Już Angela Merkel uzależniła UE od rosyjskiego gazu obiecując dokładnie to samo, co teraz obiecuje Ursula von der Leyen uzależniając UE od żywności sprowadzanej z Ameryki Południowej przy jednoczesnym likwidowaniu rolnictwa europejskiego. Ico?
I wielkie NIC, żeby nie powiedzieć wielkie gówno!
Widzimy na czym te niemieckie umowy, uzależniające Europę od jednego tylko dostawcy, się kończą. Baby nie powinny pchać się do rządzenia, bo to nie jest ich działka. Nic dobrego z tego nie wynika, jedynie same problemy, długi i wojny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz