Co dzisiaj mamy przyjmować za demokrację, ten anglosaski, coraz bardziej widoczny despotyzm?
Rosja ma rację, że się temu "demokratyzowaniu" nie poddaje, że broni swoich granic przed anglosaskim sługusem, jakim jest organizacja NATO, że broni swojej suwerenności, kultury i swojej racji stanu.
Życzyłabym każdemu narodowi takiego przywódcy, który stawałby w obronie suwerenności i interesów własnego kraju i narodu, a nie interesów anglosaskich, jak to robią członkowie NATO. Świat wtedy byłby mniej zboczony, wyglądałby zupełnie inaczej.
Przede wszystkim, nie mielibyśmy w perspektywie "dobrobytu" w postaci jedynie miski ryżu i robaków dla jej okrasy, czy też całkowitej demoralizacji człowieka i to bez jego zgody na to.
Tak, bez jego zgody, ponieważ despotyczne rządy Anglosasów używają demokracji (cokolwiek to już dzisiaj znaczy) tylko do przepychania swoich diabelskich idei i do mamienia mas prawami człowieka i wolnością, których paradoksalnie masy są coraz bardziej pozbawiane i to dzięki tej, tak zwanej, demokracji właśnie.
Figo
OdpowiedzUsuńPierwsze wyjscie z sytuacji to walczyc by sie nie dac, drugie to przeniesc sie do kraju wielkiego przywodcy.
@Figo To pierwsze wyjście bardziej mi się podoba. A wielkiego przywódcę możemy poszukać wśród swoich ziomków, którzy z dziada pradziada żyją na polskiej ziemi, kochają ją i są dumni z tego, że są Polakami, dla których polskość to normalność i wartość największa.
UsuńDla chcących wszystko jest możliwe, tylko trzeba chcieć. Przede wszystkim trzeba chcieć zauważyć prawdziwego naszego wroga, a nie skupiać się na tym podanym nam na tacy przez skorumpowane media na usługach Anglosasów.