W przestrzeganiu o nie uprawianiu przez chrześcijan medytacji na wzór dalekowschodnich, nie chodzi o żaden strach jako taki, ale o fakt jakim jest dzisiejszy brak wiary w istnienie demonów, czyli aniołów upadłych i ich przywódcy, o ignorancję w tym temacie. I to jest największym sukcesem szatana w czasach nam współczesnych, niestety. Nazywajcie je sobie jak chcecie, nawet osłami istniejącymi jedynie w naszych głowach, w cielesnych naszych umysłach, do których ignoranci ich istnienia dają im dostęp świadomie, przez zaproszenie do siebie, bądź też nieświadomie, podczas właśnie medytacji. Nie możecie jednak zaprzeczyć istnienia demonów i szatana, o którym sam Jezus świadczył, że jest on, jak jego ojciec, zabójcą i kłamcą, których Jezus pokonał swoją ofiarą z samego siebie.
O tym, że demony istnieją na zewnątrz i szukają kogo by tu pożreć (czyt. w kim by tu zamieszkać), świadczy np. reakcja Jezusa podczas incydentu z Piotrem, który pewnego razu, gdy Jezus zapowiadał swoim uczniom nadejście swojej męki i zmartwychwstania, powiedział do Jezusa:
"... Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie",
na co Jezus mu odpowiedział:
"Idź precz ode mnie szatanie!" (Ew.Mateusza 16: 21-23)
Co do wyciszenia umysłu przy pomocy dolekowschodniej medytacji, aby doświadczyć Boga, to zwyczajne jest oszustwo, ponieważ medytacja w żaden sposób umysłu nie wycisza, ale doprowadza umysł do stanu pustki, czyli do pozbawienia medytującego świadomości, kontaktu z rzeczywistością.
Jezus nie powiedział do Piotra, Piotrze idź po medytuj trochę, wycisz swój umysł i zastanów się nad tym, co mówisz i dlaczego, ale odezwał się do niego w sposób kategoryczny:
"Idź precz ode mnie szatanie!",
ponieważ Jezus doskonale wiedział, kto przez Piotra mówił i dlaczego.
Raz. Piotr przestał myśleć po Bożemu, a zaczął kombinować po ludzku, czym otworzył się na podszepty szatana.
Dwa. To szatanowi zależało na przeszkodzeniu Jezusowi w dopełnieniu przez Boga Ojca Wcielonego w Jezusa misji z jaką przyszedł On na Ziemię. Celem tej misji było wykupienie ludzi z ciemności do światła, ze śmierci do życia, z przeklenstwa do błogosławienstwa i na powrót uczynić swoje dzieci - ludzi świętymi, jak i On jest święty. Celem tej misji było pokonanie smoka, węża starodawnego, zwanego diabłem i szatanem, zbuntowanego przeciwnika Boga Ojca i odwiecznego wroga ludzi.
Jezus daleki był od ignorowania swojego przeciwnika i właśnie dlatego szatan nie mógł w niczym Jezusowi przeszkodzić, ani Go powstrzymać, czy pokonać. I właśnie dlatego Jezus stał się Chrystusem i zbawił świat ludzki, a osądził i skazał szatana i jego demony
Ludzi ignorowanie szatana jest jego zwycięstwem nad nimi, ponieważ ich brak wiary w jego istnienie, czyni ludzi całkowicie bezbronnymi wobec szatanskich pokus i jego zwodzenia, nawet tych wybranych, o ile stanie się to dla niego możliwe. A jest to możliwe dla szatana wtedy, gdy przez medytacje typu wschodniego otwierają oni swoje wnętrza i zapraszają do nich nie Jezusa, ale tych, których Jezus, przebywając pośród nas wypędzał z ludzi, tak, uwalniał ich od demonów.
Jezus nie nauczał ani religii, ani medytacji, natomiast objawiał nam Boga Ojca w niebiosach po przez Siebie i uczył nas modlić się do Niego, czyli jak mamy z Nim rozmawiać. Rozmowa zawsze jest świadoma, podczas gdy medytacja pozbawia świadomości i wtedy dzieją się rzeczy nad którymi medytujący nie ma absolutnie żadnej kontroli.
O tym, że demony istnieją na zewnątrz i szukają kogo by tu pożreć (czyt. w kim by tu zamieszkać), świadczy np. reakcja Jezusa podczas incydentu z Piotrem, który pewnego razu, gdy Jezus zapowiadał swoim uczniom nadejście swojej męki i zmartwychwstania, powiedział do Jezusa:
"... Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie",
na co Jezus mu odpowiedział:
"Idź precz ode mnie szatanie!" (Ew.Mateusza 16: 21-23)
Co do wyciszenia umysłu przy pomocy dolekowschodniej medytacji, aby doświadczyć Boga, to zwyczajne jest oszustwo, ponieważ medytacja w żaden sposób umysłu nie wycisza, ale doprowadza umysł do stanu pustki, czyli do pozbawienia medytującego świadomości, kontaktu z rzeczywistością.
Jezus nie powiedział do Piotra, Piotrze idź po medytuj trochę, wycisz swój umysł i zastanów się nad tym, co mówisz i dlaczego, ale odezwał się do niego w sposób kategoryczny:
"Idź precz ode mnie szatanie!",
ponieważ Jezus doskonale wiedział, kto przez Piotra mówił i dlaczego.
Raz. Piotr przestał myśleć po Bożemu, a zaczął kombinować po ludzku, czym otworzył się na podszepty szatana.
Dwa. To szatanowi zależało na przeszkodzeniu Jezusowi w dopełnieniu przez Boga Ojca Wcielonego w Jezusa misji z jaką przyszedł On na Ziemię. Celem tej misji było wykupienie ludzi z ciemności do światła, ze śmierci do życia, z przeklenstwa do błogosławienstwa i na powrót uczynić swoje dzieci - ludzi świętymi, jak i On jest święty. Celem tej misji było pokonanie smoka, węża starodawnego, zwanego diabłem i szatanem, zbuntowanego przeciwnika Boga Ojca i odwiecznego wroga ludzi.
Jezus daleki był od ignorowania swojego przeciwnika i właśnie dlatego szatan nie mógł w niczym Jezusowi przeszkodzić, ani Go powstrzymać, czy pokonać. I właśnie dlatego Jezus stał się Chrystusem i zbawił świat ludzki, a osądził i skazał szatana i jego demony
Ludzi ignorowanie szatana jest jego zwycięstwem nad nimi, ponieważ ich brak wiary w jego istnienie, czyni ludzi całkowicie bezbronnymi wobec szatanskich pokus i jego zwodzenia, nawet tych wybranych, o ile stanie się to dla niego możliwe. A jest to możliwe dla szatana wtedy, gdy przez medytacje typu wschodniego otwierają oni swoje wnętrza i zapraszają do nich nie Jezusa, ale tych, których Jezus, przebywając pośród nas wypędzał z ludzi, tak, uwalniał ich od demonów.
Jezus nie nauczał ani religii, ani medytacji, natomiast objawiał nam Boga Ojca w niebiosach po przez Siebie i uczył nas modlić się do Niego, czyli jak mamy z Nim rozmawiać. Rozmowa zawsze jest świadoma, podczas gdy medytacja pozbawia świadomości i wtedy dzieją się rzeczy nad którymi medytujący nie ma absolutnie żadnej kontroli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz