Gdyby ta Ursula von der Leyen miała chociaż odrobinę honoru, to sama podałaby się do dymisji. Głupia przecież nie jest i doskonale wie, że jej polityka prowadzi Europę ku przepaści.
Trudno jednak szukać u tej Niemki honoru, czy chociażby odrobiny wstydu. Te dwie cechy ludzkie nie mają dostępu do "nadludzi", do których ona siebie samą niewątpliwie zalicza zważywszy na to, jak bardzo ta kobieta lekceważy zdanie krajów członkowskich UE i jak butnie traktuje cały Europarlament.
Wszelka dawana jej krytyka spływa po niej jak po kaczce, a jej kary godna ignorancja woli Europejczyków przewyższyła już szczyt Mount Everest, nie mówiąc już nic o tym, że do kosza na śmieci wrzuciła demokrację, wpierw podeptaną przez nią niemiłosiernie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz