Moja duchowość nie pozwala mi modlić się do nikogo innego, jak tylko do Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Gdy próbuję modlić się do Maryi, czy innych świętych, wtedy nie jestem sobą, męczę się, przepraszam i na powrót uciekam do Boga Ojca, z Którym mogę z radością rozmawiać całymi godzinami i nawet nie wiem kiedy czas mi mija. Nic mnie wtedy nie wiąże, czuję się wolna, szczęśliwa i kochana. Jestem jakby otulona Boga Ojca miłością, jestem spokojna i czuję się bezpieczna. Ciągle mam mało rozmowy z Nim. Czasami budzę się w nocy przyłapując samą siebie na tym, że się ciągle modlę, że rozmawiam z moim Bogiem Ojcem, Który jest w niebie, nawet podczas snu. Wzdycham wtedy - jak to dobrze, że Jesteś - i na powrót uśmiechając się zasypiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz