System bezwarunkowego dochodu gwarantownego jest niczym innym jak rabunkiem. Tak, RABUNKIEM!
Już Margaret Thatcher zauważyła i oznajmiła całemu światu, że państwo nie ma pieniędzy. Żeby jednym dać, musi zabrać drugim i robi to po przez podatki.
Zgadzam się na to ja i wielu innych, ale głównie dlatego, że jako chrześcijanie, bądź wychowani na chrześcijańskich zasadach myślimy o tych, którzy z jakiegoś powodu nie radzą sobie w życiu i trzeba im pomagać jako bliźnim.
Nie ma jednak mojej zgody na to, aby bezwarunkowym dochodem gwarantowanym rozleniwać ludzi mogących pracować i zarabiać na siebie. To jest nieetyczne i niemoralne. To jest sposób na ubezwłasnowolnianie, z czasem, ludzi przez państwo w dodatku nie za swoje pieniądze!
Zamiast tej głupoty, niech państwo obniży podatki i pozwoli ludziom na swobodny rozwój ich kreatywności tak, aby byli zdolni do radzenia sobie w życiu wg. ich własnych możliwości i talentów.
Przeniesiona odpowiedź MichasiaP na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Uszi, zatytułowanym: "Komu zależy na wprowadzeniu bezwarunkowego dochodu gwarantowanego?"
OdpowiedzUsuńZgadzam się w zupełności
Przeniesiona odpowiedź Adam Deyna na mój komentarz:
OdpowiedzUsuńSuper że to widzisz. Ale celem dochodu gwarantowanego nie jest poprawa bytu mas ludzkich, ale totalna kontrola, posłuszeństwo i uzależnienie.
Taki dochód byłby dobry ale tylko dla niepełnosprawnych i starców. czyli w sumie już to mamy renta i emerytura.
@Adam Deyna
UsuńTak, masz rację Adam, ja uważam podobnie, dlatego właśnie wspominam w moim komentarzu o ubezwłasnowolnieniu.