Komunizm wcale nie upadł, tylko rozlazł się już na cały świat zachodni i ma się coraz lepiej.
Dowody?
Niech wspomnę chociażby centralne zarządzanie. Spod Moskwy wpadliśmy pod Brukselę. Zamordyzm też nie zniknął z naszego życia, a jedynie przepoczwarzył się, zmienił charakter z prostackiego i brutalnego na bardziej wyrafinowany, coraz bardziej bezwzględny w swojej marksistowskiej formie.
Cenzura w sowieckim kołchozie, to był śmiech na sali w porównaniu z tą dzisiejszą brukselską (czyt. niemiecką) totalną inwigilacją.
Wolność słowa?
To już są jej ostatnie podrygi, niestety. A ludzie śpią! Wydaje im się, że są wolni, bo mogą się tatuować, zmieniać płeć, której nie da się zmienić, bo mogą folgować swoim chuciom i dewiacjom seksualnym. Biedni niewolnicy skazani na zagładę jak skazani byli na zagładę fani sowieckiego eksperymentu z komunizmem.
Im też zamarzyło się życie bez Boga. Wyrzucili Go ze swojego życia, podobnie jak dzisiaj wyrzucają Boga ze swojego życia zachodnie pyszałki. Tych pierwszych fanów komunizmu już nie ma, ci drudzy biegną prosto ku przepaści, jak te opisane w Biblii świnie opętane przez demony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz