 21:00

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek pisze Pani "Chętnie podejmuję dyskusję z kimś, kto ma inne zdanie " i to jest dla mnie cenne, bo ja mam częściowo odmienne zdanie od Pani zdania, a w niektórych sprawach całkowicie odmienne. Mam nadzieje że nie uważa Pani że mając odmienna zdanie atakuję Boga i jestem diabłem wcielonym.
    "Nie poczuwam się też do winy, że w przeciwieństwie do Pana uważam, że człowiek nie jest zwierzęciem, lecz obrazem Boga" - to moim zdaniem źle postawiony wybór, te dwie rzeczy sobie nie przeczą, no chyba że uznamy, że biologicznie będąc zwierzęciem, duchowo nie możemy być obrazem boga! Bo przecież biologicznie, fizycznie chyba nie jesteśmy obrazem Boga? Czy to że mam dwie ręce i dwie nogi jest jakimś odbiciem boskiej natury? Bóg też tak ma? A to że rano robię siku i kupę to jest "na obraz Boga"? Naprawdę uważa Pani że to jest jakieś odbicie boskiej natury? Ja uważam że cała biologia człowieka jest raczej "na obraz zwierząt". Natomiast cała duchowość jest bardziej na obraz Boga, jeśli w niego wierzymy, a jeśli nie wierzymy to cała duchowość po prostu jest. Więc o co my się w zasadzie spieramy?

    Natomiast w Pani odpowiedziach widzę zabiegi demagogiczne. Polegają one na tym że wkłada Pani ateistom w usta różne twierdzenia i poglądy oraz przypisuje im wszystkie złe intencje, a potem oburzona krytykuje ich Pani za poglądy których nie mają, albo które ma tylko niewielka grupka najbardziej nawiedzonych działaczy.
    "człowiek wierzący, jak i ateista, mają prawo do własnych przekonań, do wyrażania swojej wiary, czy poglądów, jednak wybór jednego czy drugiego nie może być nikomu narzucany i na nikim wymuszany" oczywiście, pełna zgoda, ale Pani to "wyrażanie swoich poglądów" uważa raz za prawo człowieka jeśli są to poglądy zgodne z Biblią, albo za "atak i narzucanie " jeśli nie są. Bo parada ateistyczna jest atakiem, a procesja kościelna nie jest, tak? Tymczasem obie są wyrażeniem poglądów "boga nie ma" albo "bóg jest".

    Uważam też że nie fair jest przyrównywanie ateizmu do komunizmu. Komunistom po prostu było wygodnie niszczyć religię, bo kościół, czy cerkiew był dużą i niezależną od nich siłą. Czy jeśli faszyści używali dewizy "Bóg z nami" to mam prawo przyrównać faszystów i chrześcijan? Ja uważam, że absolutnie nie.

    Na koniec mam takie pytanie i ciekaw jestem co Pani odpowie
    Załóżmy że Pani i paru najbardziej bojowych księży się myli, oprócz nielicznych zagorzałych antykleryków nikt kościoła i Boga specjalnie nie atakuje, nie ma spisku wszechświatowego żeby zniszczyć Boga, teoria ewolucji nie powstała "przeciw Bogu" itd. To co, ta perspektywa że nie ma Pani racji była by chyba dobra prawda? Bo to by znaczyło że świat jednak jest lepszy niż się Pani wydaje!
    Jam mam wrażenie, że spora część [nie wiem czy to Pani dotyczy czy nie więc proszę nie brać tego do siebie] obrońców wiary i Boga w gruncie rzeczy cieszy się że kościół jest atakowany bo wtedy mogą udowodnić swoją wiarę, poświęcenie i miłość Bogu. To tak jakbym chciał żeby ktoś obraził moja matke bo wtedy moge stanąć w jej obronie i pokazać jakim jestem dobrym synem.
    mam nadzieje że to nie Pani przypadek

    Również życzę dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kuba lubo
      Już Panu pisałam i po raz ostatni powtórzę: To, że człowiek jest duchem, nie czyni go aniołem, ani tym bardziej Bogiem, na którego podobieństwo człowiek został stworzony, a to, że człowiek jest ucieleśniony, nie czyni go zwierzęciem, bo tak twierdzą biolodzy. Dopiero te dwie natury razem, duchowa i fizyczna tworzą człowieka, stanowią jego pełnię, bez której człowieka, po prostu by nie było, nie istniałby. Nie istnieliby też biolodzy ignoranci.
      Człowiek to człowiek, mężczyzna i niewiasta, rodzaj ludzki, niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, złożony gatunek istot żywych, stworzonych jako arcydzieło Boga, uwieńczające Jego dzieło stwarzania, ponieważ Bóg splótł w człowieku dwa światy, ten niematerialny z materialnym, to co jest w górze z tym co jest w dole. Utworzył niepowtarzalną we Wszechświecie pełnię, CZŁOWIEKA.
      Rozdzielanie tej pełni, złożonej z ducha i z ciała jest zaprzeczaniem istnienia człowieka i Tego, który człowieka stworzył, czyli Boga.

      I nie zmieniam swojego zdania. Niech każdy wyraża swoje poglądy jak chce, i niech każdy ma prawo krytykować to, z czym się nie zgadza. Panu przeszkadzają procesje kościelne, a mnie przeszkadzają parady równości, cokolwiek to znaczy i czemukolwiek to służy, i rozmawiamy o tym, i tak ma być, otwarta rozmowa wolnych ludzi. Problem pojawia się wtedy, gdy jedna grupa staje się nachalna w swoich działaniach i nakłada kaganiec na twarz drugiej grupy takimi narzędziami jak chociażby "poprawność polityczna". Kalemu wolno obrażać, ale Kalego to już nie. Przypomina mi to afrykańskich imigrantów w zachodnich krajach: Gdy oni obrażają białych, to nie jest to rasizm, gdy biały zwróci im uwagę na coś, to już jest to rasizm. Czuje Pan różnicę? Jeżeli nie, to już jaśniej nie potrafię tego Panu wyłożyć.

      Kto to są komuniści i ateiści, jak nie ludzie twierdzący, że Boga nie ma i wymuszający na ludziach wiary w swój pogląd? No właśnie. Dlatego mogę porównywać jednych z drugimi.
      Bogiem chrześcijan jest Jezus Chrystus. Czy faszyści używali dewizy "Jezus z nami"? Nie. W takim razie słusznie Pan robi, że nie porównuje ich z chrześcijanami.

      c.d.n.

      Usuń
    2. c.d. mojego komentarza:

      Na Pana pytanie odpowiem tak: Za moją wiarę chciano mnie nawet zabić, ba, ateiści właśnie, chcieli mnie spalić na stosie. Wcześniej, bo w szóstej klasie szkoły podstawowej, prześladowano mnie nie za wiarę, a za to, że zawsze myślałam samodzielnie i nie byłam wpływowa, nie bałam się mówić tego co naprawdę myślę i postępować zgodnie z własnym sumieniem. Trwało to długie siedem i pół miesiąca, i wśród moich przesladowców były dzieci głównie chrześcijańskie.
      Pomimo to, uważam, że Bóg się nie pomylił stwarzając ten świat dla nas, dla ludzi i to tak pięknym, i cudownym, że stworzył człowieka na obraz Swój, którym mogę się zachwycać i którego mogę kochać bez względu na wszystko. Dziękuję Bogu za to, że ciągle ma dla ludzi cierpliwość, przez co okazuje ludziom wiarę w nich, w to, że w końcu zrozumieją, że są wolnymi ludźmi, kreatorami swojego życia, a nie zwierzętami, czy niewolnikami jakiegoś tam matriksu, cokolwiek to znaczy. Nie tracę nadziei w to, że ludzie kiedyś zrozumieją iż są cudownym Boga stworzeniem, Jego dziećmi, że zamiast wyrzucać Boga ze swojego życią, zaproszą Go do niego a wtedy odkryją, że potrafią lepiej zarządzać ziemią, którą Bóg dał im na zamieszkanie, odkryją prawdziwą wolność i szczęście.

      Nie, nie sądzę aby ktokolwiek z katolików cieszył się z prześladowania Kościoła Katolickiego, którym są. Jezus uprzedził nas, że tak jak Jego prześladowali, tak i nas prześladować będą.
      Kościół Katolicki jest Kościołem ciągle walczącym, ponieważ nie jest z tego świata, nie należy do niego. Mam tu na myśli świat niewierzących i tegoż reguły. Jednak ponieważ musi być na tym świecie, walczy o zachowanie swoich wartości opartych na miernikach i morale Bożym. I tak będzie aż do skończenia tego świata.
      Cieszy się natomias z każdego nawróconego z własnej woli człowieka, który zrozumiał kim jest i gdzie jest jego miejsce. KK głosi Ewangelię, lecz nikogo nie zmusza do akceptowania jej i podążania za nią.

      Miłego spędzenia wieczoru Panu życzę. Dobranoc.

      Usuń
  22. Anonimowy22/6/22 01:10

    kuba lubo

    @Karolina Kajtek tylko krótka odpowiedź na jeden fragmencik Pani wpisu "Czy faszyści używali dewizy "Jezus z nami"? Nie." Owszem używali, "Gott mit uns" używana do 1945 roku w armii niemieckiej, dewiza ta była wypisana na klamrze paska obok swastyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ​ @kuba lubo
      Na klamrze faszystów niemieckich, hitlerowców widniał napis "Bóg z nami", a nie "Jezus z nami".
      Bogiem chrześcijan jest Jezus, a nie jakiś tam bezimienny bóg, który ponoć był z hitlerowcami i kazał im składać mu ofiary całopalne z narodów.
      Spokojnego snu Panu życzę.

      Usuń