niedziela, 25 października 2020

Prawda wyzwala

 

Medytacje dalekowschodnie to nie tylko medytacje, ale jest to otwarcie się na demony, ponieważ te medytacje pozbawiają człowieka jego świadomości tak, że medytujący nawet nie wie co się z nim i w nim dzieje podczas transu, w którym się znajduje medytując. 
Pokaż mi inną religię poza chrześcijaństwem, w której człowiek zachowuje swoją wartość dziecka Bożego i całkowitą wolność w podejmowaniu świadomych decyzji. Pokaż mi inną religię, która do niczego nie przymusza, a jedynie zaleca, wybór pozostawiając wiernym, pokaż mi inną religię, która nie odbiera człowiekowi jego godności. 
Dekalog też nie jest przymusem, ale obietnicą, że gdy człowiek pozna Boga Ojca, to sam, z nieprzymuszonej woli nie będzie chciał więcej kłamać, kraść, oszukiwać czy cudzołożyć, nie będzie zabijał. Pozna Prawdę, którą Jest Bóg Ojciec, pozna Miłość, którą Jest Bóg Ojciec, pozna Mądrość, którą Jest Bóg Ojciec, pozna Dobro i Sprawiedliwość, którymi Jest Bóg Ojciec i wreszcie odkryje prawdę o samym sobie, że jest ukochanym dzieckiem Boga Wszechmogącego, w Trójcy Świętej Jedynego Prawdziwego Boga, a nie niewolnikiem, jakim chcą go widzieć Lucyfer i jego sługusy. 
Taka prawda wyzwala człowieka. 
Uwalnia go ze strachu, z niepewności, z zazdrości, z braku wiary w swoje własne możliwości, pozwala mu rozwijać skrzydła i żyć pełnią życia, cieszyć się nim, dzielić się nim i doceniać je, ponieważ odkrywa, że Życiem i Tym, Który daje życie Jest Bóg Ojciec, a On zawsze chce jedynie wszystkiego najlepszego dla swoich dzieci. 
Zatem, aby poznać Boga Ojca i prawdę o Nim, o nas samych, o kosmosie i o Wszechświecie, aby doświadczać istnienia nie potrzebne są człowiekowi żadne medytacje dalekowschodnie pozbawiające go świadomości, wystarczy świadome rozglądanie się wokół siebie, wpatrywanie się w cud stworzenia, we własne, jakże złożone Ja, zadawanie sobie pytań, rozważanie nad nimi, szukanie i odkrywanie odpowiedzi na nie. I to wszystko daje mi moja wiara, moja religia.

2 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Na Spokojnie na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Sasana.pl, zatytułowanym: "Dzień 1 kursu Vipassany - S. N. Goenka"

    @Karolina Kajtek ciekawe podejście, myślę że jesteśmy w jakiś sposób chronieni nawet podczas medytacji. Pewien człowiek mówił że podczas rytuału ayahuasci, ta święta medycyna uświadomiła go że w głebi serca jesteśmy bezpieczni i żaden demon nie ma tam władzy. Myślę że i podczas medytacji należy pamiętać o siedzibie duszy, czyli sercu i tam jesteśmy bezpieczni. A czy ktoś wplata w to Jezusa to jego sprawa. Miliony ludzi medytuje i to im pomaga, jest to wielokrotnie potwierdzone przez naukę. Medytacja działa i jest skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Na Spokojnie
      Siedzibą duszy jest nie serce, a krew, dlatego mylisz się myśląc, że jesteś bezpieczny podczas dalekowschodnich medytacji. To nie o serce upomni się Bóg Ojciec, ale o krew, o duszę każdego, którego krew została przelana. To dlatego przelana krew Jezusa, Boga Wcielonego za ludzkość, Jego święta ofiara złożona raz na zawsze za nas zbawia każdego kto uwierzy w Jezusa Chrystusa i uzna Go nie tylko za swojego Zbawiciela, ale i za swojego Pana. Amen.
      Medytacje dalekowschodnie nie są w stanie nikomu pomóc, ale są dobrym narzędziem do zniewalania ludzi. Demony na gwałt szukają domów, mieszkań, dlatego robią wszystko aby rozpowszechniać tę wypróbowaną przez siebie metodę medytacji dalekowschodnich, aby te domy (ludzkie ciała) zdobywać na zamieszkanie w nich. Hipnoza jest ich drugim sposobem zniewalania człowieka. Tak, zniewalania, ponieważ gdy człowiek otwiera się na demony po przez dalekowschodnie medytacje, bądź przez hipnozę, gdy wpuszcza je do siebie przestaje być sobą, nie ma już władzy nad sobą, bo nie tylko oddał demonom swoje ciało, ale i duszę, która jest we krwi. To dzięki tej zniewolonej duszy ciało jest dla demonów użyteczne jako dom, ponieważ człowiek jest ucieleśnioną duszą czego pozazdrościły człowiekowi nawet coniektóre anioły. Bez krwi ciało nie ma życia, bo życie (dusza) jest we krwi. Ciało jest ożywiane przez krew, a serce to jedynie jest narząd, motor dbający o przepływ krwi w ciele tak aby dusza mogła je całkowicie sobą wypełnić, pobudzić do życia i nadać mu swój niepowtarzalny charakter. Wpuszczając więc demony do siebie, człowiek staje się ich niewolnikiem, ich ofiarą. Gdy umiera, no bo człowiek starzeje się i w końcu umiera, demony opuszczają jego ciało i szukają sobie nowej ofiary.
      Oto co Biblia mówi na temat krwi, cytuję z Księgi Kapłańskiej 17,10-14: "Jeżeli kto z domu Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się między nimi, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę oblicze moje przeciwko temu człowiekowi spożywającemu krew i wyłączę go spośród jego ludu. Bo życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was [tylko] na ołtarzu, aby dokonywała przebłagania za wasze życie, ponieważ krew jest przebłaganiem za życie. Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi. Także i przybysz, który się osiedlił wśród was nie będzie spożywał krwi. Jeżeli kto z Izraelitów albo z przybyszów, którzy się osiedlili między wami, upoluje zwierzynę jadalną, zwierzę lub ptaka, wypuści jego krew i przykryje ją ziemią. Bo życie wszelkiego ciała jest we krwi jego - dlatego dałem nakaz synom Izraela: nie będziecie spożywać krwi żadnego ciała, bo życie wszelkiego ciała jest w jego krwi. Ktokolwiek by ją spożywał, zostanie wyłączony.".
      Psalm 106 (105), 35-38, cytuję:
      "Lecz się zmieszali z poganami
      i nauczyli się ich uczynków;
      poczęli czcić ich bałwany,
      które się stały dla nich pułapką.
      I składali w ofierze swych synów
      i swoje córki złym duchom.
      I krew niewinną przelali:
      "
      Człowiek oddający swoje ciało na zamieszkanie demonom - złym duchom, przelewa niejako swoją własną krew, składa im siebie w ofierze, wpada w pułapkę, z której może już nie być wyjścia.
      Życzę Ci przebudzenia!

      Usuń