Przede wszystkim, ukraińscy żołnierze nie walczą w obronie Europy przed rosyjską inwazją, oni walczą w obronie Ukrainy. Ukraina, z premedytacją, używa Rosji jako straszaka dla Europy, aby w ten sposób zdobywać poparcie i pomoc ze strony Zachodu. I moim zdaniem, prezydent Andrzej Duda ma rację obawiając się, że zakończenie wojny na Ukrainie może doprowadzić do wzrostu przestępczości transgranicznej. To jest nieunikniona kolej rzeczy po zakończeniu jakiejkolwiek wojny, o czym świadczy historia.
I to nie jest prawdą, że nie zaznaczono wzrostu przestępczości Ukraińców w Polsce. Nie mówiono o tej przestępczości głośno jedynie ze względu na poprawność polityczną, która knebluje ujawnianie takiej aktualnie niepoprawnej politycznie prawdy.
Poza tym, wystarczy posłuchać przeprowadzonego w mediach ukraińskich wywiadu z aktywistką ukraińską Natalią Panczenko, która nawołuje Ukraińców do podpalania Polski, aby się przekonać o tym, że prezydent Polski, Andrzej Duda słusznie się obawia zagrożenia dla Polski i Polaków ze strony Ukraińców.
Ukraina natomiast, niesłusznie oburza się na prezydenta Andrzeja Dudę za ten głośno wyrażony przez niego niepokój.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz