niedziela, 1 maja 2022

Modlitwa Zeleńskiego (?)



Nie do Boga się on modli, a do kamer, żeby się pokazać. On myśli, że jest na planie kolejnego filmu, w którym odgrywa główną rolę. Co do tej roli, to nie odbiega to daleko od prawdy. Ponieważ, moim zdaniem, prezydent, to rola filmowa Zełeńskiego i nic wiecej. On chce jeszcze bardziej zauroczyć wszystkich patrzących na ten jego makabryczny film. 
Gdyby było inaczej, modliłby się w cichości serca, tylko, że wtedy nikt oprócz Boga, nie wiedziałby, że Zełeński się modli i nie oklaskiwałby go. Nikt by go nie podziwiał.
Zełeński to aktor, bardzo dobry aktor. 
Nawet na tym filmiku robi sobie reklamę, ponieważ, jak pisałam wyżej, modli się on nie do Boga, a do ludzi, do kamery, a więc na pokaz. 
Tym czasem, Bogu Ojcu nie potrzebne są kamery gdy przychodzimy do Niego z modlitwą, ani nasze modlenie się do tychże. 
W Ewangeli Mateusza 6,5-6 jest napisane jak mamy się modlić, cytuję: 
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.". Czuwaj!

10 komentarzy:

  1. Anonimowy23/5/22 10:24

    Przeniesiona odpowiedź Marty na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Super Ekspress, zatytułowanym: "MODLITWA Wołodymyra Zełenskiego! WZRUSZAJĄCE słowa"

    Nie sądzisz, że chodzi o podniesienie morale narodu? Ten film, ta modlitwa jest tym właśnie - odezwą do narodu i próbą zjednoczenia go wokół tych samych wartości. Modlić się moze także w zaciszu własnego gabinetu, bez kamer, ale jako przywódca narodu w czasie próby powinien tak właśnie manifestować przywiaząnie do spajających naród wartości. Idea Boga kochającego ludzi to najbardziej uniwersalne odwołanie.

    P.S. Czy to, co robił JPII to nie był swego rodzaju religijny show? To upajanie się oklaskami tłumu i gestu na pokaz. Nie widziałaś tego?

    Ale słowa, ale gesty mają często historyczne znaczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta
      Zełeński to jednak nie JPII, to nie Papież ani żaden ksiądz. Mógł się normalnie zwrócić do narodu ukraińskiego, tak jak przystało na prezydenta z odezwą, a nie z modlitwą. I tyle w temacie.

      Usuń
  2. Anonimowy23/5/22 10:26

    Marta

    @Karolina Kajtek To ma większą moc, większą siłę rażenia niż odezwa. Coś, jak Śluby Lwowskie Jana Kazimierza, które także miały silny wymiar polityczny i nie były bynajmniej wydarzeniem prywatnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta
      Dla kogo to ma wiekszą moc, dla diabła? Już na samym początku swojej "modlitwy" Zełeński mówi, cytuję:
      "Uratuj wszystkich Ukraińców! Nikogo nie zaatakowaliśmy, więc zapewnij nam ochronę. My nikogo nie niszczyliśmy, innych narodów, więc nie pozwól nikomu nas zniszczyć. My nie zajmowaliśmy ziem innych narodów, więc nie pozwól nikomu zagarnąć naszych ziem.".
      Kto ma na to niepozwolić? Do kogo Zełeński się zwraca, mówiąc, cytuję go ponownie: "Uratuj wszystkich Ukraińców!"?
      Czy aby na pewno taka nieprawdziwa, zakłamana "modlitwa" ma, Twoim zdaniem Marto, wiekszą siłę? Kogo Zełeński chce oszukać, ludzi czy Boga?
      Jak to, Ukraińcy nie zaatakowali nikogo, innych narodów?
      A Polaków na Wołyniu w 1943-44 roku? Kto dopuścił się ludobójstwa, masakry na Polakach i to w najokrutniejsze, wymyślne sposoby? Zresztą nie tylko na Polakach, ale i na Żydach, na Cyganach, na osiedleńcach ze Skandynawii mieszkajacych wówczas na Ukrainie.
      Nawet hitlerowscy zbrodniarze, Niemcy zaprawieni w ludobójstwie, przerazili się, gdy widzieli z jakim okrucieństwem Ukraińcy mordowali Polaków i każdego, kto nie był Ukraińcem i tylko za to.
      Ukraina jako sztucznie utworzone państwo, które ma zaledwie kilkadziesiąt lat, nie ma ani podstaw historyczno-geograficznych, ani tradycji niepodległościowych, ani dostatecznego rozwoju narodowego do stworzenia samodzielnego państwa, więc kto nią kieruje na zgubę jej mieszkańców?
      Ziemie dzisiejszej Ukrainy zostały zabrane częściowo Rusinom, częściowo Polakom.
      Historia często jest zakłamywana, jednak patrząc na etymologię terminu ukraina dowiadujemy się wiele o pochodzeniu i znaczeniu tegoż, a zatem i tego, kim Ukraińcy są tak naprawdę.
      Nazwa, termin ukraina wywodzi się od staroruskiego słowa "kraj", czyli "rodzima, swoja ziemia". Przydomek "u" do słowa "kraj" zmienił znaczenie "swojej, rodzimej ziemi" na "cudzą, obcą ziemię". Jak więc widzisz w przyrodzie nic nie ginie, już Pan Bóg zadbał o to.
      Sama nazwa sztucznie utwożonego państwa Ukraina, świadczy o tym, że Ukraińcy zamieszkują obcą, cudzą ziemię, którą sobie przywłaszczyli, przy pomocy tych, którym zależy na dzieleniu świata aby nim rządzić. Dowiadujemy się zatem i tego, że skoro Ukraina jest obcą ziemią dla dzisiejszych jej mieszkańców, to i oni są obcymi na tej ziemi, ponieważ właścicielami tej ziemi, tak naprawdę, byli i są częściowo Rusini, a częściowo Polacy przepędzeni z niej przez niegdysiejsze bestie ukraińskie.
      Gdy Ukraina spełni swoją rolę, to tak jak powstała z czyjejś fantazji, tak też i zniknie z powodu czyjejś fantazji. Tylko ogłupiałych i wykorzystywanych ludzi szkoda, po mimo iż nie usłyszeliśmy jeszcze od Ukraińców słów: Przepraszamy za naszych przodków, za ich zbrodnie na Polakach.
      Szkoda mi tych mieszkanców Ukrainy, którzy naprawdę są ofiarami, a nie tych, którzy mordują innych ludzi i sami giną dla interesów diabła.

      Usuń
  3. Anonimowy23/5/22 18:45

    Marta

    @Karolina Kajtek Czy Ty siebie samą słyszysz? Ileż bzdur może zmieścić jeden komentarz?

    1. Wołyń? Pamiętajmy, ale i znajdźmy w sobie siłę przebaczenia. Jako wnuczka i prawnuczka ofiar Rzezi Wołyńskiej wiem, co mówię i z serca przebaczam. Wierzę, że gdy skończy się ta wojna Ukraińcy będą mieć w sobie wolę rozmów i otwarcie przyznają, że Rzeź Wołyńska to było ludobójstwo, za które przeproszą. Dzisiaj jest czas miłosierdzia i pokoju i przebaczenia. Ja znalazłam w sobie tę siłę i tę gotowość, aby wybaczyć.

    2. Ukraińcy, jak każdy inny NARÓD mają prawo do samostanowienia. Żyją na swojej ziemi, tej samej od setek lat. Właśnie wykuwa się ich założycielski, bohaterski mit i właśnie teraz krwią i blizną nabywają większą świadomość narodową.

    3. Twoje "wywody" etymologiczne i historyczne, to jakiś ideologiczny bełkot. Nie ma w nim faktów i nie ma logiki. Zatem ja tego więcej nie będę komentować. Domyślam się tylko czego słuchałaś i na kim się wzorujesz. Miłosiernie pominę ;)

    4. Jako deistka mogę powiedzieć tyle, że wszelkie modlitwy mogą mieć skutek terapeutyczny, psychologiczny , bądź wspólnotowy i polityczny, ale nie ma w nich realnie żadnej metafizyki. Bóg wszystko widzi i słyszy i zapewne ze współczuciem i troską patrzy na nasz los, ale NIE INGERUJE. Nie zmienia biegi wydarzeń, nie wkracza w historię (a więc nie wysłuchuje modlitw w takim sensie, w jakim Ty to widzisz). Jego miłość wyraża się w całości Jego projektu, w przyznaniu nam ekstremalnej wolności, nawet jeśli jej ceną ostatecznie są łzy i cierpienie. Dał nam rozum i wolę, abyśmy sami prôbowali kształtować nasze życie tu, na Ziemi. Tak więc w tym sensie modlitwa Zełenskiego jest takim samym aktem, jak inna modlitwa wspólnotowa: łączy ludzi wokół wspólnych wartości, wlewa we wspólnotę poczucie braterstwa, celu i nadziei. Tyle tylko i aż tyle. Innych skutków żadnej modlitwy nie ma. Cala historia ludzkości jest wystarczającym dowodem. Bóg nie zainterweniuje. Nigdy tego nie robi. Ani dla jednostek, ani dla narodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta
      Jestem już dorosła i w bajki nie wierzę. Przebaczyć nie znaczy zapomnieć. Jak powiedział Józef Piłsudski, cytuję: "Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości".
      Ja jestem Polką i obchodzi mnie głównie dobro Polski i Polaków, a dopiero potem wszystkich innych. Zgodnie zresztą z nauczaniem Jezusa Chrystusa, cytuję z pamięci:
      "Kto wpierw nie dba o swoich najbliższych, ten gorszy jest od niewierzącego."
      Być dobrym, nie znaczy być głupim, nie znaczy być naiwnym, a miłość bliźniego ma być poprzedzona miłością siebie samego, swoich najbliższych.
      Pomaganie innym jest piękne i właściwe, lecz nie wolno nam tego robić kosztem naszych bliskich, w tym przypadku, kosztem naszego własnego narodu, na co wszystko wskazuje.
      Ta przesadna pomoc Ukraińcom ze strony Polaków graniczy niemalże z bałowchwalstwem. A to już jest grzech. Dbajmy o dzieci sąsiada, lecz wpierw zadbajmy o swoje, a nie odwrotnie.
      Przestańmy być takimi naiwniakami. Naiwność nie ma nic wspólnego z dobrocią, tym bardziej z miłością bliźniego, czy z roztropnością, która powinna cechować każdego wierzącego człowieka. Naiwność to głupota, za którą najczęściej płaci się bardzo wysoką cenę, zbyt wysoką. Polacy doświadczyli tego już nie raz i nie dwa.

      Jak to dobrze dla Ciebie, że znalazłaś w sobie tę siłę. Przynajmniej masz się czym pochwalić.

      Na ziemi, na której żyją dzisiaj Ukraińcy, kiedyś była Ruś Kijowska, a nie jakaś tam Ukraina. Na tych ziemiach i wokół nich mieszkały różne plemiona i nie było wśród nich żadnego o nazwie Ukraińcy. Możesz przejrzeć sobie nawet najstarsze mapy aby to sprawdzić. Nazwa ta po raz pierwszy została użyta w staroruskiej kronice z XV wieku, w której autor odniósł ją do terenów leżących pomiędzy Bugiem a Dnieprem. O Ukrainie jako tworze politycznym, jako o państwie, możemy mówić dopiero od 1991 roku. Termin Ukraińcy oznaczał nie jakiś naród lecz ludzi zamieszkujących tereny pograniczne, czyli krańce państwowe będace częścią różnych państw.
      To tak jak ludzi gór we wszystkich krajach świata nazywa się Góralami, chociaż w różnych językach inaczej nazwa ta brzmi i chociaż górale są ludźmi o różnych narodowościach, np. są górale śląscy, kaukascy, górale szkoccy, górale Kantabrii itp.

      I co? I Twoim zdaniem ja mam w tym im pomagać? Dopiero co, w punkcie pierwszym pisałaś, że, cytuję Ciebie:
      "Dzisiaj jest czas miłosierdzia i pokoju i przebaczenia. Ja znalazłam w sobie tę siłę i tę gotowość, aby wybaczyć.",
      a chcesz żebym ja ich popierała, tak jak Ty to robisz, w mordowaniu innych ludzi i w ofiarowywaniu siebie samych diabłu.
      No to o jakim czasie pokoju i przebaczania Ty w ogóle mówisz? Czy Ty siebie samą słyszysz? Ile bzdur zamieściłaś w jednym tylko komentarzu i to całkowicie sprzecznych ze sobą? Z jednej strony piszesz o pokoju, z drugiej popierasz wojnę.
      Twoje domysły o mnie, są tylko domysłami, prawdy w nich nie znajdziesz.

      Ideologicznym bełkotem jest Twoja poprawność polityczna, ponieważ nie mówisz nic od siebie lecz płyniesz z nurtem. Logiki i faktów w omawianym przez nas temacie polecam Ci szukać w historii, a nie w telewizorni.
      I nie myl modlitwy z odezwą, ponieważ to nie jest to samo. Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Modlić się można jedynie do Boga. Odezwę kieruje się do narodu aby ten naród podnieść na duchu, pochwycić do działania.
      Tak jak słusznie zauważyłaś, Bóg nie miesza się do naszego życia ponieważ obdarzył nas absolutną wolnością, więc uszanujmy Boga i nie mieszajmy Go do ludzkich podłości, których dopuszczają się oni, bądź nie, jedynie z własnej woli i na własną odpowiedzialność.

      Usuń
  4. Anonimowy23/5/22 19:43

    Marta

    @Karolina Kajtek Ja odniosę się tylko do jednego wątku z Twojej napastliwej wypowiedzi. O Wołyniu, o moich Przodkach i o swojej postawie wobec Ukraińców napisałam nie po to, by się pochwalić, ale zwyczajnie dzielić się swoim punktem widzenia i odpowiedzieć na Twój komentarz. Nie mam się czego wstydzić. P.S. Twoje poglądy religijne są bardzo niespójne, przemyśl je i pójdź w jedną, albo drugą stronę, bo wewnętrzny chaos nie będzie Tobie służyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta Zabrakło Ci argumentów, to czepiasz się mojej religi. Dlaczego mnie to nie dziwi? Jezeli mi coś zarzucasz, to udowodnij mi to, albo zamilcz.

      Usuń
  5. Anonimowy23/5/22 20:46

    Marta

    @Karolina Kajtek Po prostu nie mam ochoty odpowiadać na każdą napastliwą bzdurę. A nad tamtym pomyśl, bo takie rozdwojenie nie jest dobre. Miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta
      Jeżeli ja piszę bzdury, to znaczy, że oskarżasz o to samo historyków, ponieważ ja w moich komentarzach odnoszę się do ogólnie znanej wiedzy historycznej.
      Przecież nie jest bzdurą to, że np. O Ukrainie jako tworze politycznym, jako o państwie, możemy mówić dopiero od 1991 roku. To jest fakt znany wszystkim.
      Nie jest bzdurą to, że Ukraińcy dopuścili się ludobójstwa na narodzie polskim i nie tylko, albo to, że wpierw mamy dbać o swoich najbliższych, a dopiero potem o wszystkich innych.
      Nie jest też bzdurą to, że być dobrym to nie znaczy być głupim, naiwnym.
      Nie rozumiem więc o jakie bzdury Ty mnie oskarżasz, ale mniejsza z tym Marto. Ja nie jestem Twoim wrogiem, a dyskusja nie byłaby dyskusją gdybyśmy miały to samo zdanie. Dziękuję za Twój czas. Pozdrawiam i również życzę Ci miłego spędzenia wieczoru. :)

      Usuń