wtorek, 10 grudnia 2019

Wyrok śmierci

Aborcja jest złem. Nic jej nie usprawiedliwia.

11 komentarzy:

  1. Przeniesiona odpowiedź Danuty Suita na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zatytułowanym: "Mam w rękach wyrok śmierci na samego siebie" zapodanym przez Provocatus

    Aborcja to zło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Przeniesiona odpowiedź Jan Bajorski na komentarz Danuty Suita.

      @Danuta Suita
      Proszę to wytłumaczyć komuchom PO rąbańcom biedronią i reszcie trzody które zwą się niby ludźmi, Bestie ludzkie są gorsze od bestii zwierzęcej chociaż mają rozum

      Usuń
    2. Pozwoliłam sobie odpowiedzieć Janowi Bajorski

      @Jan Bajorski
      Ba! Gdyby oni mieli rozum, to nie trzeba byłoby im tłumaczyć spraw tak oczywistych, jak prawo do życia człowieka poczętego.

      Usuń
  2. Przeniesiona odpowiedź Natalii Hudziec na mój komentarz umieszczony pod filmikiem zatytułowanym: "Mam w rękach wyrok śmierci na samego siebie" zapodanym przez Provocatus

    W medycynie weterynaryjnej antykoncepcja, aborcja, sterylizacja itd to coś w zupełnie normalnego... I kazda kobieta ma prawo sama decydowac o swoim ciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja odpowiedź

      @Natalia Hudziec
      Dla kogo w medycynie weterynaryjnej antykoncepcja, sterylizacja, czy aborcja jest czymś normalnym, bo chyba nie dla zwierząt? Czy ta każda kobieta ma takie samo prawo decydowania o swoim ciele, jak te biędne zwierzęta wspomniane przez Panią? Jeżeli tak, to bardzo jest mi żal nie tylko tych zwierząt, ale i tych kobiet, które myślą, że same decydują o swoim ciele, podczas gdy prawda jest taka, że ani swoim ciałem, ani umysłem nie są one w stanie same decydować. No bo niby jak ma decydować o sobie ubezwłasnowolniona feminizmem kobieta?

      Usuń
    2. Przeniesiona odpowiedź Natalii Hudziec na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zatytułowanym: "Mam w rękach wyrok śmierci na samego siebie" zapodanym przez Provocatus

      @Karolina Kajtek
      Biedne zwierzęta? Sterylizacja ratuje suczki przed ropomaciczem powstałym na skutek ciąży urojonej, ratuje je również przed wypadaniem z ciała suczki pochwy wraz z macicą. Samców natomiast kastracja ratuje przez przerostem prostaty. Jest to dla zdrowia zwierząt. Tak samo, jak aborcja w weterynarii u suczek, które nie są w stanie być mamami, a miliony zwierząt zamarza, chorują, są brutalnie zabijane, a w dobrym przypadku odbierane interwencyjne. I co niby sterylizacja i antykoncepcja nie jest potrzebna ? Jest bo zapobiega bezdomności i zabijaniu. Pozatym prosze spojrzeć ile jest bezdomnych zwierząt i dzieci w domach dziecka. Ile jest chorych dzieci, niepełnosprawnych itd. Proszę adoptować kilka z tych dzieci i kilka zwierząt ze schroniska i wtedy wypowiadać się o aborcji. Ja nie jestem feministką, ale uważam, że aborcja powinna być decyzją sumienia kobiety, a nie kościoła, bo jestem ateistką i nie życzę sobie by kościół zabraniał mi antykoncepcji i aborcji, bo i tak w to nie wierzę i nie jest to dla mnie grzech. Każdy ma sumienie i powinien się nim kierować.

      Usuń
    3. @Natalia Hudziec
      Otórz droga Pani Natalio, natura jest prawdziwym fenomenem i od zawsze sama radziła sobie z podanymi przez Panią przypadkami, więc ingerencja człowieka w formie, wiem lepiej, pomogę ci, czy tego chcesz czy nie, wydaje mnie się być całkowicie zbędna. Jak głoszą wszystkie fakty dookoła nas, ingerencja człowieka do natury odbija się i naturze, i nam samym czkawką.
      Co do aborcji, to powiem tak: Kościół mówi nie dla aborcji i nie narzuca przy tym żadnej kobiecie swojej woli, ale pozostawia decyzję jej samej, jedynie uczciwie uprzedza, że aborcja jest grzechem, natomiast feministki i ateistki mówią tak dla aborcji i wymuszają tę zgodę nie tylko na państwie, ale i na Kościele. I to jest taka mała różnica.

      Usuń
    4. Przeniesiona odpowiedż Natalii Hudziec na ten mój powyższy komentarz umieszczony pod filmikiem zatytułowanym: "Mam w rękach wyrok śmierci na samego siebie" zapodanym przez Provocatus

      @Karolina Kajtek
      A jak według Pani natura radzi sobie z wyrzuconymi przy drodze szczeniakami ? Natura sobie wlasnie nie radzi, bo zwierzęta się rozmnażają, a bezdomność jest coraz większą. Z kobietami jest podobnie przyjmują środki antykoncepcyjne, bo nie mają chęci być matkami, albo nie mają na to pieniędzy, bądź studiują i są zajęte zawodem i wykształceniem, bo jakoś muszą pracować. Nie sztuka rodzic dzieci i zwierzęta, bo Państwo da. Za niedługo zmieni się partia i 500+ nie bedzie. Pozatym czym jest 500+ względem potrzeb dziecka zwiększających się z jego wiekiem. Ani dziecka ani zwierzęcia miłością nie wykarmisz. Proszę wybrać się do domu dziecka i do schroniska i wytłumaczyć, że to przez to, że ich mama nie brała tabletek są tutaj porzucone.
      Niestety z chorobami u psow i kotow zwiazanych z układem rozrodczym natura sobie nie radzi, a choroby te są śmiertelne. W takim razie czy jak Pani zachoruje śmiertelnie i ginekolog zapisze hormony nie bedzie Pani brać, bo kościół każe mi umrzec, ale tylko nie tabletki antykoncepcyjne.

      Usuń
    5. @Natalia Hudziec
      Już dwa razy w życiu lekarze specjaliści (od siedmiu boleści) zdiagnozowali u mnie chorobę niewyleczalną. Dzięki Bogu nie dałam wiary tym wyrokom śmierci i żyję do dzisiaj na dodatek jestem zdrowa, a lekarzy nauczyłam się unikać jak tylko mogę. Jak pisałam wyżej, natura jest fenomenem i wystarczy jedynie jej zaufać. Ona sama reguluje to, co jest do regulacji, tak jest fantastycznie skonstruowana.
      Szczeniaki wyrzucone przy drodze, no cóż, jedne przeżyją inne nie, jedne znajdą nowego opiekuna, inne nie. Bezdomność wpierw udomowionych zwierząt, w co silniejszych osobnikach rozbudza ich pierwotne instynkty i może Pani w to wierzyć, albo nie, te zwierzęta stają się na powrót dzikimi i zaczynają sobie radzić w nowych warunkach, słabsze giną. Jest to naturalna selekcja.

      Słusznie Pani zauważyła, że problem z niechcianymi dziećmi leży nie w antykoncepcji, sterylizacji czy aborcji, ale w tym, że kobietom współczesnym nie chce się być matkami. Takie argumenty jak brak pieniędzy czy wyższość kariery nad macierzyństwem to niestety ale są zwykłe wykręty i tanie usprawiedliwienia wspomnianej przez Panią niechęci do bycia matką, bo ..., bo ..., bo ..., tysiące powodów aby zaspokoić swój egoizm.
      Kiedyś państwo nie dawało i pieniędzy nie było w wielu, wielu domach, a dzieci się rodziły. Nie miały wszystkiego to prawda, za to wyrastały na samodzielnych, przy tym nie egoistycznych, zdolnych, zaradnych, empatycznych ludzi. Prawda jest taka, że dzieci wcale nie muszą aż tak bardzo kosztować, ponieważ potrzeby dziecka można w rozsądny sposób temperować dla dobra tego dziecka. I tu ogromną rolę spełnia właśnie miłość, bez której, niestety ale życie nawet w dostatku i przepychu nie ma żadnej wartości, a z dzieciaka robi się bachor, który wyrasta na totalnego egoistę. Dwa razy w tygodniu odwiedzam Dom Starców i to co tam widzę nie jest niczym przyjemnym, a widzę tam ogrom samotności ludzi, którym nie było po drodze z dziećmi. Kariera złamała im życie, okazała się być niczym, co zrozumieli dopiero teraz, na starość.

      Usuń
    6. Przeniesiona odpowiedź Natalii Hudziec na ten mój powyższy komentarz umieszczony pod filmikiem zatytułowanym: "Mam w rękach wyrok śmierci na samego siebie" zapodanym przez Provocatus

      @Karolina Kajtek
      To nie są leniwe wymowki tylko to, ze kazdy ma prawo zarabiać i wydawac na wszystko. Widac, ze nie ma Pani dzieci i nie wie Pani, ze teraz do projektów szkolnych potrzebny jest sprzęt elektroniczny, ksiazki do szkoly są bardzo drogie, szczepienia dla noworodkow z rozszerzonymi chorobami są odpłatne, mleko dla dzieci tez nie jest tanie. Pozatym nie każdy ma misje rodzenia i wychowania dzieci. A względem zwierząt, jako behawiorysta zwierzęcy bardzo wspolczuje tak ograniczonego myślenia, wedlug mnie głupiego. Pani mowi, ze kobiety, które nie chcą mieć dzieci zaspokajają swój egoizm. Pani myśląc o zwierzętach w ten sposob tez jest egoistyczna. I mogę powiedzieć, ze ja sama zlecam kastracje lub sterylizację, by zapobiegać problemom zdrowotnym zwierząt, bo wlasciciele je kochaja i chcą by byly z nimi i tez by zapobiegać bezdomności...

      Usuń
    7. @Natalia Hudziec
      Droga Pani Natalio, ja kocham zwierzęta. Wie Pani, miałam Sunię, wilczycę, bardzo się wzajemnie kochałyśmy. Tak bardzo, że dzięki niej wyzdrowiałam, a ona nie musiała godzinami siedzieć w domu sama i czekać na mnie, bo specjalnie dla niej dzieliłam mój dzień pracy. Nie mogłam nawet znieść myśli, że ona mogłaby być zbyt długo sama. Jako behawiorysta wie Pani, że psy tego bardzo nie lubią. Gdy zachodziła taka potrzeba to zabierałam ją ze sobą do pracy, mogłam to robić ponieważ sama dla siebie jestem szefem. Mojej Sunii nigdy nie okaleczyłam i obiecałam jej, że odejdzie ode mnie wtedy, gdy sama zechce. Nie uśpiłam jej, gdy lekarze mi to radzili, bo leczenie będzie zbyt drogie. Wolałam zrezygnować z własnych potrzeb, a ją leczyłam. Z racji swojego zawodu wie Pani również, że utrzymywanie i leczenie psa wcale nie jest tanie, ba! - jest nawet droższe od leczenia człowieka, od utrzymywania dzieci, ponieważ czy to psie akcesoria, czy medycyna są bardzo drogie. Zgodnie z moją obietnicą odeszła ode mnie, gdy przyszła na nią pora. Odeszła wiedząc, że jest kochana, tuliłam ją wtedy całą noc i byłam z nią aż do końca. Proszę więc nie mówić mi, że mam cokolwiek z egoizmem do robienia, bo to nie jest prawdą. Gdy kocham, to się poświęcam i nie liczę się z kosztami jakiejkolwiek natury by one nie były. I dotyczy to tak samo zwierząt, jak i ludzi. Jestem kobietą i moją naturą jest kochać i poświęcać się, i nie mam zamiaru działać przeciwko mojej naturze, bo ktoś tam wmawia mi, jako kobiecie, że jestem tego warta aby myśleć jedynie o sobie. Większej bzdury to ja w życiu nie słyszałam. Wydatki szkolne zawsze były i proszę mi wierzyć, że zawsze były one wyzwaniem dla rodziców bez względu na to w jakim okresie polityczno-gospodarczym, czy historycznym oni żyli.

      Dzisiejsze kobiety są wynaturzone. Z przykrością to stwierdzam, ale tak właśnie jest. Wynaturzenie kobiet przyszło razem z tak zwaną wolnością seksualną na Zachodzie i z komunizmem na Wschodzie, ale nie dlatego, że czy to wolność seksualna, czy komunizm miały na uwadze dobro kobiety, nie, ale dlatego, że nagle kobieta okazała się być siłą roboczą dokładnie tak jak mężczyzna, którą trzebabyło "lepiej" wykorzystać. No i zaczęła się indoktrynacja kobiet na nieszczęście rodziny, całych społeczeństw i samych kobiet. Zaczęło się wmawiać kobiecie, że wszystko jest ważniejsze od rodziny, od macierzyństwa, że ona jest najważniejsza, że ma prawo do czegoś tam i bla, bla, bla. I teraz mam do Pani kilka pytań:
      - Czy Pani zdaniem kobiety życie jest dzisiaj lżejsze?
      - Czy z powodu tej przemiany z gospodyni domu na robola dla wszystkich, bo przecież współczesna kobieta pracuje na dwa etaty i nigdy nie odpoczywa, jej życie stało się w jakiś sposób łatwiejsze, bardziej przydatne, jeżeli tak to komu, Pani zdaniem?
      - Czy życie kobiety stało się bardziej spełnione z tego powodu, że wszystko może, oprócz bycia matką i iskierką rodziny wokół której toczyło się kiedyś życie i dzięki której istniały silne nie tylko rodziny, ale i narody?
      - Czy to, że dzisiaj jej znaczenie sprowadza się do bycia jedynie obiektem seksualnym nie jest degradacją kobiety?
      - Jeżeli kobiety misją nie jest rodzina i rodzenie dzieci, to co nią jest, bycie równą z mężczyzną, w jakim celu?

      Usuń