poniedziałek, 5 czerwca 2017

List do Kard. Kazimierza Nycz

W sprawie apelu o pomoc "uchodźcom"

https://wpolityce.pl/kosciol/341565-kard-nycz-apeluje-pomozmy-wreszcie-potrzebujacych-uchodzcom

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus nasz Zbawiciel!

Do Kard. Kazimierza Nycz

Mam inny pomysł! W okupowanej Syrii zostało bardzo wiele kobiet z dziećmi i starcami opuszczonych przez europejskich nachodźców, ich "wspaniałych" "mężczyzn". W cudzysłowie, bo ani to mężczyźni, ani tym bardziej wspaniali! Jaki prawdziwy mężczyzna dobrowolnie zostawiłby pod bombami swoich najbliższych i wyruszył w świat po "pomoc" np. do Polski? Jaki prawdziwy mężczyzna nie walczyłby o swoją ojczyznę do ostatniej kropli krwi? Wracając do mojego pomysłu: Dlaczego nie mieliby księża i inni chętni w pomaganiu nie wyruszyć do Syrii, by tam służyć pomocą tym naprawdę potrzebującym, pozostawionym bez opieki rodzinom naszych przyszłych oprawców? Przy okazji mieliby świetną sposobność do głoszenia Ewangelii i pozyskiwania wiernych o czym niby tak bardzo marzą.

Jako chrześcijanka obawiająca się o przyszłość moich braci i sióstr w wierze, o przyszłość chrześcijaństwa i naszej chrześcijańskiej kultury, oczekuję ustosunkowania się do mojego pomysłu i szybkiej odpowiedzi ze strony ojców Kościoła, szczególnie Kard. K. Nycz. Mam prawo do tych obaw widząc, jak nasi Pasterze opuszczają swoje owce aby wspomagać wilkom je osaczającym z każdej możliwej strony, wbrew nauce Jezusa Chrystusa: "A kto o swoich, zwłaszcza o domowników się nie troszczy, ten wyparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego." (1 Tym. 5.8) Czyż dla Pasterzy katolickich ich owce nie są najbliższymi, domownikami tego samego Kościoła, domu Boga, którego wyznają, Jezusa Chrystusa? Pan Jezus zanim wysłał swoich uczniów do pogan, wpierw nakazał im zadbać o Jego owczarnię. Poza tym, proszę zauważyć, że Pan Jezus wysłał swoich uczniów do pogan, a nie kazał im sprowadzać pogan do swojego domu. I to jest zasadnicza różnica. Proszę mi wybaczyć, że ośmielam się pouczać tych, którzy winni być moimi nauczycielami, tym bardziej, że jestem kobietą, ale czyż nie jest napisane: "Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: «Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom!» Odrzekł: «Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą.»" (Ew. św. Łukasza 19:39,40)

Bóg zapłać za czas mnie przez Kardynała poświęcony i za możliwie szybką odpowiedź.

Z ufnością w Jezusa Chrystusa
Łączę wyrazy szacunku

Karolina Kajtek

2 komentarze:

  1. Niestety list nie dotarł jeszcze do Kard. K. Nycz. Wysyłałam go już, dokładnie trzy razy i za każdym razem otrzymałam odpowiedź, że list nie może zostać dostarczony, system poczty elektronicznej go odrzuca. Ja jednak tak łatwo się nie poddaję i wysłałam ten list ponownie, tym razem do rzecznika prasowego ks. Przemysława Śliwińskiego. Zobaczymy co się zdarzy. Przed chwilą sprawdzałam moją pocztę i jak na razie nie otrzymałam zwrotu. Miejmy nadzieję, że tym razem list jednak dotrze tam gdzie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy głowy KK odwracają się plecami do swoich wiernych, czyli do swojego ciała, to znaczy, że sprzeniewierzyli się woli Boga! Tak jak głowa bez ciała jest martwa, tak ciało bez głowy umiera! To o czym Kardynał Nycz i więksi od niego w KK zapomnieli, to to, że Głową całego Kościoła jest Jezus Chrystus! To znaczy ni mniej, ni więcej, że ciało Kościoła, wierni, którzy to ciało tworzą, choruje ale nie umrze, przetrwa! Nie bójmy się więc, bo Pan Jezus jest z nami i tym, którzy próbują nas zwieść i na manowce wyprowadzić, w tym wypadku nawet na śmierć i to nie tylko ciała, ale i duszy, odpłaci wg ich zasług! Mój list może okazać się zbawiennym dla Kardynała Nycza i obudzić go! Może dostrzeże, że jeżeli już, to spadną jedynie jego i jemu podobnym "pasterzom" owiec Jezusa Chrystusa głowy, a nie głowa Kościoła! Jezus Chrystus jest nie do pokonania! Może Kard. Nycz nawróci się i przestanie wspierać Antychrysta! To tyle o tym.
    Teraz o wysłaniu wczoraj tego samego listu do rzecznika prasowego, ks. Przemysława Śliwińskiego. Jak do tej pory nie otrzymałam zwrotu, więc jest nadzieja, że ktoś go przeczyta i dostarczy do adresata. Czekam cierpliwie na to co się wydarzy, pełna ufności, że skoro Pan Jezus natchnął mnie takimi myślami, a Aj Magik myślą aby taki list napisać i wysłać do Kard. Nycza, to ma On w tym jakiś cel, a w takim razie doprowadzi do osiągnięcia tego celu. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości! Uzbrójmy się więc w cierpliwość i ufajmy w moc Pana Jezusa.

    OdpowiedzUsuń