Pocieszenie jest złudzeniem (placebo), że będzie dobrze, podczas gdy wiemy, że ukojenie leży nie w pocieszeniu, a raczej w pewności (w wierze, w ufności), że przeżywane w danej chwili trudności są napomnieniem Boga Ojca, Który mnie kocha i dlatego dopuszcza aby dotknęło mnie zmartwienie, które ma być dla mnie nauką, karceniem mnie z miłością, jednocześnie Bóg Ojciec nie opuszcza mnie. On niesie mój problem razem ze mną i działa za mnie, gdy Mu ufam. I tak jest zawsze i bez końca dla mojego dobra. Wiem, że dzieje się tak, bo Mu zależy na mnie, bo mnie kocha od zawsze, od wtedy, gdy tylko pomyślał o stworzeniu mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz