poniedziałek, 9 listopada 2020

Wiara Bogu Ojcu, czy jedynie wiara w siebie?

 

Bóg Ojciec zna swoje dzieci. Czyż nie wiecie, że wiara Bogu Ojcu nie wyklucza wiary w siebie, ale wręcz ją potęguje? 
Doskonałym przykładem tego był Jezus Chrystus. Właśnie dlatego mógł On dokonać tego, czego dokonał. Wiara Bogu Ojcu, spotęgowała wiarę Jezusa Chrystusa w to, że jako człowiek da radę wypełnić misję z jaką Bóg Ojciec wysłał Go na Ziemię mianowicie, miał Jezus złożyć ofiarę z samego siebie aby wykupić ludzkość z grzechu pierworodnego sprowadzonego na nas przez naszego pra Ojca Adama. 
I Jezus, dzięki właśnie tej wierze, wypełnił to po co przyszedł. 
W siebie samego tylko, to wierzy Lucyfer, zwodziciel, kłamca i zabójca. Właśnie o to mu chodzi, aby ludzie wierząc jedynie w samych siebie wykluczyli Boga Ojca ze swojego życia. 
Wpajanie ludziom jedynie miłości własnej, typu: "Jesteś najważniejszy! Wierz w siebie! Jesteś tego warty, warta! Tylko ty się liczysz! To ty jesteś bogiem!" - to jest ta "piękna", najsłodsza mowa boga ciemności, którą on zwodzi każdego, kto daje temu posłuch. Jest to Lucyfera lep na muchy, typu: "Po co wam Bóg Ojciec jest potrzebny, przecież jesteście jak On i wszystko jedynie od was zależy.". 
Czy nie przypomina to wam przypadkiem pewnego zdarzenia w Raju, tuż przed upatkiem naszych pra rodziców? 
Tak, tak, wtedy szatan mówił do nich to samo, aczkolwiek trochę innymi słowami, parafrazuję: "Na pewno nie umrzecie jak wykluczycie Boga Ojca ze swojego życia, ale będziecie jak On, wszystko od was będzie zależeć, bedziecie robić co tylko będziecie chcieli, będziecie bogami.". 
No i oni uwierzyli w te brednie, i dlatego mamy dzisiaj to co mamy, ból, cierpienie, choroby i śmierć, ponieważ ten kłamca i zabójca, Lucyfer nie może dać ludzkości nic innego, nic ponad to czym sam jest. 
Każdy naśladowca Jezusa Chrystusa wie, że szatan, Lucyfer tylko słodko mówi, wiele obiecuje, a nawet spełnia prośby, ale  prowadzi wszystkich, którzy dają mu posłuch jedynie prosto do czeluści piekieł. Słodycz usypia czujność, dlatego to tą właśnie metodą lubi się on posługiwać najczęściej w zwodzeniu dusz. 
Jezus Chrystus nigdy nie bawił się w poprawność polityczną, tym bardziej w pochlebstwa. Zawsze mówił jak jest i nazywał rzeczy po imieniu, nie szczędząc nikomu przykrej, a nawet bolesnej prawdy, gdy tylko zaszła taka potrzeba. 
Moja wiara nie tylko w siebie, ale przede wszystkim Bogu Ojcu jest moją ochroną, Jezus Chrystus jest drogą, po której idę, prawdą, która nigdy mnie nie zawiodła i przyszłym życiem w chwale Boga Ojca. Taką mam nadzieję, której to nadziei życzę wszystkim czytającym to co piszę. Życzę wam przebudzenia w prawdzie objawionej nam przez samego Pana Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz