Putin to jest "pająk", który dba o swój kraj. I chociażby za to należy mu się szacunek. Naprawia to, co jego poprzednicy rozwalili. Czy to jest złe z jego i Rosjan punktu widzenia?
Na pewno nie i nie ma się co temu dziwić. Putin i Rosja o kogo mają dbać wpierw, o Europę, Amerykę, Bliski Wschód, o Afrykę, czy raczej o dobro Rosji? No właśnie.
Teraz popatrzmy na prezydenta Polski. O kogo on dba, o Polskę, a może jednak tylko o Ukrainę i interesy obcych państw?
Jak na to patrzę, to życzyłabym Polsce podobnego przywódcę do Putina, w miejsce tego włazidupasa, wspieranego przez drugiego lizodupa, którzy dbają o wszyskich, tylko nie o Polskę i Polaków.
I to jest nasza prawdziwa tragedia, nasz polski dramat, a nie Putin, czy jakiś tam komediant w roli prezydenta grającego główną rolę w filmie pt. "Wojna na Ukrainie", której reżyserami są imperialiści i hegemon tego świata na wespół z wszelkiej maści globalistami.
Następnym filmem reżyserowanym przez nich, który wkrótce wejdzie na ekrany naszego życia jest film pt. "Głód", a poprzedzającym te dwa filmy był film tych samych reżyserów i producentów, nosił nazwę "Pandemia".
Starzystami tych dramatów, tej trylogii filmowej jesteśmy my wszyscy. Główne role grają w nich skorumpowani politycy sterowani przez największych wrogów ludzkości, kierujących wszystkim z cienia, przez globalistycznych psychopatów, którym się wydaje, że są panami życia i śmierci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz