wtorek, 30 kwietnia 2024

Radość i szczęście trwają tylko krótkie chwile

 

Pogodziłam się z tym, gdy zrozumiałam, że nasze życie składa się z chwilek, które to życie wypełniają swoją różnoraką treścią, a nie jedynie radością i szczęściem czy ich brakiem, tworząc łańcuch doświadczeń potrzebnych nam do zrozumienia sensu życia. O to przecież nam chodzi, o zrozumienie sensu naszego istnienia tu i teraz. 
Gdyby życie nie składało się z różnych przeżyć-chwilek, człowiek niczym by się nie różnił od warzywa, moim zdaniem, wegetowałby jedynie, a nie żył pełnią daru jakim jest życie. 
O to, w końcu chodzi, abyśmy jako pojedynczy ludzie tworzyli ciągłość ludzkości wzbogacając ją wspólną wymianą naszych indywidualnych doświadczeń, aby na ich podstawie zdobywać wiedzę i mądrość, dzięki którym jesteśmy w stanie coraz bardziej rozwijać się i to wszechstronnie jako jednostki i jako społeczności. 
To wszystko jest jak łańcuch, łączące się ze sobą ogniwa, tworzące obieg zamknięty. Niczego w tym obiegu zamkniętym nie można pominąć, gdyż wszystko jest w nim ważne, zarówno te fizyczne, jak i duchowe, czy emocjonalne doświadczenia. To one razem tworzą inteligentną osobę, człowieka zdolnego do rejestrowania swoich przeżywanych chwilek, zapamiętywania, odróżniania jednych od drugich, opisywania ich i dzielenia się nimi. Przeżywane doświadczenia uzdolniają potem każdego z nas do podejmowania decyzji mających na uwadze nie tylko nasze własne, ale i innych dobro. Uzdolniają nas też do mężnego przyjmowania własnego cierpienia, które ze względu na naszą niedoskonałość jest nieuniknione, jak i do okazywania empatii innym cierpiącym. 
To sprawia, że ludzie są wyjątkowymi stworzeniami, to myślące, kochające istoty. Jesteśmy w całym Wszechświecie naprawdę wyjątkowi. Chociaż doświadczamy indywidualnie, to jednak potrafimy z tych doświadczeń złożyć całość i nazwać ją. Chociaż jesteśmy śmiertelni, to jednak nieśmiertelni, ponieważ jak otrzymaliśmy życie, tak dzielimy się życiem. Ono trwa bez względu na wszystko i albo ubogaca ludzkość mądrością czerpaną z nabywanej przez pokolenia wiedzy i nauki, albo pozbawia ją zdolności korzystania z niej na ludzkości zgubę - mam tu na myśli wymarłe cywilizacje. Samobójstwo jednej cywilizacji jednak, zawsze staje się zalążkiem powstania innej i cały proces zaczyna się od nowa. 
Życie trwa w swojej powtarzającej się formie, chociaż w ciągle to innych ramach i chociaż wydaje się nam, że czynimy je coraz lepszym po przez coraz to nowsze rodzące się w nas idee, to jednak ze względu na naszą niedoskonałość w końcu popełniamy te same błędy, mianowicie, zapominamy o ważności każdego ogniwa w naszym łańcuchu i przerywamy go, i w ten sposób doprowadzamy do kolejnego samobójstwa kolejnej cywilizacji. 
Jesteśmy cząsteczkami tego naszego świata, czy tego chcemy, czy też nie i możemy go sobie podporządkować, zgodnie z wolą Boga, albo ten świat podporządkuje nas sobie. Od tego, co wybierzemy będzie zależeć to, czy będziemy szczęśliwi czy nie, a nie od Boga, który stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i nie miesza się do naszych wyborów. Jak pisałam wyżej Bóg wyposażył nas we wszystkie potrzebne nam narzędzia abyśmy mogli robić dobry użytek z naszej wolności. Nie zamierza też On wiecznie godzić się z oskarżaniem Go przez nas za nieszczęścia, które sami na siebie sprowadzamy. 
Wolność kosztuje. Zapłatą za nią są ponoszone konsekwencje naszych wyborów. To, jak wysokie będą te ponoszone przez nas koszty zależy od tego, na ile jesteśmy chętni czerpać naukę z przeżywanych przez nas i przez naszych bliźnich doświadczeń-chwilek. Błędy przez nas popełniane zawsze sprawiają ból, mniejszy, większy, ale sprawiają i są nieuniknione dopóty, dopóki nie odzyskamy naszej doskonałości utraconej przez naszych pra rodziców. 
Jako wolne istoty mieli oni wybór pomiędzy błogosławieństwem a przekleństwem i wybrali źle. Skutki tego ich złego wyboru były dla nich bardzo bolesne, a przez nich i my odczuwamy je dotkliwie na zasadzie dziedziczenia, dokładnie takiej samej jak dziedziczenie genów. Tymi skutkami są choroby, starzenie się i śmierć. Są nimi też samotność w tłumie, nieustanna tęsknota za utraconym Rajem, szczęściem, pogoń za odzyskaniem więzi z naszym Stwórcą, co odzwierciedla się w potrzebie wyznawania przez ludzi jakiejś wiary, w coś lub w kogoś. Na przykład, wielu ludzi wierzy w zbiorową świadomość. Ktoś, kiedyś w dyskusji ze mną napisał, cytuję: 
"wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna." - koniec cytatu. 
I jest to tego człowieka subiektywne przekonanie, wiara, do czego ma on oczywiście prawo. W moim przypadku, jest to wiara w Boga Wszechmogącego, w Trójcy Świętej Jedynego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, całego Wszechświata i wszystkiego co istnieje, w Boga Ojca, który Jest Osobą. I są to nasze ludzkie, wolne, niczym nie przymuszone wybory, do których, jako wolni ludzie mamy pełne prawo. To, w co wierzymy i jak postrzegamy świat nas otaczający jest dowodem naszej dojrzałości i nie ma nic wspólnego z przymusem czy manipulacją. Zatem życzę nam wszystkim spełnienia naszych pragnień, odnalezienia tego czego szukamy i dojścia do wybranego celu.  

Dar

 

Życie to dar i jeżeli chodzi o mnie, to nie mam zamiaru zmarnować go na smutki i żale więc walczę, idę pod prąd i to z uśmiechem. To nie jest łatwe, ale możliwe dla kogoś, kogo Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, a więc jest to możliwe dla każdego człowieka, o ile tylko człowiek to pojmie i zechce podjąć ten wysiłek. 
Bóg nas do niczego nie przymusza. Obdarował nas zdolnością kochania, inteligencją i wolną wolą, a więc wyposażył nas we wszystko co jest potrzebne człowiekowi aby jako wolna istota robił dobry użytek z tych narzędzi. 
Jestem więc wolna chociaż w niewoli, bo wybieram wolność i żadne kraty, złote czy ze sztachet klatki, żadne maseczki na twarzy czy kajdany nie są w stanie tej wolności, która jest we mnie, pozbawić mnie, ponieważ wybór zawsze należy do mnie. 
Zanim zaistniałam, Bóg Ojciec Jest i kocha mnie niezmiennie taką, jaka jestem od zanim zaistniałam. Świadomość tego jest niesamowitą siłą, która pozbawia mnie przede wszystkim lęku i sprawia, że wierzę w to, co dla wielu wydaje się być niemożliwym.

Kim jest człowiek?

 

Człowiek to niesamowita istota. Dlaczego tak uważam? 
Ponieważ w chwilce jaką jest jego życie jest on w stanie doświadczać i wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń, mało tego, potrafi je opisać w ich głębokości, wysokości, szerokości i długości. Tego nie potrafi żadne inne stworzenie, bo tylko człowieka Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, czego pozazdrościli człowiekowi nawet co niektórzy aniołowie. 
Doświadczanie jest poznawaniem. Gdy nie doświadczysz różnych rodzajów bólu, to nie poznasz czym jest cierpienie fizyczne, psychiczne, emocjonalne czy egzystencjalne. A zatem, nie będziesz w stanie rozpoznać szczęścia, ponieważ nie będziesz miał punktu odniesienia. Nie będziesz w stanie rozpoznać chwilki, w której akurat się znajdujesz aby stwierdzić, czy jesteś szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, gdyż nie będziesz w posiadaniu wiedzy porównawczej. 
Wszystko więc, co przeżywamy w danej nam chwilce, czyli w naszym tu i teraz, jest niezbędne do zdobycia wiedzy, budulca naszej mądrości. Sama wiedza, to jeszcze nie mądrość, nie wystarczy więc ona do tego, abyśmy stali się obrazem Boga Ojca, Jego odbiciem. Dlatego ja nie mam pretensji do życia o to, że jest ono jakim jest, moim nauczycielem, nie mam też pretensji do religii, że spełnia rolę moralnego przewodnika w życiu człowieka. Postępujcie wg. tego czego was nauczają, ale nie naśladujcie ich uczynków - jest napisane. Jeżeli nie religia będzie człowieka przewodnikiem, to będzie nim ideologia. Taka jest niestety prawda, czy to się Tobie podoba, czy nie. 
Człowiek rodzi się z czystą kartą, którą zapisuje przez dane mu do przeżycia punkty odniesienia. Na ich podstawie może on bez porównywania się z innymi rozpoznawać stany w jakich się znajduje, jest szczęśliwy czy też nie.

Gdzie należy szukać szczęścia?

 

 Szczęścia należy szukać blisko siebie, w sobie samym. To są te małe chwilki, z których składa się nasze życie. Gdyby nie były one przeplatane łzami i bólem, może nigdy nie zrozumielibyśmy, co to jest szczęście. 
 Otóż to! Wszystko jest dla ludzi, ale pod warunkiem, że to nadal człowiek będzie nad tym panował, a nie odwrotnie. Każdy nadmiar spacza charakter człowieka, niszczy jego ja i życie. Sztuką jest więc umieć się cieszyć chwilkami i tym czego jest się w posiadaniu bez porównywania siebie z innymi.
 Każdy człowiek ma jakieś talenty dane tylko jemu i może z nich robić dobry, albo zły użytek. To więc, czy będzie szczęśliwy czy nie, czy będzie czuł się spełnionym, czy nie, zależy od jego umiejętności korzystania z danych mu talentów we właściwy sposób, a to znaczy: 
Ja jestem w świecie, który jest tu i teraz i w tym moim świecie znajduję wszystko, co jest mi potrzebne do tego aby być szczęśliwą dostrzegając w nim moje możliwości, a nie skupiając się na cudzych. 
 Docenianie więc, jest kluczem do mojego szczęścia w tu i teraz. Jest ono również kluczem do bram wieczności, ponieważ docenianie to cichość serca, a ta jest pochodną pokory. 
 Pokora nie znaczy odmawiania sobie wszystkiego, czy nieuzasadnionej uniżoności, raczej określa stopień empatii człowieka. Rób i żyj jak chcesz, jesteś wolnym człowiekiem, bylebyś nie przesadzał w niczym, bylebyś dostrzegał w tym co robisz wpływ na twoje i innych życie, czy jest on destruktywny, czy konstruktywny. 
 Wieczność mnie się jawi jako czas na doświadczanie i poznawanie prawdy o Wszechświecie i o jego Twórcy, Bogu Wszechmogącym. Wszechświat to nieskończoność, więc jestem pewna tego, że żyjąc wiecznie będę miała w tej nieskończoności co robić, że nie będę się nudzić. Kiedyś na podobne pytania do tych, które ludzie mi zadają na temat prostoty życia, odpowiedziałam komuś: 
- Wokół mojego szałasu kwiaty będą rosły. :) 
 Kocham naturę i nie przywiązuję się do rzeczy, a to sprawia, że nie mam problemów z integrowaniem się w jakimkolwiek środowisku bym się nie znalazła. Duchowość stawiam na pierwszym miejscu. No, bo cóż warte byłoby moje tu i teraz bez obserwacji, rozmyślań i refleksji? 
 To dzięki duchowości tu i teraz ma wartość, a nie dzięki rzeczom materialnym. Ponieważ tu i teraz jest jakie jest, te materialne jego strony są narzucaną mojemu ja koniecznością, ale tylko koniecznością i tak właśnie do tego podchodzę. Materializm nie jest moim panem, nie rządzi mną. Nie zaśmiecam swojego tu i teraz marzeniami o rzeczach absolutnie do szczęścia mi niepotrzebnymi, szkoda czasu i wysiłku na takie bzdety. Gdy nie stać mnie na coś, to po prostu nie muszę tego mieć, nawet nie myślę o tym, ponieważ rozumiem, że bogactwem moim jest nie to co posiadam, ale to jaka jestem. 
A jaka jestem? 
- Dokładnie taka jaką chcę być. Wybieram sama, ponieważ Bóg stworzył mnie wolną istotą i w niczym nie krępuje moich wyborów. I zapewniam Cię, że wiara nie jest fanatyzmem religijnym, jednak religia jest tym narzędziem, które prowadzi człowieka do wiary. 
 Cywilizacja sama w sobie nie jest niczym złym, jedynie ludzie robią z jej osiągnięć zły użytek, co prędzej czy później doprowadza do przerostu konsumpcji nad rozsądkiem. Obżarstwo, brak umiaru to choroba każdej cywilizacji, która nieleczona doprowadza je do samozagłady. 
 Jest coś takiego jak samokształcenie się, poznawanie. Poznawanie jest sukcesywnym przybliżaniem się do prawdy. Jezus mówił, cytuję z pamięci: 
"Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli." 
Z czego? 
- Właśnie z nienawiści, strachu, chciwości, masochizmu, czy ze zbyt wygórowanego myślenia o sobie. Nagle będziesz w stanie zobaczyć całe tu i teraz jakby z góry i nagle zrozumiesz, że jesteś w stanie nad tym wszystkim panować. Poczujesz wolność całym swoim jestestwem, siłę, która jest w Tobie aby nie ulegać temu, co nie ma nad Tobą żadnej mocy. Będziesz ponad tym wszystkim, będziesz przeżywał swoje Ja tu i teraz wg. swoich możliwości, nie osądzając siebie ani innych, nie porównując się z nikim, ponieważ prawda stanie przed Tobą otworem. Jedną z moich prawd jest to, co napisałam kiedyś o złotej klatce, mianowicie, że: 
Życie w złotej klatce nie daje szczęścia, bo chociaż złota, to jednak jest to tylko klatka.

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

Kobiety tak nie wyglądają

 

Ci tęczowi mężczyźni nie są przebrani za kobiety, ponieważ kobiety tak nie wyglądają. 
Ci mężczyźni pokazują kobietom jedynie swoją pogardę dla nich, pokazują, co tak naprawdę o kobietach myślą i jak bardzo kobiet nienawidzą. To jest nienawiść do kobiet pochodząca prosto z piekła. 
Przebierają się nawet nie za dziewczyny z ulicy, ponieważ te dziewczyny mają więcej w sobie skromności i godności, ci mężczyźni przebierają się za jakieś wyuzdane z wszelkiej godności średniowieczne kurtyzany. 
Jest jeszcze tylko jeden ktoś, kto tak bardzo nienawidzi kobiet i uwielbia je poniżać podobnie jak ci przebierańcy, a jest nim szatan we własnej osobie.

Nie życzę sobie

 

Wszystko na to wskazuje, że Niemcy bardziej zagrażają suwerenności Polski i innych państw UE niż Rosja. 
Niemcy jedynie odwracają naszą uwagę od siebie wykorzystując napad Rosji na Ukrainę. Podczas gdy my jesteśmy zajęci wojną za naszą wschodnią granicą, Niemcy doprowadzają do spełnienia swoje marzenia - kolonizują mianowicie całą Europę. Budują swoją IV rzeszę, czyli kontynuują to, co zaczął Adolf Hitler. Tak, realizują jego plan co do stworzenia super państwa niemieckiego. 
Ps. 
Nie życzę sobie widzieć niemieckich mundurów na polskiej ziemi. Nie życzę sobie aby Niemcy ponownie okupowali Polskę, tym razem pod pozorem zapewniania Polsce "bezpieczeństwa", pod pozorem "ratowania" Polski przed Rosją (?). Nie życzę sobie aby szwabskie buciory ponownie bezcześciły polską ziemię.

Inaczej, kto by ocalał?

 

Mam małą uwagę odnośnie automatycznego potępienia nieochrzczonego grzesznika wg. św. Augustyna. Jeżeli się mylę, to proszę o sprostowanie mojego zrozumienia. 
Złoczyńca na krzyżu, który się nawrócił, nie był ani ochrzczony, ani nie brał udziału w Ostatniej Wieczerzy Pańskiej, a jednak Pan Jezus nie potępia lecz usprawiedliwia go przez jego wiarę. Powiedział do niego, cytuję z Ew. wg. św. Łukasza 23,43: 
"Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju»." - koniec cytatu. 
 A zatem, istnieje u Boga coś takiego jak miłosierdzie i łaska, których On udziela komu chce, gdzie i kiedy chce, gdy grzesznik uznaje swoje winy popełnione wobec Boga, swoich bliźnich i wobec siebie samego, gdy okazuje skruchę i nawraca się. 
I chwała Bogu niech będzie za to miłosierdzie i łaskę (podkreślające to, że Bóg jest Bogiem), jaką okazał On temu złoczyńcy na krzyżu i nam maluczkim ciągle ją okazuje! Chwała Bogu niech będzie za to, że Jego miłosierdzie i łaska są większe od naszych grzechów! Inaczej, kto by ocalał z grzeszników jakimi wszyscy jesteśmy?

sobota, 27 kwietnia 2024

Jaka jest wola Boga Ojca, który jest w niebie?

 

W Ew. wg. św. Mat. 7, 21-23 czytamy, cytuję: 
"Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" - koniec cytatu. 
Zatem, jaka jest wola Boga Ojca, który jest w niebie? 
Przede wszystkim, abyśmy święcili Imię Jego, Boga Ojca, zgodnie ze słowami modlitwy Pańskiej: "Ojcze nasz", które to Imię dał On Synowi swojemu Jednorodzonemu, Jezusowi Chrystusowi, w którym Bóg objawił ludzkości samego Siebie. Cytuję z Ew. wg. św. Jana 17, 11-12: 
"Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim Imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim Imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, . . ." - koniec cytatu. 
Następnie, wolą Boga jest abyśmy naśladowali naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa i żyli wg. Jego złotej zasady jaką On nam zostawił, która zapisana jest w Ew. wg. św. Mat 7,12, cytuję: 
"Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy." - koniec cytatu. 
Na tym polega Prawo i Prorocy, które Jezus Chrystus wypełnił
Zatem wolą Boga jest abyśmy święcili Imię Jego i miłowali bliźniego swego jak siebie samego, abyśmy brzydzili się grzechem: 
"Idź, a od tej chwili już nie grzesz!" - powiedział Jezus Chrystus nie tylko do nierządnicy, ale do nas wszystkich, co jest zapisane w Ew. wg. św. Jana 8,11. 
Wolą Boga jest abyśmy się rozmnażali, zaludniali ziemię i czynili ją sobie poddaną, jak donosi Ks. Rodz. 1,28, cytuję: 
"Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»." - koniec cytatu. 
Wolą Boga jest abyśmy nie zabijali, nie cudzołożyli, nie kradli i nie kłamali, co zapisane jest w Dekalogu. To jest wola Boga, jaką On zawarł dla naszego użytku w Biblii, w Dekalogu i w nauczaniu Jezusa Chrystusa, przekazanym nam przez Jego Apostołów. 
Po co mamy wypełniać wolę Boga? 
Ano po to, aby dobrze nam się działo tu na ziemi i aby wejść do królestwa niebieskiego.

piątek, 26 kwietnia 2024

Bez pardonu

 

Najpierw globaliści wmawiali ludziom, że patriotyzm jest BE, że to jest nacjonalizm, coś, czego powinni się wstydzić. Wmawiali więc ludziom, że ojczyzn nie ma, że świat jest jedną wielką wioską, a narodowość nie ma znaczenia (?). 
Gdy jednak, ci sami globaliści skoczyli sobie do gardeł podczas nowego podziału świata, to nagle świecą ludziom patriotyzmem w oczy i żądają od nich aby walczyli o coś, czego ponoć nie ma, o ojczyzny, które zabraniano im kochać pod groźbą oskarżenia o nacjonalizm (?). 
Mało tego, na wszystkie możliwe sposoby zabijali w ludziach wiarę w Boga. Zatem, pozbawiali ludzi wartości, o które warto było walczyć, za które warto było umierać. Zdegenerowali i zdemoralizowali ludzi, a teraz chcą aby ci ludzie zabijali i ginęli za coś, czego nie ma, no bo przecież nie powiedzą ludziom wprost, że te wywoływane przez nich wojny są po to, aby bronić nie ojczyzn, których nie ma, ale po to, aby walczyć o zachowanie ich dobrostanu, dobrostanu globalistów. 
Ludzie są dla nich jedynie niewolniczą siłą roboczą w czasie pokoju i mięsem armatnim w czasie wojny. Nie mają więc nic do gadania; pan każe, sługa musi! 
A teraz pomyślcie, co globaliści, ten 1% najbogatszych, będą z nami robić, gdy pozwolimy im zabrać nam gotówkę? 
Podpowiem wam; będą jeszcze bardziej gwałcić nasze sumienia i to bez pardonu.

środa, 24 kwietnia 2024

Nie warto zabijać wartości z najwyższej półki, takich jak Bóg, Honor, Ojczyzna

 

Ucieczka Ukraińców przed wojną byłaby godna krytyki w przypadku, gdyby była zdradą ojczyzny. Dzisiaj jednak, w tym zglobalizowanym świecie, w którym globaliści usilnie pracowali nad tym, aby pozbawić ludzi nie tylko przywiązania do własnych korzeni, ale od deseni już zabijano w narodach wartości z najwyższej półki, takie jak np. patriotyzm, Bóg, Honor, Ojczyzna, ucieczka kogokolwiek przed wojną, nie jest kary godnym zachowaniem, wprost przeciwnie, jest mądrością człowieka roztropnego, którego prawem człowieka jest chronienie własnego życia, a nie majątków oligarchów. 
Ludzie nie chcą, i moim zdaniem mają rację, zabijać ani umierać za dobrostan i interesy najbogatszych tego świata, którzy, de facto, często zdobywali i zdobywają swoje bogactwa w nieuczciwy sposób, kosztem tych, których dzisiaj chcą wysyłać na swoje wojny, aby walczyli na nich i umierali za dobrostan, lecz nie swój ale za dobrostan ciągle głodnych wszystkiego bogaczy. Jak więc widać, zabijanie w ludziach wartości z najwyższej półki nie popłaca panowie "nad ludzie".
Zatem, brak chętnych do walki i umierania za nie istniejące ojczyzny jest efektem globalizacji świata i konsekwencją, jaką globaliści, czyli najbogatsi tego świata, ponoszą za swoje chore pomysły. Sami pracowali na to, aby tak właśnie było, więc mają to, co chcieli mieć, świat bez wyżej wymienionych przeze mnie wartości, jak Bóg, Honor, Ojczyzna, czy patriotyzm, za które to wartości warto było walczyć i umierać. 
Mam nadzieję, że władcy tego świata wyciągną właściwe wnioski z tej lekcji, w przeciwnym razie w przyszłości jaką nam szykują w gettach piętnastominutowych, czyli w obozach, w których ludzie nie będą posiadać niczego, jeszcze bardziej będą ci globalistyczni "mędrcy" zdani jedynie na samych siebie. Może się bowiem okazać, że pozbawieni wszystkiego przez globalistów mieszkańcy tych gett, w razie przymusu ich do brania udziału w przyszłych globalistów rozrachunkach między sobą, do których, nie wątpię w to, prędzej czy później dojdzie, ponieważ świat dla globalistów zawsze będzie za mały, że ci mieszkańcy gett skierują daną im w ręce broń przeciwko tym, którzy tę broń im dadzą. Ludzka bowiem cierpliwość i wytrzymałość ma swoje granice, których nikomu nie wolno przekroczyć, nawet "nad ludziom" za jakich ci globaliści siebie mają. 

Każde nasze dziś jest konsekwencją wczoraj

 

Sami jesteśmy kowalami własnego losu. Jest to prawda znana nie od dziś, tylko nie każdy tę prawdę akceptuje. Najprościej jest obarczać wszystko i wszystkich za to, że nasza podróż w przyszłość okazała się być niespełnionym marzeniem. To takie modne dzisiaj, szukać w koło siebie winnych naszych niepowodzeń. Na starcie w dorosłe życie, wszyscy mamy jakieś tam marzenia, które chcemy spełniać. Gdy osiągamy już wiek dojrzały wydaje się nam, że zaledwie swoich marzeń musnęliśmy biegnąc przez życie rozpraszani światem nas otaczającym, prędkością jego zmian ufni, że wszystko samo się jakoś poukłada, jakby bez naszego udziału, wystarczy tylko być i pragnąć.  
Otóż nie! To nie wystarczy! 
Nie wolno nam zapominać, że życie wymaga nieustannego dialogu, w którym przeszłość jest suflerem podpowiadającym rozwiązania na tu i teraz, i na przyszłość, pomagającym nam w unikaniu ciągłego powtarzania tych samych błędów.
Tak! Z życiem trzeba rozmawiać aby je rozumieć, aby muc osiągnąć w nim coś, aby w przyszłości poczuć jego spełnienie się. Życie bowiem, to nie tylko przyjemność jaka nas spotyka, chociaż nie prosiliśmy o nią; to nie tylko jest dar, przywilej, ale jest to również poświęcanie się i ciężka praca nad jego formą. 
Gdy nie ułożyło się nam ono tak jakbyśmy chcieli, to wracamy wspomnieniami do przeszłości w nadziei . . ., no właśnie, w nadziei czego? 
Że co? 
Że zobaczymy nas samych w odtworzonym na chwilę kadrze starego, bardzo już przyniszczonego filmu, pod tytułem: "Moje koleje życiowe"? 
Ale po co? 
Komu jest to potrzebne i czy w ogóle jest potrzebna taka podróż w czasie, w zakamarki naszej i nie tylko naszej przeszłości? 
Osobiście uważam, że jak najbardziej, taka podróż w czasie ma sens i to większy niż nam się wydaje. Podróżując bowiem w przeszłość, dajemy sobie jakby drugą szansę, ponieważ przeszłość okazuje się być naszym nauczycielem. Chyba dlatego obdarzeni zostaliśmy przez naszego Stwórcę darem pamięci i odtwarzania jej. Wspomnienia mogą być i są naszym najlepszym przewodnikiem w życiu pod warunkiem, że zechcemy wykorzystać je i zrobić z nich dobry użytek.
Nie bez przyczyny popełniamy błędy. Ich robienie ma głęboki sens wychowawczy, moim zdaniem, pod warunkiem, że poddajemy je refleksji, bowiem uczymy się na nich sztuki jaką jest życie. Swoimi doświadczeniami możemy też wzbogacać innych, pomagać im rozumieć i chronić ich przed popełnianiem podobnych do naszych, często bolesnych i nie do naprawienia pomyłek. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy nie chodzimy na wagary, gdy chcemy uczyć się nie tylko na własnych, ale i na cudzych błędach. 
Ja myślę, że wspomnienia, czyli podróże w czasie działają podobnie jak odczuwanie przez nas bólu, mianowicie ostrzegają nas przed czymś, chronią przed kolejną ignorancją czegoś, przed całkowitym zmarnowaniem daru, jakim jest życie, zmuszają nas do wspomnianej już przeze mnie zbawiennej refleksji.
Podróżujmy więc w czasie, zatrzymujmy się na jego wyspach, by podglądać to, co już było, by mimo iż niczego już nie możemy odwrócić, móc odnaleźć dzisiaj siebie samych pośród konsekwencji naszego wczoraj, wzbogaconych o te wszystkie złe i dobre doświadczenia jakimi obdarowało nas nasze życie, aby mimo wszystko być gotowymi na to, by ciągle je zmieniać na lepsze.

Największy bogaty żebrak świata

 

Zełeński to największy żebrak świata z pękającym w szwach osobistym kontem bankowym, podobnie jak i ukraińscy oligarchowie, którzy jakoś nie kwapią się wspierać swoimi pieniędzmi wojny na Ukrainie. I jakoś, dziwnym trafem, ich włości nie ucierpiały na skutek prowadzonej wojny, wprost przeciwnie, przeżywają ogromny BUM gospodarczy. 
Za to cała UE biednieje coraz bardziej, chociaż na jej terenie wojny nie ma (?). 
Coraz bardziej śmierdzi ten ich biznes wojenny i wskazuje na to, że chodzi w nim nie o ratowanie Ukrainy i UE przed Rosją. Nie! W tym wojennym ich biznesie chodzi o wykończenie europejskiego (i nie tylko) rolnictwa, sieci żywnościowej i w ogóle wszystkich drobnych przedsiębiorców. Bawią się więc doskonale kosztem europejskich podatników, których okradają bez żadnych skrupułów. I żeby tylko! Oni bawią się kosztem wszystkich narodów, które na dodatek chcą wciągnąć w te swoje brudne wojny strasząc je trzecią wojną światową, którą, na to wychodzi, sami aranżują i za wszelką cenę chcą wywołać.  
Po co to robią?
Po to, aby globalistycznym bandytom żyło się jeszcze lepiej i dostatniej. Te chamy, ze słomą w butach, ciągle nażreć się nie mogą. Przez to swoje obżarstwo doprowadzili świat do takiego stanu iluzji i paradoksów, że już tylko wojną mogą przykryć swoje oszustwa popełnione w stosunku do całej ludzkości. Myślą też, że dzięki wojnie będą mogli jeszcze bardziej ludzkość ograbić, zredukować jej liczebność i ujdą sprawiedliwości. 
To jest ich celowa wojna, a usprawiedliwiają ją przed samymi sobą tym, że cel uświęca środki. (sic!)

wtorek, 23 kwietnia 2024

Historia się powtarza, gdy zapomina się o niej

 

Dokładnie Ator, Polska jest klepana po plecach za to, że daje się doić i będzie klepana tak długo, dopóki da się doić zarówno przez Zachód, jak i przez Ukrainę. A potem zostanie zdradzona, jak zwykle zresztą i przehandlowana. Tyle, że tym razem oddadzą ją, ci nasi "sojusznicy" pod ukraiński but. 
Historia się powtarza, niestety, ponieważ Polacy pozwalają na to. 
Jaki był but sowiecki, doskonale wiemy, jaki będzie but ukraiński? 
Każdy, kto zna historię, może łatwo się tego domyślić. Boże, nie dopuść do tego!

Gwarancje bez gwarancji

 

Tusku, dyrektorze od likwidacji wszystkiego co Polską się nazywa, ty lepiej nam nic nie gwarantuj, bo te twoje gwarancje, to Polacy dobrze już znają i wiedzą, że można je jedynie o kant dupy potłuc. 
Są tyle samo warte, co gwarancje słynnego akwarelisty obiecującego ludziom wczasy. Zapomniał tylko im powiedzieć, że te "wczasy" będą w obozach zagłady, z których już nie wrócą. A ty, o czym zapominasz nam powiedzieć?

Precz z anty cywilizacją!

 

Tusku, nie chcę twoich, ani tym bardziej unijnych zmian anty cywilizacyjnych! I mam nadzieję, że narody państw członkowskich UE wybiorą odpowiednich ludzi do Parlamentu Europejskiego, aby powstrzymać UE przed samo destrukcją, aby przywrócić jej utraconą niestety cywilizację.

Wielka polityka?

 

W depresję, to wielu wpada na sam widok tego dyrektora od likwidacji wszystkiego co Polską się nazywa. Wielka polityka? 
Żałosny Tusku, ty nawet nie wiesz co wielka polityka znaczy. Na pewno nie znaczy lizania dupy Niemiec, na pewno nie znaczy służalstwa wobec Niemiec, a tym bardziej godzenia się na rzucenie Polski pod but niemiecki, jak to kombinujesz zrobić.

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Czym jest władza?

 

Władza jest zjawiskiem, od którego człowiek nie może uciec. Nie jest ani dobra, ani zła, chociaż może być przykrą i gorzką, bądź radosną i słodką, tak dla rządzących, jak i dla poddanych. Władza podlega rozumowi, o czym tak władcy, jak i poddani często zapominają, dlatego poddają władzę emocjom. 
Skoro władza podlega nie emocjom, a rozumowi, to jedynie rozum pozwala człowiekowi zapanować nad jej uzależniającym wpływem tak nad posiadającym władzę, jak i nad poddanymi jego władzy. Władca, zatem, jako rozumna istota ma moc zapanować nad swoim uzależnieniem się, nie tylko od władzy, lecz także nad zgubnym jej wpływem na los drugiego człowieka. Bez użycia rozumu władca staje się nieobliczalną bestią. To doprowadza do upadku moralnego zarówno władcy, jak i poddanych. 
Zadaniem więc mądrego władcy jest, nigdy nie poddać się uzależnieniu od posiadanej władzy, ani tym bardziej relatywizowaniu mocy z moralnością władzy, ponieważ takie relatywizowanie mocy z moralnością władzy zabija właściwe rozumowanie i nie ma nic wspólnego z mądrością, która powinna być cnotą każdego władcy. Tak więc, gdy władca kieruje się rozumem, nie relatywizuje mocy z moralnością władzy, to odznaczać się będzie takimi cnotami jak: mądrość, męstwo i uczciwość. 
I takiego władcy życzę sobie, moim rodakom i Polsce, a także wszystkim naszym sąsiadom, aby ten nasz świat przestał być przedsionkiem piekła na ziemi, aby zamiast tego stał się przedsionkiem raju. 
Według Cycerona, cnota jest najwyższym dobrem, cytuję: 
"W czyjej mocy jest najwyższe dobro, w tego mocy jest szczęśliwe życie." - koniec cytatu. 
I ja się z nim w tym zgadzam. 
Zatem, gdy władca posiada to najwyższe dobro, jakim jest CNOTA, to nie musi obawiać się miecza Damoklesa, ponieważ taki władca nie będzie wykorzystywał swojego stanowiska dla korzyści osobistych lecz zgodnie z tym do czego ono go uprawnia, mianowicie do rozumnego władania narodem i krajem, nad którymi został postawiony jako władca. To z kolei przyniesie mu posłuch i szacunek tych, nad którymi go postawiono, a co za tym idzie, rozwój kraju i dobrobyt jego mieszkańców. Wtedy wilk będzie syty i owce całe, ponieważ wzajemnie dbać będą o swój dobrostan i bezpieczeństwo.

sobota, 20 kwietnia 2024

Wykluczenie

 

To jest zupełnie normalne, że po zrzuceniu przez księdza sutanny, wszyscy jego koledzy księża przestaną go zauważać. Powód jest jeden, mianowicie: 
"Nie łudźcie się, złe towarzystwo psuje dobre obyczaje." - jest napisane. 
Wykluczenie jest stosowane we wszystkich denominacjach religijnych, nie tylko w katolicyzmie.

Życie

 

 Życie jest sztuką i to wcale nie banalną. Życie każdego z nas, to niepowtarzalny jest bestseler, mozaikowa kompozycja nie mająca sobie równych. Życie to alpinizm i wreszcie taniec; wymaga od człowieka uczenia się nie tylko na swoich błędach, ale i na cudzych. To, co w życiu najbardziej mnie interesuje, to jest ludzka niedoskonałość. Dlaczego? 
Ponieważ uważam, że nasza ludzka niedoskonałość zmusza nas do zdobywania wiedzy, a tym samym stymuluje nasz rozwój.
 Życie to bal nad bale, jak śpiewa Maryla Rodowicz, na który jesteśmy zaproszeni tylko jeden, jedyny raz. Chodzi w nim o to aby nie przespać swoich szans podczas trwania tego niepowtarzalnego dla nas balu, ponieważ drugi raz życie nie zaprosi nas wcale na swój nieskończenie trwający bal. 
Nie wymagaj ani od siebie, ani od innych zbyt wiele, bowiem wszyscy jesteśmy tylko niedoskonałymi ludźmi. Z drugiej strony nie bądź zbyt pobłażliwy ani dla siebie, ani dla innych. We wszystkim zachowaj balans i umiar. Słuchaj wszystkich, kochaj wszystkich, lecz nie postępuj według ich uczynków, ponieważ chociaż wszystko ci wolno, to jednak nie wszystko przyniesie ci korzyść. Zatem kieruj się w życiu roztropnością. 
 Tajemnica szczęścia i powodzenia w życiu leży w zaakceptowaniu i pokochaniu siebie samego takim jakim się jest, co nie znaczy, że jesteśmy zwolnieni z udoskonalania siebie. Leży też w tym abyśmy traktowali bliźnich jak siebie samych, i tak, jak chcemy aby inni nas traktowali. Jest to złota reguła Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela.

czwartek, 18 kwietnia 2024

Szabat

 

Co Katechizm katolicki mówi na temat święcenia szabatu? (sobota czy niedziela?) - cytuję:
 
 "2173 Ewangelia przytacza wiele sytuacji, gdy oskarżano Jezusa o naruszenie prawa szabatu. Jednak Jezus nigdy nie narusza świętości tego dnia (Por. Mk 1, 21; J 9, 16). Wyjaśnia autorytatywnie jego autentyczne znaczenie: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2, 27). Powodowany współczuciem Chrystus uznaje za dozwolone "w szabat uczynić coś dobrego (aniżeli) coś złego... życie ocalić (aniżeli) zabić" (Por. Mk 3, 4). Szabat jest dniem Pana... miłosierdzia i czci Boga (Por. Mt 12, 5; J 7, 23). "Syn Człowieczy jest panem szabatu" (Mk 2, 28). 

 II. Dzień Pański 

 Oto dzień, który Pan uczynił: radujmy się zeń i weselmy! (Ps 118, 24).
 
 Dzień Zmartwychwstania: nowe stworzenie 

 2174 Jezus zmartwychwstał "pierwszego dnia tygodnia" (Mt 28,1; Mk 16, 2; Łk 24,1; J 20, I). Jako "dzień pierwszy" dzień Zmartwychwstania Chrystusa przypomina o pierwszym stworzeniu. Jako "dzień ósmy", który następuje po szabacie, (Por. Mk 16, 1; Mt 28, 1) oznacza nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze Zmartwychwstaniem Chrystusa. Stał się on dla chrześcijan pierwszym ze wszystkich dni, pierwszym ze wszystkich świąt, dniem Pańskim (hé Kyriaké heméra, dies dominica), niedzielą:
 
 Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał.
 
 Niedziela - wypełnienie szabatu
 
 2175 Niedziela wyraźnie różni się od szabatu, po którym następuje chronologicznie co tydzień; dla chrześcijan zastępuje szabat z jego przepisem obrzędowym. Przez Paschę Chrystusa niedziela wypełnia duchową prawdę szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu. Kult oparty na prawie przygotowywał misterium Chrystusa, a to, co było w nim praktykowane, było w pewnym sensie figurą odnoszącą się do Chrystusa (Por 1 Kor, 10,11): 

 Ci, którzy trwali w dawnym porządku, przeszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale święcą dzień Pański, dzień, w którym nasze życie zostało pobłogosławione przez Chrystusa i przez Jego śmierć.   

 2176 Świętowanie niedzieli jest wypełnieniem przepisu moralnego w sposób naturalny wpisanego w serce człowieka, aby "w sposób zewnętrzny oddawać cześć Bogu dla upamiętnienia tego wielkiego, najpowszechniejszego dobrodziejstwa, jakim jest dzieło stworzenia świata". Kult niedzielny wypełnia przepis moralny Starego Przymierza, przejmując jego rytm i ducha przez oddawanie co tydzień czci Stwórcy i Odkupicielowi Jego ludu." - koniec cytatu.

wtorek, 16 kwietnia 2024

"Odwieczni wrogowie", to sztuka teatralna Iranu i Izraela, która trwa i będzie trwać

 

Iran z Izraelem współdziałają, chociaż dla wielu może się to wydawać co najmniej dziwne, ale dokładnie tak jest. 
Początkiem nowo powstałego konfliktu - sztuki teatralnej - na Bliskim Wschodzie pomiędzy Izraelem a Iranem było zaatakowanie przez Izrael Ambasady irańskiej w Syrii, co spowodowało spodziewany "odwet" Iranu na Izrael. W tym nowo wywołanym zamieszaniu chodzi jednak nie o odwet Iranu, a o odwrócenie uwagi opinii świata od Strefy Gazy. Działa to tak: 
Wpierw Izrael zabija pracowników największej organizacji humanitarnej niosącej pomoc głodującym Palestyńczykom, efektem czego jest wycofanie się tej organizacji z pomagania uwięzionym w Gazie cywilom. Teraz odwet Iranu za napaść Izraela na irańską Ambasadę w Syrii. Cały świat nagle zapomina o Gazie i Palestyńczykach, zamiast tego, skupia się na nowo powstałym konflikcie - temat zastępczy - i o to chodzi! 
W czasie tego odwróconego skupienia świata z niszczonej przez Izrael Gazy na Irański odwet, Izrael bezkarnie może dokonywać czystki etnicznej na Palestyńczykach, których problem zasłonił nowo powstały konflikt. 
Iran nigdy tak naprawdę nie był wrogiem Izraela i nie jest. Lecące na Izrael rakiety, niemalże wszystkie zostały przechwycone i nie spowodowały prawie żadnych szkód w Izraelu. Pomogła w tym Izraelowi nie tylko tarcza ochronna, ale i amerykańskie i angielskie siły powietrzne, o czym donoszą media. Poza tym Ameryka nie chce wspierać Izraela w tym nowo powstałym konflikcie izraelsko irańskim, nie chce też wojny z Iranem (?). 
Świetnie wyreżyserowana sztuka teatralna, pod tytułem "Odwieczni wrogowie", dla coraz bardziej ogłupiałej opinii światowej, nadal trwa i będzie trwał tak długo, aż Izrael osiągnie swój zamierzony co do Palestyńczyków cel. A celem tym jest ostateczne rozwiązanie kwestii palestyńskiej.

Niemiecki parlament ustanawia zmianę płci raz do roku (?)

 

I tym sposobem Niemcy, którzy kiedyś ogłaszali siebie "nad ludźmi", stawiali siebie ponad Bogiem, kończą dzisiaj jako nawet nie "pod ludzie", nawet nie jako świnie, od których kiedyś, gdy okupowali Polskę, Polaków wyzywali, ale kończą jako nikt, jako ktoś nieokreślony, nijaki, jako śmieci. 
Oto do czego doprowadza ludzi pycha! 
Te całe Niemcy razem ze swoją pychą, swoim zarozumialstwem, ze swoim "nadczłowieczeństwem" podążają do całkowitego już upadku moralnego i inne narody ciągną za sobą. 
Europo obudź się! Obudź się póki jeszcze nie jest za późno dla ciebie!

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

Feministek logika bez logiki

 

Żadna kobieta, której odmówiono aborcji nie miała prawa zmuszać (a tym bardziej zaskarżać), jakiegokolwiek lekarza do popełnienia morderstwa na jej dziecku. 
Panie lewaczki krzyczą tyle o prawach kobiet do aborcji, zapominając jednocześnie o prawach lekarza do odmówienia jej popełniania. W przypadku lekarzy bowiem, lewaczki odbierają lekarzom ich prawa do odmowy stania się mordercami. 
Czy zdaniem pań feministek, lekarze nie są ludźmi i prawa człowieka ich nie dotyczą, skoro odmawiają one prawa lekarzom do odmowy popełnienia zbrodni na dzieciach jeszcze nienarodzonych? 
To jak to jest z tymi waszymi prawami człowieka, panie feministki? 
Jedni je mają, a drudzy to już nie? 
Chcecie zabijać nienarodzone dzieci, to zabijajcie je same, a od lekarzy się odczepcie. Ciąża nie jest chorobą, a aborcja nie jest medycyną. Lekarz ma prawo odmówić mordowania dzieci jeszcze nienarodzonych jeżeli koliduje to z jego sumieniem, a wy, ani nikt inny, nie macie prawa gwałcić jego sumienia, nie macie prawa czynić lekarza współwinnym waszej zbrodni. 
Jeżeli więc odmawiacie lekarzom ich praw, lekarze nie muszą respektować waszych praw. Zdecydujcie się zatem panie feministki; albo jest demokracja, albo jej nie ma?

Cała prawda o mleku? Bzdury!

 

Bzdury, bzdury, bzdury. Mam już swoje lata i całe życie piłam mleko. Do lekarzy nie chodzę, bo nie muszę, bo mleko, którym właśnie straszysz ludzi, jakoś mi nie zaszkodziło. Ciekawe dlaczego? 
Moje babcie żyły po prawie sto lat, całe życie piły mleko, nie chodziły do lekarzy, nawet nie wiedziały co lekarz znaczy. Do końca życia zachowały sprawność fizyczną i umysłową. Umarły śmiercią naturalną, zwyczajnie ze starości. Przestań więc człowieku straszyć ludzi krowami i ich mlekiem, które w wielu okresach historycznych ratowały ludziom życie karmiąc ich swoim mlekiem właśnie.

Samo zło, a jednak dobrem nazywane (?)

 

Proszę księdza, to, że Rosja jest wg. świata zachodniego "samym złem", wszyscy wiemy, chociaż nie wszyscy byliśmy w Rosji i dlatego "musimy" wierzyć zachodniej propagandzie na słowo. Jak jednak nazwać to, co dzieje się obecnie w świecie zachodnim, co nie tylko chrześcijanom spędza już z oczu sen? 
Mam tu na myśli zachodnie standardy i "cywilizowanie" przez Zachód człowieka (?), relatywizowanie dobra ze złem i przymuszanie ludzi do akceptacji tego, czego człowiek po prostu nie może zaakceptować, ponieważ musiałby wtedy zabić obraz Boga w sobie, musiałby stać się bestią. 
Oto te dzisiejsze "dobre" zachodnie standardy i "wartości", które mam na myśli, które w moich oczach wydają się być złem pochodzącym prosto z piekła: 
 - tęczowe pojmowanie świata, czyli hołdowanie różnego rodzaju dewiacjom i dewiantom, 
 - przyzwolenie na zmianę płci, których wymyślono już tyle, że nie da się tego policzyć, 
 - małżeństwa jednopłciowe, 
 - genderowe wychowywanie dzieci już od przedszkola, a nawet od kołyski i to bez oglądania się na zgodę rodziców, 
 - walka z heteroseksualną rodziną, 
 - ponowne zabijanie Boga i walka z Kościołem, 
 - legalizacja aborcji, czyli holokaustu nienarodzonych dzieci, 
 - eutanazja, 
 - demoralizacja i deprawacja człowieka, zrównywanie go ze zwierzętami, 
 - ekologia jako religia, 
 - niszczenie rolnictwa, 
 - sztucznie, a wiec laboratoryjnie produkowane mięso, ryby i co tylko się da, 
 - robaki zamiast mięsa, 
 - poprawność polityczna, czyli życie w kłamstwie, 
 - mowa nienawiści, czyli zabranianie mówienia prawdy, 
 - cyfryzacja, czyli totalna kontrola każdego najmniejszego ruchu człowieka, a więc całkowite go zniewolenie, 
 - tworzenie jednej ogólnoświatowej religii, 
 - łamanie sumień ludzkich przez "przymus inaczej", 
 - całkowite wyeliminowanie gotówki, aby tym bardziej uzależnić ludzi od władzy zabawiającej się w Boga, 
 - dochód gwarantowany z datą ważności, czyli sprowadzanie człowieka do pasożytniczego trybu życia, aby w końcu go z tego życia całkowicie wyeliminować i zastąpić robotami, 
 - piętnastominutowe miasta, czyli GETTA - więzienia, obozy,
 - pozbawienie ludzi prawa własności, czyli realizacja obietnicy Klausa Schwaba, że nie będziemy niczego posiadać i będziemy "szczęśliwi" (?). 
No bo i po co niewolnikom jakakolwiek własność i to w gettach, czy w obozach? 
Tam wystarczy nam drewniana prycz. 
Domyślam się, że będziemy w tym szykowanym Europejczykom "raju" na ziemi bez Boga tak "szczęśliwi", jak "szczęśliwi" byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej (?). Niemcy zabrali im wtedy wszystko, łącznie z godnością i człowieczeństwem. Jednych zamknęli za kolczastymi drutami pod prądem, karmili ich miską wodzianki z robakami za ciężką pracę, a w nagrodę częstowali ich razami, czyli pejczem po plecach, aby nie zapomnieli podziękować "nad ludziom", czyli Niemcom, za to stworzone im niewyobrażalne "szczęście" dnia powszedniego na ziemi. Drugich natomiast pozbawiali praw człowieka i wywozili ich na przymusowe roboty do Niemiec, aby "cieszyli" się tam swoim niewolnictwem. Jeszcze innych prześladowali swoją tyranią i w łapankach ulicznych bawili się ich życiem, rozstrzeliwując złapanych "bandytów" bezpośrednio na ulicach, na których ich złapali tylko dlatego, że tak się ty niemieckim "nad ludziom" podobało, bądź też ładowali złapanych na ciężarówki i wywozili do lasów, aby ich tam rozstrzeliwać nad przymusowo wykopanymi wpierw przez swoje ofiary dołami. 
Dzisiaj, ci niemieccy fanatycy "ekologicznego" nowego świata, a więc wrogowie Boga i człowieka, wychodzi na to, że szykują nam powtórkę z tamtej "rozrywki" (sic!). 
Do numerów pesel i do wszędobylskich kamer już nas przyzwyczaili. Teraz przyzwyczajają nas powoli, lecz skutecznie, do wszędobylskiej policji. Dają jej uprawnienia do zatrzymywania w każdym miejscu i do rewidowania każdej osoby, która z jakiegoś powodu panom policjantom się nie spodoba, bądź wyda im się podejrzaną; albo też zobaczą ją skupioną tak, jakby się modliła w duszy, co jest oczywiście w oczach panów i władców tego świata przestępstwem zagrażającym ich porządkowi, standardom i "wartościom" cywilizacji śmierci jaką niechybnie nam szykują. 
I to wszystko wprowadzają w nasze życie powoli i podstępnie, pod hasłami braterstwa i miłości, praw człowieka i równości (?). Jednak ja mam wrażenie, że oni po prostu i zwyczajnie gotują nas jak żabę w imieniu demokracji i "praworządności", których ponoć nie ma w Rosji (?). 
Co zatem jest większym złem, ten zachodni fałsz, wąż kuszący ludzi pozorną wolnością, praworządnością i prawami człowieka, których, tak naprawdę, człowiek w sposób podstępny jest pozbawiany, czy otwartość "złej" Rosji, po której każdy z nas wie czego się spodziewać, dlatego jesteśmy w stanie się przed tym rosyjskim "złem" bronić? 
A wojny? 
Czy ten "praworządny" Zachód ich nie wywołuje to tu, to tam i nie prowadzi? 
Czy Izrael nie bombarduje bezbronnych cywilów, głównie kobiety i dzieci w Gazie? 
Jakoś nie słychać aby ktokolwiek nazwał Izrael z tego powodu ludobójcą czy potworem, a ich czyny złem i to z piekła rodem. 
To jak to jest, jeden napastnik jest okupantem, a drugi już nie? 
Jeden ma prawo i może się bronić, a drugi już tego prawa nie ma, ponieważ, gdy się broni nazywany jest "bandytą" (?)
Tych pytań, na które nawet nie wolno dzisiaj żądać odpowiedzi aby nie zostać okrzyczanym anty czemuś tam, bądź komuś, rodzi się już w głowach zwykłych ludzi całe mnóstwo. Pozostawione bez odpowiedzi cuchną hipokryzją i złem, i rodzą w ludziach naturalny, coraz silniejszy sprzeciw, który, mam taką nadzieję, przerwie w końcu ten chory proces gotowania żaby i wyzwoli ją z kotła - pułapki, w który ją wrzucono. 

Zielony ład

 

Zielony ład jest bardzo negatywnym rozwiązaniem, tak dla natury, jak i dla człowieka.

W Polsce obowiązuje język polski i żaden inny

 

Dzieci ukraińskie mieszkające w Polsce powinny się uczyć języka polskiego, a nie ukraińskiego, ponieważ większość z nich z pewnością po skończonej wojnie na Ukrainie i tak pozostanie w Polsce. Bardziej więc potrzebny będzie im w przyszłości język polski niż ukraiński. 
No, chyba, że ten polski nierząd planuje całkowicie wymienić Polaków na Ukraińców, o czym nas nie informuje, a Polskę w ogóle wymazać z mapy świata.

Rudy lis

 

Niczego innego się nie spodziewałam po Tusku. To było wiadome dla mnie, że Tusk bez koalicji nigdy by ponownie do władzy w Polsce nie doszedł. Ten rudy lis najzwyczajniej w świecie wykorzystał koalicję aby osiągnąć swoje. 
Teraz zrobi z nimi porządek aby tym łatwiej było temu folksdojczowi, dyrektorowi od likwidacji wszystkiego co Polską się nazywa, całkowicie już oddać Polskę pod panowanie Niemiec.

niedziela, 14 kwietnia 2024

Aborcja

 

Aborcja, to nie jest tylko zamordowanie nienarodzonego dziecka, to jest też zamordowanie przyszłych, mających się narodzić z tego nienarodzonego pokoleń. Aborcja więc, jest prawdziwym ludobójstwem. I tego też nikt aborcjonistkom nie mówi. Dlatego myślę, że wiele z tych kobiet, domagających się prawa do aborcji, nie mają pojęcia czego tak naprawdę się domagają. Jak ogromny ciężar biorą na siebie, ciężar, z którym będą musiały żyć i umierać, gdy ich sumienie się obudzi, ponieważ prawa natury nie można oszukać. 
Pozostaje więc nam modlitwa do Pana naszego, Jezusa Chrystusa o przywrócenie niedoszłym aborcjonistkom wiary w to, że w jakiejkolwiek nie znalazłyby się sytuacji, On będzie przy nich i zadba o nie, i o to nowe życie w ich łonie, które one zdecydują się jednak ratować. 

piątek, 12 kwietnia 2024

Wszystko staje się jasne

 

Teraz Niemcy będą zarabiać na imigrantach. Taki sobie biznes Angela Merkel wymyśliła, gdy zapraszała imigrantów do Europy, i wszystko wskazuje na to, że jej następcy realizują jej pomysł. 
Wiadomo wszystkim, że imigranci to problem, i że kraje członkowskie UE nie będą chciały mieć tego problemu u siebie. I o to chodzi. 
Kraje, które nie będą chciały przyjąć imigrantów obłoży się karami i forsa będzie płynęła strumieniem do kasy niby UE, a tak naprawdę, to do kasy Niemiec, bo to one same siebie ustanowiły hegemonem Europy i z tej "racji" gwałcą wolę wszystkich krajów członkowskich, wymuszając na nich relokację. Będą mieli za co budować swoją wymarzoną IV rzeszę. 
Wniosek stąd płynie taki, że:
Na interesach z Niemcami, wszystko wskazuje na to, wychodzi cała UE jak Zabłocki na mydle. (sic!)

Uwolnienie ratunkiem

 

Jedyne co Polska musi, to uwolnić się od tej unijnej dyktatury.

wtorek, 9 kwietnia 2024

Trzecia Świątynia istnieje już od 2000 lat

 

 W 1 Liście do Koryntian 3, 16-17 jest napisane, cytuję:
"Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a WY NIĄ JESTEŚCIE." - koniec cytatu.
 Tak więc każdy chrześcijanin, który szczerze przyjął Jezusa Chrystusa jest żywą Świątynią Boga Żywego, Trzecią Świątynią, której kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus. 
 Cytuję z 1 Listu św. Piotra 2,4-10:
"Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi*, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w Niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła** - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu***, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem****, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy [chrześcijanie], którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali." - koniec cytatu. 
 Następny cytat z 2 Listu do Koryntian 6,16:
"Co wreszcie łączy Świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy Świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg:
Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich,
i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem." - koniec cytatu. [Biblia Tysiąclecia]
 W Biblii Gdańskiej natomiast werset ten tłumaczony jest tak, cytuję"
"A co za zgoda kościoła Bożego z bałwanami? Albowiem wy jesteście kościołem Boga żywego, tak jako mówi Bóg: Będę mieszkał w nich i będę się przechadzał w nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim." - koniec cytatu. 
 W Ew. wg. św. Jana 2,19-22 czytamy, cytuję:
"Jezus dał im [Żydom] taką odpowiedź: <<Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo>>. Powiedzieli do Niego Żydzi: <<Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?>> On zaś mówił o świątyni swego ciała*****. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus." - koniec cytatu.
 Tak więc Trzecia Świątynia Boga istnieje już od 2000 lat. Tworzą ją wierni Jezusa Chrystusa, który jest kamieniem węgielnym tej Duchowej Świątyni Boga żywego, a oni czczą w niej Boga Duchem i prawdą, ponieważ Bóg jest Duchem i Prawdą, i mieszka w nich i pośród nich, zgodnie ze swoją zapowiedzią.  
____________________________
*"przez ludzi"- Żydzi odrzucili Chrystusa Pana, jak budowniczowie odrzucają nieużyteczny kamień.
**"On będzie kamieniem obrazy i skałą potknięcia się
dla obu domów Izraela;
pułapką i sidłem
dla mieszkańców Jeruzalem." - koniec cytatu z Ks. Izajasza 8,14
***"Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo." - koniec cytatu z Ew. wg. św. Jana 1,1. Zatem wszyscy nieposłuszni słowu Boga, głoszonemu przez Słowo, czyli przez Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, upadają, nie osiągną królestwa Bożego.
****Wierzący w Jezusa Chrystusa, a więc chrześcijanie, ludzie spośród wszystkich narodów, ludów, języków i pokoleń, są nowym narodem wybranym Boga, narodem, który ma spełnić rolę kapłana wśród wszystkich innych narodów.
*****Jako miejscu obecności Bożej. Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, będzie ośrodkiem kultu w Duchu i w prawdzie.

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Dotacje

 

Dotacje, to jest korupcja rujnująca narody członkowskie UE.

EURO to najzwyklejsza jest pułapka finansowa dla zwykłego śmiertelnika

 

Wprowadzenie EURO w Polsce zaowocuje podwyżkami dla zwykłego śmiertelnika i redukcją o połowę jego zarobków. Tak było w Niemczech. 
Podczas gdy ceny pozostały takie jakie były przed zmianą waluty, zarobki spadły wtedy w Niemczech o połowę. Byłam, widziałam. Przykładowo: 
Gdy dobry obiad kosztował 4 marki, to po wprowadzeniu euro kosztował 4 euro, zarobki natomiast spadły z przypuśćmy trzech tys. marek do 1,5 tysiąca euro, a nawet do 1.200 euro. Zatem, przy tym zabiegu wszystko podrożało na rynku o całe 200%. 
Taki to był chwyt poniżej pasa zastosowany przez rząd niemiecki w stosunku do swoich obywateli. Był to prawdziwy master stych oszustwa zadany przez rządzących narodowi niemieckiemu. Ludzie zbiednieli ekspresowo i bardzo szybko ich euforia z powodu wprowadzenia euro zmieniła się w ogromny zawód i niezadowolenie. Najbogatsi stali się jeszcze bogatsi, średnio zamożni, czyli mali przedsiębiorcy zbiednieli, a cała reszta wpadła w biedę, a nawet w nędzę. 
Polacy nie muszą przechodzić przez to, w dodatku w czasie, kiedy rządy, bo nie tylko polski, same już nie wiedzą jak mają okradać swoich obywateli, jak mają pozbawić ich dosłownie wszystkiego, zgodnie z założeniem globalistycznych i ekologicznych psychopatów typu Klausa Schwaba, rujnujących, swoimi chorymi, z kosmosu wziętymi pomysłami, całą planetę Ziemię i ludzkość ją zamieszkującą. 
Możemy uczyć się na cudzych błędach i na czas wysadzić z siodła wszystkich cwaniaków udających polski rząd, gdy widzimy, że próbują nas za wszelką cenę oszwabić, czyli oszukać. Naród dał im władzę w ręce, naród może im tę władzę odebrać skoro zapomnieli komu mają służyć i do czego zostali wybrani. Jeżeli rząd niby demokratyczny nie szanuje demokracji, to i naród nie musi na nią zważać i może rozwiązać obecny rząd w każdej chwili, nie czekając na wybory. Przykład zawsze idzie z góry.

Dzienny przydział kalorii, ślad węglowy i technologia, to broń w rękach współczesnych ludobójców

 

W niemieckich obozach koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, hitlerowcy świetnie sobie radzili z obniżaniem śladu węglowego po przez "obliczanie" kalorii należnych każdemu więźniowi, (sic!). 
W czasach nam współczesnych prym w tym wiedzie tchórzliwy Izrael, który zagładza cywili w strefie Gazy i nazywa to zwycięstwem swojej armii (?). 
Tffuu! 
Taka to i "armia", co to "walczy" głodem z bezbronnymi kobietami, dzieciakami i noworodkami. Niech całą tą bandycką armię żydowską szlak trafi, i to na miejscu, podobnie jak i tych cwaniaków od tak zwanego "nowego" ładu! Niech ich wszystkich szlak trafi razem z ich piekielną technologią!

Niech ich piekło pochłonie!

 

Niech piekło pochłonie pomysłodawców 15-to minutowych miast, czyli gett, zanim zdążą wprowadzić w życie ten diabelski pomysł!

piątek, 5 kwietnia 2024

Prawda wyzwala

 

Czyli co Ator? Proponujesz Polakom strach przed mówieniem prawdy Żydom o Żydach, skoro namawiasz Polaków do nie reagowania na podłości Żydów w stosunku do Polaków, bo nam kiedyś to wytkną i nazwą nas anty coś tam? 
Uważam, że takich bohaterskich Braunów Polska potrzebuje dużo więcej. Powiem nawet, że cały świat potrzebuje więcej takich odważnych, bezkompromisowych ludzi jak Pan Poseł Grzegorz Braun, w przeciwnym razie Żydzi będą się staczać ku coraz to gorszemu. Jeżeli nikt im nie powie, że postępują źle nie tylko w tym, że zabijają bezbronnych cywilów, to zdeprawują się całkowicie. 
Szkoda narodu. Jaki by ten naród nie był łajdacki, to jednak zasługuje na szansę nawrócenia. A jak ma się nawracać skoro nikt mu nie powie, że to co robi jest bardzo, bardzo złe? 
Zatem, ludzie zwracający Żydom uwagę, dający im krytykę pokazują Żydom nie antysemityzm, lecz MIŁOŚĆ, no bo przecież martwią się o nich, chcą ich dobra. I to tak bardzo, że ryzykują nazwanie ich antysemitami, byle tylko pomóc Żydom zrozumieć, że działają na własną szkodę.
Problem w tym, że Żydzi nie wiedzą co to jest miłość, nie wiedzą co to jest dobro. Całe życie uczeni byli nie wybaczania, a jedynie zemsty, kierowali się i kierują zasadami takimi jak, cytuję: 
"Oko za oko, ząb za ząb.", bądź "Cel uświęca środki."
W ten sposób dopuszczają się najgorszych łajdactw w stosunku do drugiego człowieka, dziwiąc się przy tym, że nikt ich nie kocha i nie szanuje. Nie rozumieją, że szacunku drugiego człowieka nie zdobywa się strachem ani tym bardziej przekupstwem. 
Biedny naród. Tak bardzo jest zwiedziony i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Jedynie prawda może ich wyzwolić z tego zakłamania o sobie.

To jest schizofrenia (?)

 

W Polsce jedynymi antysemitami są sami Żydzi, ponieważ ten antysemityzm nie schodzi im z ust. 
To jest chyba jakaś niewyleczalna ich choroba, pewnie schizofrenia. No bo jak inaczej nazwać te ich urojenia i przywidzenia? 
Oni wszędzie widzą antysemityzm, dokładnie jak alkoholicy wszędzie widzą białe myszki. (?)

środa, 3 kwietnia 2024

Co sieją, to zbiorą

 

Nawet jak ktoś nie był i nie jest antysemitą, to, tym antysemitą się stanie po ostatnim "popisie" Izraela, który "walczy" z bezbronnymi kobietami, dzieciakami i niemowlakami. Izrael, niestety, usilnie pracuje na to, aby nienawiść do Izraela rosła. Co sieje, to zbierze. Tak to działa.

Inflacja (?)

 

Ta inflacja nie dotyczy tylko Polski, ale całej UE i całego świata. Nie jest też wywołana polityką PiS-u, czy obecnie rządzących, ale jest to inflacja zaplanowana, podobnie jak był zaplanowany kryzys w latach 80-tych ubiegłego wieku, jak i te wszystkie inne dotychczasowe kryzysy czy to gospodarcze, czy też wojenne. 
Wszystko toczy się według planu rządzących z cienia. 
Nam tylko się wydaje, że my, czy te marionetki polityczne, mamy jakikolwiek wpływ na to co się dzieje w tym światowym kotle globalistycznych absurdów pod nazwą demokracja, cokolwiek to znaczy w świetle dzisiejszego zamordyzmu.

Żaden cel tego nie usprawiedliwia

 

 Bestie tak mają, że nie przejmują się nikim, a swoje zbrodnie na cywilach usprawiedliwiają swoim "wybraństwem". Wybraństwem przez samego diabła, no bo przecież nie przez Boga. Boga Imię to te bestie w ludzkich skórach szkalują. 
 666 to liczba zarówno bestii jak i człowieka. Ponieważ Żydzi odmawiają nie Żydom człowieczeństwa nazywając ich gojami, czyli zwierzętami, a tylko siebie samych uważają za ludzi, to znaczy, że to Żydzi są bestiami spod cyfry 666, o której mowa jest w Biblii. 
 Ich ojcem jest zabójca i kłamca, czyli diabeł, o czym sam Pan Jezus Chrystus świadczył, zatem jako dzieci diabła kłamią i mordują, ponieważ jabłko daleko nie spada od jabłoni. Kłamią o swoim "wybraństwie" przez Boga, a świat im wierzy. Nie zastanawiają się nawet nad tym, zarówno "wybrańcy" jak i goje, w jakim świetle stawiają oni Boga, którego piąte przykazanie mówi, cytuję: 
"Nie zabijaj"
Boga, którego "wybrańcami", te bestie w ludzkich skórach śmią siebie nazywać, chociaż nimi nie są. 
 Uczynili sobie z tego "wybraństwa" glejt i terroryzują nim cały świat, aby uczynić tenże sobie poddanym. Dzielą i rządzą, a każdą swoją podłość wobec Boga i ludzkości tłumaczą celem, który uświęca środki (?).
 Otóż NIE, cel nie uświęca środków, zbrodnia jest zbrodnią, ludobójstwo jest ludobójstwem i żaden cel tego nie usprawiedliwia.

wtorek, 2 kwietnia 2024

Dwie przeciwności

 

Niemcy i solidarność, to są dwie przeciwności.