niedziela, 31 października 2021

Filozofia naszego współistnienia

 

Tak, właśnie tak jest, dzisiejsi mężczyźni są dyskryminowani. 
Wiem, że wielu kobietom takie twierdzenie się nie podoba, ale taka jest niestety prawda, a prawda mało komu się podoba. Dzisiaj modne jest kłamstwo, pod przybraną nazwą, "poprawność polityczna". Ja, jak widać, nie cierpię na tę dolegliwość i dlatego odważnie twierdzę, że: W czasach nam współczesnych najbardziej prześladowani i dyskryminowani są mężczyźni i to głównie biali hetero mężczyźni. Jakie mam na to dowody? 
Dowodem jesteśmy my, kobiety chcące zjeść ciastko i ciągle mieć to ciastko, bo ktoś nam wmówił, że jesteśmy tego warte, więc dla zaspokojenia własnego egoizmu, konsumujemy naszych mężczyzn bezlitośnie. Mało tego, niszczymy nasze rodziny bezlitośnie, pozwalając państwu wtrącać się do naszych rodzin i zajmować się wychowywaniem naszych dzieci, bo przecież my, kobiety, musimy się realizować zawodowo. Pytam się tylko, w czyim to jest interesie? Naprawdę w naszym? Naprawdę? 
Kiedyś kobieta realizowała się jako żona, matka, babcia, dzięki czemu rodziny były zdrowe, silne i kreatywne. Co mamy dzisiaj? Tego chyba nikomu nie muszę palcem pokazywać. 
A dlaczego mamy tak jak mamy? Powiem wam dlaczego! Dlatego, ponieważ płeć pozamieniała miejsca i przez to stała się nijaka. Nikt już nie wie, po co tak naprawdę istnieje i jakie ma wobec siebie, swojej rodziny i wobec innych obowiązki do spełnienia. Każdy myśli jedynie o samym sobie, no bo wmówiono mu, że jest tego wart/warta. No i zimna d . p a! - że pozwolę sobie wyrazić się nieartykularnie w tym miejscu. Nie przepraszam jednak, bo nie mam za co przepraszać! Trudno jest bowiem zachować kulturę gdy się widzi to, co się widzi, dzisiejszą rzeczywistość, to zidiocenie całych społeczeństw, to ich dążenie do samozagłady i to w zastraszającym tempie w imię egoizmu. 
A przecież mężczyzna to też tylko człowiek, który jak my, kobiety, potrzebuje wody aby żyć. Chcę przez to powiedzieć, że potrzebuje wsparcia, zachęty, dobrego słowa i miłości w prawdziwym tego słowa znaczeniu. 
"Rób tak dla drugiego, jak chcesz, żeby on tobie czynił" - jest napisane. 
I to jest cała tajemnica powodzenia i mężczyzny i kobiety. Nie chcesz być źle traktowana przez mężczyznę, to sama traktuj go dobrze, chcesz być szanowana przez niego i kochana, to sama szanuj go i kochaj. I to cała jest filozofia naszego współistnienia.

środa, 27 października 2021

Ubezwłasnowolnienie to narzędzie zagłady

 Człowieku patrzysz na świat oczami człowieka nie tylko uzależnionego, ale i zniewolonego. Jak ci się wydaje, po co globaliści spędzili ludzi do gett zwanych miastami? 

Powiem ci! Po to, aby ich ubezwłasnowolnić. Pracowali nad tym projektem długo, bardzo długo i byli cierpliwi. Aby ich plany globalizacji mogły się powieść, użyli do ich realizacji miedzy innymi takich narzędzi jak wygodnictwo, dobrobyt, ale i zapewnianą ludziom przez życie w miastach anonimowość, która z kolei stała się świetnym środkiem do demoralizacji i deprawacji ludzi. Ludzie wyszli bowiem z założenia, że skoro nikt ze znajomych ich nie widzi, to wszystko im wolno i zapomnieli o hamulcach takich jak np. bojaźń Boża, czy szacunek samego siebie, a co za tym idzie wpadli w matnię fałszywej wolności. Ta fałszywa wolność całkowicie ich pochłonęła i to do tego stopnia, że bezgranicznie pokochali swoje zniewolenie nią, swoje ubezwłasnowolnienie. 

Nie rozpoznają w tych narzędziach swoich wrogów i dlatego stali się życiowymi kalekami. Chociaż istnieją, to nie ma ich, stali się jednolitą, bezrefleksyjną masą ogłupiałych chwalców swojego ubezwłasnowolnienia. To dlatego przestali wierzyć w to, że potrafią sami o siebie zadbać, że potrafią tworzyć i być odpowiedzialnymi za swoje i swoich rodzin życie, że ich inteligencja nie zawiedzie ich w chwilach krytycznych, a kreatywność w parze z nią potrafi przysłowiowe góry przenosić. Trzeba ludziom, nie tylko na powrót, w to uwierzyć, ale i nie bać się działać zgodnie z tą wiarą, a to już jest wysiłek. Co robić, gdy ludzie odwykli już od tego wysiłku do tego stopnia, że obawiają się samodzielności? 

Odwykli od niej i dlatego jej nie chcą, ciąży im za bardzo aby chciało im się o nią powalczyć. Mało tego, wygodniccy przywykli do braku samodzielności tak bardzo, że tym co jednak jej pragną na wszystkie możliwe sposoby przeszkadzają w osiągnięciu jej z obawy, że wtedy utracą swoją wygodę, swoje życie bez wysiłku na koszt nie ważne kogo, byle nie na ich własny. Dlatego rodzą się w ich głowach obawy typu: I co zrobią gdy im prąd wyłączą? Co zrobią gdy zabraknie w sklepach towaru? Kto wyprodukuje im długopis, albo papier toaletowy? Hmm? Skąd wezmą jajka, marchewkę czy boczek? 

Biedacy! Nie chcą pamiętać, że takie problemy to każde poprzedzające nas pokolenie już przerabiało i jakoś przeżyło i przekazało swoim potomnym życie i nadal istniejemy dzięki ich chceniu, ich wysiłkom aby jednak walczyć i coś robić w kierunku samodzielności gwarantującej człowiekowi przetrwanie. I jak widać nadal istniejemy, i rozwijamy się, cokolwiek to znaczy w czasach nam współczesnych. 

To nie 7 miliardów ludzi jest problemem dzisiejszego świata, ale problemem tym są źli gospodarze, ubezwłasnowolnieni politycy sterowani przez bankierów i korporacje, przez współczesnych Nimrodów, budowniczych kolejnej już wieży Babel, czyli przez globalistów, którym się wydaje, że są bogami. Na nasze szczęscie to się im tylko wydaje, bowiem ta wieża Babel zawali się jak wszystkie inne dotąd budowane. Z Bogiem nikt nigdy nie wygrał i nie wygra, daremne są zatem ich starania. 

"Wszystko co nasze Polsce oddamy"

"Wszystko co nasze Polsce oddamy" -  brzmią słowa harcerskiego hymnu.

Dlaczego tak się nie stało? To przecież wcale nie była taka głupia obietnica, moim zdaniem. Gdyby Polacy jej dotrzymali, to mieli by dzisiaj swój własny, suwerenny kraj w pełnym rozkwicie. Dlaczego uwalniając się spod Moskwy od razu zaprzęgli się w kolejną niewolę? Dlaczego zabrakło Polakom wiary w siebie, w swoje możliwości? Czy jest ktoś, kto jest w stanie to zrozumieć?

Jesteśmy takim mądrym narodem, a w tym przypadku jakby rozum nam odebrało! Jak, nie przymierzając, Indianie w Ameryce kiedyś, daliśmy się nabrać na puste obietnice i marne, nic nie warte "błyskotki", na obietnice "wolności" okrojonej niewidzialnymi, a jednak odczuwalnymi przez miliony z nas murami tysięcy Gett, stawianych na różną skalę i o różnych formach. Wygląda to tak, jakbyśmy spod deszczu wpadli pod rynnę. I najgorsze jest to, że stało się tak na nasze własne życzenie. 

Czy potrafimy to sobie kiedykolwiek wybaczyć? Czy nasi potomkowie wybaczą nam ten grzech zaniechania tego, co w życiu człowieka jest najcenniejsze, mianowicie: Boga, Honoru i Ojczyzny?

Muszę to sobie przemyśleć, nie przywykłam bowiem zwalać winy na własne, czy też innych niepowodzenia/zawinienia, na jakiś splot okoliczności. Uważam, że śpimy tak, jak sobie ścielimy. 

Jak można było ślepo wierzyć Zachodowi, skoro już w czasie II wojny światowej kierowali się oni zdradą w stosunku do nas? Zarówno Churchill jak i Roosevelt, nasi tak zwani sojusznicy, obiecywali Polsce i Polakom wiele, i co dla nas było najważniejsze, obiecywali nam, między innymi, suwerenność. Jednak tych obietnic nie dotrzymali nigdy. 

Alianci działali wspólnie ze Stalinem, wykorzystując nasz Naród jedynie jako mięso armatnie do osiągnięcia własnych i tylko własnych celów. Zaraz po wojnie, bez pardonu, oddali nas w łapy Sowietów. Krótko po transformacji "życzliwe" ręce zachodnich biznesmenów pomogły Polsce w zmienieniu się z kraju przemysłowo rolniczego w konsumpcyjny. (sic!) 

Jesteśmy jak piłeczka tenisowa, odbijana raz na Wschód, to znów na Zachód. Czyżbyśmy niczego się nie uczyli z historii? Jeżeli jednak tak, jeżeli się z niej uczymy, to dlaczego ciągle popełniamy te same błędy? Dlaczego pozwalamy niszczyć nasz Naród, Kraj, kulturę, religię, naszą polskość? Czyżbyśmy ciągle nie rozumieli, że nasza suwerenność jest naszą sprawą, że nie walczy się o nią w cudzych landach, ani za ich pomocą, ale na własnej ziemi, u siebie i przez nas, ponieważ nasza suwerenność obchodzi jedynie nas samych i taka jest prawda. Tak zwani sojusznicy dbają jedynie o swoje interesy i mają w tym rację, ponieważ dla nich interes ich kraju i narodu jest najważniejszy. Tak samo powinno być i dla nas. Dlaczego więc nie jest? Ich nie obchodzi to, co inni o nich myślą, czy ich lubią czy nie, dlaczego więc nas ma to obchodzić, co inni mówią o nas? Dlaczego opinia innych o nas ma nas bardziej obchodzić od tego co jest dobre dla naszego kraju, Narodu, dla zachowania naszej suwerenności? 

Zaraz pewnie ktoś powie, że polityki nie prowadzi się w pojedynkę. Zgoda! To prawda! Ale czy nasza polityka, bądź co bądź, państwa i Narodu nie najmniejszego w Europie, musi być polityką ugiętych kolan?

To, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, o tej prawdzie, to ja już od samego zamiaru wejścia Polski do UE przestrzegałam pisząc gdzie się tylko dało. Tej prawdy jednak nikt nie chciał przyjąć. Zaślepieni radością z możliwości posiadania paszportu w szufladzie Polacy, zachłystywali się spodziewaną "wolnością" i upijali się pustymi obietnicami zachodnich cwaniaków. Nawet nie zauważyli kiedy z własnej, nieprzymuszonej woli wybrali na premiera swojego kraju Donalda Tuska, nominowanego przez swoje niemieckie cienie, DYREKTORA od likwidacji wszystkiego co polskie. Nawet wtedy nie chcieli tego zrozumieć, gdy on wyraźnie dał im to do zrozumienia wypowiadając swoją słynną opinię o Polsce i o Polakach, cytuję z pamięci: "Polskość to nienormalność". 

Polacy nie pamiętali wtedy, bądź nie chcieli pamiętać, że aby utrzymać suwerenność, którą sobie wreszcie wywalczyli pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, należało dochować obietnicy harcerskiej mówiącej o tym, że: "Wszystko co nasze Polsce oddamy", a nie obcym panoszącym się w naszej Ojczyźnie. To nie w ich interesie była i jest suwerenność naszego kraju, ale jest ona tylko i wyłącznie w naszym interesie. Obcym zależy na Polsce na tyle, na ile mogą czerpać z niej korzyści i zyski. Przykre to, ale prawdziwe, niestety.

czwartek, 21 października 2021

Postęp w naszym kraju jest ogromny (?)

Tak! Jest i to od samego początku tak zwanej transformacji. (?) 

Pisząc o swoich przemyśleniach, pozwolę sobie miejscami na sarkazm, aby lepiej wybrzmiał ten nasz zdobyty "postęp" i "dobrobyt" dzięki "obalonemu" komunizmowi.
Postęp ten zaczął się od wykupywania naszego narodowego majątku, np. zakładów pracy przez obcych i przez naszych rodzimych złodziei za przysłowiową złotówkę, aby później ogłosić tych zakładów nieopłacalność i doprowadzić je do upadku, co pozbawiło ludzi pracy i jest bezpośrednim powodem ich zubożenia i nie tylko ich, ale i całego kraju. Jedną z największych strat, której być może wielu nie docenia, jest emigracja ludzi  młodych, dobrze wykształconych za pracą na Zachód, tuż po wejściu Polski do Unii i zaraz po otwarciu granic. Nagle Polska stała się krajem nie tylko okradzionym z majątku narodowego, ale i z przyszłości narodu, czego skutkiem jest starzejące się w zastraszającym tempie społeczeństwo.
Tak! Postęp w naszym kraju jest też bardzo widoczny w rosnącym zadłużeniu. (sic!)
Dobrobyt budowany na kredytach, jak to ma miejsce w obecnych czasach, to żaden dobrobyt, moim zdaniem, tylko jest to życie ponad stan. Prędzej czy później trzeba będzie długi spłacać i wtedy się okaże niestety, że przestaliśmy być właścicielami czegokolwiek, że budowaliśmy zamki na lodzie.
Oślepieni złudnym blaskiem zachodnim, ludzie kręcą się jak ćmy wokół ognia, ciesząc się złudnym rozwojem i dobrobytem, by w rezultacie paść tej złudy ofiarą.
Lód się roztopi i zamki znajdą się pod wodą i nie może być inaczej. Mało, że utracimy swój dobytek, to jeszcze staniemy się po same uszy zadłużonymi nędzarzami. Czy o taką spuściznę dla naszych potomnych nam chodziło, gdy wydawało nam się, że obalaliśmy komunizm? Z pewnością nie! To dlaczego w to nadal brniemy?
Zarówno słowo postęp, jak i dobrobyt ujęłam wyżej w cudzysłowie, a to z tej prostej przyczyny, że te spadłe na nasz kraj zachodnie "dobrodziejstwa", okazują się wcale nimi nie być, podobnie jak i te minione wschodnie nimi nie były. Okazuje się bowiem, że korzystała i nadal korzysta z nich jedynie mniejszość, tak zwane elity.
Polacy, zwykli ludzie natomiast, stali się dobrymi konsumentami tego, na co ich po prostu nie stać, stali się kupcami tego wszystkiego co zachodnie, tylko pytam się, za jaką cenę? Tego rząd i telewizja nie pokazuje w całej rozciągłości, niestety. Jest to prawda ukryta.

Gdy spoglądam wstecz, na okres krótko przed tą tak zwaną transformacją, to co widzę?
Widzę przyczynę ogłupienia naszego narodu tym zachodnim badziewiem. I wcale mnie nie dziwi to co widzę. 
Po tak długim okresie kartkowym i pustych półek w sklepach, trudno jest się dziwić, że tak właśnie naród polski reagował i reaguje. Ba, spodziewam się nawet, że jeszcze długo tak będzie zanim ludzie zaczną myśleć, wpierw ciężko doświadczeni własną głupotą.
Na razie, ciągle jeszcze znajdujemy się w okresie zachłyśnięcia się zachodem i dlatego chwalimy cudze o swoim zapominając. Można powiedzieć, że chociaż wielu już się budzi, to ciągle jest też wielu ślepo zapatrzonych w zachodni kicz. Tak ślepo, że stara się we wszystkim naśladować cudzą kulturę, mając swoją, rodzimą w pogardzie, a nawet zapomina własnego języka w gębie. Mam czasami wrażenie, że jednak Rej się pomylił pisząc, cytuję z pamięci: "Polacy nie gęsi, też swój język mają.".

Nie można zaprzeczyć, że Polska jest w ciągłej przebudowie i że zmienia się z dawnego, szarego kraju w bardziej kolorowy, że budowane dzisiaj domy i osiedla są dużo ładniejsze niż były jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Jednak trudno jest przy tym nie zadać sobie pytania: Skąd ludzie mają pieniądze na stawianie sobie pięknych domów, dworków, czy kupowanie mieszkania w rezydencji? Odpowiedź sama się nasuwa, mianowicie: Albo wzięli kredyt, zadłużając się po uszy, albo wykombinowali je, czyli ukradli, lub też zarobili niewolniczą pracą na zachodzie, co raczej stanowi niewielki procent nowobogackich. 
Nie można też zaprzeczyć i temu, że ciągle jeszcze jest wiele biedy w Polsce, którą płotami, wartownikami i monitoringiem oddziela się od uprzywilejowanych mieszkańców, np. rezydencji, że przepych sklepów nie jest osiągalny dla wszystkich, że wiele ludzi w dzisiejszej Polsce żyje w biedzie, na zasiłkach, które starczają im jedynie na zaspokajanie podstawowych potrzeb. 
I to by było na tyle na temat dzisiejszego, "ogromnego postępu" w Polsce opartego na długach nie do spłacenia. Można powiedzieć, że jest to "postęp" wsteczny, iluzja dobrobytu, którego koszty poniosą nasze przyszłe pokolenia, przeklinając nas za naszą głupotę.

środa, 20 października 2021

Dziś jest konsekwencją wczoraj

Sami jesteśmy kowalami własnego losu. Jest to prawda znana nie od dziś, tylko nie każdy prawdę tę akceptuje. Najprościej jest obarczyć wszystko i wszystkich za to, że nasza podróż w przyszłość okazała się być niespełnionym marzeniem, że zaledwie marzeń tych musnęliśmy biegnąc przez życie ufni, że wszystko samo się jakoś poukłada jakby bez naszego udziału, wystarczy tylko tego pragnąć. Zapominamy, że życie wymaga nieustannego dialogu, w którym teraźniejszość jest suflerem podpowiadającym rozwiązania na tu i teraz i na przyszłość. 

Tak! Z życiem trzeba rozmawiać, by zrozumieć, by wreszcie osiągnąć w nim coś, żeby poczuć jego spełnianie się.

Życie to nie tylko przyjemność jaka nas spotkała, chociaż nie prosiliśmy o nią, to nie tylko jest dar, przywilej, ale również poświęcanie się i ciężka praca nad jego formą. Gdy coś się nam w nim nie układa, to wracamy wspomnieniami do przeszłości w nadziei, że … . No właśnie! W nadziei, że co? Że zobaczymy nas samych w odtworzonym na chwilę kadrze starego, już bardzo przyniszczonego filmu pod tytułem: "Moje udane i nie udane życie", albo "Moje psie życie", czy coś w tym stylu? Ale po co? Komu jest to potrzebne i czy w ogóle jest potrzebna komuś taka podróż w czasie?

Uważam, że jak najbardziej ma ona sens i to większy niż się nam wydaje. Podróżując, bowiem, w przeszłość podświadomie liczymy na to, że znajdziemy w niej receptę na dzisiaj, a więc dajemy sobie jakby drugą szansę, ponieważ przeszłość, czy tego chcemy czy nie, okazuje się być naszym najlepszym nauczycielem. To chyba dlatego obdarzeni zostaliśmy przez naszego Stwórcę darem pamięci i odtwarzania jej. Wspomnienia mogą też być i często są naszym niezawodnym przewodnikiem pod warunkiem, że zechcemy wykorzystać je i zrobić z nich dobry użytek w naszym tu i teraz. 

Nie bez przyczyny przecież, idąc przez życie, popełniamy błędy. Ich robienie ma głęboki sens, moim zdaniem, ponieważ uczymy się na nich sztuki jaką jest życie. Swoimi doświadczeniami możemy też wzbogacić innych, pomagać im rozumieć rzeczy i chronić ich przed popełnianiem podobnych do naszych, często bolesnych i nie do naprawienia pomyłek. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy nie chodzimy na wagary, gdy chcemy uczyć się nie tylko na własnych, ale i na cudzych błędach.

Ja myślę, że wspomnienia - podróże w czasie, działają podobnie jak odczuwanie przez nas bólu, mianowicie ostrzegają nas przed czymś, chronią przed kolejną ignorancją czegoś. Chronią nas przed całkowitym zmarnowaniem daru, jakim jest życie, zmuszają nas do zbawiennej refleksji. 

Podróżujmy więc w czasie, zatrzymujmy się na jego wyspach, aby podglądać to, co już było, aby, mimo iż niczego już nie możemy odwrócić, móc jednak odnaleźć siebie dzisiaj, wzbogaconych o te wszystkie złe i dobre doświadczenia jakimi obdarowało nas nasze życie. Takie grzebanie w pamięci, nie wydaje mnie się marnowaniem czasu, ponieważ dzięki temu wzrasta nasze zrozumienie, a to z kolei pomaga nam, po mimo wszystko, coś w naszym życiu zmienić na lepsze, bądź utwierdzić nas w tym, że idziemy właściwą drogą. 

Ktoś mądry kiedyś napisał, cytuję z pamięci: "Mieliśmy dziesięciolecia, by zbudować swoją dorosłość cegiełka po cegiełce.". Ja do tego dodam moje trzy grosze, mianowicie: Z ruin może powstać jeszcze piękniejsza budowla niż nią była kiedyś, nie wyrzucajmy więc na śmietnik starych cegieł. Nie wyrzucajmy na śmietnik naszej historii, a raczej wykorzystajmy dla naszego dobra doświadczenia, z których została ona utkana i którymi nam dzisiaj przyświeca, abyśmy z tej jej mozaiki korzyści odnieść mogli. 

wtorek, 19 października 2021

Prawdziwa religia pochodząca od Boga nie potrzebuje zmian

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Wierzę w to, w co chrześcijanin zawsze wierzył i czyjekolwiek kłamstwa o chrześcijaństwie obchodzą mnie na tyle, by je obnażać.
 
Katolicyzm jest tą samą wiarą od 2000 lat i nie ma żadnego innego kościoła poza Kościołem Katolickim, który mógłby udowodnić, że jego nauka zawsze była i który może genealogicznie pokazać swoich kapłanów. Wszystkie dokumenty, a jest ich ponad 300000 i wszystkie stojące jeszcze świątynie świadczą o tym. 
Kościół Katolicki jest jedyną instytucją, która przeżyła Imperium Rzymskie, a religia katolicka, jako jedyna zachowuje swoje morale, którego nie zmieniła chociaż świat naciska, dlatego, ponieważ Kościół Katolicki wie, że nie ma mandatu, by zmienić to, co Bóg sam ustanowił. 

Mnie osobiście śmieszy, gdy słyszę o konieczności zmodernizowania jakiejś religii, dopasowania jej do czasów współczesnych, ponieważ wiem, że prawdziwa religia pochodząca od Boga nie potrzebuje zmian, jest religią doskonałą właśnie dlatego, że nie jest wymysłem ludzkim. 
Każda ludzka ingerencja w nieomylność Boga poprzez między innymi chęć wprowadzania zmian w to co On raz ustanowił czy zakładanie nowych wyznań/odłamów religijnych jest dla mnie dowodem na to, że pomysłodawcy takowych nie są wyznawcami religii Prawdziwego i Jedynego w Trójcy Świętej Boga, ale  są wyznawcami swoich własnych, wymyślonych przez siebie ideologii i sekt, które mogą modelować i dopasowywać jak chcą do swoich potrzeb, co też zresztą i robią. Zwodzą przy tym ludzi, bądź też, jeżeli chodzi o Kościół Katolicki są w nim fałszywymi wyznawcami działającymi z premedytacją na jego szkodę. 
Pomimo różnych niedociągnięć Kościoła Katolickiego, był i jest on, moim zdaniem, jedynym Kościołem Bożym na świecie. Gdyby było inaczej, gdyby religia chrześcijańska, czyli katolicka była wymysłem ludzi, tak jak twierdzą co niektórzy, to już dawno by się ludziom podporządkowała razem ze swoim Kościołem, podobnie jak uczynił to Protestantyzm i nie oczekiwałaby aż tyle od swoich wiernych. 
Właśnie dlatego, że Kościół Katolicki jest Kościołem Bożym, atakowany jest on ze wszystkich stron, również od środka, że wspomnę w tym miejscu pseudo księży bez powołania – wilków w owczych skórach, szkalujących swoją niemoralnością religię katolicką walcząc w ten sposób z samym Bogiem. Jednak nikt kto z Bogiem walczy, nie może z Nim wygrać. On jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem. Bez Niego nic by nie zaistniało i nie mogłoby istnieć. Każdy więc wróg Boga i wiary w Niego jest wrogiem samego siebie, działa tylko na własną szkodę. Bóg, podobnie jak i Jego Kościół i tak przetrwa. 
Dzisiaj ludzie odwracają się od prawdziwej wiary, bo wydaje im się, że tak jest łatwiej żyć, bo blask fałszywego światła oślepił ich, a fałszywa wolność zwiodła. Wybrali Sodomę i Gomorę w jej miejsce i dlatego ich koniec podobny będzie do końca Sodomy i Gomory. 
Każdy więc kto tępi chrześcijaństwo, jak złośliwy rak zwalcza samego siebie i tylko sobie samemu szkodzi, niszcząc bowiem środowisko, w którym zaistniał siebie zabija. Już od samego startu jest na pozycji przegranej. 
Bóg zawsze był, jest i będzie podobnie jak i Jego Kościół założony przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego! Amen!

Z Panem Bogiem!

Pytania nie mniej ważne

Moje pytania do Abp Grzegorza Rysia umieszczone pod filmikiem zapodanym przez Maskacjusz TV, zatytułowanym: "O co chodzi w synodzie? - abp Grzegorz Ryś

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
A co z dzisiejszymi pustelnikami? Z tymi wszystkimi żyjącymi pośród tłumów, a jednak jakby na pustelni, których jedyną Świątynią Boga Żywego jest ich serce z wypisaną w nim Ewangelią Jezusa Chrystusa? Z tymi, których Eucharystią jest tęsknota za Eucharystią, ponieważ wolą to niż dopuszczać się świętokradztwa?

poniedziałek, 18 października 2021

Totalna inwigilacja wg pomysłu Billa Gatesa

Patent US11107588B2 - namierzanie lokalizacji i wszystkich kontaktów między obywatelami. 

Co na ten temat sądzę? 

Wyrzućmy te elektroniczne zabawki i wracajmy do rzeczywistego, normalnego życia, do prawdziwych spotkań z prawdziwymi ludźmi. Niemożliwe? 

Nic podobnego! Kiedyś był jeden telefon na całej ulicy i ludzie nie umierali z tego powodu, wręcz przeciwnie, żyli i cieszyli się wolnością.

piątek, 15 października 2021

Oto i cała demokracja!

 Moja refleksja z 2013 roku:

Dzisiejszy świat jest taki zawiły, taki nie poukładany, podejrzliwy i nieprzyjazny dla ludzi szczególnie młodych – myślę tu o wszechobecnej inwigilacji, o bezrobociu, o życiu na kredyt i to nie tylko ekonomiczny, o braku perspektyw, o rodzinach rozbijanych przymusem ekonomicznym, bądź czystym egoizmem – jako produktu ubocznego niewłaściwie pojętej, moim zdaniem, wolności. Wreszcie o ludzkiej walce często z wiatrakami i człowieka zagubieniu się w tym wszystkim, o beznadziei na godziwą przyszłość wielu. Jest to tym dziwniejsze im bardziej uświadamia sobie człowiek, że przecież żyje w XXI wieku, w wieku ponoć ogromnego rozwoju i to pod każdym względem (?). 

Nie ma tu co ukrywać i ulegać propagandzie dobrobytu i miłości, których tak naprawdę dla większości mieszkańców tego ziemskiego padołu nie ma mimo osiągnięciu wymarzonej demokracji, w której tylu pokładało nadzieję. A może właśnie to dzięki niej szerzy się wszelkiego rodzaju i wszędobylska już dzisiaj patologia, zeszmacenie społeczeństw /człowiek to tylko jest towar w wielu przypadkach bez większej wartości/ bądź też iluzja ich wspaniałości? 

I jak to wszystko sprostować, jak naprawić? Jak nauczyć się żyć w tym zbiorze absurdów, w tej dzisiejszej nienormalności, która skradła niebu kolory tęczy, a człowiekowi zabrała jego spokój i rozmiękczyła grunt pod nogami do tego stopnia, że z trudem stawia po nim swoje kroki. Już nie jest on pewien co jest dobre a co złe, co jest normalne, a co tylko atrapą normalności. Wszystko się dziwnie rozłazi i zaciera. Nic już nie jest wyraźne i jasne. Noc stała się dniem, a dzień nocą, płeć pozamieniała miejsca, bądź stała się nieokreśloną. I w imię czego to wszystko? W imię iluzji wolności i zwykłego tylko posiadania bez prawa własności. 

Oto i cała demokracja! Czuwaj!

środa, 13 października 2021

Upadek komunizmu to fikcja.

 

W sobotę, 7 listopada 2015 roku pisałam tak:

Demokracja spełniła już swoją rolę, demokracja może odejść! W odpowiedzi na: "Oto jak islamiści chcą zniszczyć Europę!". 
Sami w sobie są bronią! Szkoda, że dzisiejsi politycy tego nie rozumieją! Wróć! Oczywiście nie wszyscy! Są tacy, którzy doskonale wiedzą po co i dlaczego jest potrzebna cała ta inwazja ludzka na Europę!

Amerykanin i Ruski dogadali się, chcą zniszczyć Stary Kontynent pod względem ekonomicznym, kulturowym i politycznym! To ułatwi im globalizację i wprowadzenie nowego porządku świata! 

Ruski bombarduje Syrię, aby przepędzić z niej jak najwięcej ludzi! Przy okazji inne narody Bliskiego Wschodu skorzystają i zaleją sobą Europę, i o to chodzi! Amerykanin ma pretekst aby wejść w rolę dobrego policjanta! 
Naiwna Merkel i jej podobni wciskają narodom kit, że to uchodźcy, że w przyszłości będą oni pracować na nasze emerytury i bla, bla, bla! Tak jakby nie wystarczyło, moim zdaniem, jedynie stworzenie odpowiednich warunków dla rodzin i problem starzenia się Europy byłby rozwiązany! Nie potrzebne byłoby dla niej to wątpliwe wsparcie płynące z Bliskiego Wschodu! 
Samo to mówi mi, że problem demograficzny Unii, to tylko przykrywka! Prawda jest taka, że ludzi jest za dużo i dlatego trzeba nadwyżkę tę zredukować! Najlepszym na to sposobem w czasach demokracji jest użycie jej samej w celu zniszczenia jej, zniszczenia praw człowieka, którymi demokracja się szczyci i od których, jako taka, nie może odstąpić! 
Globaliści osiągnęli już co chcieli i potrzebują teraz przejść do następnego etapu, w którym ma panoszyć się zamordyzm! Człowiek ma stać się jedynie towarem! 
Demokracja spełniła już swoją rolę, demokracja może odejść! Podobnie jak to było z komunizmem! Jak to zrobić? 
Ludzie przywykli już przecież do wolności i praw człowieka, przywykli do demokracji i nie pozwolą jej sobie ot tak, po prostu odebrać! I stąd właśnie mamy najazd islamistów na Stary Kontynent! 
Po pierwsze - opuszczają oni swoje ziemie bogate w złoża ropy, co jest na rękę tym, którzy chcą je przejąć! 
Po drugie - ich rękami załatwi się całą resztę, zniszczy się demokrację, a na końcu łatwo sterowalnych, mało inteligentnych muzułmanów! Jak? 
Wystarczy kontrolowana broń biologiczna! Pozostała reszta, w roli niewolników globalistów, będzie służyć swoim panom!
................................................................................

Gdy czytam to dzisiaj to mam wrażenie, że przepowiedziałam dzisiejszą rzeczywistość w jakiej żyjemy. Kto wyjdzie z niej zwycięsko, zależy od nas samych, od tego po czyjej stronie się opowiemy, Boga czy Jego przeciwnika? 
Globaliści próbują zmienić porządek Boży i wprowadzić w tegoż miejsce nowy porządek świata, diabelski porządek, w którym zamordyzm ma grać główną rolę. Tym "nowym" porządkiem świata ma być komunizm w jego niczym już nie skrępowanej, czystej formie. Podpowiada mi to wprowadzana już bez większego pardonu zamordystyczna globalizacja. 
Komunizm nigdy nie został obalony, a jedynie przepoczwarzony. Przybrał inne barwy i udaje demokratycznego filantropa. Jednak komunizm to komunizm, nie znosi konkurencji, nie znosi sprzeciwu i nie tylko zniewala ludzi, ale i pozbawia ich człowieczeństwa. 
Komunizm to są rządy samego Lucyfera, największego wroga Boga i ludzkości. Tylko zobacz jak atakowana jest dzisiaj wiara, Kościoły, rodzina, jak atakowane są Boże wartości, dzięki którym nasza cywilizacja mogła się rozwijać. Jak deprawowane i demoralizowane są nie tylko nasze dzieci, ale całe społeczeństwa, całe narody. Czuwaj!

poniedziałek, 11 października 2021

Konsumpcja to świetny biznes dla Banków

 

I chyba tylko dla nich, bo zwykły śmiertelnik pakuje siebie, moim zdaniem, w błędne koło. Najpierw się zadłuża, żeby wejść w posiadanie, tak naprawdę, rzeczy mu niepotrzebnych, a potem musi harować od świtu do nocy żeby to utrzymać i spłacić zaciągnięte długi. 
A kiedy ma czas na życie, cieszenie się nim i tym wszystkim co nabył za te bezsensowne długi? 
A co się dzieje, gdy nagle straci pracę, o co wcale nie jest trudno w czasach nam współczesnych?

No waśnie! Nie ma tego czasu prawie wcale. Jaki więc sens ma zadłużanie się? Zadowalaj się raczej tym co masz, a z czasem nadmiar mieć będziesz. I tak niczego ze sobą, nikt z nas do grobu nie zabierze, poza jedynie tym kim był i co przeżył. Nie ofiaruj zatem swojego życia Bankom, ofiaruj je Bogu, sobie samemu i swoim bliskim, a wtedy poznasz co znaczy żyć i umrzeć bogatym sobą dla Boga, dla siebie i dla innych. Wtedy strach o jutro nie będzie cię prześladował, ponieważ nawet gdy stracisz pracę, dasz sobie radę, a to dlatego, że to co prawdziwie posiadasz zapewni ci to, przynajmniej do czasu znalezienia sobie innej pracy. Być wolnym człowiekiem, to już jest bogactwo. Nigdy o tym nie zapominaj. 

Nadmierna konsumpcja, a więc życie ponad stan, jest tak naprawdę twoim wrogiem, jest złodziejem twojego życia ponieważ zniewala cię. Nie daj się więc nabierać na pokusę posiadania czegoś, co do szczęścia wcale nie jest ci potrzebne, a czego potrzebę wmawia ci Bank po to tylko, aby właściciele Banków mogli żyć w przepychu twoim kosztem.

piątek, 8 października 2021

Wszystko mi wolno ...

 

"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.". (Źródło: 1 List do Koryntian 6,12)

Zważywszy na to, wiem, że jednak nie wszystko mi wolno i to właśnie ze względu na mnie samą, ponieważ nie wszystko co mi wolno przyniesie mi korzyść, nie wszystko wyjdzie mi na zdrowie zarówno to duchowe jak i fizyczne, czy psychiczne. 
W zacytowanym przeze mnie wersecie biblijnym chodzi więc nie tylko o dobrowolne wyrzekanie się swoich zachcianek, pokus i grzechu, lecz również o to, aby powiedzieć głośno NIE do spełniania zachcianek tak zwanym "dobroczyńcom" ludzkości, fałszywym filantropom. Nie każde bowiem ich działanie jest dobroczynnością. Najczęściej działają oni na zasadzie dilera.
Diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Szczegółem demaskującym złe zamiary dzisiejszych "filantropów" w stosunku do ludzkości jest takie ich narzędzie jak przymus inaczej. 
Mówienie NIE tym gwałcicielom ludzkiego sumienia nazywających siebie "dobroczyńcami" ludzkości jest zatem nie tylko naszym obowiązkiem, ale i koniecznością, głównie ze względu na wolność daną nam przez Najwyższego, której powinniśmy strzec jak źrenicy własnego oka, a to ze względu na znaczenie tego wyjątkowego daru Boga dla nas, wyróżniającego nas ludzi spośród wszelkiego stworzenia. 

Przymus inaczej jest niczym innym jak pokusą do popełnienia grzechu niedocenienia wszechmocy Boga i daru wolności, jakim nas On obdarzył. To jest szantaż, a więc narzędzie bazujące na takiej podstawie jak wybór: Albo, albo! 
Jednak prawda jest taka, że, cytuję z Ew. wg. Św. Mateusza 6,24-34: 
"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: 
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 
Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 
Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? 
A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? 
Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają
Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."  

Ja wybieram: Ufam Bogu, Jezusowi Chrystusowi i dlatego niczemu nie oddam się w niewolę!

Nie moja strata

 

Jestem "zacofana", dlatego wszędzie płacę gotówką. Sklepy bezgotówkowe omijam z daleka i nie jest to moja strata.

czwartek, 7 października 2021

Z tą tylko różnicą

 

Kapitalizm czy komunizm to są nieodrodni bracia. Jeden i drugi system są systemami wyzysku człowieka i niczym innym. Z tą tylko różnicą, że każdy z tych systemów ubrany jest w inny garniturek. Czuwaj!

niedziela, 3 października 2021

Historia tłumaczy dzisiajszą rzeczywistość

Mój komentarz do filmu zapodanego przez Zakazane historie zatytułowanego: "Złodzieje Europy":

Złodzieje nigdy nie przestaną być złodziejami. Dzisiaj nadal Niemcy nas okradają, okradają wszystkie narody europejskie i to w imieniu prawa jakie stworzyli dzięki zmontowaniu tego sztucznego tworu jakim jest "unia" europejska. Czuwaj!

Witam w rzeczywistości nie tylko polskiej!

 

Jakim prawem premier Marowiecki ustala ceny, skoro mamy ponoć wolny rynek? Czy nie przekracza on swoich kompetencji? A może ten wolny rynek w UE i na świecie nie jest żadnym wolnym rynkiem tylko marchewką na kiju, taką samą jak otwarte granice były, hmm?
Naród polski został na te marchewki złowiony i teraz można spokojnie go jej pozbawić, i po raz drugi ograbić z tego co zbudował. 
Ludzie! Kołchoz to kołchoz! Co za różnica radziecki czy brukselski, amerykański czy chiński?
 
Witam w rzeczywistości nie tylko polskiej! 
Ta rzeczywistość, szykowana nam przez globalistów, sięgnęła już wszystkie narody. I jest to dopiero początek zamordyzmu jak najbardziej komunistycznego, ponieważ komunizm nigdy tak naprawdę nie został obalony, a jedynie przepoczwarzony. Czuwaj!