niedziela, 14 września 2025

Prawda naprawdę wyzwala (?)

 

Panie pastorze Andrzeju Cyrikas, to, że Polacy mają odwagę powiedzieć, czy to Żydom, czy Niemcom, czy też Rosjanom, Ukraińcom, czy komukolwiek innemu, również sobie nawzajem, to co myślą, nie jest oznaką nienawiści, a miłości właśnie. Nie ten bowiem kocha drugiego człowieka, kto mu nieustannie schlebia i przytakuje. Nie ten życzy dobrze ludziom, kto boi się powiedzieć im prawdę o nich ze względu na obowiązującą poprawność polityczną, która, de facto, jest po prostu zwykłym kłamstwem, a więc grzechem przeciwko Bogu, ale ten jest życzliwy ludziom, kto ma odwagę mówić jak jest i nazywać rzeczy po imieniu. Jeżeli Pan tego nie wie, to powiem Panu: 
Krytyka w życiu człowieka działa jak sól w potrawie. Sól poprawia smak potrawy, a krytyka pomaga mądremu człowiekowi zauważyć i ewentualnie poprawić swoje błędne myślenie, bądź też daje mu szansę udowodnić, że to krytykujący się myli. Tylko głupi człowiek nazywa krytykę wrogością, nienawiścią, rasizmem, albo anty czymś tam, co nie istnieje. 
Osobiście nie mam zaufania do ludzi, którzy chcą uchodzić za nieomylnych, którzy nie potrafią przyjąć, ani dać krytyki. Ba! Którzy nawet jej zabraniają pod groźbą oskarżenia używających krytyki o mowę nienawiści (?), co jest kompletnym absurdem, moim zdaniem. Nie mam zaufania do ludzi, którzy nie potrafią przyznać się do błędu i po prostu przeprosić, którzy, ludzi posługujących się szczerością serca, nazywają z kopyta anty coś tam, bądź nienawistnikami, rasistami, czy jeszcze jakimiś innymi ksenofobami. 
Na przykład w Biblii jest napisane, że dla Boga mężczyzna śpiący z drugim mężczyzną jest obrzydliwością i, że tacy zostaną wyrwani z ziemi z korzeniami. Jeżeli teraz ja, która wiem, co Bóg sądzi o homoseksualizmie, przy tym widząc tak modny dzisiaj i rozwijający się ruch LGBT + inne literki, nie powiem im o tym, nie zwrócę im uwagi na to, że źle robią hołdując swoim dewiacjom seksualnym to, pastora zdaniem, kocham bliźniego swego, czy raczej go nie kocham, ponieważ pozwalam im tkwić w błędzie, czego skutkiem będzie potępienie ich i moje, ponieważ wiedząc, że czynią źle nie zwróciłam im uwagi na to? 
Skoro, kierowana strachem, że ktoś mnie nazwie nienawistnicą, bądź ksenofobem, bądź oskarży mnie o mowę nienawiści, będę udawała, że nic się złego nie dzieje, że mnie to nie obchodzi i nie dotyczy, bo to nie jest moja sprawa, to, moim zdaniem, okażę tym samym brak miłości bliźniego i zgrzeszę przeciwko drugiemu przykazaniu. Zatem, według mojego zrozumienia miłości bliźniego, mówiąc homoseksualistom prawdę, kieruję się nie nienawiścią do nich, a miłością właśnie. Brzydzi mnie i gorszy to, co oni robią przeciwko sobie i innym, a nie oni sami jako ludzie. A ponieważ kocham swoich bliźnich i zależy mi na ich zbawieniu tak samo jak na moim własnym, kierując się tą miłością, nie mogę im nie powiedzieć tego co myślę o ich dewiacjach i dlaczego tak właśnie myślę, nawet gdyby mieli mnie oni z tego powodu znienawidzić i oskarżyć o "nienawiść". I to jest prawdziwa miłość bliźniego właśnie, miłość szczera, nie obojętna i niesamolubna. 
Podobnie rzecz się ma z Polakami w stosunku do innych nacji, które historycznie Polaków krzywdziły i nadal krzywdzą, bądź chcą skrzywdzić. Przypominanie im przez Polaków prawd historycznych, gdy oni oskarżają Polskę i Polaków o rzeczy przez nich nie popełnione, nie jest nienawiścią, lecz próbą doprowadzenia do pełnej zgody, na której będzie można budować nowe, szczere i prawdziwe relacje. Zatem mówienie prawdy i nazywanie rzeczy po imieniu jest wyrazem miłości a nie nienawiści. 
Na tej podstawie śmiem twierdzić, że Pana oskarżanie Polaków o nienawiść do innych narodów jest nieprawdą, a może jedynie niezrozumieniem przez Pana i innych natury polskiego narodu i Biblijnego nakazu Boga o miłowaniu bliźniego swego. 
Okłamywanie bliźniego swego, na pewno nie jest wyrazem miłości do niego. Zatem, Polacy domagając się prawdy historycznej, która dla naszych sąsiadów nie zawsze jest chwalebna, dalecy są od nienawiści. Przeciwnie, chcą budować relacje ze swoimi sąsiadami na prawdzie po to, aby móc wybaczyć krzywdy, a sąsiadom dać szansę je naprawić, aby to z kolei mogło stać się podwaliną ponownego wzajemnego zaufania i współpracy.
Dowodem na to, że tak właśnie rzeczy się mają jest chociażby to, że Polacy i to historycznie, zawsze byli gotowi nie tylko walczyć, ale i umierać za swoich sąsiadów. Zawsze udzielali i udzielają pomocy potrzebującym i pokrzywdzonym, nawet wtedy gdy ci okazywali się być w przeszłości oprawcami Polaków, jak np. Rosjanie, Niemcy, Ukraińcy czy Żydzi właśnie. 
Gdy cała Europa wypędzała ze swoich granic Żydów, Polacy ich przygarnęli w swoich granicach i dali im schronienie. Mogli żyć w Polsce na tych samych warunkach co Polacy. To, że Żydzi sami się izolowali i nie chcieli się zbytnio integrować z Polakami, że tworzyli sobie swoje własne getta tak jak to robią dzisiaj w Palestynie, nie jest Polaków winą. 
Jeżeli chodzi o Ukraińców, to chociaż Ukraińcy dopuścili się ludobójstwa na Polakach w latach 1943 - 1944 na Wołyniu, to proszę zauważyć, że teraz, gdy Ukraińcy znaleźli się w potrzebie z powodu toczącej się wojny na Ukrainie, Polacy odpłacili Ukraińcom dobrem za zło i przyjmowali ich w swoich własnych domach, dawali im schronienie i jedzenie. Czy takie zachowanie Polaków, Pana zdaniem, jest oznaką nienawiści bliźniego, czy raczej miłości?
Jak więc może Pan oskarżać Polaków o nienawiść do innych narodów? 
Jak Panu nie wstyd tak oczerniać Polaków? 
Jaki ma Pan w tym cel? 
Czy na pewno nie jest tak, że to Pana zżera nienawiść do narodu polskiego i dlatego wylewa Pan pomyje na ten naród? 
A jeżeli Pan nienawidzi Polaków, to jaki jest tego Powód, co konkretnie złego Polacy Panu zrobili? 
Czy nie jest tak, że to Pan nie zna narodu polskiego i tylko dlatego oczernia Pan Polaków, bo są oni Polakami? 
Czy teraz, gdy zadaję Panu te wszystkie, niewygodne pytania, tak bezpośrednio i bez pardonu, też oskarży mnie Pan o nienawiść, bo mam odwagę pisać prawdę i to co myślę? 
Czy po prostu usunie Pan ten mój komentarz, żeby się ludzie prawdy nie dowiedzieli o tym, że to nie Polacy są pełni nienawiści, ale ci wszyscy, którzy oczerniają Polaków, pałają nienawiścią do tego narodu tylko dlatego, że są Polakami? 
Jak Pan widzi, piszę co myślę i robię to dlatego, że kocham ludzi, kim by oni nie byli, i zależy mi na nich, chociaż nie koniecznie popieram i pochwalam ich uczynki czy poglądy. 
Pozdrawiam Pana i życzę Panu poznania prawdy, ponieważ prawda naprawdę wyzwala, głównie z nienawiści właśnie.

2 komentarze:

  1. Anonimowy4/10/25 13:45

    ankag

    Pani Karolino ujęła pani to doskonale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń