piątek, 17 kwietnia 2026

Antysemityzm - narzędzie nacisku (?)

 

Moje rozważania, cz. II

Dalej Bruckberger w swojej książce zatytułowanej "Dzieje Jezusa Chrystusa" pisze, cytuję:
"Niektórzy mi odpowiedzą, że Hitlera nie można uważać za przykład chrześcijanina. Na to odpowiem, że potępianie Hitlera jest rzeczą bezskuteczną, jeżeli nie odrzuci się z głębi serca i duszy, absolutnie i powszechnie systemu policyjnego, morderczego mechanizmu, który doprowadził do perfekcji, choć go nie wymyślił. Pogromy istniały dawno, przed Hitlerem, dokonywane przez chrześcijan na Żydach, inkwizycja istniała na długo przed Hitlerem, stosowana przez chrześcijan. Hitler zastosował do tego aż dotąd niejako "rzemieślniczego" systemu pogromów i inkwizycji siedem zasad skuteczności sprawiających, że wszelka czynność dorywcza przechodzi w "produkcję masową". Wspomniane zasady to: energia, precyzja, ekonomia, ciągłość, systematyzacja, szybkość i powtarzanie czynności. Hitler zorganizował pogromy i inkwizycję systemem seryjnym. Wynikiem tej akcji była śmierć sześciu milionów Żydów, braci Pana naszego Jezusa Chrystusa, co do rasy. Uważam za krańcową hipokryzję potępiać Hitlera, nie potępiając z równym oburzeniem pogromów i inkwizycji, które od tak dawna stanowiły niezatartą plamę na dziejach chrześcijańskich ludów, a których zasadę Hitler jedynie usprawnił. 
Antysemityzm jest u chrześcijan tak łatwy do przyjęcia i tak silny dlatego, że ma społeczną, zachowawczą użyteczność. Zwalnia nas od nieco głębszego rachunku sumienia co do naszej własnej odpowiedzialności za zabicie Boga." - koniec cytatu.

Otóż nie! Sprawy wcale tak się nie mają, jak to przedstawił pan Bruckberger.
W pierwszym zamieszczonym przeze mnie cytacie pan Bruckberger ma pretensje do chrześcijan, że uważają wszystkich Żydów za solidarnie i zbiorowo odpowiedzialnych za Mękę i śmierć Chrystusa, a w drugim cytacie natomiast sam oskarża wszystkich chrześcijan za solidarnie i zbiorowo odpowiedzialnych za antysemityzm. Cóż za niekonsekwencja myślowa?
Zaiste, godna prawdziwego, przewrotnego Żyda. Jemu wolno oskarżać zbiorowo innych, lecz tym innym nie wolno już oskarżać zbiorowo Żydów. Bo co? 
Bo Żydzi według pana Bruckbergera stanowią jakąś nietykalną świętość?
Otóż nie! 
Żydzi nie są ani nietykalni, ani tym bardziej święci! Są natomiast zwiedzionym, żyjącym w zakłamaniu narodem, który obrósł w pychę. Przez to gubi siebie ponieważ odcina się od prawdy. I dlatego, uważam, że jak najbardziej można, a nawet trzeba, stosować wobec nich krytykę, wskazywać na ich błędy, i to dla ich własnego dobra, dokładnie tak, jak jest to robione w stosunku do innych narodów. Narodów wcale nie antysemickich tylko dlatego, że ośmielają się one widzieć błędy Żydów, krytykować Żydów, bądź wskazywać na ich błędne, szkodzące im myślenie. 
Poza tym, pan Bruckberger w sposób cwaniacki, żeby nie powiedzieć prostacki, próbuje usprawiedliwić Hitlera, który według pana Bruckbergera jedynie wzorował się na inkwizycji chrześcijańskiej doprowadzając ją do perfekcyjności zbrodniczej. Prawda jednak jest taka, że Hitler nie wzorował się na chrześcijańskiej inkwizycji ponieważ nie był chrześcijaninem. On nienawidził chrześcijaństwa i chrześcijan dokładnie tak, jak na Żyda przystało, ponieważ Hitler był Żydem. Jego perfekcyjność w mordowaniu Żydów miała więc zupełnie inne źródło, nie miała nic wspólnego z chrześcijaństwem i z inkwizycją, która w porównaniu z Hitlera zbrodniami wypada bardzo, bardzo, ale to bardzo słabo.
O tym, że Hitler był Żydem, co zresztą fałszerze historii próbują zakłamać i zataić, donoszą dwaj belgijscy badacze jego historii. Mało tego, do unicestwiania Żydów, Hitler posługiwał się swoją żydowską armią zabójców liczącą 153 tysiące żołnierza i swoimi 73 wysokiej rangi oficerami żydowskiego pochodzenia. Nie byli to więc chrześcijanie i to nie chrześcijanie zabili w czasie II wojny światowej sześć milionów (?) Żydów, wprost przeciwnie, to chrześcijan mordowali Żydzi.
I jeszcze jedna mała uwaga, mianowicie taka, że w czasie tej okrutnej wojny nie zginęło sześć milionów Żydów, ponieważ, w całej ówczesnej Europie nie było tylu Żydów, a i nie wszyscy Żydzi, którzy żyli wtedy w Europie zginęli. Część z nich przeżyła i to na okupowanych przez hitlerowskie Niemcy terenach Europy, część przeżyła, bo na czas wyemigrowała do krajów nie objętych wojną. Jeszcze inna część Żydów przeżyła przy "pomocy" samego Hitlera. Tak, to jest fakt, Hitler był tak samo mocno zaangażowany w wysyłaniu jednych Żydów do niemieckich obozów zagłady, rabując wpierw ich majątek, jak i w przesiedlaniu innych Żydów do Palestyny. Jego celem było bowiem, oczyszczenie Europy z Żydów, czyli rozwiązanie kwestii żydowskiej - jak to nazywał - raz na zawsze.
Ilu zatem żydów naprawdę poniosło śmierć w Holokauście II wojny światowej?
To jest bardzo dobre i bardzo ważne pytanie, na które odpowiedź znajduje się w statystykach archiwalnych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz