czwartek, 15 sierpnia 2024

Duch narodu zatruty

 

Tekst bł. M. Urszuli Ledóchowskiej, cytuję:
 
"Opłakując nieszczęścia Polski 
czujemy się mimo wszystko wielkimi 
i to uczucie jest dla nas dużą pociechą. 
Ale najgorszym z cierpień, cierpieniem nieukojonym, 
to - według słów naszego wieszcza, 
Zygmunta Krasińskiego - duch narodu zatruty, wzrastająca liczba dusz 
spodlonych przez niewolę, w miarę jak ona coraz mocniej daje się we znaki. 
Gdy kocha się swój naród, 
chciałoby się go widzieć szczęśliwym, wolnym, bogatym, 
ale przede wszystkim wielkim i szlachetnym! 
A my cierpimy w niewoli i wiemy, 
że niewola jest źródłem zepsucia dla tysięcy. 
Ci upodleni i zepsuci 
rozpraszają się po wszystkich krajach. 
Często, bardzo często sądzi się nas według nich. 
I stąd spotyka się osoby, miasta całe, 
żeby już nie powiedzieć kraje, 
wierzące w to, że synonimem Polaka - ignorant, pijak, złodziej. 
Jakież to mylne!" - koniec cytatu. 
(Kopenhaga, marzec 1916) 

Odnoszę wrażenie, że ludzie tacy jak Pan, Panie Marku, są odtrutką naszego polskiego zatrutego ducha, o którym pisała na początku XX wieku bł. Urszula Ledóchowska. Bogu niech będą dzięki! 
Pana bicie nas po pysku prawdą, jest jak zimny, wstrząsający i budzący do życia w rzeczywistości prysznic! Proszę tak trzymać! Nie ma bowiem innego sposobu na wyjście z tego spodlenia Polaków przez niewolę w jakiej ciągle jeszcze tkwimy, niestety. 
Plan carycy Katarzyny II, co do samounicestwienia się narodu polskiego, nie może się udać i dzięki Pana postawie zaczynam w to wierzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz