Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dar języków nie polega na tym aby bełkotaś jakieś niezrozumiałe nikomu słowa i nie mówię tego od siebie, ale Duch Święty posługuje się mną w tej chwili, za co chwała Mu niech będzie, amen.
I mówię to nie po to, aby kogoś zasmucić, czy okazać brak szacunku i miłości, jaką winna jestem mojemu bliźniemu, ale dlatego, że ognia, który we mnie płpnie, ognia miłości Boga Ojca, Pana Jezusa Zbwiciela naszego i do Ducha Świętego nie mogę w sobie ugasić. Ja po prostu muszę to napisać, nie mam innego wyboru.
Co Pismo mówi na temat daru języków w Duchu Świętym i przez Ducha Świętego, cytuję:
"Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» - mówili pełni zdumienia i podziwu. «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». ..." (Źródło: Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament, Dz. Apostolskie 2,1-11)
Gdy dar języków pochodzi od Ducha Świętego, to język w jakim sługa Boży, w danym momencie, się posługuje jest zrozumiały dla tych, do których Duch Święty chce przemówić za pośrednictwem tego sługi w czasie głoszenia przez niego Ewangelii. Nie jest to jakiś niezrozumiały dla nikogo bełkot, ale istniejący język, skierowany do konkretnych ludzi władających nim, tak jak to miało miejsce podczas Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie.
Dar języków nie polega na tym aby bełkotaś jakieś niezrozumiałe nikomu słowa i nie mówię tego od siebie, ale Duch Święty posługuje się mną w tej chwili, za co chwała Mu niech będzie, amen.
I mówię to nie po to, aby kogoś zasmucić, czy okazać brak szacunku i miłości, jaką winna jestem mojemu bliźniemu, ale dlatego, że ognia, który we mnie płpnie, ognia miłości Boga Ojca, Pana Jezusa Zbwiciela naszego i do Ducha Świętego nie mogę w sobie ugasić. Ja po prostu muszę to napisać, nie mam innego wyboru.
Co Pismo mówi na temat daru języków w Duchu Świętym i przez Ducha Świętego, cytuję:
"Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» - mówili pełni zdumienia i podziwu. «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». ..." (Źródło: Biblia Tysiąclecia, Nowy Testament, Dz. Apostolskie 2,1-11)
Gdy dar języków pochodzi od Ducha Świętego, to język w jakim sługa Boży, w danym momencie, się posługuje jest zrozumiały dla tych, do których Duch Święty chce przemówić za pośrednictwem tego sługi w czasie głoszenia przez niego Ewangelii. Nie jest to jakiś niezrozumiały dla nikogo bełkot, ale istniejący język, skierowany do konkretnych ludzi władających nim, tak jak to miało miejsce podczas Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz