Och ta Rosja! Ciekawe jak ta "dzicz" mogła przetrwać aż do dzisiaj skoro to taka "niereformowalna ciemnota", zdaniem wielu?
A kim są ci dzisiejsi dyktatorzy europejscy, którzy pod pozorem troski o człowieka zabierają nam powoli wszystkie prawa i przywileje, i spychają nas skutecznie do roli bydła, bo niewolnikami to my już od dawna jesteśmy?
Jakiej cywilizacji oni są przedstawicielami i czy w ogóle można mówić w przypadku zdemoralizowanej Europy o cywilizacji i jej postępie?
Jaka Rosja jest każdy widzi, nie trzeba o tym w kółko Macieja trąbić. A jaki jest świat zachodnich jej wrogów? Czy aby naprawdę taki, jakim chce się nam go pokazać, czy raczej jest to zamaskowany potwór, gorszy od tego rosyjskiego niezamaskowanego potwora?
Który zatem z tych potworów jest gorszy, ten ukrywajacy się pod maską demokracji, ckokolwiek to znaczy, czy ten, który nie ukrywa swojego oblicza, lecz pokazuje nam kim naprawdę jest?
Lepiej jest mieć otwartego wroga czy takiego w przebraniu przyjaciela?
Odłączenie się tej zdemoralizowanej Europy od Rosji jest szczęściem dla Rosji, moim zdaniem. Uniknie ona bowiem wdepnięcia w to zdemoralizowane bagno i zagłady jakie ono niesie ze sobą. Uniknie rozbioru i skolonizowania przez Niemcy.
Europa dzisiaj to kocioł, a Europejczycy to powoli gotujące się w tym kotle żaby, ślepo wierzące, że w tym europejskim kotle nie stanie im sie krzywda, no bo to przecież jest europejski kocioł. Tyle tylko, że kocioł to kocioł, a nie staw, czy jezioro, rzeka czy strumyk. Swobody w nim wiele żaby nie znajdą zanim zostaną całkowicie ugotowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz