Co i rusz słyszę jak ktoś, jakiś współczesny "mędrzec" mówi o konieczności zmiany mentalności, dlatego się pytam:
Co miałabym trwale zmieniać w sobie, stworzeniu, które Bóg Ojciec zaprojektował tak doskonale i wspaniale i na wzór i podobieństwo Swoje? Co miałabym zmieniać i to trwale w stworzeniu Boga Ojca, które On wyposarzył we wszystko co jest mu potrzebne i konieczne aby mogło sobie w życiu radzić w czynieniu dobra i z rozpoznawaniem zła, i po co miałabym to robić?
W jakim celu miałabym poprawiać to co Bóg Ojciec uznał za bardzo dobre?
Co miałabym trwale zmieniać w sobie, stworzeniu, które Bóg Ojciec zaprojektował tak doskonale i wspaniale i na wzór i podobieństwo Swoje? Co miałabym zmieniać i to trwale w stworzeniu Boga Ojca, które On wyposarzył we wszystko co jest mu potrzebne i konieczne aby mogło sobie w życiu radzić w czynieniu dobra i z rozpoznawaniem zła, i po co miałabym to robić?
W jakim celu miałabym poprawiać to co Bóg Ojciec uznał za bardzo dobre?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz