Jeszcze chwila, a kołchoz brukselski okaże się być bardziej zamordystyczny niż był kołchoz moskiewski. (sic!)
Wychodzi na to, że siekierkę zamieniliśmy na kijek, że na członkostwie w kołchozie brukselskim wychodzimy jak Zabłocki na mydle. (sic!)
Wpadliśmy z pod deszczu pod rynnę, niestety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz