Przeniesiona odpowiedz waclaw pieta na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Archidiecezja Łódzka, zatytułowanym: "Bóg tej wojny nie chciał" | Abp Ryś o wojnie na Ukrainie | wywiad
Czy to znaczy, że nie obchodzi go cierpienie niewinnych ludzi? Halelu Jah.
@waclaw pieta Nic podobnego. Bóg jest naszym Ojcem przecież i jak każdego ojca obchodzi Go nasze cierpienie. Nie wiem jak Twój tata uczył posłuszeństwa i roztropności Ciebie, wiem natomiast, jak mój to robił, jeżeli chodzi o mnie i moje rodzeństwo. Był bardzo kochającym nas tatą, jednak ta jego miłość do nas nie była bezrozumna i nie znaczyła pobłażania. Kochał nas w sposób mądry i wymagający. Kochał nas i dlatego, gdy już nic innego nie skutkowało aby nam wytłumaczyć, że dotknięcie np. gorącego pieca sprawi nam ból i cierpienie, pozwalał nam tegoż pieca dotknąć. Dopuszczał abyśmy zakosztowali cierpienia i robił to dla naszego dobra, dlatego, że nas prawdziwie kochał. Wtedy, po przez doświadczenie bólu fizycznego, czy psychicznego, rozumieliśmy, że tata zabraniając nam czegoś, zabraniał nam tego nie dlatego, że był złym tatą, lecz dlatego, że chciał zaoszczędzić nam cierpienia właśnie. Ja przy moim tacie zawsze czułam się kochana i bezpieczna. Wiedziałam, że zawsze mogę mu ufać, że nawet jeżeli zrobię coś głupiego, czego konsekwencje on pozwoli abym poniosła, to jednak mogę liczyć na niego, bo on mną nie wzgardzi, nie odtrąci i nie opuści mnie, po mimo iż nie oszczędzi mi skarcenia. Wiedziałam, że w końcu wesprze mnie on w wychodzeniu z błędu i pomoże mi nie tylko w zrozumieniu tegoż, lecz również przejść nad tym doświadczeniem wzmocnioną.
Gdy "patrzę" na Boga Ojca, widzę w Nim mojego tatę, jednak o wiele, wiele bardziej i mądrzej mnie kochającego. Ufam Mu bezgranicznie. On zawsze wie co przyniesie mi korzyść, a co nie. Jeżeli nic innego nie pomaga, to pozwoli mi doświadczyć nawet czegoś złego, aby mnie obudzić, czegoś nauczyć, bądź coś wytłumaczyć, pokazać. I jeszcze nigdy się na Bogu Ojcu nie zawiodłam, nawet, gdy pozwala mi coś zrozumieć po przez ból i cierpienie. Wiem wtedy, że On dopuścił do tego, bo mnie kocha, bo Mu zależy na mnie. Jestem Mu bardzo wdzięczna za to, że kocha mnie On niestrudzenie i po mimo wszystko, i że ciągle ma dla mnie cierpliwość, że chce Mu się mnie napominać i karcić, gdy nic innego już nie działa. Wiem wtedy, że Mu zależy na mnie i ta pewność daje mi siły do zmierzania ku świętości. To mój tata pokazał mi Boga Ojca w sobie, to Bóg Ojciec pokazał mi w moim tacie, jakim jest Ojcem. Kochającym, mądrym, wymagającym, wyrozumiałym, czasami srogim, zawsze troszczącym się o moje dobro. I Bogu Trójjedynemu niech będą dzięki za to, że jest właśnie takim, a nie innym Ojcem. Ufam Mu i kocham Go ponad wszystko! Teraz pomyśl: Czy my ludzie, rzeczywiście jesteśmy tacy niewinni i niewinnie cierpimy? Czy aby wojny, kryzysy i inne ludzkie nieszczęścia nie są konsekwencjami ponoszonymi przez ludzi za ich egocentryzm? Jak długo, myślisz, Bóg Ojciec będzie patrzył na ludzkie "wiem lepiej od Boga co jest dla mnie dobre" i nie zareaguje, aby ratować swoje dzieci z autodestrukcji w jaką popadły? Tylko przyjrzyj się naszej dzisiejszej rzeczywistości pełnej egoizmu i zbrodni, że wymienię chociażby aborcję, ciche eutanazje przeprowadzane pod pretekstem pandemii i to w imieniu prawa, rozbijanie rodzin, demoralizację dzieci i młodzieży, deprawację, hołdowanie różnym zboczeniom, dewiacjom seksualnym, ba, prawne narzucanie ich akceptację społeczeństwom, poprawność polityczną, segregację sanitarną. I tak mogłabym jeszcze długo wymieniać, lecz myślę, że te kilka przykładów wystarczy. Czy nadal uważasz, że Boga Ojca w Trójcy Świętej Jedynego nie obchodzi cierpienie niewinnych ludzi? Jeżeli człowiek ze złego idzie ku coraz to gorszemu, nie zważając na Boga Ojca, na nauki Jezusa Chrystusa, jeżeli zło zaczyna nazywać dobrem, a dobro złem, to wtedy zmusza on niejako Boga do tego, aby pozwolił On człowiekowi zakosztować cierpienia, którego ten się domaga swoją butą. Dopust Boży jest niczym innym jak okazaniem przez Boga miłości i troski człowiekowi. Tym dopustem jest cierpienie, ponieważ to cierpienie najczęściej przypomina ludziom o Bogu. Wtedy zaczynają oni wzywać Boga pomocy. Budzą się ze swojego egocentryzmu i zaczynają rozumieć że bez Boga są w stanie tylko błądzić i sprowadzać na siebie cierpienie. Tak, to ludzie sami sprowadzają na siebie cierpienie, Bóg jedynie je dopuszcza, aby ludzie po przez cierpienie zrozumieli swoje błędy nawracali się i schodzili ze złej drogi dla własnego dobra.
@Karolina Kajtek Wysmażyła Pani referat, a sprawa jest prosta. Trwa wojna, nie tylko w Ukrainie zresztą, przez co cierpią i umierają małe, niewinne dzieci. Bóg to widzi i pozwala na to. Czy te dzieci też mają, jak to Pani napisała, zrozumieć swoje błędy i nawracać się? Halelu Jah.
@waclaw pieta Nic dziwnego, gadulstwo to słabostka kobiet, przecież. Tak, trwa wojna i to już od tysiącleci, i nie tylko na Ukrainie, ale na całym świecie. O te, z woli ludzkiej, ginące na wojnie dzieci zadba Bóg, a te, które przeżyją i dorosną, być może nauczą się czegoś na cudzych błędach, i wybiorą Boga i będą za Nim podążać. Oby tak było.
A co z tymi, abortowanymi dziećmi i to w milionach na całym świecie? Te nawet nie mają szans aby sie narodzić. I wie Pan co? Ich rodzice odbierają im tę szansę, a przez nich i przyszłym pokoleniom, które mogłyby się z tych nienarodzonych dzieci, kiedyś narodzić. Czy ci aborcjoniści nie są Pana zdaniem, zbrodniarzami? Czy rządy dopuszczające prawnie aborcję, nie są zbrodniarzami? Czy ta ich wojna wypowiedziana nienarodzonym dzieciom, też tak Pana oburza, jak ta prowadzona na Ukrainie? Ta wojna na Ukrainie kiedyś się skończy, a ta prowadzona z nienarodzonymi dziećmi? Co z tą wojną?
Mnie wszystkich ludzi szkoda, bo kocham ludzi.
Bóg widzi nie tylko wojnę na Ukrainie i ginące w niej dzieci, Bóg widzi wszystkie wojny. Pozwala na to do czasu, który zresztą, obiecał skrócić, bo gdy tego nie zrobi to nikt nie ocaleje, tak źle ludzie zarządzają darem wolności, który od Boga otrzymali. Zamiast robić z niej dobry użytek, panując nad swoimi żądzami, no bo wolność, to nic innego, jak kontrola samego siebie, oni wykorzystują swoją wolność w złych celach, mianowicie, do kontrolowania innych i panowania nad nimi ku ich, a w rezultacie ku swojej zgubie. Ludzie stworzeni na obraz Boga mają moc panowania nad sobą i nie jest to Boga wina, że tego nie robią. Ponieważ Bóg dał im wolną wolę, robią więc co chcą nie pytając Boga o pozwolenie, a potem mają pretensje do Niego. On reaguje jedynie wtedy, gdy wolni ludzie Go o to proszą, nie inaczej. Ludzie jednak odrzucają Boga, przypominają sobie o Nim dopiero gdy cierpią, i to jedynie po to, aby Go oskarżać za swoje cierpienia, które, de facto, sami na siebie sprowadzili i za to, że widzi i pozwala na to. Ta wojna na Ukrainie, jak i inne wojny, są konsekwencją ludzkiej złej woli.
