Nie sądzę, że o. Adam Szustak drwi z potrzeby powrotu ludzi do Kościoła, raczej miał na myśli to, że nie trzeba w tej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół dzisiaj i za wszelką cenę sprowadzać wiernych do Kościoła, ponieważ ich powrót do Kościoła ma wynikać z ich wiary i z potrzeby, z niczym nie przymuszonej wolnej woli.
Tak ja rozumiem jego reakcję na wypowiedź abp Stanisława Gądeckiego.
Kościół przechodzi czas próby i dlatego ci wierni, którzy rzeczywiście są wiernymi wiedzą i bez nawoływania gdzie jest ich miejsce i od czego zależy ich zbawienie. Tacy wierni bez żadnej zachęty znajdą drogę do Kościoła, nie trzeba im w tym pomagać. Poza tym, moim zdaniem, dziwne jest to, że arcybiskupi nagle zaczęli się martwić o wiernych zbawienie.
Gdzie oni byli podczas kolejnych fal pandemii, gdy wierni potrzebowali ich i Kościoła wsparcia? Dlaczego w tych najtrudniejszych chwilach nie martwili się o zbawienie swoich wiernych, pozwalali im umierać w samotności i bez ostatniego namaszczenia i zamykali Kościoły przed nimi?
Reakcja o. Adama Szustaka wcale mnie nie dziwi, jest spontaniczna i prawdziwa, podyktowana szczerą wiarą i troską o Kościół i tego Kościoła wiernych właśnie, jest właściwą reakcją na hipokryzję martwiącego się arcybiskupa o Kościół i wiernych poniewczasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz