piątek, 10 stycznia 2025

Zrównywanie tych historii jest wręcz obrzydliwe

 

Jakim trzeba być niedoukiem żeby zostać ministrem? 
Jakim trzeba być nienawistnikiem, żeby srać we własne gniazdo? 
Mości Sikorski, w czasach, o których mówisz na ziemi ukraińskiej nikt jeszcze Ukraińca nie widział, ani o Ukraińcu nie słyszał, natomiast jak najbardziej znano mieszkańców tej ziemi - Rusi, jako Rusinów. 
Przez Ruś Kijowską, na przestrzeni wieków, przewalały się różne narody, które wnosiły swój dodatni bądź ujemny wkład w jej formowanie, począwszy od Greków, Wikingów, czyli Skandynawów po przez Pieczyngów, Połowców, Mongołów, Tatarów, Chazarów, Kozaków z Zakaukazia, Turków i różne inne plemiona turkmeńskie, które charakteryzowały się walecznością i okrucieństwem, aż do Węgrów, Czechów, Białorusinów, Litwinów, Polaków i Rosjan. Ci ostatni, wymienieni przeze mnie, raczej zagospodarowywali stepy ukraińskie, zamieniali je w dzisiejszą Ukrainę, ubogacali ją w dobrze prosperujące i rozwijające się miasta i wsie, których, czego by o tych narodach nie mówić, byli oni inspiratorami i założycielami. 
Nabijanie na pal czy też krzyżowanie ludzi, bądź zakopywanie ich żywcem, czy rozrywanie końmi, było wtedy przyjętymi metodami uśmiercania wrogów na całym ówczesnym świecie. Metody te były zatem stosowane przez wszystkie istniejące wówczas plemiona i narody, i nie było to wtedy niczym dziwnym ani gorszącym. 
Wracając do tematu Ukraińców i Ukrainy, to ta plemienno-narodowa mieszanka najeżdżająca i zajmująca ziemie Rusi, dopiero stosunkowo od niedawna zwie się Ukraińcami, a dawna Ruś, Ukrainą. Ukraińcy zatem są narodem utworzonym z wielu różnych plemion, które przez wieki i na przemian zamieszkiwały ziemie Rusi. Ta wielowiekowa mieszanka narodowa mieszkająca obok siebie, oprócz tego, że mieszała się ze sobą, to również ciągle zwalczała siebie nawzajem. Powodem tych walk było głównie zdobywanie terytoriów i obejmowanie władzy nad nimi. I w tamtych czasach wzajemne mordowanie się, mości Sikorski, dla nikogo nie było niczym dziwnym. 
Plemiona rozrastały się, tworzyły sojusze aby rosnąć w ilość i w siłę, walczyły z innymi plemionami o ziemie, często jeszcze dziewicze, nie należące, tak naprawdę, do nikogo. Po ich zdobyciu, plemiona sojusznicze często walczyły ze sobą o dominację. Zwykłe koleje historii i losu ludzkiego, można powiedzieć. 
Jednak sprawa wygląda zupełnie inaczej, jeżeli chodzi o rzeź bezbronnych ludzi - cywilów, jakiej Ukraińcy dopuścili się na: Żydach, Romach, Czechach i innych mniejszości narodowych zamieszkujących Ukrainę, głównie na bezbronnych Polakach na Wołyniu w latach 1943/44. 
Ukraińcy dopuścili się tej nieludzkiej rzezi na swoich sąsiadach tylko dlatego, że byli oni mniejszościami narodowymi, które przeszkadzały temu dopiero co ulepionemu z różnych zakaukaskich i dalekowschodnich plemion narodowi ukraińskiemu, uzurpującemu sobie, jako jedynemu, prawo do ziemi Rusińskiej, po mimo iż ziemię tę od wieków zamieszkiwała mieszanka narodowa. Dopuścili się tej rzezi ze szczególnym okrucieństwem, niewyobrażalnym nawet dla hitlerowskich oprawców, którzy w wieku XX podczas II wojny światowej - można powiedzieć - byli ekspertami, specami w mordowaniu niewinnych cywili, którzy zakładali i prowadzili na terenach przez siebie okupowanych fabryki śmierci - niemieckie obozy koncentracyjne. Nawet dla nich, tych bestii hitlerowskich, obytych ze śmiercią, z mordowaniem drugiego człowieka, przerażający był widok metod jakich Ukraińcy używali do mordowania ludzi należących do mniejszości narodowych na Wołyniu, głównie na Polakach. 
Zatem relatywizowanie historii nowożytnej Ukrainy z dawną historią ziem Rusi, mości Sikorski, jest zwykłą, z twojej strony, ignorancją życia, cierpienia ludzkiego i historii. 
Wtedy, na stepach Rusi, siły zbrojne mierzyły się ze sobą w równej walce, na Wołyniu natomiast, uzbrojeni sąsiedzi mordowali sąsiadów nieuzbrojonych. Ukraińcy mordowali Polaków i inne mniejszości narodowe jedynie dlatego, że chcieli mieć, cytuję z pamięci: 
"Ukrainę czystą jak woda w szklance." 
Ukraińcy na Wołyniu nie walczyli z wrogiem, lecz z urodzonymi na tej samej ziemi co oni, od wieków mieszkającymi na niej swoimi sąsiadami, mającymi do tej ziemi dokładnie takie same prawo jak oni. I to jest zasadnicza różnica.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz