Nie ufam dzisiejszym lekarzom ani za grosz i to nie z własnej winy. Wzięłam na siebie odpowiedzialność za leczenie i zdrowienie w momencie, gdy lekarz "specjalista" podczas moich wizyt u niego nawet na mnie nie spojrzał, ani razu nie zbadał. Siedział jedynie z nosem utkwionym w komputerze i notował w nim to, co mu mówiłam. Pomyślałam wtedy sobie: Tak to i ja sama potrafię siebie leczyć.
To była moja ostatnia wizyta w ogóle u lekarzy. Od tamtej pory, tj. od kilkunastu już lat leczę siebie sama. Jak?
Po prostu, zdobywam wiedzę na temat dopadających mnie dolegliwości, stawiam diagnozę i z pomocą Boga znajduję sposoby na leczenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz