Jedynie Bóg Ojciec wie, kogo z chrześcijan mianem świętego namaścić. My, zwykli chrześcijanie, aby w pychę nie urosnąć, mamy jedynie świadomość, że chociaż grzeszni jesteśmy, mamy zmierzać ku świętości po przez naśladowanie naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, co też i każdy z nas czyni, wierzę, w miarę swoich możliwości z piętnem niedoskonałego na sobie.
Taką świadomość, świadomość niedoskonałości mieli Apostołowie Jezusa Chrystusa, co pomimo popełnianym przez nich grzechom pozwoliło im wytrwać przy Jezusie i dochować mu wierności aż do śmierci. To świadomość tego nie dopuszczała ich do wpadnięcia w zgubną pychę, bądź odwrotnie, w przekonanie, że są nic niewarci z powodu swoich ciągle popełnianych grzechów.
Jezus ich nie potępiał za tę świadomość, ale przeciwnie, błogosławił im. Cytuję Pana Jezusa, Który w Ogrójcu skierował te oto słowa do swoich uczniów, którzy mieli z Nim czuwać, a zasnęli: "Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe»." (Ew.wg. Św. Mat. 26,41).
Tą prawdę, że duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało słabe, w sposób bolesny, jednak potrzebny i uzdrawiający, pozwolił Jezus zrozumieć np. św. Piotrowi, gdy ten się Go, Jezusa trzy razy zaparł w chwili grozy, czym uratował Piotra przed zatraceniem duszy.
Dlatego też przypominam, o naszej niedoskonałości, abyśmy nie poszli za przykładem niechrześcijan i nie urośli w pychę, że cokolwiek sobie samym zawdzięczamy, abyśmy nie okrzyknęli czasem siebie samych bogami.
Wielu chrześcijan tego nie rozumie i to powoduje, że jesteśmy odczytywani przez świat jako hipokryci, którzy nie żyją według nauki, którą głoszą.
To, że jesteśmy z krwi i kości tylko ludźmi, że ulegamy emocjom, też nie powinno być dla nas powodem do wstydu, a raczej do życia w prawdzie, że tylko ludźmi jesteśmy. Jezus Chrystus nie potępiał emocji, nie krył ich w sobie, wprost przeciwnie wyrażał je i to czasami bardzo dobitnie, np. wypędzając batem handlarzy ze Świątyni Ojca i wywracając stoły, przy których handlarze dokonywali swoich tranzakcji. Gdy przyszedł do Betanii aby wskrzesić Łazarza z martwych, głęboko się wzruszył i zasmócił, cytuję z Ew. wg. Św. Jana 11, 33... 35: "Jezus zobaczył, jak Maria płacze, a wraz z nią ci, którzy za nią przyszli. Wtedy głęboko się wzruszył i zasmucił. ... Wtedy Jezus zapłakał.".
Jak więc widzisz, emocje też są darem Boga dla człowieka, aby ten mógł dać im upust wyrażając je w słusznym dla każdej z nich czasie i stosownie do sytuacji w jakiej zaistnieją.
Co do prawa, to powiem tak: Kto ma je wypisane palcem Bożym na tablicy swojego serca, nie podlega już prawu, ponieważ prowadzony jest przez Samego Boga, z Jego łaski, właśnie ku świętości.
Przeniesiona odpowiedź Stal PL na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Salve NET, zatytułowanym:
OdpowiedzUsuń"Odpowiedź katolików na STRAJK KOBIET" - rozmowa z mec. Krzysztofem Wąsowskim, Generałem Rycerzy JPII
@Karolina Kajtek cieszę się że pani sprecyzowała dokładnie swoją wcześniejszą wypowiedz dodał bym tylko by pamiętać że istnieje fałszywa pokora i szatan często próbuje nam wmówić że nie dąż do świętosci bo tego nie można osiągnąć i ludzie często tym podszeptom ulegają ! Z własnego życia wiele razy nawet od własnej rodziny zdarzyło mi się usłyszeć stwierdzenie ( nie rób się taki święty i tym podobne) po takiej reakcji właśnie wnioskuję że ludzie często popadają w drugą skrajność i postrzegają świętość jako coś co dla zwykłych ludzi jest nie osiągalne a co do pychy podzielam pani pogląd. Jesli nie ma pani nic przeciwko miło było by gdybyśmy mogli porozmawiać na tematy naszej wiary
@Stal PL
UsuńW Ew. wg. Św. Jana 14,1-9 Jezus mówi do nas, cytuję: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. ..."
Droga do świętości, dzięki naszemu Panu i Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi, jest otwarta dla każdego, kto chce tą drogą iść, kto chce ją poznać i nią podążać. Drogą tą jest sam Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, Który z miłości do ludzi poniósł śmierć na krzyżu.
W ten sposób stał się On dla nas Drogowskazem Miłości niesamolubnej opartej na pierwszym przykazaniu/obietnicy wskazującym zbawienie, punkt docelowy wędrówki człowieka, dziecka Bożego, jego pojednania z Bogiem Ojcem.
Wszyscy święci byli zwykłymi ludźmi, którzy podążając za Jezusem Chrystusem, pomimo swojej niedoskonałości osiągnęli świętość, bo uwierzyli, że jest to możliwe dzięki obcowaniu z Jezusem na wszystkich swojego życia drogach, którymi kroczyli w Jego towarzystwie. Powierzali Mu siebie ze wszystkimi swoimi słabościami, ufając, że Jezusa miłość przykrywa je i wyprowadza ku czemuś dobremu. Zrozumieli i uwierzyli, że w ich słabościach jest Jego, Jezusa siła, że z Nim mogą je pokonać aby ten cud stał się widocznym Jezusa zwycięstwem w nich ku chwale Jego, ku chwale Boga Ojca, a ich zbawieniu.
Dziękuję za zaproszenie do dyskusji na temat naszej wiary! Nie mam nic przeciwko temu i chętnie na nie przystaję.