Trump nikomu się nie naraził, on po prostu gra rolę jaka została mu dana, działa według planu, podobnie jak Zełeński, Putin, Ursula von der Leyen, Schwab, czy jakaś inna kukiełka dzisiejszego świata politycznego.
Rolą gadających głów natomiast, jest nie samodzielne myślenie a bezmyślne gadanie narzuconych im "jedynie słusznych" narracji dzisiejszej rzeczywistości przez tych, którzy im za to płacą.
I tak światy polityki i mediów żyją ze sobą w symbiozie. Jedni od drugich są zależni i jedni bez drugich nie mogliby po prostu istnieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz