Zawsze zadawałam sobie pytanie:
Dlaczego, szczególnie Polacy, którzy zaznali "dobrobytu" jednego kołchozu, dali się tak łatwo namówić na wejście do drugiego kołchozu?
Przecież kołchoz to kołchoz, komunizm, to komunizm, nie ma znaczenia czy ogrodzony drewnianym czy też złotym płotem. Jeden i drugi śmierdzi niewolą i wyzyskiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz