wtorek, 13 października 2020

Papież mówi ... ty kieruj się rozwagą ... Jezus nie bawił się w poprawność polityczną.

Katolicy zawsze dbali o przyrodę, szanowali kobiety i dbali o własność publiczną. 

Prawo własności jest absolutne i nienaruszalne o czym jest mowa w Biblii, np w Ew. wg. Św. Mateusza 20,13-15, cytuję: "Nie krzywdzę cię. Czyż nie na denara zgodziłeś się ze mną? Zabierz swoje i odejdź. Chcę temu ostatniemu dać jak i tobie. Czyż nie wolno mi zrobić, co chcę, z tym, co jest moje?". 
W zacytowanym przeze mnie wersecie występuje aprobata własności jako prawa do swobodnego dysponowania nią. Mało tego, w tym wersecie jest też mowa o obowiązku respektowania umów. 

No właśnie, Papież w swojej Encyklice mówi o każdym odmawianiu prawa innym do istnienia, funkcjonowania wg. własnej woli i przekonań, jak i do wyrażania swoich opinii, np. ja jako hetero mam prawo nazywać homo zboczeńcami, ponieważ taka właśnie jest moja opinia o nich, tak jak i oni mają prawo nazywać mnie z tego powodu homofobem, co dla mnie wcale nie jest czymś obraźliwym. Wprost przeciwnie, taka właśnie jest prawda zarówno o nich, jak i o mnie. Czy można zatem prześladować kogoś za wyrażanie tej prawdy, zabierać mu prawo do życia wg. wartości, w których został wychowany i które uważa za dobre i właściwe zarówno dla siebie jak i dla swoich potomnych, za których jest odpowiedzialny dopóki nie osiagną oni wieku dojrzałego? Czy można komuś zabierać prawo do decydowania o tym, jak i na jakich ludzi chce wychować swoje dzieci? Wg. Papieża Franciszka, nie! Dlaczego więc odmawia się tego heteroseksualnej większości? Dlaczego chce się narzucać im akceptację demoralizowania ich dzieci przez ideologię LGBT i gender wbrew ich woli i wbrew ich prawu do nie wyrażenia zgody na to aby ich dzieci były zmuszane do brania udziału w chorym projekcie seksualizowania małoletnich przez zboczeńców? 

Co do migrantów, to najlepiej by było gdyby nikt nie był zmuszony do emigracji ze swojego kraju z jakiegokolwiek powodu. Jeżeli jednak ktoś decyduje się na to, powiedzmy z chęci poprawienia swojej sytuacji ekonomicznej, to musi zgodzić się z tym, że nikt go w obcym kraju na tron nie będzie sadzał, tak jak i on obcych nie sadzał na tronie w swoim kraju. To jest zupełnie naturalne, że taki właśnie ma się stosunek do obcych, którzy na dodatek wcale nie chcą się integrować w kraju do którego przybyli. Jeżeli ktoś emigruje ze swojego kraju z powodu bezpieczeństwa, to powinien w kraju, do którego przybył, zadowolić się ofiarowanym mu dachem nad głową i okazywaną mu pomocą jakby skromna ona nie była, ponieważ wszelkie roszczenia tak w jednym, jak i w drugim przypadku są conajmniej nie na miejscu. Poza tym, to twórcze otwieranie się człowieka i narodu na migrantów, o którym mówi Papież Franciszek, nic nie pomoże, gdy migranci nie chcą się twórczo otwierać na naród, do którego przybyli aby pośród niego zamieszkać, gdy zamiast tego chcą narzucać temu narodowi swoje tradycje i swoją religię, gdy domagają się swoich praw zapominając jednocześnie o obowiązkach wobec swojej nowej ojczyzny. 

Dobry i gościnny nie znaczy głupi, czy naiwny. Każdy naród/rodzina ma obowiązek wpierw zadbać o swoich. W przypadku chrześcijan jest to bardzo ważne, ponieważ w przeciwnym razie stali by się oni gorsi od niewierzących. 
Rozsądek nie jest belką w oku, jest mądrością, a brak poprawności politycznej nie jest mową nienawiści, ale wyrażaniem swoich myśli i opinii, do czego, jak słusznie zauważył Papież Franciszek, każdy człowiek ma prawo i bez czego nie może być nawet mowy o jakimkolwiek twórczym otwieraniu się kogokolwiek i na kogokolwiek. 
Jezus Chrystus, Bóg Wcielony nie bawił się w poprawność polityczną. Zakłamanie nie jest działką Boga, kieruj się więc rozwagą we wszystkim. Dociekaj nie siedem, a siedmdziesiąt siedem razy, czyli w nieskończoność. Sprawdzaj czy rzeczy tak się mają, jak są ci przedstawiane. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz