środa, 14 kwietnia 2021

Wiara

 

Do wiary nikt nikogo nie przymusza, to osoby niereligijne raczej narzucają ludziom religijnym swoje teorie i prawa.

12 komentarzy:

  1. Przeniesiona odpowiedz Bystra Sarna z bajki na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szymon mówi, zatytułowanym: "Kto szkodzi Kościołowi?" | Rozmowa z Dawid Mysior TV

    Co?! 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Bystra Sarna z bajki
      Kiedy i kto Ciebie przymusza do wiary i w jaki sposób?

      Usuń
  2. Przeniesiona odpowiedz Emmanuel:

    W Polsce jest dokładnie odwrotnie XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeniesiona odpowiedz Imlerith

    No ja się częściej spotkałem z wrogo nastawionyni ateistami niż wierzącymi mimo iż tych drugich więcej spotkałem a sam jestem ateistą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Imlerith
      Ja spotykam ludzi, którzy sami wybierają swój tryb życia. Czy to wierzących w jakąkolwiek religię, w kosmitów, w partię, ideologię, czy też takich co to twierdzą, że w nic nie wierzą - ateistów, którzy, moim zdaniem, jednak wierzą w to, że Boga nie ma, czyli są wierzącymi tylko inaczej.
      Oni wszyscy w żaden sposób nie są przymuszani do swoich wiar. Wszystko co robią w imieniu swoich wiar, robią dlatego, że wierzą, a nie dlatego, że muszą. Przy tym zaznaczam, że w przypadku omawiania wiary, jako wiary samej w sobie nie ma znaczenia w co, lub w kogo ludzie wierzą, liczy się sam fakt, że w coś lub w kogoś wierzą. Wierząc bowiem, żyją wg swojej wiary, do czego mają prawo w świetle obowiązujących w czasach nam współczesnych norm i zasad społecznych.
      Co do wierzących w partie, w demokracje, czy jakieś inne ateizmy, to tacy chętnie nie tylko, że narzucają ludziom religijnym i to coraz brutalniej swój punkt widzenia, ale i wymuszają na wierzących w Boga akceptację w swoim życiu narzucanych im ateizmów i to w imieniu prawa i przez zdecydowaną mniejszość dewiantów. Stosują przy tym takie wyrafinowane metody jak poprawność polityczna, bądź świecenie w oczy prawami mniejszości, przy jednoczesnym gwałceniu praw większości, czy też zwyczajnie przez propagandę zła przywdzianego w "dobro", a wyśmiewając dobro oblekając je w zło. Przy tym, metody te nazywają "tolerancją", gdy jest to w ich interesie, bądź też "mową nienawiści", gdy nie jest to w ich interesie.

      Usuń
  4. Przeniesiona odpowiedź Gabriela Bień:

    Jest dokładnie odwrotnie, przynajmniej w Polsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Gabriela Bień
      Odwrotnie ..., to znaczy? Uściślij swoją wypowiedź

      Usuń
  5. Przeniesiona odpowiedź Agales LK

    Ponad 90% mieszkancow Polski to katolicy a jednak ta niewielka pozostalosc osob niewierzacych narzuca religijnym swoje zdanie? Jak oni to robia? To musi byc jakis cud!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Agales LK
      Nie to nie jest żaden cud, to jest manipulacja w pełnym tego słowa znaczeniu.

      Usuń
  6. Przeniesiona odpowiedź Emmanuel na komentarz Agales LK


    @Agales LK 90% to katolicy dlatego koło 34% chodzi co niedzielę do kościoła? Uprzedzam, że to statystki samego kościoła katolickiego nie moje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolilam sobie na komentarz Emmanuela odpowiedzieć:

      @Emmanuel
      Czy to coś zmienia, Twoim zdaniem, że to statystki samego Kościoła Katolickiego? Moim zdaniem nie. To tylko potwierdza fakt, że KK nikogo do wiary nie zmusza. Są wierzący niepraktykujący z jakiegoś powodu i są praktykujący. To jest ich osobisty wybór. KK nie stoi nad nikim z pałką policyjną, ani z blankietem mandatowym.
      Każdy wierzący jest wolny i sam podejmuje decyzje o tym czy chce, czy nie chce chodzić co niedzielę do Kościoła.

      Usuń