W Księdze Przysłów 22,16 czytamy:
"Uciskać biedaka - to jego bogacić,
bogacza wspierać - to wtrącać go w biedę."
Co ja rozumiem przez te słowa? Jak je odczytuję? Czy możliwe jest bogacenie się biedaka po przez ucisk?
Dla współczesnego człowieka takie twierdzenie jest totalnym idiotyzmem, ponieważ dla niego liczy się przede wszystkim posiadanie. Jednak gdyby tak się głębiej nad tym zastanowić, to uciskany biedak posiada najwięcej. Tak. Jest więc bogaczem. Nie, nie przed ludźmi, lecz przed Bogiem i w oczach Boga.
Znowu ktoś zaprzeczy i powie:
- Co za bzdury!
Może nawet zaprzeczy istnieniu Boga, lub też powie:
- Co to za Bóg, który dopuszcza uciskanie biedaka?
Jednak, pojąć mądrość Boga, to jest ogromne wyróżnienie, to przywilej nie z tej ziemi, to Ducha Świętego jest działanie. Nie na darmo mówi się, że kogo Bóg kocha, temu nie szczędzi doświadczeń i tych dobrych, i tych złych, aby wzmacniały go one w byciu prawdziwym człowiekiem. Takim z krwi i kości, z mięsistym, a nie z kamiennym sercem.
Ucisk sprawia paradoksalnie, że człowiek, niczym niedźwiedź budzi się ze snu zimowego. Tym snem jest bowiem bogactwo, przepych, wygoda i beztroska, pułapki Złego. Kto w nie wpada, czyni sobie z nich swojego bożka, swoje niebo i w ten sposób traci i Boga i niebo. Wpada więc w niewysłowioną nędzę człowieka pustego, pysznego, pozbawionego prawdy o sobie i o świecie. Zapomina bowiem taki o tym, że życie to coś więcej niż mamona i władza nad biedakiem. I to, to życie właśnie, jest bogactwem uciskanego biedaka.
- Jakim cudem? - spyta ktoś.
A takim, że ucisk sprawia iż człowiek nie przestaje walczyć, głównie o swoje człowieczeństwo, że szuka Boga. I właśnie to czyni go bogatym. Bogatym w miłość i w pokorę, sprawia, ze jest on panem samego siebie, że w każdej sytuacji jest on całkowicie wolnym człowiekiem. Właśnie ta walka popycha biedaka do czynienia dobra po mimo wszystko, do dzielenia się sobą, a więc do dawania z siebie wszystkiego, a nie jedynie tego na czym mu zbywa.
Takie bogactwo nie potrzebuje sejfów, ani strażników, którzy musieliby tegoż strzec dniem i nocą, ponieważ to bogactwo składane jest w miejscu niedostępnym dla złodziei. Nie zniszczą tegoż także i mole, ani poborcy podatków, nie dosięgnie żaden największy nawet kryzys, potop czy też inne wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi.
Natomiast wspieranie bogacza jest tak naprawdę wtrącaniem go w otchłań zła, które sprowadza na niego prawdziwą biedę, ponieważ pozbawia go obecności Boga w jego życiu tu i teraz i w przyszłym. Wspieranie bogacza jest zatem krzywdzeniem go, utrzymuje go bowiem w iluzji wolności, posiadania, władzy i bezkarności, podczas gdy tak naprawdę jest on zniewolonym marnościami tego świata biedakiem. Wspieranie bogacza czyni go więc najbiedniejszym z ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz