Przeniesiona odpowiedź Vatras888 na ten mój komentarz umieszczony pod dyskusyjnym tematem: "Jak ludzie biedni, zaniedbani i niekochani mają budować zdrowe poczucie własnej wartości?", zapodanym przez Nie wiem, ale się dowiem
@Karolina Kajtek Człowiek który jest wrażliwy na życie w okół niego jako takie a nie skoncentrowany na swoim ego i jego pozycji względem innych, będzie zawsze szanował ludzi z pokorą i szacunkiem bez oglądanie się na swoje małe "ja"
@Vatras888 Człowiek który jest wrażliwy na życie wokół niego, docenia to życie, a więc docenia i swoje istnienie. Nie przekonałeś mnie więc o nieprawdziwości mojego spostrzeżenia.
@Karolina Kajtek Nadal nie rozumiesz. Chodziło mi o człowieka który ma świadomość że życie jako całość ma tę samą wartość a podział tego życia na poszczególne osoby jest iluzoryczny.
i druga:
@Karolina Kajtek Jeśli źródłem naszego szacunku do innych jest to że szanujemy sami siebie a innych ze względu na to że są do nas podobni to oznaka że wciąż żyjemy jako samolubny prymityw.
@Vatras888 Iluzoryczne jest Twoje twierdzenie, że człowiek, który nie docenia siebie samego jest w stanie doceniać innych. To jest tak, jakbyś twierdził, że człowiek nienawidzący siebie samego był w stanie kochać innych, co jest sprzecznością samą w sobie. Co do drugiej Twojej wypowiedzi, to powiem tak: Szanowanie innych nie opiera się na ich podobieństwie do nas, a raczej na złotej regule, wyznawanej już przez Sokratesa, na długo przed Jezusem Chrystusem, mianowicie, cytuję: "Traktuj innych tak, jak ty byś chciał być traktowany”. Chcesz być szanowany, szanuj innych, chcesz być kochany, kochaj innych. Jezus udoskonalił tę zasadę nauczając, cytuję: "Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. I to Jezusa udoskonalenie złotej reguły można, a nawet trzeba odnieść do relacji międzyludzkich we wszystkim, aby się w nich nie pogubić, aby nie ulec destrukcji. Przykładem tego może być podjęte przez Ciebie "docenianie". W kilku słowach mówiąc: Aby człowiek mógł naprawdę bezinteresownie docenić bliźniego swego, powinien wpierw docenić siebie samego, w przeciwnym razie docenianie bliźniego swego będzie zakłamaniem ukrywającym nieszczerość i zazdrość. Nie może bowiem człowiek dawać z siebie innym tego, czego w nim nie ma.
Przeniesiona odpowiedź Vatras888 na ten mój komentarz:
@Karolina Kajtek Nie możemy być prawdziwie bezintereswoni jeśli nie umiemy szanować czy kochać innych bez odniesienia do siebie. Dopiero kiedy zapominamy o sobie jest to możliwe. Trzeba wyzbyć się samego pragnienia bycia docenionym przez innych i siebie. Przestać karmić swoje ego.
@Vatras888 Prawdziwie bezinteresowny jest tylko Bóg, my jesteśmy jedynie niedoskonałymi naśladowcami Jego. Nie znaczy to jednak, że nie możemy, jako ludzie zbliżyć się do bezinteresownego traktowania siebie nawzajem. Przykładem tego może być miłość matczyna, bądź prawdziwa przyjaźń. Poza tym, bezinteresowność to nie matematyka, a raczej doskonała miłość i to ta miłość w naszym, ludzkim, niedoskonałym wykonaniu pozwala nam zapominać i ofiarować siebie dla i za tych, których kochamy, bądź zwyczajnie za innych, za naszych bliźnich. My ludzie nazywamy to heroizmem. Co do Twojego ostatniego zdania, to powiem tak: Z pustego i Salomon nie naleje. Nie ma więc nic złego w tym, aby doceniać siebie i innych. Nie karmi się własnego EGO zasłużonym docenieniem ponieważ dawanie i przyjmowanie dalekie jest od pychy, natomiast jest oddawaniem chwały Bogu.
Przeniesiona odpowiedź Vatras888 na ten mój komentarz umieszczony pod dyskusyjnym tematem: "Jak ludzie biedni, zaniedbani i niekochani mają budować zdrowe poczucie własnej wartości?", zapodanym przez Nie wiem, ale się dowiem
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Nieprawda
@Vatras888
UsuńUzasadnij
Przeniesiona odpowiedź Vatras888:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Człowiek który jest wrażliwy na życie w okół niego jako takie a nie skoncentrowany na swoim ego i jego pozycji względem innych, będzie zawsze szanował ludzi z pokorą i szacunkiem bez oglądanie się na swoje małe "ja"
@Vatras888
UsuńCzłowiek który jest wrażliwy na życie wokół niego, docenia to życie, a więc docenia i swoje istnienie. Nie przekonałeś mnie więc o nieprawdziwości mojego spostrzeżenia.
Przeniesiona odpowiedź Vatras888:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Nadal nie rozumiesz. Chodziło mi o człowieka który ma świadomość że życie jako całość ma tę samą wartość a podział tego życia na poszczególne osoby jest iluzoryczny.
i druga:
@Karolina Kajtek Jeśli źródłem naszego szacunku do innych jest to że szanujemy sami siebie a innych ze względu na to że są do nas podobni to oznaka że wciąż żyjemy jako samolubny prymityw.
@Vatras888
UsuńIluzoryczne jest Twoje twierdzenie, że człowiek, który nie docenia siebie samego jest w stanie doceniać innych. To jest tak, jakbyś twierdził, że człowiek nienawidzący siebie samego był w stanie kochać innych, co jest sprzecznością samą w sobie.
Co do drugiej Twojej wypowiedzi, to powiem tak: Szanowanie innych nie opiera się na ich podobieństwie do nas, a raczej na złotej regule, wyznawanej już przez Sokratesa, na długo przed Jezusem Chrystusem, mianowicie, cytuję: "Traktuj innych tak, jak ty byś chciał być traktowany”. Chcesz być szanowany, szanuj innych, chcesz być kochany, kochaj innych.
Jezus udoskonalił tę zasadę nauczając, cytuję: "Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. I to Jezusa udoskonalenie złotej reguły można, a nawet trzeba odnieść do relacji międzyludzkich we wszystkim, aby się w nich nie pogubić, aby nie ulec destrukcji. Przykładem tego może być podjęte przez Ciebie "docenianie". W kilku słowach mówiąc: Aby człowiek mógł naprawdę bezinteresownie docenić bliźniego swego, powinien wpierw docenić siebie samego, w przeciwnym razie docenianie bliźniego swego będzie zakłamaniem ukrywającym nieszczerość i zazdrość. Nie może bowiem człowiek dawać z siebie innym tego, czego w nim nie ma.
Przeniesiona odpowiedź Vatras888 na ten mój komentarz:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Nie możemy być prawdziwie bezintereswoni jeśli nie umiemy szanować czy kochać innych bez odniesienia do siebie. Dopiero kiedy zapominamy o sobie jest to możliwe. Trzeba wyzbyć się samego pragnienia bycia docenionym przez innych i siebie. Przestać karmić swoje ego.
@Vatras888
UsuńPrawdziwie bezinteresowny jest tylko Bóg, my jesteśmy jedynie niedoskonałymi naśladowcami Jego. Nie znaczy to jednak, że nie możemy, jako ludzie zbliżyć się do bezinteresownego traktowania siebie nawzajem. Przykładem tego może być miłość matczyna, bądź prawdziwa przyjaźń. Poza tym, bezinteresowność to nie matematyka, a raczej doskonała miłość i to ta miłość w naszym, ludzkim, niedoskonałym wykonaniu pozwala nam zapominać i ofiarować siebie dla i za tych, których kochamy, bądź zwyczajnie za innych, za naszych bliźnich. My ludzie nazywamy to heroizmem.
Co do Twojego ostatniego zdania, to powiem tak: Z pustego i Salomon nie naleje. Nie ma więc nic złego w tym, aby doceniać siebie i innych. Nie karmi się własnego EGO zasłużonym docenieniem ponieważ dawanie i przyjmowanie dalekie jest od pychy, natomiast jest oddawaniem chwały Bogu.