OdpowiedzUsuńPrzeniesiona odpowiedz waclaw pieta na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Archidiecezja Łódzka, zatytułowanym: "Bóg tej wojny nie chciał" | Abp Ryś o wojnie na Ukrainie | wywiad
Czy to znaczy, że nie obchodzi go cierpienie niewinnych ludzi?
Halelu Jah.
@waclaw pieta
UsuńNic podobnego. Bóg jest naszym Ojcem przecież i jak każdego ojca obchodzi Go nasze cierpienie.
Nie wiem jak Twój tata uczył posłuszeństwa i roztropności Ciebie, wiem natomiast, jak mój to robił, jeżeli chodzi o mnie i moje rodzeństwo. Był bardzo kochającym nas tatą, jednak ta jego miłość do nas nie była bezrozumna i nie znaczyła pobłażania. Kochał nas w sposób mądry i wymagający. Kochał nas i dlatego, gdy już nic innego nie skutkowało aby nam wytłumaczyć, że dotknięcie np. gorącego pieca sprawi nam ból i cierpienie, pozwalał nam tegoż pieca dotknąć. Dopuszczał abyśmy zakosztowali cierpienia i robił to dla naszego dobra, dlatego, że nas prawdziwie kochał.
Wtedy, po przez doświadczenie bólu fizycznego, czy psychicznego, rozumieliśmy, że tata zabraniając nam czegoś, zabraniał nam tego nie dlatego, że był złym tatą, lecz dlatego, że chciał zaoszczędzić nam cierpienia właśnie.
Ja przy moim tacie zawsze czułam się kochana i bezpieczna. Wiedziałam, że zawsze mogę mu ufać, że nawet jeżeli zrobię coś głupiego, czego konsekwencje on pozwoli abym poniosła, to jednak mogę liczyć na niego, bo on mną nie wzgardzi, nie odtrąci i nie opuści mnie, po mimo iż nie oszczędzi mi skarcenia. Wiedziałam, że w końcu wesprze mnie on w wychodzeniu z błędu i pomoże mi nie tylko w zrozumieniu tegoż, lecz również przejść nad tym doświadczeniem wzmocnioną.
c.d.n.
c.d. mojej odpowiedzi:
UsuńGdy "patrzę" na Boga Ojca, widzę w Nim mojego tatę, jednak o wiele, wiele bardziej i mądrzej mnie kochającego. Ufam Mu bezgranicznie. On zawsze wie co przyniesie mi korzyść, a co nie. Jeżeli nic innego nie pomaga, to pozwoli mi doświadczyć nawet czegoś złego, aby mnie obudzić, czegoś nauczyć, bądź coś wytłumaczyć, pokazać. I jeszcze nigdy się na Bogu Ojcu nie zawiodłam, nawet, gdy pozwala mi coś zrozumieć po przez ból i cierpienie. Wiem wtedy, że On dopuścił do tego, bo mnie kocha, bo Mu zależy na mnie.
Jestem Mu bardzo wdzięczna za to, że kocha mnie On niestrudzenie i po mimo wszystko, i że ciągle ma dla mnie cierpliwość, że chce Mu się mnie napominać i karcić, gdy nic innego już nie działa. Wiem wtedy, że Mu zależy na mnie i ta pewność daje mi siły do zmierzania ku świętości.
To mój tata pokazał mi Boga Ojca w sobie, to Bóg Ojciec pokazał mi w moim tacie, jakim jest Ojcem. Kochającym, mądrym, wymagającym, wyrozumiałym, czasami srogim, zawsze troszczącym się o moje dobro. I Bogu Trójjedynemu niech będą dzięki za to, że jest właśnie takim, a nie innym Ojcem. Ufam Mu i kocham Go ponad wszystko!
Teraz pomyśl: Czy my ludzie, rzeczywiście jesteśmy tacy niewinni i niewinnie cierpimy? Czy aby wojny, kryzysy i inne ludzkie nieszczęścia nie są konsekwencjami ponoszonymi przez ludzi za ich egocentryzm?
Jak długo, myślisz, Bóg Ojciec będzie patrzył na ludzkie "wiem lepiej od Boga co jest dla mnie dobre" i nie zareaguje, aby ratować swoje dzieci z autodestrukcji w jaką popadły?
Tylko przyjrzyj się naszej dzisiejszej rzeczywistości pełnej egoizmu i zbrodni, że wymienię chociażby aborcję, ciche eutanazje przeprowadzane pod pretekstem pandemii i to w imieniu prawa, rozbijanie rodzin, demoralizację dzieci i młodzieży, deprawację, hołdowanie różnym zboczeniom, dewiacjom seksualnym, ba, prawne narzucanie ich akceptację społeczeństwom, poprawność polityczną, segregację sanitarną. I tak mogłabym jeszcze długo wymieniać, lecz myślę, że te kilka przykładów wystarczy.
Czy nadal uważasz, że Boga Ojca w Trójcy Świętej Jedynego nie obchodzi cierpienie niewinnych ludzi?
Jeżeli człowiek ze złego idzie ku coraz to gorszemu, nie zważając na Boga Ojca, na nauki Jezusa Chrystusa, jeżeli zło zaczyna nazywać dobrem, a dobro złem, to wtedy zmusza on niejako Boga do tego, aby pozwolił On człowiekowi zakosztować cierpienia, którego ten się domaga swoją butą.
Dopust Boży jest niczym innym jak okazaniem przez Boga miłości i troski człowiekowi.
Tym dopustem jest cierpienie, ponieważ to cierpienie najczęściej przypomina ludziom o Bogu. Wtedy zaczynają oni wzywać Boga pomocy. Budzą się ze swojego egocentryzmu i zaczynają rozumieć że bez Boga są w stanie tylko błądzić i sprowadzać na siebie cierpienie.
Tak, to ludzie sami sprowadzają na siebie cierpienie, Bóg jedynie je dopuszcza, aby ludzie po przez cierpienie zrozumieli swoje błędy nawracali się i schodzili ze złej drogi dla własnego dobra.
Przeniesiona odpowiedź waclaw pieta:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Wysmażyła Pani referat, a sprawa jest prosta. Trwa wojna, nie tylko w Ukrainie zresztą, przez co cierpią i umierają małe, niewinne dzieci. Bóg to widzi i pozwala na to. Czy te dzieci też mają, jak to Pani napisała, zrozumieć swoje błędy i nawracać się?
Halelu Jah.
@waclaw pieta
UsuńNic dziwnego, gadulstwo to słabostka kobiet, przecież.
Tak, trwa wojna i to już od tysiącleci, i nie tylko na Ukrainie, ale na całym świecie.
O te, z woli ludzkiej, ginące na wojnie dzieci zadba Bóg, a te, które przeżyją i dorosną, być może nauczą się czegoś na cudzych błędach, i wybiorą Boga i będą za Nim podążać. Oby tak było.
A co z tymi, abortowanymi dziećmi i to w milionach na całym świecie? Te nawet nie mają szans aby sie narodzić. I wie Pan co? Ich rodzice odbierają im tę szansę, a przez nich i przyszłym pokoleniom, które mogłyby się z tych nienarodzonych dzieci, kiedyś narodzić.
Czy ci aborcjoniści nie są Pana zdaniem, zbrodniarzami?
Czy rządy dopuszczające prawnie aborcję, nie są zbrodniarzami? Czy ta ich wojna wypowiedziana nienarodzonym dzieciom, też tak Pana oburza, jak ta prowadzona na Ukrainie?
Ta wojna na Ukrainie kiedyś się skończy, a ta prowadzona z nienarodzonymi dziećmi? Co z tą wojną?
Mnie wszystkich ludzi szkoda, bo kocham ludzi.
Bóg widzi nie tylko wojnę na Ukrainie i ginące w niej dzieci, Bóg widzi wszystkie wojny. Pozwala na to do czasu, który zresztą, obiecał skrócić, bo gdy tego nie zrobi to nikt nie ocaleje, tak źle ludzie zarządzają darem wolności, który od Boga otrzymali.
Zamiast robić z niej dobry użytek, panując nad swoimi żądzami, no bo wolność, to nic innego, jak kontrola samego siebie, oni wykorzystują swoją wolność w złych celach, mianowicie, do kontrolowania innych i panowania nad nimi ku ich, a w rezultacie ku swojej zgubie.
Ludzie stworzeni na obraz Boga mają moc panowania nad sobą i nie jest to Boga wina, że tego nie robią. Ponieważ Bóg dał im wolną wolę, robią więc co chcą nie pytając Boga o pozwolenie, a potem mają pretensje do Niego.
On reaguje jedynie wtedy, gdy wolni ludzie Go o to proszą, nie inaczej.
Ludzie jednak odrzucają Boga, przypominają sobie o Nim dopiero gdy cierpią, i to jedynie po to, aby Go oskarżać za swoje cierpienia, które, de facto, sami na siebie sprowadzili i za to, że widzi i pozwala na to.
Ta wojna na Ukrainie, jak i inne wojny, są konsekwencją ludzkiej złej woli.