czwartek, 21 sierpnia 2025

Klaus Schwab i jego psychopatyczny pomysł dotyczący limitu śladu węglowego dla każdego indywidualnego człowieka.

 

"Musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce." - głosi nasze stare polskie przysłowie. 
Ludzie, przypominam, że ci co rządzą światem to zaledwie, powiedzmy 1% ogółu ludzkości, w czym więc widzicie problem? 
W ustroju? 
Każdy ustrój nie spełniający wymogów suwerena można zmienić, co wyraźnie pokazuje nam historia.
Skoro demokratycznie wybrani rządzący, a właściwie to służący narodu bo zatrudnieni przez naród, nie służą swoim wyborcom tak jak trzeba, to znaczy dla narodu dobra, to w demokratyczny sposób należy im dać kopniaka ze stołków, które zajmują. 
W takich sprawach, jak np. tu omawianym przez Atora temacie limitu śladu węglowego dla każdego indywidualnego człowieka z osobna, powinno się w demokratycznych krajach (a za takie uchodzą kraje UE) przeprowadzać referendum. Referendum jest to demokratyczne narzędzie działające na zasadzie przypomnienia "rządzącym" woli ich wyborców i, że krajem rządzi suweren, czyli naród, bez którego to narodu istnienie "rządzących" byłoby zbyteczne. 
Jeżeli tego demokratycznego narzędzia się nie stosuje w podejmowaniu tak ważnych decyzji jak, np. wyrażenia zgody przez suwerena na zniewolenie go, szykowane mu przez Klausa Schwaba i jego rozbójników, to po co w ogóle nam jest potrzebna demokracja? 
Ani wczorajsi, ani dzisiejsi "rządzący" bogami nie byli i nie są. Znajdują się w tym miejscu gdzie są dlatego, że dostali mandat zaufania od suwerena i nie po to aby grać panów, i suwerena gnębić, ale dostali go po to aby suwerenowi służyć dla jego dobra, dla dobra swojego i kraju, który razem zamieszkują.
Jeżeli "rządzący" tego nie potrafią, to, jak powiada kolejne stare przysłowie, cytuję z pamięci: 
"Fora ze dwora!". 
Nie wybieramy bowiem "rządzących" po to aby uprawiali samowolkę, ale jedynie po to by pilnowali i dbali o interesy suwerena, od którego dostali mandat zaufania. I tyle w temacie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz