piątek, 21 września 2018

Odwracanie ogonem kota

Dlaczego nie robi się filmu o politykach, dziennikarzach, czy innych tego typu mierzwach współczesnego świata? Ponieważ ten świat nie będzie walczył z sobą samym, ze swoimi zboczeniami dzięki którym egzystuje. Katolicyzm, natomiast i kler katolicki to co innego, ten w większości nie należy do tego świata, nie płynie razem z nim, ale jest jego wyrzutem sumienia, które koniecznie trzeba zagłuszyć. W tym celu bardzo pomocni są pseudo klerycy KK, niszczący ten kościół od środka masońskie (czyt, szatańskie) pomioty, zboczeńcy, których jedynym powołaniem jest destrukcja KK i jego wiernych.

Nadłamana jednak jabłoń, nadal rodzi zdrowe jabłka dlatego trzeba ją wyrwać z korzeniami aby temu zapobiec. Dlatego właśnie, to nie o zdrowym, ale o zepsutym klerze KK kręci się filmy, tym podstawionym zakwasie wiary katolickiej, aby skutecznie zabić w Polakach wiarę w Boga, w Jezusa Chrystusa i do reszty obrzydzić katolicyzm światu.

Gdy tak się temu wszystkiemu przyglądam, to nachodzi mnie refleksja o prześladowaniu Kościoła zapowiedzianym przez Jezusa: ”Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał." (J 15;20)

Różne sekty tymi słowami Jezusa operują aby w ten sposób utwierdzić nowo złowione do siebie dusze w tym, że ponieważ znaleźli "prawdę", członkowie ich rodzin i społeczeństw, w których żyją będą ich teraz od tej "prawdy" odciągać na różne sposoby, a więc werbalnie bądź fizycznie będą ich atakować, czyli prześladować, co jedynie ma być potwierdzeniem, że ich nowa wiara jest prawdziwa, a za prześladowaniem stoi szatan, przeciwnik Boga.

To taki szatański, demoniczny, zwodniczy wybieg, aby zatrzymać przy sobie złowione przez niego dusze w swojej sieci, w sekcie przez niego samego stworzonej, wybieg kreatora fałszu ubranego w prawdę, bo przecież wypowiedziane przez Jezusa słowa o prześladowaniu są prawdą. Jednak ta prawda nie dotyczy stwarzanych przez szatana sekt, ale prawdziwego Kościoła, z którym on walczy od samego początku jego zaistnienia, od ponad 2000 tys. lat obrzucając go na przemian, a to błotem, a to odpowiedzialnością za czyny nie popełnione, za którymi de facto on sam, szatan stoi.

I gdy tak się temu wszystkiemu przyglądam, dochodzę do wniosku, że mamy przed sobą odwróconego ogonem kota. W ten sposób temu największemu zwodzicielowi świata, szatanowi, udaje się z prawdziwie prześladowanych, czyli z katolików, uczynić oprawców inaczej wierzących i takimi ich przedstawić światu, podczas gdy prawda jest zgoła odwrotna.
Czy ten szatański manewr nie przypomina wam czegoś?
No właśnie! Jego metody działania od wieków są takie same, jedynie nasza uwaga jest skierowana nie w tym kierunku, w którym powinna być. Dlatego co niektórzy uwierzyli, że ofiara jest oprawcą, tak jak wielu zaczyna wierzyć w to, że Holokaust II wojny światowej jest dziełem jego największych ofiar, narodu polskiego, a nie jak głosi prawda, Holokaust jest dziełem niemieckich i żydowskich faszystów okupujących w czasie jego trwania nasz kraj, Polskę.

piątek, 7 września 2018

Definitywnie wyrywać korzeń problemów pożądliwości i pychę pochodzącą z tego świata, czy tylko przycinać relgijnie wciąż odrastające gałązki?

Niczego nie musisz przycinać gdy prawdziwie wierzysz w objawienie Jezusa Chrystusa, gdy całkowicie polegasz na tym, który Go posłał, na Bogu Ojcu w Niebiosach, czyli w nas. Dopiero wtedy masz prawdziwie czysty umysł i zdolność patrzenia Jego oczami na rzeczywistość i widzenia siebie samego w niej.

Negatywność, pożądliwość, pycha nie mają wtedy dostępu do Ciebie, po prostu przestają istnieć w całkowicie naturalny sposób, bez mieszania w to medytacji na wzór religii wschodnich.

Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji.

Słowo "medytacja" nie wywołuje u mnie żadnych problemów, ani świerzbu, ani innych temu podobnych przypadłości, jednak medytacje dalekowschodnie są jak narkotyki, nie wyciszają umysłu, ale go uzależniają podobnie jak one i wprowadzają uzależnionych w brak świadomej woli, czyli w pustkę, a więc w stan oderwania od Boga, co dla ludzi wierzących w Niego jest bardzo niebezpieczne.

I przypuszczam, że propagatorzy takich medytacji dobrze o tym wiedzą, chociaż nie koniecznie zauroczeni nimi pośrednicy ich rozpowszechniania, wykorzystywani do realizacji nie swoich planów niszczenia wiary w Jezusa Chrystusa, Boga Ojca Wcielonego, jedynej PRAWDY i DROGI ku poznaniu PRAWDY o sobie samym i ku osiągnięciu jedności z BOGIEM OJCEM.

Naszym wyciszeniem umysłu jest wiara w Jezusa Chrystusa, bliskość i rozmowa z Nim, a nie wiara w medytacje, podczas których nie wiadomo co wydarzy się w nas bez udziału naszej świadomej woli, o czym uczciwie poinformował swoich słuchaczy sam nauczający techniki medytowania w filmiku, w minutach od 30:58 - 31:17. (tu)

Zarzut:
"A czym jest wyciszenie umysłu jak nie porzuceniem spraw tego świata by nie być jego przyjacielem, a w ciszy komory swojego serca stać się słuchaczem Ducha Prawdy i jego wykonawcą ..."

Odpowiem tak: Wyciszenie naszego umysłu jest naszym naturalnym, prawdziwym JA. Jak napisałam wcześniej: Jeżeli coś nie istnieje, nie potrzebna jest walka z tym przy pomocy czegokolwiek, tym bardziej przy pomocy medytacji. A świat dla nas przecież nie istnieje jako taki jakim ten znamy, nasze ego nie jest w stanie niczym nas skusić ponieważ jesteśmy Chrystusami. Albo w to wierzymy, albo dajmy sobie spokój.

Nasz umysł został wyciszony w momencie gdy poznaliśmy Ducha Prawdy, gdy On zaczął działać w nas. Duch Prawdy jest naszym wyciszeniem. On jest w nas non-stop, instruuje nas, prowadzi tak, że nie potrzebujemy innych pomocy, typu medytacje, by odkrywać Wszechświat, siebie samych i prawdy w nas ukryte.

Duch Święty używając moich paluszków na klawiaturze, napisał tak:

"Najpewniejszym i najtrwalszym oczyszczeniem umysłu i serca jest trwanie w Jezusie Chrystusie i nawiązywanie prawdziwej relacji z Nim poprzez zwyczajną, szczerą z Nim rozmowę."

I to jest jedyna "medytacja" warta uwagi. Gdy Jezus przez czterdzieści dni i nocy pościł na pustyni, to właśnie tak medytował, rozmawiał z Bogiem Ojcem w Niebiosach ... medytacja Jezusa nigdy nie pozbawiła Go udziału Jego świadomej woli nawet na moment.

"Medytacja" Jezusa nigdy nie pozbawiła Go udziału Jego świadomej woli nawet na moment

"Medytacja" ucznia Jezusa Chrystusa, to modlitwa, zwyczajna rozmowa z Nim, o wszystkim i to jest prawdziwe oczyszczenie umysłu. Podczas takiej "medytacji" nie potrzebna jest kontrola oddechu, ani tym bardziej skupianie się na nim aby coś tam przeżywać, czy poznawać głębię samego siebie, bądź doznać wyciszenia, odlotu w nieznane strefy kosmosu, czy poczuć się szczęśliwym.

Medytacja o jakiej jest mowa w tym filmiku (tu), zapodanym przez Ciebie Sebastian (tu), to nic innego jak dilerskie serwowanie "narkotyku" mającego na celu wprowadzenie nowicjusza w stan fałszywej euforii i w konsekwencji uwierzenie przez niego, że odkrył jakąś uniwersalną prawdę, podczas gdy tak naprawdę jest to moment zniewolenia go, moment uzależnienia od przeżywania złudzenia bycia wolnym i szczęśliwym bez Boga udziału.

Nie ma czegoś takiego jak uniwersalna prawda, uniwersalne prawo! Każda prawda jest prawdą noszącą swoje własne imię. 

Takie propagowanie wschodnich medytacji, to kolejne zwodzenie ludzi wierzących w Boga Ojca, w Jezusa Chrystusa. To kolejny sposób na zabijanie wiary w Chrystusa przez otwieranie umysłu medytującego, podczas jego uśpienia, bo tym właśnie jest tego typu medytacja - uśpieniem, na nieświadome zapraszanie do swojego umysłu demonów.

"Pamiętajcie - ostrzega sam opowiadający o swojej metodzie medytacji - że nie macie nad nią (tz. podczas niej) żadnej kontroli." Fenomen, o którym opowiada ten instruktor medytacji, to zagadka, bowiem - jak twierdzi - "nie wiemy jednak nic o tym, co wydarzy się w nas bez udziału naszej świadomej woli. Rzeczy się tam po prostu dzieją. Nie macie nad nimi żadnej kontroli." (od 30:52 - 31:17 minuty)

Rozumiecie?

Tego typu medytacja jest przepustką dla mocy ciemności, z której może już nie być powrotu. Najpewniejszym i najtrwalszym oczyszczeniem umysłu i serca jest trwanie w Jezusie Chrystusie i nawiązywanie prawdziwej relacji z Nim poprzez zwyczajną z Nim rozmowę. I to jest jedyna "medytacja" warta uwagi - modlitwa.

Gdy Jezus przez czterdzieści dni i nocy pościł na pustyni, to właśnie tak "medytował", rozmawiał z Bogiem Ojcem w Niebiosach i dlatego właśnie, gdy potem Diabeł przystąpił do Niego i kusił Go, nie miał on nad Jezusem mocy, ponieważ "medytacja" Jezusa nigdy nie pozbawiła Go udziału Jego świadomej woli nawet na moment. Diabeł musiał od Jezusa odstąpić.

I to jest prawdziwy fenomen PRAWDY nas otaczającej i prawdy w nas, prawdy o Wszechświecie, którego cząstkami jesteśmy, bo Wszechświatem jest Bóg Ojciec, wcielony w Jezusa, który stał się Chrystusem aby nas o tym pouczyć.

Modlitwa, czy medytacja?

Duch Święty z uporem maniaka nakazuje mi potrząsać Tobą człowieku, gdy oddalasz się od Niego i skręcasz z wąskiej drogi na szeroką. ON Ciebie kocha! Taką szeroką drogą jest MODA. Dzisiejsza moda na religie i filozofie dalekowschodnie, pełne różnych bóstw i wierzeń nie mających nic wspólnego z Jezusem, natomiast bardzo wiele z tym, co jest dalekie od Boga Ojca.

Aby poznać Boga Ojca i zrozumieć, że jesteśmy jednością z Nim nie potrzebny jest nam kontakt z dalekowschodnimi filozofiami i religiami, wprowadzającymi nas w głąb siebie samych, bo i po co, skoro wystarczy nam Chrystus, który JEST WSZYSTKIM i we wszystkim, Jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym, Jest naszym wyciszeniem umysłu, naszą mądrością i jedynym sposobem na poznanie i pokochanie siebie samych i Boga w nas. ON JEST szerokością i długością, głębokością i wysokością, Duchem Prawdy.

Kto opiera się na Nim, ten nie ma potrzeby szukać prawd poza Nim, ponieważ PRAWDA W NIM jest jedyna i absolutna, również ta prawda o nas. Wszystkie inne prawdy, np. "uniwersalna", to jedynie atrapy, iluzje i zwodzenie.
Zjednoczeniem się z Duchem Trzeźwego Myślenia jest JA JESTEM, JEZUS CHRYSTUS i nikt inny. Będąc w Jezusie Chrystusie jesteśmy zjednoczeni z Duchem Trzeźwego Myślenia i nie ma innego sposobu na takie zjednoczenie, jak tylko świadome trwanie w CHRYSTUSIE. Jezus się modlił i uczy nas się modlić. (???)
Zarzut:
"tam nie było słów, tam była świadomość słowa to intelektualne niedoskonałe narzędzie, doświadczenie Boga to coś więcej niż słowa opisujące Boga Jezus nie rozmawiał z Bogiem - On miał ŚWIADOMOŚĆ bycia JEDNO z Bogiem i TEGO nas uczy dzięki czemu osiągał ten STAN UMYSŁU?" I to jest takie proste Człowieku Drogi! ŚWIADOMOŚĆ bycia JEDNO z Bogiem, to zaprzeczenie medytacji, podczas której medytujący osiąga stan pustki, pozbawienia tejże świadomości, co nie jest bez znaczenia, ponieważ jej brak jest oddaleniem się od Boga Ojca, a wtedy dzieją się rzeczy z nim i w nim, na które nie ma on - medytujący wpływu, a które niosą ze sobą ogromne konsekwencje.
ŚWIADOMOŚĆ, to przytomność umysłu. Przytomność to myśli, a myśli to nie wypowiadane, ale istniejące, żywe słowa w ciszy serca i umysłu.

Modlitwa w ciszy serca to też jest rozmowa z Bogiem Ojcem.

Ja tak z Nim rozmawiam non-stop, z małymi przerwami na konieczny, werbalny kontakt z mnie otaczającymi. Po czym znowu jestem na spotkaniu z Bogiem, na pogaduchach z Nim, tak to nazywam, bo rozmawiam z Nim dosłownie o wszystkim, czasami nawet się z Nim sprzeczam, a On to bardzo lubi i pozwala mi samej odkrywać prawdy w Nim ukryte. Radość nasza jest wtedy ogromna!

Ludzi ignorowanie szatana jest jego zwycięstwem nad nimi

W przestrzeganiu o nie uprawianiu przez chrześcijan medytacji na wzór dalekowschodnich, nie chodzi o żaden strach jako taki, ale o fakt jakim jest dzisiejszy brak wiary w istnienie demonów, czyli aniołów upadłych i ich przywódcy, o ignorancję w tym temacie. I to jest największym sukcesem szatana w czasach nam współczesnych, niestety. Nazywajcie je sobie jak chcecie, nawet osłami istniejącymi jedynie w naszych głowach, w cielesnych naszych umysłach, do których ignoranci ich istnienia dają im dostęp świadomie, przez zaproszenie do siebie, bądź też nieświadomie, podczas właśnie medytacji. Nie możecie jednak zaprzeczyć istnienia demonów i szatana, o którym sam Jezus świadczył, że jest on, jak jego ojciec, zabójcą i kłamcą, których Jezus pokonał swoją ofiarą z samego siebie. 

O tym, że demony istnieją na zewnątrz i szukają kogo by tu pożreć (czyt. w kim by tu zamieszkać), świadczy np. reakcja Jezusa podczas incydentu z Piotrem, który pewnego razu, gdy Jezus zapowiadał swoim uczniom nadejście swojej męki i zmartwychwstania, powiedział do Jezusa:
"... Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie",
na co Jezus mu odpowiedział:
"Idź precz ode mnie szatanie!" (Ew.Mateusza 16: 21-23)

Co do wyciszenia umysłu przy pomocy dolekowschodniej medytacji, aby doświadczyć Boga, to zwyczajne jest oszustwo, ponieważ medytacja w żaden sposób umysłu nie wycisza, ale doprowadza umysł do stanu pustki, czyli do pozbawienia medytującego świadomości, kontaktu z rzeczywistością.

Jezus nie powiedział do Piotra, Piotrze idź po medytuj trochę, wycisz swój umysł i zastanów się nad tym, co mówisz i dlaczego, ale odezwał się do niego w sposób kategoryczny:
"Idź precz ode mnie szatanie!",
ponieważ Jezus doskonale wiedział, kto przez Piotra mówił i dlaczego.
Raz. Piotr przestał myśleć po Bożemu, a zaczął kombinować po ludzku, czym otworzył się na podszepty szatana.
Dwa. To szatanowi zależało na przeszkodzeniu Jezusowi w dopełnieniu przez Boga Ojca Wcielonego w Jezusa misji z jaką przyszedł On na Ziemię. Celem tej misji było wykupienie ludzi z ciemności do światła, ze śmierci do życia, z przeklenstwa do błogosławienstwa i na powrót uczynić swoje dzieci - ludzi świętymi, jak i On jest święty. Celem tej misji było pokonanie smoka, węża starodawnego, zwanego diabłem i szatanem, zbuntowanego przeciwnika Boga Ojca i odwiecznego wroga ludzi.

Jezus daleki był od ignorowania swojego przeciwnika i właśnie dlatego szatan nie mógł w niczym Jezusowi przeszkodzić, ani Go powstrzymać, czy pokonać. I właśnie dlatego Jezus stał się Chrystusem i zbawił świat ludzki, a osądził i skazał szatana i jego demony

Ludzi ignorowanie szatana jest jego zwycięstwem nad nimi, ponieważ ich brak wiary w jego istnienie, czyni ludzi całkowicie bezbronnymi wobec szatanskich pokus i jego zwodzenia, nawet tych wybranych, o ile stanie się to dla niego możliwe. A jest to możliwe dla szatana wtedy, gdy przez medytacje typu wschodniego otwierają oni swoje wnętrza i zapraszają do nich nie Jezusa, ale tych, których Jezus, przebywając pośród nas wypędzał z ludzi, tak, uwalniał ich od demonów.

Jezus nie nauczał ani religii, ani medytacji, natomiast objawiał nam Boga Ojca w niebiosach po przez Siebie i uczył nas modlić się do Niego, czyli jak mamy z Nim rozmawiać. Rozmowa zawsze jest świadoma, podczas gdy medytacja pozbawia świadomości i wtedy dzieją się rzeczy nad którymi medytujący nie ma absolutnie żadnej kontroli.

Największym sukcesem Szatana jest to, że ludzie przestali wierzyć w jego istnienie.


Sam Bóg Ojciec pojednał nas ze Sobą i my to wiemy, że jesteśmy z Boga i zwyciężyliśmy ich (ducha Antychrysta, jego aniołów- demony), ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. (1 List św. Jana 4:4)

 Który JEST w świecie! On JEST w świecie, a nie w nas, w synach Boga Ojca! On jest w świecie jako DUCH, jest nie emocjami, nie ludzkim ego, ale jest realny tak jak realny jest Chrystus:
 "9 I został strącony wielki Smok, 
 Wąż starodawny, 
 który się zwie diabeł i szatan, 
 zwodzący całą zamieszkałą ziemię, 
 został strącony na ziemię, 
 a z nim strąceni zostali jego aniołowie." (Apokalipsa 12:9)
On jest w świecie, to znaczy poza ODPOCZNIENIEM CHRYSTUSOWYM, które jest już udziałem Synów Bożych, ale jeszcze nie ludzkich, którzy ciągle jeszcze szukają wytchnienia w Bogu Ojcu jakby po omacku i dlatego są łatwą ofiarą do pożarcia. Dopóki jednak synowie ludzcy nie zaczynają płonąć dla Chrystusa i miłością chrystusową do siebie samych i do swoich bliźnich, dopóty bardziej od nich interesują przeciwnika Boga Ojca, jako pokarm, Synowie Boży, czyli tacy jak my, dla których PRAWDA stała się ODKRYTA.
 "8 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. 9 Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! ..." (1 List św. Piotra 5:8-9)

 My, mocni w wierze potrafimy się mu przeciwstawić, mamy taką moc z wiary w Boga Ojca, w to, że On jest w nas, a my w JEGO ODPOCZNIENIU. Jednak jaki przekaz dają ci wszyscy propagatorzy religii i filozofii dalekowschodnich, tym wszystkim maluczkim, którzy nie poznali jeszcze Boga Ojca z tej strony, którzy nic nie wiedzą o łasce pojednania Boga Ojca z nimi, jaki przekaz dają chrześcijanom ci wszyscy, którzy zaparcie twierdzą, że demony nie istnieją, a raczej istnieją jedynie w ludzkich głowach jako ich emocje, których wystarczy się pozbyć i demony znikną?

Czy nie zwodzą oni takim zakłamywaniem prawdy o istnieniu realnego wroga z zewnątrz, który łatwo może zamieszkać ludzkie wnętrze (np. podczas medytacji na wzór dalekowschodnich, które co niektórzy zapodają jako coś NIBY potrzebnego chrześcijanom), tak łatwo jak może to zrobić Chrystus? Różnica polega na tym, że Chrystus nie przychodzi do niczyjego wnętrza nie proszony, w przeciwieństwie do Szatana i jego demonów. Chrystus nie ucieka się do podstępu typu medytacje, aby zamieszkać w nas, tak jak to czynią Chrystusa i nasi realni wrogowie, czyli szatan i jego demony.

Czy naprawdę myślą oni, ci wszyscy propagatorzy religii i filozofii dalekowschodnich, że to jest takie proste dla ludzi, pozbyć się emocji i ich demony znikną tak sobie, po prostu, bez ugruntowanej przez nich wiary w jedność z Bogiem Ojcem? Czy zwyczajnie, z premedytacją, zwodzą wierzących w Jezusa Chrystusa aby ich od Niego odłączyć?
"6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza." (Ewangelia wg św. Mateusza 18.6)

Co się stanie, gdy jeden maluczki z drugim uwierzy w ich szyderstwo z wiary w to, co głosi o Szatanie i jego demonach Sam Jezus Chrystus, Apostołowie i Biblia, też zresztą wyśmiewana przez nich, chociaż to właśnie od niej Duch Święty rozpoczął edukować takich w PRAWDZIE i objawiać im ją? Kilka przykładów poniżej.

"1 O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony! Ależ tak, wy i mnie znosicie! 2 Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi1, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę. 3 Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę2. 4 Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie INNEGO DUCHA, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli - znosicie to spokojnie." (2 List św. Pawła do Koryntian 11:1-4)

"13 Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. 14 I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. 15 Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków." (2 List św. Pawła do Koryntian 11:13-15)

"7 Każdy otrzymuje jakiś przejaw działania Ducha—dla wspólnego dobra. 8 Jednemu Duch daje słowa mądrości; drugiemu ten sam Duch daje słowa szczególnej wiedzy. 9 Inny otrzymuje od Ducha dar wyjątkowej wiary, jeszcze inny—dar uzdrawiania mocą tego samego Ducha. 10 Ktoś inny otrzymuje dar czynienia cudów, dar prorokowania, dar ROZPOZNAWANIA DUCHOW, dar mówienia obcymi językami, a jeszcze inny—dar tłumaczenia tych języków. 11 Wszystkie one pochodzą jednak od jednego i tego samego Ducha, który rozdziela dary zgodnie ze swoją wolą. (1 List św. Pawła do Koryntian 12:7-11)

"1 Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi,
 ale badajcie duchy, czy są z Boga,
 gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. (1 List św. Jana 4:1)

Największym sukcesem Szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć, przestali wierzyć w jego istnienie.

Reinkarmacja i karma, to nic innego jak głęboki rasizm.

Reinkarmacja i karma, to nic innego jak głęboki rasizm.

Wiara w reinkarnację to kastowy system spychający ludzi najniższych warstw i klas społecznych do roli podludzi, czyli zwierząt w ludzkim ciele, którym strach przed karmą narzuca całkiwite, ślepe i bezwarunkowe poddanie się kaście rządzącej, tz. uprzywilejowanej, uważającej siebie za bogów.

Obecnie trwa na świecie propaganda religii i filozofii dalekowschodnich w celu pozbawienia człowieka wolnej woli, którą otrzymał on od Boga. W celu, aby tz. elity mogły bez problemu i bezkarnie nad człowiekiem panować i wykorzystywać go wg dowolnej swojej woli.

Z czym to się je?

Mieliśmy tego przykład podczas drugiej wojny światowej, gdy nadludzie - Niemcy i Chazarzy - unicestwiali na wszystkie możliwe sposoby podludzi - Słowian głównie i Żydów, i nadal mamy tego dowody w krajach dalekowschodnich, gdzie panuje wiara w reinkarnację i karmę.

Ludzie urodzeni w kastach (społecznych warstwach) najniższych to podludzie, traktowani są gorzej od zwierząt, jako nieczyści i skazani są na brak dostępu do rozwoju i zmiany swojej ciężkiej sytuacji życiowej dzięki tej właśnie wierze, skazani są na dziedziczne niewolnictwo.

Propagowanie wiary w reinkarnację to nic innego jak pranie mózgu ludziom w celu ich bezpowrotnego i to "dobrowolnego" zniewolenia.

Bóg Ojciec uczynił nas istotami wolnymi, a więc wiara w reinkarnację jest przeciwko Jego woli i postanowieniu. Wiara w reinkarnację i karmę to zaprzeczenie sensu przelanej krwi Jezusa Chrystusa za nas, to zaprzeczenie potrzeby poniesionej przez Niego jednej ofiary raz na zawsze za nasze odkupienie i zbawienie. Natomiast propagowanie tej wiary jest ważne dla przyszłych elit rządzących światem, ponieważ skutecznie otumania ona ludzi do tego stopnia, że stają się oni całkowicie bezradni i bezbronni w stosunku do panujących nad nimi. Powodowani strachem przed złą karmą, czyli przed tym kim będą w nowym wcieleniu, całkowicie podporządkowują się swoim panom - bogom i bez sprzeciwu przyjmują swój los jako wolę boga.

Globalizacja nie powiedzie się bez uprzedniego wyprania w taki właśnie sposób mózgów ludzkich dlatego i jak zwykle marzyciele o nowym porządku świata - NWO działają powoli i perspektywicznie, aby nie wzbudzając niczyich podejrzeń osiągnąć swój cel.

Wszystko co obecnie dzieje się na świecie jest tego potwierdzeniem i dobry obserwator to widzi.

Jezus nie ma nic wspólnego z globalizacją. Dowodem na to jest chociażby budowa wieży Babel, prototypu globalizacji. Wszyscy wiemy jaki był koniec tego projektu Nimroda - pomieszanie języków i rozproszenie po świecie ówczesnych ludzi.

Reinkarmacja i karma to dzisiejsze materiały budowlane nowej wieży Babel, jednej globalnej, czyli wspólnej dla wszystkich ludzi, religii, nowego bata na nich jeszcze okrutniejszego od dotychczas nam znanych, ponieważ jest to bat pozbawiający ludzi WOLNEJ WOLI.