środa, 30 września 2020
Myśl to rodzicielka
wtorek, 29 września 2020
Dziedzictwo przeklęte
Tolerancja czyni ludzi ślepymi na zło
Ja jedynie napominam, od potępienia czy udzielenia łaski jest Bóg Sam.
Wojny biorą się z tolerancji zła, niestety, ponieważ tolerancja jest bronią przeciwnika Boga Ojca, czyni ludzi ślepymi na zło, dzięki czemu może się ono swobodnie rozrastać, a gdy osiąga duże rozmiary rodzi wiele nieszczęścia i wojny.
Alfa i Omega
Deszcz spada zarówno na sprawiedliwych jak i na niesprawiedliwych i to jednocześnie.
Napominanie nie jest osądem, a jedynie napomnieniem. Nie gniewaj się, ale mnie osobiście śmieszy, gdy słyszę o konieczności zmodernizowania jakiejś religii, dopasowania jej do czasów współczesnych, ponieważ wiem, że prawdziwa religia pochodząca od Boga nie potrzebuje zmian, jest religią doskonałą właśnie dlatego, że nie jest wymysłem ludzkim.
Kościół Katolicki wie, że nie ma mandatu, by zmienić to, co Bóg sam ustanowił, a Eucharystię ustanowił Jezus Chrystus podczas ostatniej wieczerzy, cyt.: "A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów." (Źródło: Biblia Tysiąclecia, Nowy testament, Ew. wg. Św. Mateusza 26,26--28)
Bóg Ojciec jest alfą i omegą, początkiem i końcem. Bez Niego nic by nie zaistniało i nie mogłoby istnieć. Każdy więc wróg Boga i wiary w Niego jest wrogiem samego siebie, działa tylko na własną szkodę. Bóg, podobnie jak i Jego Kościół i tak przetrwa. Każdy więc kto tępi chrześcijaństwo, jak złośliwy rak zwalcza samego siebie i tylko sobie samemu szkodzi, niszcząc bowiem środowisko, w którym zaistniał siebie zabija. Już od samego startu jest na pozycji przegranej. Bóg zawsze był, jest i będzie! Kim jesteś człowieku by się mu przeciwstawiać?
sobota, 26 września 2020
Wolność kosztuje
Wolność kosztuje. Zapłatą za nią są ponoszone konsekwencje naszych wyborów. Jak wysokie będą te ponoszone przez nas koszty zależy od tego, na ile jesteśmy chętni czerpać naukę z przeżywanych przez nas i przez naszych bliźnich doświadczeń-chwilek.
Błędy przez nas popełniane zawsze sprawiają ból, mniejszy, wiekszy, ale sprawiają i są nieuniknione dopóty, dopóki nie odzyskamy naszej doskonałości utraconej przez naszych pra rodziców. Jako wolne istoty mieli oni wybór pomiędzy błogosławieństwem a przekleństwem i wybrali źle. Skutki tego ich złego wyboru były dla nich bardzo bolesne, a przez nich i my odczuwamy je dotkliwie na zasadzie dziedzictwa, dokładnie takiej samej jak dziedziczenie genów.
Tymi skutkami są choroby, starzenie się i smierć, są nimi też samotność w tłumie, nieustanna tęsknota za utraconym Rajem, szczęściem, pogoń za odzyskaniem więzi z naszym Stwórcą, co odzwierciedla się w potrzebie wyznawania przez ludzi jakiejś wiary, w coś lub w kogoś, np. w Twoim przypadku może to być wiara w to, że: Wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna. W moim przypadku, natomiast, jest to wiara w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, całego Wszechświata i wszystkiego co istnieje, w Boga Ojca, Który Jest Osobą.
Są to nasze wolne, niczym nie przymuszone wybory, do których, jako wolni ludzie mamy pełne prawo, których koszty ponosimy sami, które są inwestycją naszego życia. Dobrze się więc zastanów nad tym w co inwestujesz? Usiądź i oblicz koszty, abyś nie poniósł straty nie do odzyskania.
Chociaż śmiertelni, to jednak nieśmiertelni
Nasze życie składa się z chwilek, które to życie wypełniają swoją różnoraką treścią, a nie jedynie radością i szczęściem czy ich brakiem, tworząc łańcuch doświadczeń potrzebnych nam do zrozumienia sensu życia.
O to przecież nam chodzi, o zrozumienie sensu naszego istnienia tu i teraz. Gdyby życie nie składało się z różnych przeżyć-chwilek, człowiek niczym by się nie różnił od warzywka, moim zdaniem, wegetowałby jedynie, a nie żył pełnią daru jakim jest życie. O to, w końcu, chodzi abyśmy jako pojedynczy ludzie tworzyli ciągłość ludzkości wzbogacając ją wspólną wymianą naszych indywidualnych doświadczeń, aby na ich podstawie zdobywać wiedzę i mądrość, dzięki którym jesteśmy w stanie coraz bardziej rozwijać się i to wszechstronnie jako jednostki i jako społeczności.
To wszystko jest jak łańcuch, łączące się ze sobą ogniwa, tworzące obieg zamknięty. Niczego w tym obiegu zamkniętym nie można pominąć, gdyż wszystko jest w nim ważne, zarówno te fizyczne, jak i duchowe, czy emocjonalne doświadczenia, ponieważ to one razem tworzą inteligentną osobę, człowieka zdolnego do rejestrowania swoich przeżywanych chwilek, zapamiętywania, odróżniania jednych od drugich, opisywania ich i dzielenia się nimi.
Przeżywane doświadczenia uzdolniają potem każdego z nas do podejmowania decyzji mających na uwadze nie tylko nasze własne, ale i innych dobro. Uzdolniają nas też do mężnego przyjmowania własnego cierpienia, które ze względu na naszą niedoskonałość jest nieuniknione, jak i do okazywania empatii innym cierpiącym. To sprawia, że ludzie są wyjątkowymi stworzeniami, to myślące, kochające istoty.
Jesteśmy w całym Wszechświecie naprawdę wyjątkowi. Chociaż doświadczamy indywidualnie, to jednak potrafimy z tych doświadczeń złożyć całość i nazwać ją. Chociaż jesteśmy śmiertelni, to jednak nieśmiertelni, ponieważ jak otrzymaliśmy życie, tak dzielimy się życiem. Ono trwa bez względu na wszystko i albo ubogaca ludzkość mądrością czerpaną z nabywanej przez pokolenia wiedzy i nauki, albo pozbawia ją zdolności korzystania z niej na ludzkości zgubę - mam tu na myśli wymarłe cywilizacje.
Samobójstwo jednej cywilizacji jednak, zawsze staje się zalążkiem powstania innej i cały proces zaczyna się od nowa. Życie trwa w swojej powtarzającej się formie, chociaż w ciągle to innych ramach i chociaż wydaje się nam, że czynimy je coraz lepszym po przez coraz to nowsze rodzące się w nas idee, to jednak ze względu na naszą niedoskonałość w końcu popełniamy te same błędy, mianowicie zapominamy o ważności każdego ogniwa w naszym łańcuchu i przerywamy go, i w ten sposób doprowadzamy do kolejnego samobójstwa kolejnej cywilizacji.
Jesteśmy cząsteczkami tego naszego świata, czy tego chcemy, czy też nie i możemy go sobie podporządkować, zgodnie z wolą Boga, albo ten świat podporządkuje nas sobie.
Od tego, co wybierzemy będzie zależeć to, czy będziemy szczęśliwi czy nie, a nie od Boga, Który stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i nie miesza się do naszych wyborów. Jak pisałam wyżej Bóg wyposażył nas we wszystkie potrzebne nam narzędzia abyśmy mogli robić dobry użytek z naszej wolności. Nie zamierza też On wiecznie godzić się z oskarżaniem Go przez nas za nieszczęścia, które sami na siebie sprowadzamy.
Życie to dar
Życie to dar i jeżeli chodzi o mnie, to nie mam zamiaru zmarnować go na smutki i żale więc walczę, idę pod prąd i to z uśmiechem. To nie jest łatwe, ale możliwe dla kogoś, kogo Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, a więc jest to możliwe dla każdego człowieka, o ile tylko człowiek to pojmie i zechce podjąć ten wysiłek.
Bóg nas do niczego nie przymusza. Obdarował nas zdolnością kochania, inteligencją i wolną wolą, a więc wyposażył nas we wszystko co jest potrzebne człowiekowi aby jako wolna istota robił dobry użytek z tych narzędzi.
Jestem więc wolna chociaż w niewoli, bo wybieram wolność i żadne kraty, złote czy ze sztachet klatki, maseczki czy kajdany nie są w stanie tej wolności, która jest we mnie, mnie pozbawić, ponieważ wybór zawsze należy do mnie.
Zanim zaistniałam, Bóg Ojciec Jest i kocha mnie niezmiennie taką jaka jestem od zanim zaistniałam. Świadomość tego jest niesamowitą siłą, która pozbawia mnie przede wszystkim lęku i sprawia, że wierzę w to, co dla wielu wydaje się być niemożliwym.
Człowieka doświadczenie jest poznaniem, nabywaniem mądrości
Człowiek to niesamowita istota. Dlaczego tak uważam? Ponieważ w chwilce jaką jest jego życie jest on w stanie doświadczać i wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń, mało tego, potrafi je opisać w ich głębokości, wysokości, szerokości i długości. Tego nie potrafi żadne inne stworzenie, bo tylko człowieka Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, czego pozazdrościli człowiekowi nawet co niektórzy aniołowie.
Doświadczanie jest poznawaniem. Gdy nie doświadczysz różnych rodzajów bólu, to nie poznasz czym jest cierpienie fizyczne, psychiczne, emocjonalne czy egzystencjalne. A zatem, nie będziesz w stanie rozpoznać szczęścia, ponieważ nie będziesz miał punktu odniesienia. Nie będziesz w stanie rozpoznać chwilki, w której akurat się znajdujesz aby stwierdzić, czy jesteś szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, gdyż nie będziesz w posiadaniu wiedzy porównawczej.
Wszystko więc, co przeżywamy w danej nam chwilce, czyli w naszym tu i teraz, jest niezbędne do zdobycia wiedzy, budulca naszej mądrości.
Sama wiedza, to jeszcze nie mądrość, nie wystarczy więc ona do tego, abyśmy stali się obrazem Boga Ojca, Jego odbiciem. Dlatego ja nie mam pretensji do życia o to, że jest ono jakim jest, moim nauczycielem, nie mam też pretensji do religii, że spełnia rolę moralnego przewodnika w życiu człowieka. Postępujcie wg. tego czego was nauczają, ale nie naśladujcie ich uczynków - jest napisane.
Jeżeli nie religia będzie człowieka przewodnikiem, to będzie nim ideologia. Taka jest niestety prawda, czy to się Tobie podoba, czy nie.
Człowiek rodzi się z czystą kartą, którą zapisuje przez dane mu do przeżycia punkty odniesienia. Na ich podstawie może on bez porównywania się z innymi rozpoznawać stany w jakich się znajduje, jest szczęśliwy czy też nie.
Poznawanie drogą do prawdy
Jest coś takiego jak samokształcenie się, poznawanie. Poznawanie jest sukcesywnym przybliżaniem się do prawdy. Jezus mówił, cytuję z pamięci: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli." Z czego?
Właśnie z nienawiści, strachu, chciwości, masochizmu, czy ze zbyt wygórowanego myślenia o sobie.
Nagle będziesz w stanie zobaczyć całe tu i teraz jakby z góry i nagle zrozumiesz, że jesteś w stanie nad tym wszystkim panować. Poczujesz wolność całym swoim jestestwem, siłę, która jest w Tobie aby nie ulegać temu, co nie ma nad Tobą żadnej mocy.
Będziesz ponad tym wszystkim, będziesz przeżywał swoje Ja tu i teraz wg. swoich możliwości, nie osądzając siebie ani innych, nie porównując się z nikim, ponieważ prawda stanie przed Tobą otworem.
Cywilizacja
Cywilizacja sama w sobie nie jest niczym złym, jedynie ludzie robią z jej osiągnięć zły użytek, co prędzej czy później doprowadza do przerostu konsumpcji nad rozsądkiem. Obżarstwo, brak umiaru to choroba każdej cywilizacji, która nieleczona doprowadza je do samozagłady.
Wiara
Wiara nie jest fanatyzmem religijnym, jednak religia jest tym narzędziem, które prowadzi człowieka do wiary.
Jaka jestem?
Gdy nie stać mnie na coś, to po prostu nie muszę tego mieć, nawet nie myślę o tym, ponieważ rozumiem, że bogactwem moim jest nie to co posiadam, ale to jaka jestem. A jaka jestem? Dokładnie taka jaką chcę być. Wybieram sama, ponieważ Bóg stworzył mnie wolną istotą i w niczym nie krępuje moich wyborów.
Wieczność
Wieczność mnie się jawi jako czas na doświadczanie i poznawanie prawdy o Wszechświecie i o jego Twórcy, Bogu Wszechmogącym. Wszechświat to nieskończoność, więc jestem pewna tego, że żyjąc wiecznie będę miała w tej nieskończoności co robić, że nie będę się nudzić.
Tu i teraz
Ja jestem w świecie, który jest tu i teraz i w tym moim świecie znajduję wszystko, co jest mi potrzebne do tego aby być szczęśliwą dostrzegając w nim moje możliwości, a nie skupiając się na cudzych. Docenianie więc, jest kluczem do mojego szczęścia w tu i teraz. Jest ono również kluczem do bram wieczności, ponieważ docenianie to cichość serca, a ta jest pochodną pokory. Pokora nie znaczy odmawiania sobie wszystkiego, czy nieuzasadnionej uniżoności, raczej określa stopień empatii człowieka. Rób i żyj jak chcesz, jesteś wolnym człowiekiem, bylebyś nie przesadzał w niczym, bylebyś dostrzegał w tym co robisz wpływ na twoje i innych życie, czy jest on destruktywny, czy konstruktywny.
Bądź mądry!
Każdy człowiek ma jekieś talenty dane tylko jemu i może z nich robić dobry, albo zły użytek.
Sztuka istnienia
Każdy nadmiar spacza charakter człowieka, niszczy jego ja i życie. Sztuką jest więc umieć się cieszyć chwilkami i tym czego jest się w posiadaniu bez porównywania siebie z innymi.
Zrozum
Wszystko jest dla ludzi, ale pod warunkiem, że to nadal człowiek będzie nad tym panował, a nie odwrotnie.
Co to jest szczęście?
Szczęścia należy szukać blisko siebie, w sobie samym. To są te małe chwilki, z których składa się nasze życie. Gdyby nie były one przeplatane łzami i bólem, może nigdy nie zrozumielibyśmy, co to jest szczęście.
Pragnienie wiecej i wiecej
Z przejedzenia, brzuch boli, dlatego ja preferuję umiar w konsumowaniu życia i ruch na świeżym powietrzu, lubię czuć przestrzeń wokół siebie, lubię oddychać wolnością.
Nic
Nic, to jest wyzwanie, które sprawia, że żyjesz, myślisz, szukasz rozwiązań, rozwijasz swoją kreatywność i zaczynasz tworzyć coś z tego nic, ponieważ tak naprawdę, nic nie istnieje.
Nadmiar
Każdy nadmiar rzeczy materialnych w końcu staje się ciężarem i wbrew pozorom, szczęścia wcale nie przynosi. Raczej odwrotnie, pozbawia go.
Świat wartości
Świat wartości odsłania Boga Ojca, Jego Istnienie, obecność. Uświadamia człowiekowi, że wszystko co Bóg stworzył jest piękne i dobre.
środa, 23 września 2020
Dwie drogi do chorób
Wegaństwo i wegetariaństwo to dwie drogi do chorób. Znajoma po kilku latach wegańskiej diety zaczęła tracić włosy, psuły jej się zęby, traciła siły witalne, wpadała coraz częściej w depresje. Powróciła więc do normalnej diety zawierającej mięso. Dzisiaj jest zdrowa.
piątek, 18 września 2020
Nie bądź naiwny!
Człowieku, jesteś bardzo naiwny wierząc, że islam rozrastający się w Europie nie dotknie, bądź dotknie Polski w małym tylko stopniu. Islam jest inwazyjny jako religia i jako ideologia. W islamie to Ty nie będziesz mógł tak sobie mędrkować, jak to robisz teraz. I nie miej co do tego żadnych złudzeń.
Albo jesteś chrześcijaninem i walczysz o przetrwanie chrześcijaństwa, albo jesteś nijaki i z czasem przyjdzie Ci i Twoim dzieciom zapłacić ogromną cenę za Twoją naiwność. Nie można dwóm panom służyć jednocześnie, niestety.
Nie istniejąca integracja
Fakty pokazują, że przybysze z Bliskiego Wschodu i z Afryki do Europy nie integrują się i nie asymilują się i nie ma znaczenia jak długo mieszkają w danym państwie. Popatrz na Stany, na podziały w nich istniejące. Popatrz na polskie społeczeństwo, zasilone przez Ukraińców. Czy Ukraińcy, Twoim zdaniem, są zasymilowani z Polakami, czy raczej pielęgnują swoją narodowość i kulturę a nawet ostatnio zaczynają walczyć o prawa mniejszości?
Obudź się!
Prawda i to zapisana w Bibli jest taka, że człowiek będzie rządził nad drugim człowiekiem na jego zgubę. Twoje marzenia człowieku o kochającej się wzajemnie i szanującej się ludzkości bez względu na narodowość, kulturę, religię, rasę, dewiacje, czy inne tam takie, są bardzo dziecinne, żeby nie powiedzieć wręcz utopijne.
Jak narazie ciągle jeszcze żyjemy na Ziemi zarządzanej przez przeciwnika Boga, a nie w Raju.
O przyjście Królestwa Bożego modlimy się każdego dnia, ponieważ każdy, kto wierzy wie, że jedynie Bóg Wszechmogący może odmienić sytuację ludzkości na lepszą, dlatego właśnie z utęsknieniem wyczekujemy ponownego przyjścia naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
Póki co, każdy naród zdany jest na siebie i jeżeli chce przeżyć musi mieć świadomość zagrożeń ze strony innych narodów, a nie naiwnie sądzić, że nic mu nie grozi, ponieważ myśli poprawnie politycznie, całkowicie ignorując zdrowy rozsądek.
niedziela, 13 września 2020
Oscary i Noble, nagrody bez większego znaczenia już dzisiaj.
Demokratyczne drzewo okazuje się być chorym drzewem, na co wskazują wydawane na świat przez demokrację owoce. To jest nieuleczalnie chory system, nazywany przeze mnie religią szatana, system, który prowadzi ludzkość prostą i szeroką drogą do zagłady.
Oskary i Noble, niegdyś prestiżowe nagrody, dzisiaj stały się symbolem korupcji, monetą płatniczą poprawności politycznej.
niedziela, 6 września 2020
Największa siła
Nie ma wiekszej siły niż miłość, ponieważ Miłością jest Bóg Wszechmogący! Bez Boga jesteśmy nikim i żadna energia w niczym tu nie pomoże, ponieważ bez Boga Ojca, naszego Stwórcy nie ma też i źródła energii, którym On Jest. On Jest Życiem i my żyjemy jedynie dzięki Niemu.
piątek, 4 września 2020
Masz wybór, nie wybierz źle!
Mitologie, jak sama nazwa wskazuje, to mity, pół prawdy wymyślane na przestrzeni dziejów przez odłączonych od Boga Prawdziwego upadłych Aniołów zabawiających się w bogów.
Zanim strąceni zostali z Niebios na Ziemię, żyli w niebiańskim Królestwie Bożym, byli doskonałymi duchami, tak jak ich i nasz Stwórca. Ponieważ Bóg Ojciec stworzył człowieka do życia na Ziemi, stworzył człowieka doskonałym nie tylko w duchu, ale i w ciele. Bóg uznał ludzkie istoty za tak piękne i doskonałe, że na nich zakończył swoje dzieło stwarzania.
Człowiek stał się niepokojem Anioła Światłości, Lucyfera. Mało, że był stworzony na obraz Boga, to na dodatek Aniołowie mieli mu się kłaniać. No i tak to wszystko się zaczęło. Nietłumiony niepokój Lucyfera przerodził się w zazdrość, ta skolei mutowała w opór, który wywołał u niego bunt i upadek. I tak Lucyfer nie tylko sam odłączył się na własne życzenie od Boga Ojca, ale i pociągnął za sobą innych Aniołów. Utworzyli opozycję bez zdania racji, zapragnęli zająć miejsce Boga Ojca bez mniejszego powodzenia, odeszli więc z Niebios i utworzyli swoje królestwo, przeciwstawne Bożemu. Utworzyli je w niebie nieopodal Ziemi i zaczęli nękać nie tylko Niebiosa, ale i Ziemię.
Po tym, jak Niebiosa zostały przed nimi zamknięte, upadli Aniołowie stali się demonami, są duchami, ale mogą się materializować i dematerializować. Korzystają z tej umiejętności nieustannie, odkąd tylko porzucili Niebiosa.
Pierwszym ich krokiem było zwiedzenie człowieka, ustawienie go w takiej samej opozycji do Boga Ojca Wszechmogącego w jakiej sami się znajdowali. Gdy im się to udało zawładnęli Ziemią i zaczęli nad człowiekiem panować, wmówili mu, że są bogami. Tworzyli zatem mity o sobie samych, wymyślali bogów, którzy nie istnieją, bogów, za których chcieli uchodzić. Wywoływali święte wojny aby zabawiać się ludzkim życiem. Czynili cuda na niebie i na Ziemi i różne znaki, aby udowadniać swoją boskość, a Lucyfer nawet wybrał sobie naród na własność.
I to wszystko czynili po to aby utwierdzać ludzi w przekonaniu, że są bogami, i do dzisiaj grają ten swój teatr urozmaicając go od czasu do czasu przybieraniem postaci Aniołów Światłości. Główną rolę w tym teatrze gra Lucyfer, który jest zarazem reżyserem tej mitologicznej pandemi. Raz jest Zeusem, raz Posejdonem, innym razem Baalem albo Jahwe. Dla jednych jest Buddom, a dla drugich świętą krową, czy jakimś innym bóstwem. Bawi się przy tym wyśmienicie, bo nic tak go nie cieszy jak kolekcja zwiedzionych dusz. To tyle na temat mitologii różnorodnych bóstw.
Dopiero Słowo, Syn Jednorodzony, Pierworodny Boga Ojca Wszechmogącego, gdy wcielił się w człowieka, w Jezusa Chrystusa objawił ludzkości Boga Prawdziwego w Sobie.
W Bibli jest mowa nie o dziedziczonej karze, ale o dziedzicznym przekleństwie - za chwilę to wyjaśnię. Jest w niej natomiast wyraźnie napisane, że każdy sam poniesie odpowiedzialność za swoje grzechy.
Jezus nie umarł za nasze grzechy, ale za GRZECH. Dlaczego za grzech, a nie za grzechy? Ponieważ jest jeden grzech, który wszyscy mamy, każdy kto się urodził. Jest on naszą wspólną skazą. Dlatego już nawet niemowlę skazane jest na śmierć, chociaż żadnego jeszcze grzechu nie popełniło. Jaki to grzech? Jest to grzech pierworodny. Skąd się wziął?
Aby to wyjaśnić wróćmy na chwilę do naszych pra rodziców, kiedy to żyli sobie szczęśliwie w Raju, do momentu, gdy to szczęście im się znudziło i zapragnęli czegoś więcej, co wydało im się ukrywanym przed nimi przez Boga dobrem. Teraz proszę uważać, to bardzo ważne!
Adam, doskonały człowiek, jako głowa mających się z niego narodzić przyszłych pokoleń, kształcony przez Boga Ojca w prawdzie (czyt. w poznawaniu), mógł na nie ściągnąć albo przekleństwo, albo błogosławieństwo. Miał więc WYBÓR i wybrał źle!
Ewa była zwiedziona, natomiast Adam dokonał świadomego wyboru. Skazał tym samym wszystkich swoich potomnych na niedoskonałość - skutek jego złego wyboru, skazał ich na cierpienie, mękę i śmierć. Tak więc, mimo iż ci jeszcze nie zrodzeni nie popełnili żadnego przewinienia, z chwilą przyjścia na świat już są skazani na śmierć i umierają, ponieważ grzech ten, GRZECH PIERWORODNY odziedziczyli po swoim pra ojcu. I żeby było łatwiej to pojąć wyjaśniam - w taki sam sposób jak dziedziczy się geny.
Reasumując powiem tak: Konsekwencja złego wyboru Adama jest taka, że każdy człowiek rodzi się jako przeklęty z potrzebą zbawienia.
Pomógł nam to zrozumieć św. Jan, który wykazał Jezusa, Boga Wcielonego jako Baranka Bożego, Który znosi GRZECH świata, grzech pierworodny i na powrót wydobywa każdego kto tego chce z ciemności do Światła, czyli ze śmierci do Życia, z kłamstwa do Prawdy, ponieważ Światłem, Życiem i Prawdą Jest Bóg Ojciec Wszechmogący, Źródło istnienia wszystkiego.
Na tym właśnie polega zbawienie ludzkości przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, Który ofiarował Siebie aby wykupić nas z czeluści grzechu pierworodnego, z przekleństwa sprowadzonego na nas przez Adama, naszego pra ojca i przywrócić (nie wszytkim, ale tylko tym, którzy tego chcą) nam możliwość życia wiecznego, doskonałego. Przywrócić nam to, co od samego początku stwarzania było zamiarem Boga Wszechmogącego, mianowicie, doskonałość i wieczne życie w Nim i z Nim.
Bóg Ojciec Jest Miłością Niesamolubną, dlatego właśnie stworzył, to wszystko co stworzył tak doskonałym, ponieważ stwarzał to dla ludzi, dla swoich dzieci. Przekazał nam również to czym Sam Jest, doskonałość i nieśmiertelność, błogosławieństwo, które każdy z nas może przyjąć albo odrzucić, podobnie jak to uczynił Adam w Raju. Przymusu nie ma, ponieważ Bóg Ojciec stworzył nas całkowicie wolnymi istotami, które dzięki poznawaniu Prawdy, czyli Boga Ojca, same zechcą Go wybrać i pokochać, tak jak On kocha nas - niesamolubną, a więc doskonałą miłością.
Co znaczy to, że przywrócenie życia wiecznego nie dotyczy wszystkich, tak jak to się niektórym wydaje, ale tylko tych, którzy tego chcą? To znaczy, że każdy człowiek dokonuje własnego, niczym nie przymuszonego wyboru, podobnie jak Adam kiedyś w Raju. Każdy z nas ma predyspozycje do kształcenia się w poznawaniu Prawdy, czyli Boga Wszechmogącego, naszego Stworzyciela, a zatem Ojca. Każdy z nas może wybrać pomiędzy przekleństwem a błogosławieństwem i w związku z tym jakiego wyboru dokona poniesie tego wyboru konsekwencje.
Jezus Chrystus, Bóg Wcielony swoją ofiarą otworzył nam drogę powrotną do Źródła Życia, Którym Jest Bóg Ojciec, jednak nikogo nie zmusza On do pójścia tą drogą. Wybór należy do każdego człowieka z osobna, ponieważ chociaż utraciliśmy, dzięki Adamowi błogosławieństwo, czyli doskonałość i przez to żyjemy w przekleństwie, czyli w niedoskonałości, to nie utraciliśmy wolnej woli, czyli wolności darowanej nam przez naszego Stwórcę.
Dekalog też nas tej wolności nie ogranicza, wbrew temu, co niektórzy twierdzą, ponieważ Dekalog nie jest nakazem, czy zakazem, ale jest obietnicą Boga Ojca: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli". Jest to obietnica, że poznając Prawdę, czyli Boga Wszechmogącego, wyzwolimy siebie dzięki temu poznaniu z chęci popełniania tego, co nas niszczy, co zamyka nam drogę powrotną do doskonałości. Sami, z nieprzymuszonej woli będziemy chcieć dążyć do świętości i nie będziemy chcieli mieć innych Bogów przed Bogiem Ojcem. Sami będziemy chcieli kochać naszych bliźnich, nie będziemy chcieli robić sobie i im krzywdy, nie będziemy chcieli zabijać, kraść, kłamać, czy cudzołożyć. Nie będziemy chcieli grzeszyć i to będzie nasz wolny wybór pokierowany nie strachem, ale miłością do Boga Ojca i do człowieka, którego On stworzył na obraz Swój.
W tej właśnie Niesamolubnej Miłości, którą Bóg Ojciec Jest, Którą objawił nam Jezus Chrystus w Sobie zawarte jest wszystko! I prawo, i prorocy, miłość i życie, prawda i świętość, jasność i mądrość, wszystko to co potrzebne jest nam do spełnienia i szczęścia, do odkrycia, że jako dzieci Boże dziedziczymy Wszechświat we współ z Jezusem Chrystusem i na zawsze.