piątek, 20 listopada 2020

To musi się stać

 

To co dzieje się w czasach nam współczesnych to jak nic, jest polowanie na "czarownice" z chrześcijańskim rodowodem. To jest atak na chrześcijaństwo, poprzez niszczenie rodziny, poprzez demoralizowanie młodzieży i seksualizowanie naszych najmłodszych, poprzez oskarżanie jedynie duchownych o przestępstwo pedofili, a więc o grzechy nieczystości, podczas gdy zjawisko pedofili i homoseksualizm są już dzisiaj tak rozpowszechnione na świecie, jak niegdyś było w Sodomie i w Gomorze, które Bóg zniszczył z tego powodu ogniem i siarką. 
"«Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień»." - powiedział Jezus. Te słowa skierował On nie tylko do współczesnych Sobie, ale i do nas, do ludzi żyjących w XXI wieku. Wtedy nikt nie ukamieniował kobiety prowadzącej nieczysty tryb życia, ponieważ nikt z oskarżycieli nie był bez winy, a dzisiaj? Kto z tych wszystkich wściekle atakujących chrześcijaństwo jest bez winy, no kto? 
Atak na Kościół jest atakiem na chrześcijaństwo w ogóle. "«Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!»." Ona wstała i poszła, i odtąd chodziła za Nim, za Jezusem, i od tej pory nie chodziła już w ciemności. Komu więcej wybaczono, ten i kocha więcej. 
To jest czas oczyszczania Kościoła Bożego, grzesznego, bo i ludzie, z których zbudowany jest ten Kościół są grzeszni. To jest czas generalnych porządków. To musi się stać i musi potrwać, jeżeli chcemy zobaczyć zadowalający efekt tego sprzątania. Nie łódźmy się jednak, że jak raz posprzątamy, to już zawsze będzie czysto, nie, nie będzie! Z czasem znowu pojawi się kurz i różnorakie plamy i sprzątanie trzeba będzie powtórzyć i tak ciągle, i od nowa, aż po sam kres istnienia Kościoła. I nie z tego powodu, że sprzątamy źle, nie, ale z tego powodu, że utrzymanie czystości wymaga nieustannej pracy i wysiłku. 
Walka z brudem podrzucanym Kościołowi przez jego wrogów i przez przeciwnika Boga, jest uciążliwa i dlatego męczy wielu, tak, że zniechęcają się oni w końcu i odchodzą w miejsca, gdzie nikt na brud nie zwraca szczególnej uwagi, nie wytyka tegoż palcami, gdzie nie trzeba się zbytnio martwić tym, że podczas sprzątania może się zdarzyć, że wyrzucone zostaną rzeczy wartościowe, uznane za niepotrzebne, bo ktoś dojrzał na nich jakąś skazę. 
Życie jest jednak pełne paradoksów i nie raz, i nie dwa pokazuje nam, że skaza podnosi wartość przedmiotu. Podobnie dzieje się z ludźmi. Nasze skazy mogą doprowadzić nie jednego z nas do świętości, podobnie jak to miało miejsce np. w przypadku Apostołów Pawła i Piotra. 
Bóg stał się człowiekiem głównie z myślą o ratowaniu tych nieświętych, świadomych swoich win, walczących z grzechem, czasami bez widocznego skutku, ale wytrwale, ciągle i od nowa podejmujących wysiłek i ciężko pracujących aby utrzymać się na drodze prowadzącej ku świętości, którą to drogę pokazał nam Jezus Chrystus w Sobie. Wyzwalał grzeszników z niewoli grzechu pokazując im w ten sposób i przekonując tych, którzy uwierzyli, że osiągnięcie świętości jest możliwe dla każdego, kto tego chce, nawet dla największych złoczyńców, pomimo iż samych siebie sponiewierali w grzechu nieczystości. Muszą jednak uznać swoje winy, przyznać się do nich, wyrazić swój żal za popełnione zło i ponieść za nie słuszną karę jako zadość uczynienie. 
Chrześcijanie nie są po to aby siebie, czy kogokolwiek potępiać, ale po to, aby kierując się miłością tak do siebie, jak i do bliźniego swego, uświęconą w miłości Boga Trójjedynego, wskazywać błądzącym drogę do Niego, którą to drogą jest nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus. I żadne moce, piekielne czy ludzkie nie są w stanie powstrzymać tej Chrystusowej światłości, z woli Boga niosącej każdego, kto światłość tę przyjmuje, ku zbawieniu.

3 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Maria C na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Wirtualna Polska, zatytułowanym: "Bratanek Dziwisza przerwał milczenie. Użył mocnych słów"

    Pani Karolina, trzykrotnie przeczytałam Pani komentarz. Bardzo mi się podoba cześć o sprzątaniu. Ma Pani racje - już się skończyło, a trzeba zacząć od początku. Jednak analizując tekst doczytałam się że myli Pani pojęcia. Chrześcijaństwo a INSTYTUCJA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO to DWIE RÓŻNE sprawy. Chrześcijaństwo jest od czasów JEZUSA Chrystusa o którego nauce tak pięknie Pani pisze. Natomiast Kościół Katolicki został powołany do życia na Soborze papieskim 300 /trzysta lat / po śmierci Jezusa. To religia stworzona przez człowieka i dlatego jest tak niedoskonala. A księża ??? No cóż, to tylko rzemieślnicy. Jeden " szewc" jest artystą w swoim fachu a inny to partacz. / PRZEPRASZAM SZEWCOW /. Ksiądz też jest człowiekiem, ulomny jak każdy z nas, i też może się potknac. Tych Panów w sukienkach a szczególnie "Purpuratow " rozsadza PYCHA. A wszyscy wiemy za pycha IDZIE UPADEK. Jezus Chrystus wyrzucił handlarzy ze Świątyni a Kościół Katolicki - SPRZEDAJE ODPUSTY nawet na 100 lat. Jest wiele do przemyślenia. Bóg dał każdemu z nas rozum , aby go używał. No ale. .....!!! Jest w Piśmie Świętym przypowiesc o Pannach, które czekały na OBLUBIENCA /JEZUSA/ Pięć było mądrych a pięć. ...!!!. Może nie wszyscy to znają. Ale się rozpisałem. Serdecznie pozdrawiam. Życzę pogody ducha i EMPATII dla bliźnich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Maria C
      Dziękuję! Cieszę się, że ten mój komentarz nie tylko się Pani spodobał, ale, że i zastanowił, i zatrzymał Panią na dłuższą chwilę, że wywołał chęć skomentowania go. Otóż nie, niczego nie mylę. Piszę o Kościele Chrystusowym. Tym Kościołem jesteśmy my Jego wierni, kżdy przeznaczony do spełnienia innej roli w nim i dlatego jesteśmy sobie potrzebni nawzajem.
      Tak jak dziecku potrzebni są jego rodzice, rodzina i dom, w którym może ono się wychowywać w ich miłości, wzrastać i utwierdzać w wartościach podnoszących jakość jego późniejszego, dorosłego życia, tak i chrześcijanom potrzebne jest miejsce spotkań, rodzina i dom w którym mogą oni wzrastać dochowo, kształtować swoją osobowość w miłości Jezusa Chrystusa Boga Wcielonego. Nie znaczy to, że dziecko, które staje się dorosłym i zaczyna spożywać pokarm stały, czy też osiągający dojrzałość chrześcijanie mają bezkrytycznie i we wszystkim naśladować swoich niedoskonałych wychowawców. Nie znaczy to też, że takie "instytucje" jak rodzina i Kościół z racji swojej niedoskonałości są niepotrzebne, co dzisiejszy świat za wszelką cenę chce udowodnić, zwalczając te dwie "instytucje", powołane do życia przez Boga, na wszystkie możliwe sposoby.
      Bez opieki rodziców, nawet tych najgorszych w swojej niedoskonałości, dziecko nie przeżyłoby, tak jak i Kościół, którym jesteśmy, nie przeżyłby bez opieki Jezusa Chrystusa karmiącego ten w czasie dogodnym i niedogodnym Swoim Ciałem i Słowem Bożym. Wie bowiem nasz Pan i Zbawiciel, że niedoskonali jesteśmy i słabi, że ducha mamy ochoczego, ale ciało słabe. Wie z kogo Swój Kościół zbudował i w jakim celu.
      Bezdomni chrześcijanie, to słabi chrześcijanie i to nie tylko ze względu na osamotnienie, ale i ze względu na głód, głód duchowy, który zabija człowieka tak samo jak głód fizyczny, bądź też popycha go do robienia czegoś, czego w przeciwnym razie nigdy by się niedopuścił. Ponieważ wolni jesteśmy, sami dokonujemy wyboru, mianowicie wyboru: Czy chcemy żyć w błogosławieństwie, czy w przekleństwie?
      Żeby ludzie mogli tego wyboru dokonać muszą być ci, którzy głosić im będą Jezusa Chrystusa, właśnie dlatego Kościół jest potrzebny, właśnie dlatego Jezus Kościół ten powołał do życia jeszcze zanim został ukrzyżowany. Dlatego nieprawdą jest to co Pani pisze, że jakoby Kościół ten został powołany do życia przez ludzi i dopiero w trzecim stuleciu naszej ery. Już pierwsi chrześcijanie stanowili Kościół i wcale nie był to Kościół doskonały, którego Arcykapłanem Jest Bóg Wcielony Jezus Chrystus.
      Cytuję z Listu do Hebrajczyków 10,19-25: "Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę. Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków. Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem, i to tym bardziej, im wyraźniej widzicie, że zbliża się dzień."
      c.d.n

      Usuń
    2. ciąg dalszy mojej odpowiedzi

      Wszyscy święci byli zwykłymi ludźmi, którzy podążając za Jezusem Chrystusem, pomimo swojej niedoskonałości osiągnęli świętość, bo uwierzyli, że jest to możliwe dzięki obcowaniu z Jezusem na wszystkich swojego życia drogach, którymi kroczyli w Jego towarzystwie. Powierzali Mu siebie ze wszystkimi swoimi słabościami, ufając, że Jezusa miłość przykrywa je i wyprowadza ku czemuś dobremu. Zrozumieli i uwierzyli, że w ich słabościach jest Jego, Jezusa siła, że z Nim mogą je pokonać aby ten cud stał się widocznym Jezusa zwycięstwem w nich ku chwale Jego, ku chwale Boga Ojca, a ich zbawieniu.
      Ten nieświęty Kościół jaki tworzymy jest uświęcony przez swojego założyciela, przez Jezusa Chrystusa, Który będąc Bogiem wie, że ten Jego Kościół ciągle walczy ze Złym. Jakby niedoskonały nie był, to jednak walczy, przez co stał się obiektem szczególnego zainteresowania Złego, obiektem, który on musi pokonać w swojej zapalczywości niszczenia porządku Bożego. I Zły czyni to już od ponad 2000 lat. Atakuje i zwodzi wszystkich Kościoła domowników, i tych maluczkich, i tych wielkich, jego owce i pasterzy, i Jezus Chrystus nie obiecywał nam niczego innego, ale obiecał nam, że pomimo wszystko bramy piekielne Jego Kościoła nie przemogą.
      Morale raz przez Boga Ojca ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić. Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy księża i Papieże byli gejami, to morale Boga pozostanie niewzruszone. To dlatego mamy słuchać i zachowywać to czego nauczają, ale nie mamy postępować wg. ich uczynków.
      Zwolennicy ataków na Kościół nigdy nie opierają swoich tez na nauce Kościoła, ale zawsze opierają się na bezwartościowych, moim zdaniem, wypowiedziach „znawców” tematu głoszących swoje widzi mi się i dopasowujących je do potrzeb „demokracji” bez względu na cenę jaką przychodzi płacić zainfekowanym nią społeczeństwom, np. rozbite rodziny, osierocone, zagubione i pozbawione miłości rodzicielskiej dzieci, mimo iż mają rodziców, coraz bardziej starzejąca się Europa, bo aborcja przestała być grzechem, a stała się prawem człowieka (?). A Kościół Katolicki, chociaż taki niedoskonały, zaatakowany przez wilki w owczych skórach od środka i przez jego przeciwników od zewnątrz walczy, ciągle walczy, a dopóki walczy, dopóty nie zginie. To jest obietnica Boga.
      Dziękuję za życzenia i zapewniam, że ani pogody ducha, ani empatii dla bliźnich mi nie brakuje, wprost przeciwnie. Z głębi serca odwzajemniam Pani pozdrowienia.

      Usuń