Erdogan, swego czasu, szantażował UE uchodźcami i dobrze na tym zarabiał. UE płaciła Turcji haracz za powstrzymywanie imigracji do Europy i wyszła na tym jak Zabłocki na mydle. Straciła kasę, a i tak jest zalewana imigrantami. I prawda jest taka, że obecny kryzys imigracyjny w UE zawdzięczamy pani Angeli Merkel, i Niemcom, którzy witali w 2015 roku, zaproszonych przez nią do Europy imigrantów kwiatami (?).
Przykre jest to, że gdy Angela Merkel zapraszała imigrantów do Europy, to nikogo o zgodę nie pytała. Zatem, nie interesowało ją to, co myślą na ten temat kraje członkowskie UE, nie ważna była dla niej wtedy solidarność. Dzisiaj, gdy imigranci rujnują Niemcy, pani Ursula von der Leyen krzyczy o solidarności w sprawiedliwej relokacji imigrantów (?). Udaje, że nie pamięta, że to nikt inny, jak tylko Niemcy sprowadziły na UE ten imigracyjny problem.
Niemcy, to bardzo zdradliwy jest naród i zawsze odpowiedzialnością za swoje błędy chce obarczać innych, najlepiej swoich sąsiadów. Ta ich paskudna cecha charakteru stała się już faktem historycznym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz