Davos to siedlisko diabła i jego popleczników, a pomysł Emanuela Macrona, podsunięty mu z pewnością przez bankierskie lobby, o braniu kolejnych długów, to dilerskie zabiegi mające na celu jeszcze większe uzależnienie UE od dilera, czyli od pożyczko dawcy.
Zamiast brać długi, UE powinna zrezygnować z ekologicznych idiotyzmów, a pieniądze się znajdą na rozbudowę armii i na powrót do zdrowia unijnej gospodarki. A co za tym idzie, UE odzyska swój nadłamany dzisiaj status w geopolityce światowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz